archiwum aktualności – listopad 2009

30 listopada 2009 roku – godz. 21:25

Magdalena SIKORSKA w TVP

Piotr DĘBOWSKI (TVP) oraz Magdalena SIKORSKA - zawodniczka Kadry Narodowej.

foto: Ireneusz KANABRODZKI

30 listopada 2009 roku – godz. 21:15

REJS NA TORWAR

Na falach Pro Touru

... My byliśmy ostatnio z żoną w Hali Torwaru ...

 

 

gdzie ja miałem aparat Zorka 5 ...

i zrobiłem kilka zdjęć.

 

 

 

 

 

 

Np. fotografię jednego, jedynego baneru w Warszawie promującego Polisch Open AD 2009

Ja to w ogóle nie lubię chodzić na mecze...

A w szczególności na mecze polskie.

Nudzi mnie to po prostu.

Zagraniczny – to owszem...

pójdę sobie (bo fajne to jest – mecze zagraniczne) - wie Pan?

Tak można...

wie Pan... ja wiem?

Przeżyć to jakoś ...

Przeżyć!

 

 

Fantastyczny doping dla Susziego ( piątek 21:30)

A mecze polskie...

proszę Pana...

to jest tak ...

nuda...

nic się nie dzieje proszę Pana.

Nic.

Dialogi niedobre.

Bardzo niedobre dialogi.

W ogóle brak akcji jest.

Nic się nie dzieje.

Aż dziw bierze że nie wzorują się na zagranicznych.

Niech Pan weźmie na przykład zawodnika zagranicznego.

 

Timo – zawodnik zagraniczny

 

To ten zawodnik zagraniczny proszę Pana ...

to jego twarz...

wie Pan...

Nie wiem co w tej chwili powiedzieć ...

Wie Pan...

coś takiego wyraża...

jakoś tak...

no wie Pan o co mi chodzi.

 

 

 

 

 

A polski zawodnik...

proszę Pana...

pustka...

Xu Kaj - zawodnik polski

pustka...

nic.

Absolutnie nic.

Żałosne proszę Pan, że polski zawodnik proszę Pana gra.

Widziałem taką scenę kiedyś ...

np. ja wiem...

Trener Krzeszewski zapala papierosa.

proszę Pana zapala papierosa...

proszę Pana ...

patrzy tak...

w prawo...

potem patrzy w lewo...

prosto ...

i nic...

dłużyzna proszę Pana.

proszę Pana ...

siedzę sobie na Torwarze. Pan rozumie...

tak patrzę ...  siedzę sobie na hali proszę Pana ...

normalnie...

patrzę na to...

no i aż mi się chce wyjść z hali.

I wychodzę!!!

 

 

 

 

 

 

No i Panie kto za to płaci?

Pan płaci,

Pani płaci,

My płacimy.

To są nasze pieniądze proszę Pana.

Społeczeństwo.

Społeczeństwo proszę Pana!

 

 Całkowita inspiracja REJS

 

Teraz serio:

A - Całkowity brak promocji wydarzenia. Wystarczy (tak na przyszłość):

- wydrukować WCZEŚNIEJ - 5.000-10.000 plakatów, przekazać część ościennym związkom – poprosić by rozdały do klubów, kluby rozwiesiły w okolicznych szkołach (robiąc przy okazji reklamę sekcji). Plakat powinien pokazywać wizerunek naszej największej obecnie medialnej gwiazdy Natalki Partyki + oczywiście innych zawodników ( dzieci pytane obecnie w szkołach o wielkie nazwiska tenisa stołowego odpowiadają jednoznacznie : PARTYKA). Podkreślać, że jest to jedyna i największa impreza tego typu w naszym kraju – święto tenisa stołowego. Nieść przesłanie AKCJI pt. : WSZYSCY RAZEM NA TRYBUNACH z oznaczoną datą i godzinami tego spotkania.

- powiesić kilka bilbordów + 3000 plakatów w mieście.

- ZAPROSIĆ – wszystkie związki wojewódzkie, rezerwując miejsce na trybunach.

- POPROSIĆ - aby tego dnia nie organizowano: kolejek ligowych, WTKów, czy innych większych imprez.

- piękny i duży baner który wisiał na hali należało ustawić wcześniej przy trasie obok Torwaru - koniecznie podświetlić ( szybko robi się ciemno). Oczywiście poprawnie powiesić dwie reklamy na budynku.

- dbać o poczytne strony internetowe i promować wydarzenie.

- wpuścić wszystkich za przysłowiową złotówkę (i przekazać na słuszny cel). Łatwo moglibyśmy policzyć ilość uczestników.

- rozdawać ulotki promocyjne na odbywających się wcześniej dużych imprezach.

- umieścić reklamę Pro Touru w prasie i magazynach o tematyce Tenis Stołowy ( osobiście proponowałem prezesowi Kawie 4 strony (po kosztach druku) w Magazynie Turniej na promocję wydarzeń – odparł że jak będzie potrzeba to PZTS samo wydrukuje stosowny folder lub czasopismo).

Na koniec:

Całość opisanych brakujących działań promocyjnych wyceniam max na ok. 20.000 zł (przy puli nagród ok. 360.000 zł). Robiąc to wszystko z obrzydzeniem organizator mógłby powiedzieć: NIKT SIĘ TENISEM STOŁOWYM W TYM KRAJU NIE INTERESUJE ! Popularyzacja tenisa stołowego wykonana np. przez Grodzisk Mazowiecki i Dariusza Szumachera, Dariusza Zwolińskiego z Nadarzyna oraz wielu innych osób PROCENTUJE. Przy żadnym nakładzie promocyjnym udało się uzyskać tak wielką ilość osób na trybunach?!?!

UKŁONY, PODZIĘKOWNIA I BRAWA DLA PUBLICZNOŚCI.

B – Bardzo słabe oznaczenie gier. Nie wiadomo było kto i kiedy będzie występował. Przydały by się tablice z imieniem i nazwiskiem przy stołach lub informacja na tablicy świetlnej.

- sędziowanie tyłem do publiczności to ewidentny błąd.

- brak zapowiedzi.

Dobrze by było gdyby ktoś poinformował wszystkich o ciekawszych meczach przez mikrofon. Krzysztof Bluj próbował to robić rok temu. Były nawet charakterystyki zawodników. Wychodziło super ( choć nie bardzo w języku obcokrajowców).

C - W oznaczonych wcześniej (na plakatach i innych reklamach) godzinach największej frekwencji nie powinno zabraknąć VIPów.

Tylko wtedy osiągniemy sukces gdy na trybunach TV zarejestruje znane wszystkim twarze ze świata kultury i sportu, zaproszone zostaną władze stolicy itd.

D – Nikomu nie chciało się poszukać sponsorów dla tak wielkiego wydarzenia. Miasto Warszawa + COS + Andro + nieliczne media - to podstawa finansowania całości.

E – Pączki za 4 zł – zdzierstwo !!!

F – jak całkiem fajnie. Mogę jednak dodać, że było lepiej i nasza dyscyplina staje się coraz bardziej popularna (choć niestety słabsza sportowo).

 

 

 

 

 

 

Tomasz Krzeszewski podczas wyjaśnień

Teraz same plusy:

A – było więcej osób. Szacunkowo powiem że przez pierwsze trzy dni ok. 50 -100 osób, w sobotę padł rekord podczas gry Bartosza Sucha (na trybunach siedziało 400–500 kibiców). Finały szacuję na 200–300 oglądających. Czyli średnio ok. 150 - 200 osób dziennie. SUKCES!!!? Finały

 

 

 

B – Doskonała praca u podstaw Sylwestra Małeckiego, mistrza komputera i mikrofonu Krzysztofa Bluja, przepiękne zdjęcia Ireneusza Kanobrodzkiego oraz czujne oko na całość Dyrektora Pro Tour 2009 - Piotra Pielacińskiego.

 

 

 

 

 

 

 

Dyrektor Polish Open Piotr Pielaciński

 

Wielkie brawa dla licznego grona sędziów – nie było pomyłek.

 

C – Fantastycznie prowadził biuro prasowe Piotr Hayder (bardzo dziękujemy).

 

 

 

 

 

 

D - Było pięknie i zielono. Dobre oświetlenie, podłoga itp.

E - Czołowa zawodniczka naszego kraju - Magda Sikorska  bardzo dobrze udzielała wywiadów w TV.

 

 

 

 

 

 

 

a Ireneusz Kanabrodzki rozdawał wszystkim plakaty ( już na przyszły rok)

 

Ireneusz Kanobrodzki podczas akcji promocyjnej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

– Prezes Andrzej Kawa w świetle migoczących fleszy wręczał grubą kasę.

 

 

Andrzej Kawa + kasa

Jest super, jest super, więc o co ci chodzi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Waldemar CZAPSKI

30 listopada 2009 roku – godz. 20:48

Casting

Kolejne porażki naszych reprezentantów z defensorami znowu skłoniły mnie do skreślenia paru słów. Jednak tym razem nie będę marnował czasu na te same, oczywiste dla mnie argumenty. Chciałbym coś zaproponować.

Proponuję rozpisać przez PZTS ogólnopolski casting na obrońców z których wybrani trenowaliby w ośrodkach finansowanych przez nasze państwo.

Oczywiście z powodu niechęci (niewiedzy?) szkolenia obrońców przez naszych trenerów kandydatów pewno nie byłoby wielu, ale od czegoś trzeba zacząć.

Wybrani kandydaci  - a powinno ich być przynajmniej 3, jeśli nie 6 – mieliby zagwarantowany trening i utrzymanie w ośrodkach na koszt państwa.

Dlaczego?

Oprócz wielokrotnie powtarzanych już argumentów dodam jeszcze jeden.

Nie stać nas więcej ta straty finansowe spowodowane bardzo częstymi porażkami naszych zawodników z defensorami na najważniejszych imprezach.

Każda następna porażka to mniej punktów rankingowych, nieobecność w mediach, mniej sponsorów chcących przecież wspomagać zwycięzców.

Myślę, że ciągłe lekceważenie tego problemu to jeden z fundamentalnych błędów w naszym systemie szkolenia, których skutki ciągle obserwujemy i doświadczamy.

Takie myślenie sięga korzeniami wczesnych lat 80-tych, kiedy to Grubba i Kucharski zaczęli pukać do drzwi europejskiej i światowej czołówki.

Sam Grubba przez nieumiejętność gry na kombinowane style gry o parę lat opóźnił swoje sukcesy (np. pamiętny mecz z Niemcami).

Jednak mimo to w kółko ciągle powtarzano, że obrońca to sparingpartner i nie ma szans na dobry wynik.

Kto to mówił?

Lepiej przemilczeć...

Dążę w swoim pomyśle do tego, by każdy ośrodek miał obligatoryjny obowiązek posiadania w swojej grupie przynajmniej jednego defensora.

Powinno to być ujęte w odpowiednich dokumentach

Mamy nowego p.o. szefa wyszkolenia  i wiceprezesa ds. sportowych p. Tadeusza Szydłowskiego.

Panie Tadeuszu podpowiadam panu właśnie jak w łatwy i prosty sposób może pan zrobić coś naprawdę wartościowego dla polskiego tenisa stołowego.

Zbyszek Stefański

Ps. w razie zainteresowania służę szczegółami pomysłu

źródło: time-out.pl

30 listopada 2009 roku – godz. 20:48

Turniej Weteranów na Solcu

Komunikat nr 4

24 listopad 2009, 30 wojowniczych weteranów przybyło na Solec by zmierzyć się ze zwycięzcą ostatniego OTK Weteranów Wojtkiem Wegrowiczem. I zmierzyli się, i to wszystko na co ich było stać, Wojtek Węgrowicz jako nowo kreowany PRIMUS and PRIMUS nie pozwolił sobie na chwile słabości i w popisowy sposób pokazał swoją wartość, nawet dynamicznie grający, wiecznie młody Marek Kamiński podpora WKRY Sochocin nie dał rady. Wojtek Węgrowicz udowodnił nam, że potrafi w secie nie zagrać z forhendu żadnej piłki, tylko bekhend na całym stole, jak on to potrafi. Oglądając ostatni Pro – Tour to biodrami jak Wojtek Węgrowicz potrafił ruszać tylko Patric Bauman , kiedy on go podpatrzył (oczywiście Bauman).

Bohaterami XIII już turnieju byli Henio Prusiński, który zboczył ze swej stałej trasy by u nas zagrać (dziękujemy), Czesio Kajdan który wyrasta na super zawodnika, Rysio Borkowski który chce wrócić do grona najlepszych,  pokazał się Ernest Łukasik podobno myślał, że na Solcu grają leszcze, Sylwek Wójcik próbuje doskoczyć do najlepszych, od czasu do czasu wpada nasz przyjaciel Leszek Gregorczyk i miesza jak on potrafi mieszać, Staś Kaczanowski potrafi sprawiać coraz większe niespodzianki, a sensacją był nasz hydraulik, który ograł i Borysa Liwszica, i Jerzego Sikorskiego.

Krótki komentarz do zakończonego w niedzielę Pro – Touru w Warszawie. Chciałbym wszystkim krytyką i malkontentom powiedzieć, że środa, czwartek i piątek do południa, to dni kwalifikacyjne i na całym świecie frekwencja w takie dni jest minimalna, ale w te dni to obowiązek zasiadania na trybunach zawodowców tj. trenerów, instruktorów, zawodników, działaczy, to dni gdzie obserwuje się zachodzące zmiany, tendencje w grze, skuteczność. W środę na palcach jednej ręki mogłem policzyć trenerów, zawodników było trochę więcej, czwartek już lepiej, a piątek, sobotę czy niedzielę już było ok. PZTS organizując ten turniej skupia się tylko na samym turnieju i dobrze, tylko gdyby starczyło trochę wyobraźni działaczom, to mogliby wykorzystać ten czas na organizację sympozjów, konferencji, itp. imprez w celu popularyzacji, podnoszenia poziomu, itd. Wyobraźnia, pomysł, chęć. O reszcie spraw nie warto pisać po Torwarze krążyły duchy szukające wszelakich dziur, i smrodu, ale czy duchy czują smród, wątpię?

Przy okazji turnieju były jak zwykle stoiska ze sprzętem, pokazał się POINT, były jak zwykle AGA SPORT, GASPORT, ceny atrakcyjne, ale najlepsze okazje były w niedzielę na samo zakończenie, kto wyczekał skorzystał bardzo. Co do Stefana D. który wspomagał AGA SPORT, mnie to nie raziło jak niektórych GHOSTBUSTER, jeżeli dzięki temu wzrosły obroty firmy, to znaczy że było właściwe posunięcie marketingowe.

I o to kolejność na ostatnim turnieju: Węgrowicz Wojtek, Kamiński Marek, Prusiński Henryk, Borkowski Ryszard, Kajdan Czesław, Łukasik Ernest, Wójcik Sylwester, Gregorczyk Leszek, Adamus Tomasz, Kaczanowski Stanisław, Waszelewski Janusz, Wesoły Dariusz, Ratyński Wojtek, Grzybowski Marek, Liwszic Borys, Krzycholik Janusz, Łobanowski Ryszard, Kielczyk Robert, Sikorski Jerzy, Ziółek Krzysztof, Szulęcki Kazimierz, Milczarek Waldemar, Kostoń Krzysztof, Grzegorzewski Arek, Fuglewicz Janusz, Noinski Andrzej, Sotek Leszek, Lewandowski Mariusz, Kozak Artur, Targosiński Jan (dziękujemy jak zwykle za obecność).

Zapraszamy na turniej 1grudnia, godzina 19.30, Solec 71, masz 39+, to jest to twój czas, przyjdź i zagraj, nie siedź w domu.

Zapraszamy jak zwykle na czwartkowy turniej Wojtka Węgrowicz w Karczewie, to tam gdzie były najlepsze kiełbasy.

Zapraszamy na piątkowy specjal turniej na Solcu, jeszcze nie grałeś w takiej formule, przyjdź i sprawdź się, a może wygrasz kasę, piątek 17.30, turniej prowadzi Filip Młynarski i Dominik Gawroński.

ranking po 13 turniejach weteranów

Krzysztof PIWOWARSKI

30 listopada 2009 roku – godz. 20:48

Boll i Azjaci zwycięzcami       

Niemiec Timo Boll oraz reprezentanci krajów azjatyckich zwyciężyli w zakończonym w niedzielę w Warszawie turnieju tenisa stołowego ITTF Pro Tour 2009 Polish Open. Wszystkie końcowe wyniki można znaleźć tutaj. W hali Torwaru o pulę nagród w wysokości 122 tysięcy dolarów rywalizowało ponad 400 zawodników i zawodniczek z 54 krajów. Warszawski turniej był ostatnim w tegorocznej edycji Pro Touru przed jego wielkim finałem, który odbędzie się w styczniu 2010 r. w Makau. Polskę będzie tam reprezentować Natalia Partyka – wystąpi w kategorii U-21.

Boll, najlepszy Europejczyk w światowym rankingu pingpongistów, zwyciężył w Polish Open po raz czwarty z rzędu. W niedzielę pokonał w finale swojego rodaka Bastiana Stegera 4:0. Było to już 18. zwycięstwo Bolla w zawodach prestiżowego cyklu Pro Tour. W Warszawie Niemiec stracił tylko trzy sety, prezentując świetną formę i widowiskową grę. Najlepszym z Polaków okazał się Bartosz Such – dotarł do 1/8 finału, w której przegrał ze Stegerem 2:4.

W singlu kobiet triumfowała Chinka Fan Ying. W finale pokonała 4:1 zawodniczkę z Korei Płd., Park Mi Young. Ying jest brązową medalistką tegorocznych mistrzostw Azji, które odbyły się w ubiegłym tygodniu w Indiach. Wśród Polek najlepsza była Li Qian, która odpadła w 1/8 finału po przegranej 1:4 z Chinką Wang Xuan.

W deblu mężczyzn triumfowała para z Korei Płd. – Kim Jung Hoon i Oh Sang Eun, zwyciężając po raz pierwszy w karierze w turnieju z cyklu Pro Tour. W finale pokonali Francuzów Christopha Legout i Abdel-Kadera Salifou 4:2. Dobry występ w Warszawie dał francuskiej parze przepustkę do gry w wielkim finale Pro Tour w Makau. Silny polski debel Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi, srebrni medaliści tegorocznych mistrzostw Europy, odpadł w /8 finału po porażce 0:4 z Portugalczykami Tiago Apolonią i Joao Monteiro.

Najlepsza w singlu Ying zwyciężyła także w deblu, grając w parze z rodaczką Wu Yang. W finale pokonały 4:2 inną chińską parę – Guo Yan i Wang Xuan.

W kategorii do lat 21 triumfowali Rumunka Elizabeta Samara i Chińczyk Shang Kun. Samara wygrała w finale ze swoją rodaczką i jednocześnie partnerką deblową Danielą Dodean (4:3), a Shang pokonał Seo Hyun Deoka z Korei Płd (także 4:3). Najlepsza z Polek była Natalia Partyka, która odpadła w ćwierćfinale po przegranej z Ukrainką Margarytą Pesocką.

Wystarczyło to jej jednak do zagwarantowania sobie udziału w wielkim finale w Makau, gdzie jako jedyna będzie reprezentować Polskę.

Wszystkie inne informacje można znaleźć na: www.pzts.pl

Biuro Prasowe Polish Open

30 listopada 2009 roku – godz. 02:55; 29 listopada 2009 roku – godz. 18:05

Wywiad z Dyrektorem ITTF Pro Tour Polish Open 2009

Piotrem PIELACIŃSKIM

MP: Rozmawiam z Panem Dyrektorem ITTF Pro Tour Polish Open 2009 Panem Piotrem PIELACIŃSKIM o sukcesie organizacyjnym - tak już można powiedzieć chociaż do końca turnieju jeszcze jeden dzień, ale oceny są bardzo wysokie. Chcielibyśmy się dowiedzieć, jakie są kulisy przygotowań, które trwały ponad tydzień i jaka jest samoocena głównego organizatora ?

PP: Miło słyszeć takie słowa. Natomiast mamy tu wszyscy, którzy pracujemy przy tym turnieju świadomość, że jeszcze pewne rzeczy mogłyby lepiej wyglądać. Jesteśmy o krok bliżej, pewne rzeczy wyglądają ździebko lepiej niż w ubiegłym roku. Uczymy się cały czas i to jest plus tego całego przedsięwzięcia. Sukces organizacyjny - podejrzewam - byłby większy, gdyby jeszcze się splótł z sukcesem sportowym. Niemniej jednak na to, że chcą tutaj przyjeżdżać konkretni zawodnicy, to nie jest zasługa ani tej pracy, którą żeśmy wykonali miesiąc, dwa, trzy, a nawet wcześniej tylko to jest efekt tego, że jest to któryś kolejny turniej - od 2000 roku co 2 lata w Warszawie, wcześniej w 1997 roku w Oliwie jeszcze nie jako Pro Tour, ale jako Międzynarodowe Otwarte Mistrzostwa Polski, a jeszcze 2 lata wcześniej - o czym już mniej osób pamięta - taki turniej odbył się w Cetniewie w 1995 roku.

Co można powiedzieć na temat organizacji? Współpraca z Torwarem też można powiedzieć ewoluuje. Pamiętam, że pierwsze turnieje były zdecydowanie trudniejsze, natomiast w tej chwili jakby lepiej się rozumiemy. Można powiedzieć nawet, że z osobami, które są odpowiedzialne za to aby nam tutaj pomagać rozumiemy się bez słów. Obiekt zdecydowanie znany przez zawodników i akceptowany, bo to też jest istotne. Cała otoczka, jeśli chodzi o zakwaterowanie i wyżywienie też jest akceptowalna. Mogę to ocenić z innego punktu widzenia. Mogą ocenić kilka turniejów tego typu w Europie, na których byłem w charakterze sędziego, gdzie nie zawsze to jest tak jak u nas. Naprawdę nie mamy się na tym polu czego wstydzić. Nasze turnieje, zarówno turniej warszawski dotyczący seniorów jak i turniej dla juniorów w Cetniewie, to są jedne z lepiej ocenianych turniejów w Europie.

Bez specjalnych zadęć organizację oparliśmy na ludziach, którzy na co dzień pracują w biurze, czy są zatrudnieni w PZTS. Za sprawy techniczne zdecydowanie odpowiada Pan Sylwester MAŁECKI i robi to dobrze, też rozumiemy się można powiedzieć bez słów. Jeżeli chodzi o przygotowanie sali, bo przecież wiadomo, że ta sala jest ustawiona na pierwsze 3 dni inaczej, a w 4. i 5. dniu jeszcze inaczej, gdzie są już pewne wymogi stacji telewizyjnej, pewne wymogi samego ITTF, czyli głównego organizatora tego turnieju. Trzeba tutaj pewnych cudów dokonywać.

MP: Oprócz tego co się dzieje na Torwarze, według opinii sędziów np. z Irlandii bardzo wysoko oceniane są działania związane z logistyką, czyli odbiór sędziów z lotniska; połączenie luksusowym autobusem z główną kwaterą, czyli Novotelem; chwalone jest jedzenie na Torwarze. Wszystkie elementy składowe tego przedsięwzięcia np. logistyka uzyskały wysokie oceny. A jak wygląda ta ocena ze strony Pana Dyrektora?

PP: Jest to standard jeśli chodzi o tego typu turnieje. W momencie, kiedy miejsce zakwaterowania jest oddalone od hali, w której jest rozgrywany turniej to jest to standard. To tak powinno być i tak jest. Wiadomo, najsłabszym ogniwem jest czynnik ludzki np. pan kierowca może zapomnieć zegarka, albo wysiądzie w nim bateria i odjedzie ostatnim autobusem 15 minut za wcześnie i jest problem. Natomiast nie mieliśmy takich sytuacji i myślę, że mieć nie będziemy - to tyle jeśli chodzi o logistykę.

Jeśli chodzi o aprowizację i o samo jedzenie, odnośnie jakości jedzenia tutaj na Torwarze nigdy nie mieliśmy wątpliwości. Jest to stały ajent, który prowadzi restaurację i z którym współpracujemy od samego początku jeśli chodzi o Pro Tour. Wybraliśmy wariant, który od 2 czy 3 Pro Tour się sprawdza, że sędziowie mimo, że są zakwaterowani w Novotelu to nie jedzą tam ani obiadów, ani kolacji tylko jedzą tutaj. To bardzo oszczędza ich czas. Abstrahując od tego, że oni w środę i czwartek mają co robić i ciężko by było ustalić tak grafik, żeby mieli na obiad mniej niż 2 godziny przerwy z dojazdem do Novotelu mimo, iż to nie jest daleko. O tyle tutaj 40-45 minut wystarczy i w dowolnym dla siebie czasie mogą, nie wychodząc z obiektu, zjeść obiad. To samo z kolacją; często mecze się przeciągają, no i teraz skazywać kogoś na patrzenie na zegarek, czy nie zamkną mu restauracji w hotelu, bo 22:15 - to jest niedobre. To w jakimś tam sposób doświadczenie, które wszyscy zaakceptowali i wydaje mi się, że tutaj też nie ma co szukać lepszych rozwiązań, bo to jest chyba na dzień dzisiejszy rozwiązanie optymalne.

MP: Wspomnieliśmy o sukcesie organizacyjnym. Przyjdzie czas dokonanie przez fachowców oceny poziomu sportowego. Oba te czynniki mają wpływ na frekwencję na trybunach. Niewątpliwie należy uznać, że dzisiaj, wczoraj były już pierwsze symptomy, trybuny są po prostu wypełnione, co prawda w połowie, bo na drugą część po prostu nie można wejść, ale obserwujemy bardzo liczną rzeszę wiernych kibiców i to powinno chyba cieszyć oko organizatora.

PP: Oczywiście, że tak. Myślę, że nasza dyscyplina nie jest jeszcze tak popularna, jak te dyscypliny z pierwszych stron gazet. Można wspomnieć o obsadzie tego turnieju. Szczególnie w męskim turnieju jest więcej niż średnia na tego typu turniejach, zawodników nie azjatyckich w rundach wyższych. W związku z tym, z naszego punktu widzenia - również Polaków - jest to ciekawsze, że są to raczej Europejczycy. Kobiecy turniej jest zdominowany przez zawodniczki - jakimi paszportami one się legitymują to nie jesteśmy w stanie za tym nadążyć - natomiast to są generalnie naturalizowane Chinki i stąd może mniejsze tym zainteresowanie. Cieszy szczególnie, że jest sporo widzów, którzy przyjeżdżają w formie zorganizowanych wycieczek z ośrodków, w których jest prowadzona praca z młodzieżą. I to dobra praca z młodzieżą. Wydaje mi się, że połączenie: pół dnia w Warszawie i pół dnia na Torwarze jest dla tych dzieciaków jest to interesujące. Wiadomo, że dziecka się nie posadzi na 8 godzin - czy nawet młodego człowieka - i nie każe mu się oglądać; to dla niego będzie nie interesujące. Wydaje mi się, że jeszcze mamy tu trochę do zrobienia jeśli chodzi o popularyzację i o publiczność. Widownia to raczej widownia, która rotuje.

MP: Ale jest pokaźna grupa osób, która bierze nieomalże urlop na czas Pro Touru i siedzi na widowni od środy. Warto podkreślić, że od wczoraj jest przekaz obrazu na stronie ITFF, jest telewizja internetowa, jest oczywiście telewizja TVP Sport, która od dzisiaj przeprowadza transmisje. Widzieliśmy nawet Pana Prezesa Andrzeja KAWĘ, który występował w roli komentatora. Generalnie rzecz biorąc możliwości popularyzacji, o której rozmawialiśmy są na wysokim poziomie i mówiąc szczerze, nie wychodząc z domu można śledzić praktycznie wszystkie ważniejsze pojedynki i to też może w jakiś sposób powoduje, że czasem po prostu nie chce się ruszyć z domu.

PP: Każda dyscyplina ma swoją specyfikę. Byłem na kilku imprezach, które były zorganizowane w łódzkiej nowej hali Altas Arena i szczerze powiem, że np. mecz koszykówki w dobrym wydaniu Polska - Chorwacja, zdecydowanie lepiej ogląda mi się w telewizji niż na hali. Być może wynika to z tego, że nie do końca czuję ten sport; brakowało mi fachowego komentarza. W telewizji widać wszystko to, co aktualnie powinno się zobaczyć. Podejrzewam, że tenis stołowy też może być odbierany różnie. Dla niektórych, którzy są z tą dyscypliną od zawsze i na zawsze, będzie to dla nich święto i zrobią wszystko, żeby przyjść tutaj na salę. Natomiast może parę osób zasiądzie przed telewizorem po to, żeby oprócz obejrzenia konkretnego meczu, usłyszeć trochę fachowego komentarza, którego będąc na sali po prostu ten kibic nie usłyszy. Natomiast może "dotknąć" tych gwiazd, które tutaj są i nie uciekają od kontaktów - szczególnie z młodymi ludźmi - rozdając autografy i pozując do zdjęć.   

MP: Oprócz możliwości oglądania turnieju na ekranach telewizyjnych i ekranach monitorów komputerów, po raz pierwszy korzystam też z owoców pracy Biura Prasowego. Wydaje się, iż pod kierownictwem Pana Piotra Haydera sprawuje się całkiem nieźle. Piotr Hayder jest autorem ciekawego tekstu o Amerykaninie Wallym Greenie, który pozytywną drogę w swoim życiu zawdzięcza tenisowi stołowemu. W biurze prasowym są dyspozycji komputery, wszystkie materiały są na bieżąco do dyspozycji w dowolnej ilości kopii. Biuro Prasowe pracuje OK.

PP: Tak. To również - wydaje mi się - wynika z doświadczeń i z tego, że wyciągamy wnioski z tego co można jeszcze poprawić z poprzednich lat. Widzę jeszcze parę mankamentów, o których nie będę w tej chwili mówił, ale jest to jakby wytyczna na przyszłość, jeżeli jeszcze będzie cokolwiek ode mnie zależało w latach późniejszych. Wydaje mi się, że z tą dyscypliną - tak jak powiedziałem wcześniej - należę do tego wymierającego gatunku, który jest od zawsze i na zawsze. Będę miał przemyślenia i parę rzeczy jeszcze będzie można poprawić.

Wracając do Biura Prasowego, wydaje mi się, że to też duża zasługa osobowości Piotra Haydera. Można mieć takie same środki i takie same narzędzia, a nie mieć talentu i to się po prostu może nie udać i to się na pewno nie uda. Przy tych w miarę skromnych możliwościach i środkach, które żeśmy przeznaczyliśmy na to Biuro Prasowe, można tych ludzi "zapalić" do tego, zainteresować - tak jak powiedziałeś - przygotować materiał, który chwyci, nie tylko od początku do końca kręcący się wokół tego zielonego stołu i tej białej piłeczki.

MP: Powiedziałeś, o dosyć skromnych środkach finansowych. Wygląda na to, że oprócz Urzędu m.st. Warszawy tak naprawdę trudno doszukać się wśród znaków firmowych głównego sponsora turnieju. W zeszłym roku w nazwie imprezy występowała Warszawa, a w tym roku tego nie ma, co jest taką malutką łyżką dziegciu w tej beczce miodu. Temat: marketing. Nie wygląda mi na to, ażeby te 9 miesięcy zaowocowało pozyskaniem nowego sponsora tej wielkiej imprezy. Jak możesz to ocenić ?

PP: Chyba czas jest nie najlepszy na łowienie sponsorów. 9 miesięcy - tak jak powiadasz - wydaje mi się, że to nie jest stracony czas. Wiele rzeczy żeśmy zrobili, wielu rzeczy żeśmy się nauczyli, wiele rzeczy do nas dotarło, bo nie bardzo żeśmy wierzyli, jak to nam postronni opowiadali. Tu się sprawdza zdecydowanie powiedzenie, że na własnej skórze trzeba się przekonać o wszystkim. Jak zapewne wiesz, plany finansowe i marketingowe dużych firm na rok 2009 były zamykane we wrześniu i w październiku 2008 roku. Może to był błąd, że po zakończeniu poprzedniego turnieju - ja w jakiś sposób również, bo przecież uczestniczyłem w poprzednich władzach PZTS - nie zrobiliśmy tego co powinniśmy zrobić, czyli tej pracy, którą robimy w tej chwili i która - mam nadzieję - zaowocuje w czasie Pro Tour 2010. Czas nie jest najlepszy. Kryzys w zasadzie dotknął wszystkie dziedziny życia.

Marketing sportowy, czy reklama poprzez sport jest to taki punkt w budżecie firm, który o wiele łatwiej zmniejszyć lub wykreślić niż np. wynagrodzenie prezesów. Stąd kiedy poszły oszczędności w dużych firmach zrewidowano wydatki na marketing, reprezentację, itd. To jest jednak - co by nie powiedzieć - pewna transakcja: sponsoring. Musimy mieć po prostu co sprzedać. Nie oszukujmy się, musimy wykreować sobie pewne wizytówki i wtedy taniej, drożej, ale możemy to usiłować sprzedać. Myślę, żę bezpowrotnie skończył się czas tzw. marketingu towarzyskiego, gdy ktoś do kogoś zadzwonił, poprosił czy wręcz kazał: "Będziesz tutaj sponsorem". To po prostu trzeba w tej chwili wypracować. Nie ma miejsca na spontaniczne działania, to muszą robić fachowcy, bo oni wiedzą. Nakład pracy wyłożony przez wolontariusza w stosunku do fachowca jest nieporównywalnie większy, a skutek może być niezauważalny, czy wręcz zerowy.         

MP: Może skończmy z tymi refleksjami nie na miejscu, bo jeszcze przed nami wspaniały mecz - mam nadzieję zwycięski - Bartosza SUCHA. Impreza wszystkim się podoba, wypełnione trybuny. Na koniec pytanie: Czy Pan Dyrektor chciałby komuś podziękować za tę pracę, która została oceniona pozytywnie?   

PP: Zdecydowanie wszystkim, z którymi współpracowałem z imienia i nazwiska. Przede wszystkim - tak jak powiedziałem - to są pracownicy biura, to jest Sylwester MAŁECKI, który tu oddał dużo fizycznego wręcz zdrowia, Pan Dyrektor Wojciech KLIMASZEWSKI, który - można powiedzieć - debiutuje przy tego typu imprezie: rewelacja. Biuro: bez zarzutu. Panowie, którzy na co dzień pracują w biurze: dokumentacja i obsługa informatyczna - Pan Krzysztof BLUJ; materiał fotograficzny, do którego jesteśmy zobowiązani umową z ITTF - Pan Ireneusz KANABRODZKI. Plus różne inne, dziwne, często nieprzewidywalne sytuacje, z których musieliśmy wybrnąć. Dwóch informatyków...

MP: No właśnie! Dokumentacja wyników na poziomie światowym, po prostu bezbłędna! 

PP: Tak myślę, ale to też Pan Władysław CHRABĄSZCZ i Pan Paweł MORZEWSKI, to są ludzie, z którymi współpracujemy praktycznie od zawsze. W momencie, w którym komputer pojawił się na zawodach tenisa stołowego to oni byli. To są autorzy często tych programów, których używamy. Wyniki były na żywo zmieniane na naszej stronie PZTS.

Mamy czworo studentów którzy, też nie po raz pierwszy, nam tutaj pomagają i w zasadzie robią wszystkie rzeczy organizacyjne i logistyczne. Są mocno zaangażowani w coś co robimy po raz drugi, czyli kontrolę rakiet. To jest profesjonalne podejście ITTF do tego problemu i to działa jak mała fabryka. A w momencie, w którym mamy tutaj wydelegowaną osobę z ITTF Panią Antoine De Jong z Holandii, która z pomocą naszych studentów przeprowadza te kontrole. Jest to w tej chwili duży stan zapalny ze względu na to, że któryś mecz został skreczowany, przy 2 czy 3 został zweryfikowany wynik na odwrotny. Takie są wymogi regulaminowe w zakresie przepisu o maksymalnej grubości okładzin, która nie może przekraczać 4 milimetrów. W związku z tym, że zawodnicy zaczęli nadużywać i grzeszyć przeciwko przepisom w zakresie właściwości fabrycznych okładzin poprzez tunningowanie, lakierowanie lub podgrzewanie, tego typu kontrola stała się nieodzowna i to zostało tutaj zrobione w sposób profesjonalny, na profesjonalnych urządzeniach. W związku z tym myślę, że ten sport w pewnym momencie stanie się jeszcze bardziej czysty. Wiesz dobrze grając jako tzw. senior starszy, że jest to duży problem w tej kategorii wiekowej. Jest to temat który ze strony ITTF musi zacząć być rozwiązywany.

MP: Panie Dyrektorze - przepraszam, że tak powiem oficjalnie - proszę przyjąć serdeczne podziękowania za jeszcze trwający Pro Tour 2009 i przyjąć życzenia, aby doświadczenia z Pro Tour 2009 zaowocowały jeszcze lepszym Pro Tour 2010. Mówię jeszcze lepszym, ponieważ uderza trzeźwa ocena imprezy dokonana przez Pana Dyrektora i zdaje się, że w głowie tworzą się już pewne rozwiązania, które będą służyły przyszłorocznemu turniejowi. Czy ja dobrze zrozumiałem Pańskie intencje?

PP: Tak, tak to chyba jest. Widzimy jeszcze parę rzeczy, które mogą działać zdecydowanie lepiej.

MP: Serdecznie dziękuję w imieniu kibiców, którzy dzisiaj tłumnie wypełnili halę Torwaru. Bardzo dziękuję!  

PP: Dziękuję!

29 listopada 2009 roku – godz. 22:36

9 Turniej o Puchar Burmistrza Wilanowa

Wyniki rozegranego w dniu 29 listopada 2009 roku 9 Wilanowsko-Mazowiecko-Warszawskiego Turnieju Tenisa Stołowego Amatorów o Puchar Ministra Sportu i Turystyki oraz Burmistrza Wilanowa (hala sportowa Gimnazjum Nr 16 w Warszawie, ul. Uprawna 9/17):

turniej seniorów poniżej 45 lat:

1. Robert Woźniak; 2. Piotr Strzelecki; 3. Jarosław Dąbrowski; 4. Bartłomiej Dejnarowicz; 5. Marek Laskowski; 6. Jaromir Domurad; 7. Tomasz Jachimek; 8. Piotr Chrustowski;

turniej oldboy'ów powyżej 45 lat:

1. Marek Słomkowski; 2. Przemysław Michalski; 3. Zygmunt Krasiński; 4. Jan Gartkiewicz; 5. Longin Bierzanek; 6. Boris Liwszic; 7. Ernest Łukasik; 8. Jan Waszelewski; 9. Jan Molak; 10. Stanisław Bandoch; 11. Zygmunt Wojtiuk; 12. Andrzej Flomander.

Opis przebiegu turnieju:

W turnieju uczestniczyło 20 zawodników. Prawdopodobnie trochę osób się wykruszyło, bo chciało zobaczyć półfinały i finały gier w tenisa stołowego na Warszawskim Torwarze Polish Open 2009!

W kategorii Senior < 45 lat uczestniczyło 8 zawodników, a w kategorii Oldboy > 45 lat zgłosiło się 12 uczestników. O godzinie 10:30 rozpoczęły się zawody. Równolegle na wszystkich stołach były rozgrywane mecze seniorów i oldboyów. W kategorii senior powstała 1 grupa licząca 8 zawodników. W kategorii oldboy zostały utworzone 2 grupy składające się z 6 zawodników.

Walka o miejsca odbyła się po rozegraniu meczy każdy z każdym. Po rozegraniu meczy w grupach w kategorii Oldboy dwóch najlepszych z grup walczyło o miejsca 1-4 w systemie I-II i II-I. Pozostali grali o dalsze miejsca w systemie III - III o miejsce 5-6, IV-IV o miejsce 7-8, V-V o miejsce 9-10, VI-VI o miejsce 11-12. W kategorii Senior rozegrane pojedynki decydowały o zajętej pozycji w turnieju.

Podczas zawodów bardzo dobrze zaprezentowali się:

Przemysław Michalski - wygrane wszystkie mecze w grupie, dopiero w grze o I miejsce uległ Słomkowskiemu;

Marek Słomkowski - przegrany jeden mecz w grupie z Michalskim, pozwolił mu wziąć rewanż w finale i doprowadził go do wygrania turnieju, brawo!

Zygmunt Krasiński - przegrany jeden mecz w grupie, potem niestety porażka w walce o I miejsce, ale udana obrona III miejsca w turnieju,

Jan Gartkiewicz - dobra postawa podczas gry w grupie jedynie utracił jedną grę, potem niestety nie udało mu się w meczu z Michalskim i Krasińskim co ostatecznie uplasowało go na IV miejscu w turnieju, gratulacje!

Robert Woźniak - przegrany jeden mecz w grupie z Strzeleckim (2:3) nie pozbawił go wygranej turnieju, tak trzymać! Po raz drugi udowodnił, że nie przez przypadek wygrał turniej w październiku!

Podczas turnieju miała miejsce jeszcze niespotykana sytuacja, że aż trzech zawodników miało dwie porażki w grupie i trzeba było liczyć sety:

Piotr Strzelecki - II miejsce

Jarosław Dąbrowski - III miejsce

Bartłomiej Dejnarowicz - IV miejsce (chociaż o zgrozo Bartek wygrał z Jarkiem i Piotrkiem w grupie (3:2), niestety życie jest czasem brutalne, następnym razem będzie na pewno lepiej!

Wszystkich zainteresowanych gorąco zapraszamy do wzięcia udziału w turnieju.

Ostatni turniej z tego cyklu odbędzie się 13 grudnia 2009 roku.

Podziękowania dla organizatora turnieju Zygmunta KRASIŃSKIEGO.

Pozdrawiam Jaromir DOMURAD

29 listopada 2009 roku – godz. 21:01

Zespół CONDOHOTELS MORLINY II Ostróda

wycofał się z rozgrywek II ligi mężczyzn

Informuję, że z dniem 28 listopada 2009 roku z rozgrywek II ligi mężczyzn wycofała się drużyna CONDOHOTELS MORLINY II Ostróda.

W związku z powyższym, zgodnie z Regulaminem Rozgrywek PZTS wyniki uzyskane w dotychczas rozegranych meczach z wycofującym się zespołem zostają anulowane. Drużynę wycofującą się należy traktować jako spadkowicza z II ligi.

Zespoły, które zgodnie z terminarzem I rundy miały w dalszej kolejności rozgrywać mecze z CONDOHOTELS MORLINY II Ostróda uzyskują wolny termin. 

Prowadzący rozgrywki

Marek ROMKOWSKI

29 listopada 2009 roku – godz. 18:02

Pro Tour w Warszawie:

Nie ma mocnych na Timo Bolla   

Końcówka sezonu to popis gry Timo Bolla. Nie inaczej było w Warszawie, gdzie triumfował w turnieju Pro Tour. To jego 18. zwycięstwo w zawodach z tego cyklu, a czwarte z rzędu w stolicy Polski. W decydującym spotkaniu gładko pokonał rodaka Bastiana Stegera 4:0 (11:9, 12:10, 11:2, 11:7). W sześciu grach na Torwarze stracił tylko trzy sety, ale w ostatnich trzech najważniejszych pojedynkach wygrywał po 4:0. To świadczy o klasie 28-letniego zawodnika.

(PZTS)

Drugie zwycięstwo Fan Ying   

Po zwyciętwie w deblu (razem z Wu Yang), Chinka Fan Ying triumfowała także w singlu turnieju Pro Tour w Warszawie. W finale pokonała inną pingpongistkę specjalizującą się w defensywnym stylu gry Koreankę Park Mi Young 4:1 (8:11, 11:7, 11:7, 11:6, 11:9).

Obie zawodniczki w poprzednim tygodniu grały w mistrzostwach Azji w Lucknow (Indie). Znacznie lepiej spisała się Fan Ying, która sięgnęła po brąz. Z kolei Park przegrała w trzeciej rundzie z... Wu Yang 2:4.

(PZTS)

Pro Tour: zwycięstwa Chinek i Koreańczyków

Chinki Fan Ying i Wu Yang oraz Kim Jung Hoon i Oh Sang Eun z Korei Płd. zwyciężyli w grze podwójnej turnieju Pro Tour w tenisie stołowym w Warszawie (z pulą 122 tysięcy dolarów). W nagrodę oba duety otrzymały po 4 tys. dol.

W meczach finałowych Fan i Wu wygrały z rodaczkami Guo Yan, Wang Xuan 4:2 (8:11, 11:2, 8:11, 11:6, 11:3, 11:8), a Kim i Oh pokonali Francuzów Christophe'a Legout i Abdela-Kadera Salifou 4:2 (9:11, 11:5, 11:3, 11:7, 6:11, 11:7).

Mimo przegranej mnóstwo braw od kibiców zebrał francuski debel. W jednej z akcji w piątym secie Salifou skutecznie odbił piłkę rzucając się na podłogę, co wywołało euforię na trybunach.

(PAP) (fot. Bartłomiej Zborowski)

29 listopada 2009 roku – godz. 09:45

Brasilia Open

 

 

Po niezbyt udanym starcie naszych zawodników w turniejach Open, wyniki rozgrywek indywidualnych są bardzo dobre.

W łączonej klasie 6-7 kobiet Ala Eigner zajęła 2 a Kasia Marszał 3 miejsce. Obie uległy tylko Holenderce Kelly van Zon. Gosia Grzelak po bardzo wyrównanej grze przegrała w finale 2:3 z Chinką Mei Li LIU, zdobywając srebrny medal - podobno był to najładniejszy finał tego dnia.

Wśród mężczyzn w klasie 8 złoty medal zdobył Piotrek Grudzień, a Marcin Skrzynecki przegrał 2:3 o wejście do 4 z Ming Fu HU (TPE). Wśród najsprawniejszych mążczyzn w klasie 10 niespodziewanym zwycięzcą został Niemiec Korn, który w finale wygrał z Sebastianem Powroźniakiem 3:1, a wcześniej wyeliminował faworyta GE Janga z Chin.

Pierwsze zwycięstwo w starcie zagranicznym zanotował na swoim koncie 13letni Igor Misztal w klasie 10

W załączeniu kilka zdjęć przesłanych przez Andrzeja OCHALA.

Elżbieta MADEJSKA

szczegóły: BRAZILIAN OPEN FOR DISABLED 2009

(mp)

28 listopada 2009 roku – godz. 23:08

Pro Tour w Warszawie:

Artur Salifou i Legout w finale

Francuzi Abdel-Kader Salifou i Christophe Legout zagrają z Koreańczykami Kim Jung Hoo i Oh Sang Eun w finale gry podwójnej turnieju Pro Tour tenisistów stołowych w Warszawie.

Dwa lata temu w Bratysławie Salifou i Natalia Partyka zdobyli brązowy medal mistrzostw Europy juniorów w mikście. W półfinale przegrali z późniejszymi wicemistrzami Natalią Bąk i Anglikiem Dariusem Knightem.

Z kolei w finale debla kobiet na Torwarze zmierzą się ekipy chińskie - Fan Ying, Wu Yang i Guo Yan, Wang Xuan. Tytułu nie obronią Rumunki Daniela Dodean i Elizabeta Samara.

Niepowodzenie powetowały sobie w zawodach U-21 - w finale Samara pokonała Dodean 4:3 (6:11, 2:11, 11:9, 11:4, 11:7, 12:14, 12:10). Wśród mężczyzn triumfował Shang Kun (Chiny), po zwycięstwie z Seo Hyun Deok (Korea Płd.) 4:3 (7:11, 3:11, 11:5, 11:6, 9:11, 11:9, 12:10).

Wyniki półfinałów gry podwójnej:

kobiety:

Fan Ying, Wu Yang (Chiny) - Kim Kyung Ah, Park Mi Young (Korea Płd.) 4:0 (11:6, 11:7, 11:6, 19:17)

Guo Yan, Wang Xuan (Chiny) - Daniela Dodean, Elizabeta Samara (Rumunia) 4:1 (11:8, 11:6, 6:11, 11:8, 11:8)

mężczyźni:

Abdel-Kader Salifou, Christophe Legout (Francja) - Petr Korbel, Antonin Gavlas (Czechy) 4:2 (11:4, 4:11, 14:12, 7:11, 11:6, 11:5)

Kim Jung Hoo, Oh Sang Eun (Korea Płd.) - Patrick Baum, Bastian Steger (Niemcy) 4:2 (11:3, 11:3, 4:11, 4:11, 13:11, 11:6).

(PAP)

Pro Tour: dominacja Azjatek i Niemców

Azjatki zdominowały turniej singlistek, a Niemcy - singlistów w Pro Tourze w tenisie stołowym w Warszawie. Do półfinałów zakwalifikowali się broniący tytułu: Singapurka Feng Tianwei i Niemiec Timo Boll.

Spore szczęście miała rozstawiona z jedynką 27-letnia Chinka Guo Yue. Wicemistrzyni świata z 2005 r. w 1/8 finału przegrała z o osiem lat młodszą rodaczką Li Xiaodan 3:4 w setach, ale później wynik został zweryfikowany jako walkower 4:0 dla Guo. "Rakietka, którą grała Li, nie spełniała wymogów regulaminowych" - powiedział sędzia główny zawodów Włoch Francesco Nuzzo.

Żadnych problemów nie miał Boll, który zamierza triumfować na Torwarze po raz czwarty z rzędu. W ćwierćfinale odprawił z kwitkiem Kim Min Seoka 4:0 (11:6, 11:8, 11:5, 11:3). Oprócz niego, w najlepszej czwórce znaleźli się dwaj inni niemieccy pingpongiści - Bastian Steger i Patrick Baum oraz urodzony na Węgrzech Austriak Robert Gardos. Wszyscy mówią jednym językiem - niemieckim.

W 1/8 finału odpadli reprezentanci Polski - Li Qian i Bartosz Such.

Wyniki ćwierćfinałów gry pojedynczej:

kobiety:

Guo Yan (Chiny) - Li Qiangbing (Austria) 4:0 (11:4, 11:7, 11:4, 11:3)

Fan Ying (Chiny) - Seok Ha Jung (Korea Płd.) 4:0 (11:3, 11:2, 11:2, 11:4)

Park Mi Young (Korea Płd.) - Wang Xuan (Chiny) 4:2 (8:11, 11:6, 5:11, 11:6, 11:6, 11:5)

Fen Tianwei (Singapur) - Wen Jia (Chiny) 4:2 (11:6, 11:6, 6:11, 12:10, 8:11, 11:5)

mężczyźni:

Timo Boll (Niemcy) - Kim Min Seok (Korea Płd.) 4:0 (11:6, 11:8, 11:5, 11:3)

Patrick Baum (Niemcy) - Jens Lundqvist (Szwecja) 4:2 (11:6, 10:12, 7:11, 11:6, 11:9, 11:5)

Bastian Steger (Niemcy) - Yan An (Chiny) 4:1 (11:7, 10:12, 11:7, 11:9, 11:8)

Robert Gardos (Austria) - Lin Ju (Dominikana) 4:1 (6:11, 11:7, 11:6, 11:4, 11:6

(PAP) (fot. Bartłomiej Zborowski)

29 listopada 2009 roku – godz. 22:59

Grand Prix TKKF Stadion

Wyniki rozegranego w dniu 28 listopada 2 Turnieju Grand Prix Amatorów w tenisie stołowym Urzedu Dzielnicy Praga-Południe TKKF STADION (Środowiskowa Hala Sportowa Ośrodka Sportu i Rekreacji Dzielnicy Praga-Południe m.st. Warszawy, ul. Siennicka 40.):

młodsi:

1. Wojciech Kamiński; 2. Damian Kłos; 3. Oscar Kłos; 4. Norbert Kłos; 5. Marcin Spurek; 6. Kamil Głębicki; 7. Marek Gaj; 8. Michał Pasik; 9. Artur Trojańczyk; 10. Paulina Trojańczyk;

średni:

1. Kamil Kurak; 2. Jarosław Dąbrowski; 3. Robert Woźniak; 4. Krzysztof Łebkowski; 5. Jacek Sosnowski; 6. Hubert Mężyk; 7. Paweł Guba; 8. Jaromir Domurad; 9.  Jacek Madej; 10. Joanna Walasek; 11. Tomasz Jachimek;

starsi:

1. Zygmunt Krasiński; 2. Bogusław Gorczyca; 3. Longin Bierzanek; 4. Wiesław Jagniątkowski; 5. Jan Targosiński.

Opis przebiegu turnieju:

Pomimo odbywającego się turnieju Polish Pro Tour 2009 w Warszawie przyszło 26 zawodników.

Stworzyliśmy trzy kategorie wiekowe: młodsi, średni i starsi. O godzinie 10:30 rozpoczęły się zawody. Równolegle na 8 stołach były rozgrywane mecze młodszych, średnich i starszych zawodników. Aby można było rozegrać trochę więcej meczów organizatorzy podzielili wszystkie kategorie na grupy. W kategorii młodsi mieliśmy dwie grupy 5-cio osobowe, w kategorii średni powstały także dwie grupy: 5 i 6 osobowa, a w kategorii starsi jedna grupa 5-cio osobowa. Czyżby starsi poszli oglądać mecze tych najlepszych na Torwarze?

Walka o miejsca odbyła się po rozegraniu meczy każdy z każdym. Po rozegraniu meczy w grupach dwóch najlepszych z grup walczyło o miejsca 1-4 w systemie I-I i II-II. Pozostali grali o dalsze miejsca w systemie III - III o miejsce 5-6, IV-IV o miejsce 7-8, V-V o miejsce 9-10.

Wszystkich zainteresowanych gorąco zapraszamy do wzięcia udziału w turnieju.

Podziękowania dla organizatora turnieju Zygmunta Krasińskiego.

Pozdrawiam Jaromir DOMURAD

28 listopada 2009 roku – godz. 19:01

Finał rozgrywek o PZTS

W finale gry podwójnej rozgrywek o Polski Związek Tenisa Stołowego spotkają się pary:

 

      Jerzy DACHOWSKI / Wojciech WALDOWSKI       vs.      Adam GIERSZ / Andrzej KAWA

Przy pełnych trybunach warszawskiego Torwaru…

 

… głównym arbitrem spotkania będzie Prezes MOZTS Pan Andrzej WOJDECKI,

któremu pomagać będą: Pani Barbara KOWALSKA i Pan Leszek KUCHARSKI.

 

Niepewny rezultatu pojedynku, Pan Andrzej KAWA przysposabiał się do nowej pracy jako

komentator TVP Sport, czym wprowadził Pana Wojciecha WALDOWSKIEGO w doskonały nastrój…

tekst i foto (mp)

28 listopada 2009 roku – godz. 18:45

Z Polek i Polaków zostali

jedynie sędziowie !

                                                                                                                                         foto: (mp)

Pro Tour: porażka Partyki

w ćwierćfinale U-21

Natalia Partyka przegrała z wicemistrzynią Europy Ukrainką Margarytą Pesocką 0:4 (6:11, 1:11, 10:12, 9:11) w ćwierćfinale turnieju Pro Tour do lat 21 tenisistek stołowych w Warszawie.

Polka już wcześniej zapewniła sobie awans do wielkiego finału, który odbędzie się w styczniu w Makau.

W 13-letniej historii cyklu Pro Tour, w Grand Finals grali Lucjan Błaszczyk (w singlu i deblu), Tomasz Krzeszewski (w deblu) oraz Li Qian (w singlu seniorek i U-21 - 2. miejsce w 2007 roku w młodszej grupie).

W półfinale U-21 na stołecznym Torwarze Pesocka zagra z Rumunką Elizabetą Samarą, a drugą parę tworzą Kanadyjka Zhang Mo i Rumunka Daniela Dodean.

(PAP)

Pro Tour: Porażki naszych reprezentantów

Zarówno Qian Li jak i Bartosz Such przegrali swoje pojedynki w 1/8 finału turnieju ITTF Pro Tour Polish Open rozgrywanym w Warszawie:

WANG Xuan (CHN) - LI Qian (POL) 4:1 (8,7,-7,8,7)

STEGER Bastian (GER) - SUCH Bartosz (POL) 4:2 (8,8,8,-13,-9,8)

(mp)

Pro Tour: mistrzyni Europy wyeliminowana

Mistrzyni Europy Wu Jiaduo (Niemcy) wyeliminowana została w 1/8 finału turnieju Pro Tour tenisistek stołowych w Warszawie. W sobotnie południe przegrała z inną zawodniczką urodzoną w Chinach - Li Qiangbing (Austria) 1:4 (6:11, 11:8, 9:11, 5:11, 10:12).

Przed dwoma miesiącami 32-letnia Wu Jiaduo zdobyła w Stuttgarcie złoty medal ME w singlu. Wcześniej stawała na podium mistrzostw kontynentu w deblu i drużynówce. Na co dzień występuje w zespole Bundesligi FSV Kroppach. W dziesięciu tegorocznych grach w lidze odniosła dziewięć zwycięstw.

(PAP)

28 listopada 2009 roku – godz. 18:15

Brasilia Open

Od porażek w turnieju BRASILIA OPEN rozpoczęli zmagania niepełnosprawni tenisiści stołowi. Z ośmioosobowej ekipy tylko Sebastianowi POWROŹNIAKOWI (klasa 10) udało się wygrać swoje dwa pojedynki. Rozstawiony do drugiej rundy Sebastian wygrał kolejno z W.DE LEEUW z Holandii (3:0), oraz z Z. LAMBERT z Czech (3:1). Niestety w grze o pierwszą ósemkę przegrał z niżej notowanym zawodnikiem z Niemiec J. WOLLMERT (0:3).

Piotrkowi GRUDZIEŃ nie udał się rewanż za porażkę z Pekinu z Tajwańczykiem HU Ming Fu. Przegrał ten pojedynek 3:1.

Na drodze Marcina SKRZYNECKIEGO stanął tegoroczny wicemistrz Azji Malezyjczyk KOH Zhi Liang. Po wyrównanej grze, Marcin przegrywa 2:3, głównie z powodu trudnego serwisu rywala.

Debiutujący na 40 punktowym turnieju Igor MISZTAL przegrał z zawodnikiem gospodarzy A. CALDEIRA (0:3). Była to jego pierwsza gra w życiu z zawodnikiem trzymającym rakietkę stylem piórkowym. W jego grze zabrakło głównie doświadczenia w odbiorze serwisu.

Wśród kobiet również swoją pierwszą grę przegrywa Małgorzata GRZELAK z Chinką HOU Chunxiao (0:3).

Mimo przegranych dobrze zaprezentowały się dziewczyny z klasy 6. Katarzyna MARSZAŁ przegrywała swoje sety w końcówkach z zawodniczką z klasy 9, Japonką M.ISHIKAWA.

Alicja EIGNER przegrywa z Belgijką S.DEJONCKHEERE (2:3).

Wieczorem (26.11) rozpocznie się turniej singlowy, w którym miejmy nadzieję naszym zawodnikom powiedzie się znacznie lepiej.

Elżbieta MADEJSKA

szczegóły: BRAZILIAN OPEN FOR DISABLED 2009

(mp)

28 listopada 2009 roku – godz. 18:13

Tenis stołowy w Radomiu

 W amatorskiej lidze tenisa stołowego zakończono rundę zasadniczą. Ostatnie spotkania a zwłaszcza mecze o 8 miejsce były bardzo zacięte. Zwycięsko wyszła z tej rywalizacji drużyna FORREST 2009, która najpierw jak równy z równym walczyła z obrońcą tytułu drużyną MASTERS przegrywając ostatecznie 4:6. MASTERSI nadal grają bez Pawła Tusińskiego, który obiecuje jednak pełną dyspozycję w w trudnym pojedynku ćwierćfinałowym z LUKS Kowalą. Kolejny mecz FORESTu ze SPEDYKO decydował o awansie do fazy play-off. Zwyciężyła drużyna FORREST 2009 6:3 i zapewniła sobie po raz pierwszy awans do ćwierćfinałów tych rozgrywek. Najlepiej w zwycięskiej drużynie zagrał Marek Płachta wygrywając 3 pojedynki. Przed nami mecze play-off. Faworytami są drużyny zajmujące wyższe miejsca po rundzie zasadniczej. Najciekawiej zapowiada się spotkanie pomiędzy MASTERSAMI i LUKS Kowalą. Ćwierćfinały odbędą się w najbliższy piątek 4 grudnia o godz. 19.00 tradycyjnie w PSP Nr 4 w Radomiu ul. Wyścigowa 49. Serdecznie zapraszamy.

Najskuteczniejsi zawodnicy ligi:

1. Dominik Zarzycki (STS Szydłowiec) - 24zwycięstwa, 1 porazka, współczynnik skuteczności (0,960)

2. Grzegorz Tamioła (STS Szydłowiec) - 23 - 1 (0,958)

3. Artur Moroz (VIVALO) - 18 - 1 (0,941)

4. Kasper Woźniak (LUKS Kowala) - 17 - 2 (0,895)

5. Krzysztof Witerski (MASTERS) - 24 - 3 (0,889)

6. Sławomir Sulis (VIVALO) - 15 - 2 (0,882)

7. Ryszard Kruk (OLD BOYS Lipsko) - 18 - 3 (0,857)

8. Tomasz Sobczyk (OLD BOYS Lipsko) - 13 - 3 (0,813)

Mecze ćwierćfinałowe :

1. STS Szydłowiec - FORREST 2009

2. VIVALO - PG Nr 3 Radom

3. OLD BOYS Lipsko - WETERANI

4. MASTERS - LUKS Kowala

Wyniki:

MASTERS - FORREST 2009 6 : 4 (punkty zdobyli: Krzysztof Witerski 3, Kamil Nalewajko 2, K. Witerski - Nalewajko 1 - Marek Płachta 2, Andrzej Witerski 1, Krzysztof Wolak 1,)

FORREST 2009 - SPEDYKO 6 : 3 (punkty zdobyli: Marek Płachta 3, Krzysztof Wolak 2, Andrzej Witerski 1, - Dariusz Chudzik 1, Czesław Snopek 1, Bobdan Wróbel 1,)

LUKS Kowala - SPEDYKO 6 : 1 (punkty zdobyli : Tomasz Kowalczyk 3, Patryk Gucio 2, Mirosław Pachniewski 2, - Bogdan Wróbel 1,)

TABELA

1. STS Szydłowiec I         11 22 - 0 66 - 9

2. VIVALO                        11 20 - 2 64 - 12

3. OLD BOYS Lipsko         11 18 - 4 57 - 14

4. M A S T E R S              11 16 - 6 51 - 30

5. LUKS Kowala               11 14 - 8 49 - 30

6. W E T E R A N I           11 11 - 11 39 - 37

7. PG Nr 3 Radom            11 11 - 11 39 - 44

8. FORREST 2009            11 8 - 14 31 48

9. STS Szydłowiec II        11 6 - 16 24 - 51

10. SPEDYKO                   11 4 - 18 25 - 56

11. UKS Michałów            11 2 - 20 10 - 61

12. Szkoły Z D Z               11 0 - 22 3 - 66

Pozdrawiam Krzysztof WITERSKI

28 listopada 2009 roku – godz. 18:10

30 Grand Prix Olsztyna Amatorów

W niedzielę 29 listopada w sali olsztyńskiego OSIR-u przy ul. Głowackiego odbędzie się III turniej 30 Grand Prix Olsztyna amatorów w tenisie stołowym.

Prawo gry w turnieju mają w zawodnicy grający do 3. ligi włącznie.

Cykl obejmuje cztery turnieje, do klasyfikacji generalnej liczą się trzy najlepsze wyniki.

Początek zawodów dla kategorii "Junior" i "Kadet" godz. 13:30; "Open" godz. 14:00.

(mp)

27 listopada 2009 roku – godz. 22:53

Bartosz SUCH przedłużył nadzieję!

                                   Bartosz SUCH tuż po wygranej z Chorwatem Andrejem GACINĄ       foto: (mp)

Pro Tour w Warszawie: Such w 1/8 finału

Bartosz Such, podobnie jak występująca w reprezentacji Polski Qian Li, awansował do 1/8 finału turnieju Pro Tour w tenisie stołowym w Warszawie. W 1/16 finału pokonał Chorwata Andreja Gacinę 4:3 (11:5, 11:5, 9:11, 11:5, 9:11, 11:13, 11:9).

W pojedynku, którego stawką będzie ćwierćfinał, Such zmierzy się w sobotę z Niemcem Bastianem Stegerem. W 2006 roku Such zastąpił go w składzie Borussii Duesseldorf.

Zwycięzca trzech ostatnich edycji warszawskich zawodów (2004, 2006 i 2008) Niemiec Timo Boll w 1/8 finału zagra z Rosjaninem Aleksiejem Smirnowem.

Pro Tour w Warszawie: Partyka w ćwierćfinale U-21

Natalia Partyka pokonała Koreankę Nam So Mi 4:1 (11:9, 11:6, 5:11, 11:5, 11:5) w 1/8 finału turnieju Pro Tour do lat 21 w tenisie stołowym, który odbywa się w Warszawie.

W sobotnie popołudnie Partyka zmierzy się ze znakomicie grającą w tym sezonie Ukrainką Margarytą Pesocką. Najpierw w lipcu obroniła w Pradze tytuł mistrzyni Europy juniorek (w finale wygrała z Magdaleną Szczerkowską), a we wrześniu w Stuttgarcie sięgnęła po srebro w ME seniorek.

Pozostałe Polki - Szczerkowska, Marta Gołota, Roksana Załomska i Natalia Bąk - odpadły w pierwszej rundzie (1/16 finału) U-21 na stołecznym Torwarze.

Pro Tour w Warszawie: Qian Li w 1/8 finału

Qian Li awansowała do grona najlepszych 16 tenisistek stołowych turnieju ITTF Pro Tour w Warszawie. W drugiej rundzie pokonała Włoszkę Nikoletę Stefanovą 4:1 (5:11, 11:4, 11:6, 11:5, 11:5). Z zawodami pożegnała się inna reprezentantka Polski - Xu Jie.

Trenująca na stałe w Tarnobrzegu Qian Li wypełniła plan minimum, jaki jeszcze przed losowaniem postawił przed nią trener klubowy i w reprezentacji Zbigniew Nęcek. W grze o ćwierćfinał nie spotka się jednak z Koreanką Kim Kyung Ah, o której Nęcek mówił: "Najlepsza defensorka na świecie". Kim uległa Chince Wang Xuan 3:4 (10:12, 11:5, 5:11, 11:9, 9:11, 11:9, 9:11).

W spotkaniu z Włoszką Qian Li miała problemy tylko w pierwszym secie. W pozostałych była zdecydowanie lepsza od ćwierćfinalistki tegorocznych mistrzostw Europy. Urodzona w Bułgarii Stefanova najlepszy miała sezon 2003, kiedy we włoskim Courmayeur sięgnęła po brąz ME.

W innym meczu 1/16 finału Xu Jie przegrała z Chinką Fan Ying 0:4 (7:11, 7:11, 5:11, 5:11).

Pro Tour w Warszawie: tylko Such w 1/16 finału

Bartosz Such jako jedyny z reprezentantów Polski awansował do 1/16 finału turnieju Pro Tour tenisistów stołowych w Warszawie. W pierwszej rundzie wygrał z Niemcem Christianem Suessem 4:0 (11:8, 11:8, 11:3, 11:4). Kolejnym przeciwnikiem Polaka będzie Chorwat Andrej Gacina.

Suess niedawno przegrał w Lidze Mistrzów z Robertem Florasem 1:4, a teraz gładko uległ Suchowi.

"Przy stole jest czasem arogancki, ale my się znamy, przez rok trenowaliśmy w Duesseldorfie, więc wobec mnie zachowywał się fair" - powiedział PAP polski pingpongista, nawiązując do sytuacji z czwartego seta. Such prowadził w nim 4:3 i w kolejnej akcji zagrał piłkę, która spadła na kant stołu. Nie zauważyli tego sędziowie, przyznając punkt Niemcowi. Suess szybko naprawił ich błąd.

Na pytanie, kiedy poprzednio wygrał z zawodnikiem z "30" rankingu światowego (Suess jest 28.), Such długo milczał. "Nie wiem, nie pamiętam. Suessa ograłem parę lat temu w Lidze Mistrzów, jeszcze w barwach Odry Głoski. Potem graliśmy z pięć razy i zawsze odchodziłem od stołu jako pokonany. Ale tak naprawdę, to on w rankingu jest za wysoko" - dodał zawodnik Pogoni Lębork, który na liście ITTF plasuje się na 134. pozycji (cztery lata temu był w granicach 60.).

"Przygotowałem się do piątkowej potyczki. Kluczem do sukcesu były m.in. aktywna obrona, zmienny serwis i odbiór w różne miejsca" - ocenił Such.

Na pierwszej rundzie udział w zawodach na Torwarze zakończyli pozostali Polacy: Lucjan Błaszczyk, Wang Zeng Yi, Daniel Górak i Jakub Kosowski.

"Po raz pierwszy widziałem go na oczy, ale to dobry zawodnik. Zawsze ciężko gra się z defensorami, a ja naprawdę dałem z siebie wszystko, nie mogę sobie nic zarzucić" - powiedział Błaszczyk, który przegrał z urodzonym w Chinach, mieszkającym we Włoszech, a reprezentującym Maltę Liu Keweiem.

Wyniki 1. rundy (1/32 finału):

Bartosz Such (Polska) - Christian Suess (Niemcy) 4:0 (11:8, 11:8, 11:3, 11:4)

Lucjan Błaszczyk (Polska) - Li Kewei (Malta) 2:4 (5:11, 9:11, 11:7, 11:9, 6:11, 14:16)

Wang Zeng Yi (Polska) - Martin Monrad (Dania) 2:4 (5:11, 11:9, 11:8, 6:11, 12:14, 9:11)

Daniel Górak (Polska) - Jens Lundqvist (Szwecja) 2:4 (11:6, 12:10, 11:13, 8:11, 7:11, 8:11)

Jakub Kosowski (Polska) - Lin Ju (Dominikana) 1:4 (9:11, 9:11, 9:11, 14:12, 9:11)

ITTF Pro Tour: polskie deble wyeliminowane

Zwycięzcy z 2006 i 2008 roku Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi odpadli w pierwszej rundzie (1/8 finału) gry podwójnej turnieju Pro Tour tenisistów stołowych w Warszawie. Reprezentanci Polski przegrali z Portugalczykami Tiago Apolonią i Joao Monteiro 0:4 (5:11, 6:11, 13:15, 11:15).

Dwa ich poprzednie pojedynki kończyły się wygranymi Błaszczyka i Wanga po 4:3 w setach. Tak było rok temu w półfinale Pro Touru na stołecznym Torwarze, a także przed siedmioma miesiącami w 1/8 finału mistrzostw świata w Jokohamie.

- Portugalczycy mieli przewagę, bowiem wcześniej rozegrali trzy gry w kwalifikacjach w Warszawie. A nam zawsze ciężko "wchodzi" się w turniej. Poza tym liczyliśmy, że w pierwszej rundzie trafimy na kogoś łatwiejszego, a nie ubiegłorocznych brązowych medalistów mistrzostw Europy. Inna sprawa, że Wandżi ma problemy z plecami i nie było wczoraj pewne, czy da radę zagrać. Ja z kolei jestem podziębiony - powiedział Błaszczyk.

Po przegranych dwóch setach, w trzecim i czwartym Polacy prowadzili po 10:8, jednak nie potrafili rozstrzygnąć na swoją korzyść decydujących akcji. - W końcówkach Apolonia i Monteiro byli lepsi i w efekcie gra zasłużenie na ich konto - dodał.

Do ćwierćfinału nie awansowali również Mateusz Gołębiowski i Patryk Jendrzejewski, którzy ulegli Niemcom Patrickowi Baumowi i Bastianowi Stegerowi 1:4 (11:13, 11:8, 6:11, 3:11, 9:11).

(PAP)

27 listopada 2009 roku – godz. 22:35

Liczni wierni kibice

Wytęż wzrok …

… i znajdź wśród wiernych kibiców na dolnym zdjęciu Ministra Sportu i Turystyki Pana Adama GIERSZA w rozmowie z Prezesem Polskiego Związku Tenisa Stołowego Panem Andrzejem KAWĄ.

Coś chyba nie tak z krawatem Pana Prezesa … Nerwy ?

foto: (mp)

27 listopada 2009 roku – godz. 22:32

Ping hopowiec Wally Green -

mistrz, który… nigdy nie wygrał

                                  Wally GREEN i Timo BOLL w przyjacielskiej pogawędce                      foto: (mp)

Wally Green (30 l.) to jedyny Amerykanin w ITTF Pro Tour 2009 Polish Open. Nowojorczyk jak zwykle odpadł w kwalifikacjach, ale to nie ma znaczenia. I tak jest mistrzem – mistrzem popularyzacji ping ponga. Tego mogą uczyć się od niego nawet trzęsący światowym tenisem stołowym Chińczycy.

Od ziomala z Harlemu do ping hopowca

„Gdyby nie tenis stołowy, teraz pewnie siedziałbym w pierdlu. Wiesz, jak miałem 13 lat, to biegałem do szkoły ze spluwą za pasem” – opowiada Wally. W Harlemie, jego dzielnicy, nie był to zbyt szokujący widok. „Rozrabiałem dość ostro, zdarzyło się kogoś napaść czy pobić, coś tam ukraść. Włóczyliśmy się z ziomalami bez celu, staczaliśmy się prosto na dno” – wspomina. Kiedy miał 19 lat, stał się cud, jak sam to określa. „Dostałem do ręki paletkę. To była miłość od pierwszego chwytu” – śmieje się.

Dziś łączy grę w ping ponga z karierą DJ-ską. Jako Da Infamous (w luźnym tłumaczeniu „Nikczemnik”) występuje na klubowych scenach,  głównie Nowego Jorku, ale ma też za sobą półroczne tournee po Japonii. Niedługo wydaje swój album. „Jestem najlepszym hiphopowcem wśród tenisistów stołowych i najlepszym pingpongistą wśród hiphopowców. Po prostu jestem wyluzowanym ping hopowcem” – mówi.

Klasyczny numer – partyjka z Blackberry

W Internecie można znaleźć wiele filmików pokazujących Greena rozgrywającego mecze za pomocą… telefonu komórkowego. Używał różnych modeli, dość długo grał iPhonem, teraz używa Blackberry. „Ping pong to świetny sport, z którego w prosty sposób można zrobić niezły show” – mówi Wally. „Dajesz człowiekowi paletkę i mówisz ‘zakład, że cię opykam komórką?’. On się śmieje, staje przy stole, zdobywa na początku kilka punktów, a potem – bam! Kilka mocny zagrań, koleś głupieje, przegrywa i robi wielkie oczy. Gwarantuję ci, on zacznie grać w ping ponga” – opowiada Green, pokazując przy tym swój komórkowy forhend.

Gwiazda hip hopu w… Rockstarze

Pingpongowo-hiphopowa sława Greena szybko rozeszła się po Nowym Jorku. Zgłosiła się do niego firma znana chyba każdemu nastolatkowi na świecie – Rockstar Games, wydawca legendarnej gry Grand Theft Auto (GTA). „Założyli mi tzw. MoCap, czyli strój, za pomocą którego rejestruje się ruch i można go potem wirtualnie odtwarzać. W blue boksie pograłem w ping ponga, wszystko nagraliśmy i potem okazało się, że to był strzał w dziesiątkę” – opowiada Wally.

Powstał komputerowy hit – gra Rockstar Table Tennis (na X-boxa 360 i Nintendo wii), wybrana sportową grą roku. Co ciekawe, była to pierwsza gra wyposażona w silnik użyty później w GTA IV. „Od komputera do prawdziwego stołu pingpongowego już niedaleko. To jest najlepszy sposób, żeby trafić do młodych” – mówi Green.

Tiger Woods ping ponga

„Chcę zostać Tigerem Woodsem ping ponga” – deklaruje Wally. W Nowym Jorku organizuje turnieje amatorskie i promuje swoją ukochaną dyscyplinę. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu przyczynił się do świetnego wyniku ping ponga w Stanach Zjednoczonych, ale z pewnością jego zasługi są wielkie. Tenis stołowy to obecnie trzeci pod względem wzrostu popularności sport w USA.

Ping pong powoli staje się za oceanem elementem lifestylu. Tamtejsza prasa opisuje spotkania klubowe, których stałym elementem scenografii jest stół pingpongowy. Mecze pokazowe z Wallym stały się tak popularne, że zainteresowały nawet ludzi show businessu. „Grałem z kilkoma modelkami, aktorami i aktorkami, sportowcami innych dyscyplin. Wszyscy złapali bakcyla, a Susan Sarandon powiedziała, że kupuje sobie stół do domu” – cieszy się Wally.

Ulubieniec mediów

O Greenie piszą największe tytuły, m.in. „New York Times”, „USA Today” czy chiński dziennik „World Journal”. Pokazywały go telewizje japońskie, chińskie, duży program o nim przygotował największy kanał sportowy w USA – ESPN. W Warszawie Green nie jest tak oblegany, jak w Azji czy w ojczyźnie, ale był pierwszym uczestnikiem Polish Open 2009, o którego pytali dziennikarze. „Popularność jest spoko. Lubię poznawać ludzi, lubię z nimi rozmawiać, jak ktoś chce ze mną zagadać, to nie uciekam” – mówi.

Być jak Andrzej Grubba

W turniejach cyklu Pro Tour startuje od kilku lat. „W USA nie za bardzo mam z kim trenować. Tam wszyscy grają na zasadzie ‘utrzymaj piłeczkę na stole’, czyli czekają na błąd przeciwnika, a ja jestem energiczny, ja muszę grać ofensywnie, zgodnie z moim charakterem. Po prostu walczę przy stole, zapytajcie tych, co ze mną grali na Pro Tourach – zwykle jestem najgłośniejszy w całej stawce” – opowiada z przejęciem Green.

W 2000 r. wychodzący na życiową prostą nowojorczyk miał okazję ćwiczyć przez kilka miesięcy w Niemczech, z graczami pingpongowej Bundesligi. „To było jak lot w kosmos, o takim ping pongu w Stanach mogłem tylko pomarzyć” – wspomina. Trenował m.in. z zespołem z Grenzau, którego trenerem był wówczas… Andrzej Grubba.

„Jak przyszedłem na pierwsze zajęcia i powiedzieli mi, że tutaj trenerem jest Grubba, to nogi się pode mną ugięły… Pamiętam, że pomyślałem wtedy ‘no nie, co ja tu robię, ale będzie wstyd, przecież to jest wielki mistrz Grubba’! Przez chwilę chciałem stamtąd wiać” – wspomina Green. – „Miałem szczęście, że mogłem ćwiczyć pod okiem Grubby, to był wielki gość. Dziś przyjaźnię się z synem pana Andrzeja, czasami gramy ze sobą”.

W zawodach Pro Tour Amerykanin nie wygrał jeszcze nigdy, jego początki były katastrofalne. „Wydawało mi się, że skoro robię duży postęp w treningach, to szybko uda się wygrać. Bzdura. Rąbali mnie do jednego punktu, 1:11, 0:11 – to były wyniki moich setów. Postanowiłem zmienić cel” – opowiada Green – „Dobić do pięciu punktów na set, potem jeszcze więcej. W końcu udało się wygrać seta. Ależ to był szał radości!”.

„Dwa razy byłem już blisko wygranej. Raz prowadziłem 3:0, a raz 3:1 w setach. Ale wciąż mam za mało praktyki. Teraz do Nowego Jorku przyjechał jeden chłopak z Chin, jest po prostu świetny, od przyszłego roku mamy trenować prawie codziennie. Będzie dobrze” – przekonuje Green. – „Wiem, mam już 30 lat, ale Grubba w tym wieku osiągał największe sukcesy. Ja też tak chcę. W ping pongu wiek jest nieważny, ważna jest wola walki”. 

Amerykanin w Warszawie

W Polish Open 2009 Green wystąpił w grupie z mistrzem Polski Arturem Danielem, Bułgarem Stanislavem Golovanovem i Japończykiem Yutą Morishitą. Wally przegrał wszystkie starcia po 0:4, ale autografów rozdał więcej niż wszyscy jego rywale. „Temu Japończykowi powinienem chociaż seta urwać, cholera jasna” – śmieje się, ale w jego oczach widać sportową złość.

„To miasto ma charakter, podoba mi się. Torwar ma swój klimat, szkoda, że mój udział w zawodach trwał tak krótko” – mówi Green. W Warszawie zostaje do końca turnieju, będzie podglądał lepszych od siebie, trochę z nimi „poodbija”. Udzieli kilku wywiadów, odwiedzi też kilka stołecznych klubów, żeby posłuchać polskiego hip hopu.

Wally Greek o sobie

Paweł HAYDER

Biuro Prasowe

26 listopada 2009 roku – godz. 23:17

Spotkanie

z Dyrektorem Naczelnym COS

Tadeuszem Wróblewskim

W dniu 26 listopada 2009 roku, podczas drugiego dnia Pro Tour Polish Open, w gabinecie Dyrektora Naczelnego Centralnego Ośrodka Sportu doszło do niezwykle interesującego spotkania, w którym wzięli udział:

 

- Dyrektor Naczelny Centralnego Ośrodka Sportu Pan Tadeusz WRÓBLEWSKI,

- Kierownik Działu Organizacyjno-Prawnego Pani Joanna BARANOWSKA,

- Prezes Stowarzyszenia Popularyzacji Tenisa Stołowego PRO FUTURO i organizator Akcji 100 Turniejów dla Jerzego OWSIAKA Pan Waldemar CZAPSKI,

oraz Marek PRZYBYŁOWICZ.

W toku ożywionej, prowadzonej w duchu zrozumienia i życzliwości dyskusji poruszono problemy dotyczące działalności popularyzatorskiej Stowarzyszenia Popularyzacji Tenisa Stołowego PRO FUTURO ze szczególnym uwzględnienie tegorocznej Akcji 100 Turniejów dla Jerzego OWSIAKA.

Prezes Stowarzyszenia PRO FUTURO Pan Waldemar CZAPSKI zapoznał przedstawicieli Centralnego Ośrodka Sportu z prowadzoną przez siebie działalnością wydawniczą, wręczając najnowszy numer magazynu Turniej.

Ponadto poruszono temat aktualnej sytuacji w sporcie polskim ze szczególnym uwzględnieniem działalności Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Dyrektor Naczelny Centralnego Ośrodka Sportu Pan Tadeusz WRÓBLEWSKI wykazał się świetną wiedzą o problemach nurtujących Polski Związek Tenisa Stołowego, kierowany przez swego zastępcę Pana Andrzeja KAWĘ.

Zdumionym uczestnikom spotkania przyznał, iż bieżącą wiedzę o naszej dyscyplinie czerpał z informacji przekazywanych mu przez syna, wnikliwego czytelnika strony internetowej www.agamar.pl/ts

Wspomniano również o zmianach na szczytach władzy polskiego sportu spowodowanych wybuchem tzw. „afery hazardowej”

Owocem krótkiego spotkania było uzyskanie zgody na zorganizowanie na Torwarze – za zgodą i pod patronatem Ministra Sportu i Turystyki Pana Adama GIERSZA - konferencji dla prezesów polskich związków sportowych poświęconej wsparciu działań Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – wzorem tenisa stołowego – także w innych dyscyplinach sportowych.

Ustalono treść wystąpienia do Ministra Sportu i Turystyki Pana Adama GIERSZA z prośbą o ustalenie dogodnego dla Pana Ministra terminu konferencji.

Marek Przybyłowicz

Serdeczne podziękowania dla Pani Joanny BARANOWSKIEJ !

 

Post Scriptum

2 listopada Minister Sportu i Turystyki Adam Giersz spotkał się z przedstawicielami Dyrekcji Naczelnej COS Dyrektorem Tadeuszem Wróblewskim i Z-cą Wiesławem Sikorskim.

W spotkaniu uczestniczyli Prezesi Narodowego Centrum Sportu Prezes Rafał Kapler i Wiceprezes Robert Wojtaś oraz dyrektorzy departamentów w MSiT Bożena Pleczeluk, Rafał Wosik, Dariusz Buza oraz Dyrektor Generalny Monika Rolnik.

Ministrowi Sportu i Turystyki przedstawiono aktualny stan prac nad projektem procedury wyboru operatora Stadionu Narodowego. Ustalono, że COS przedstawi opracowanie koncepcyjne pn. „Stadion Narodowy w zarządzie COS”.

źródło: strona internetowa Centralnego Ośrodka Sportu

Komentarz

Chociaż kadra zarządzająca Dyrekcji Naczelnej Centralnego Ośrodka Sportu liczy 3 dyrektorów, a bliskie związki Ministra Sportu i Turystyki Pana Adama GIERSZA z Zastępcą Dyrektora COS Panem Andrzejem KAWĄ są ogólnie znane, to w tym ważnym spotkaniu, o którym mowa powyżej Pan Andrzej KAWA nie wziął udziału.

Czy ma to związek z udziałem Pana Andrzeja KAWY w „aferze hazardowej”, czy jest to jedynie mój BŁAZEŃSKI wymysł przyszłość pokaże.

I to najbliższa…

Marek Przybyłowicz

26 listopada 2009 roku – godz. 21:24

Panie i Panowie Sędziowie

Grażyna WIŚNIOWSKA i Katarzyna BIELAK

 

     Kiron CHOUDHURY i Joseph FINNEGAN (Irlandia)          Grzegorz BOR i Andrzej JESIOŁOWSKI

 

                   Leszek KOZIEŁ i Marek KIBAŁA                          Krzysztof i Maciej PIETRZYKOWSCY

foto: (mp)

26 listopada 2009 roku – godz. 21:23

Pro Tour: dzięsięcioro Polaków

w turnieju głównym

Dziesięcioro reprezentantów Polski - po pięć zawodniczek i zawodników - wystąpi w turnieju głównym Pro Touru w tenisie stołowym w Warszawie. W kwalifikacjach awans wywalczyli Natalia Partyka, Agata Pastor i Magdalena Szczerkowska oraz Daniel Górak, Jakub Kosowski i Bartosz Such. Na podstawie rozstawienia w 1/32 finału zagrają Li Qian, Xu Jie, Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi.

W dwudniowych kwalifikacjach uczestniczyło 27 Polaków. Wśród kobiet zwyciężczynie 32 grup automatycznie otrzymywały promocję do zawodów głównych. Trudniejszą drogę mieli pingpongiści (64 grupy), którzy musieli rozegrać dodatkową rundę tzw. KO, czyli przegrywający odpada.

Najkrócej grał w niej Górak, który trafił na egzotycznego rywala, 39-letniego Juana Papica. Chilijczyk nie wygląda na wyczynowego sportowca, przy 177 cm wzrostu waży ok 100 kg. Grał uchwytem piórkowym, tylko jedną stroną rakietki, więc z piłkami posyłanymi przez Polaka na backhand miał spore problemy. Górak zwyciężył 4:0 (12:10, 11:4, 11:4, 12;10).

W innych spotkaniach KO Such wygrał z Białorusinem Witalijem Niechwiedowiczem 4:2 (11:2, 9:11, 11:7, 5:11, 11:3, 11:5), Kosowski pokonał Niemca Steffena Mengela 4:1 (11:6, 11:6, 11:9, 6:11, 11:8), a Artur Daniel przegrał z najlepszym z czwórki przeciwników Polaków - Chorwatem Roko Tosiciem 1:4 (12:14, 7:11, 14:12, 5:11, 8:11).

Such: rano nie mogłem wstać z łóżka

Kontuzje to zmora wicemistrza Europy juniorów z 1999 roku Bartosza Sucha. Polski tenisista stołowy długo zmagał się z kontuzją kolana, a przed czwartkowym meczem w kwalifikacjach turnieju Pro Tour w Warszawie doznał urazu pleców.

"Nie byłem pewny czy w ogóle dam radę grać przeciwko Austriakowi Mathiasowi Habesohnowi (Polak wygrał 4:0). Wczoraj niosąc torbę ze sprzętem poczułem ból w plecach, a rano nie mogłem wstać z łóżka. Taki miałem ucisk pod łopatką" - powiedział Such, którego na nogi "postawił" współpracujący z kadrą Aleksander Grickiewicz.

Dziesięć lat temu wydawało się, że Such może być jednym z najlepszych zawodników w Europie. Problemy zdrowotne sprawiły, że nie wykorzystał w pełni swego talentu. "Ale nie składam broni. Grałem w Niemczech, Francji i mam nadzieję, że po dobrych występach w polskiej ekstraklasie (bilans 16-2 w barwach Pogoni Lębork) znów otrzymam szansę podnoszenia umiejętności w zagranicznym klubie" - dodał.

W Warszawie Such odniósł dwa zwycięstwa w kwalifikacjach i zagra w decydującej, tzw. rundzie ko (przegrywający odpada).

Pro Tour: Paweł Chmiel wyeliminowany

Brązowy medalista Drużynowych Mistrzostw Europy z 2007 roku Paweł Chmiel odpadł w kwalifikacjach do turnieju głównego Pro Tour tenisistów stołowych w Warszawie. W decydującym meczu przegrał z Czechem Jirim Vrablikiem 1:4 (3:11, 10:12, 11:7, 9:11, 8:11).

W trakcie gry Polak doznał kontuzji kostki. Przerwa trwała kilka minut, a w tym czasie trener Tomasz Krzeszewski schładzał lodem Chmielowi bolące miejsce.

"Bolało mnie, ale grałem dalej. Tylko co z tego, skoro zbyt bojaźliwie. Za mało ryzykowałem" - powiedział PAP Chmiel, który w tym roku skończył naukę w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie i może pochwalić się tytułem inżyniera. "Praktyki miałem w Piasecznie, ale do akcji ratunkowych nie jeździłem" - dodał.

Paweł i jego brat bliźniak Piotr (poniósł dwie porażki na Torwarze) Chmielowie są wychowankami Lewartu Lubartów. Późnie wspólnie grali w Głosce, Nowej Wsi Lęborskiej, Białymstoku, a teraz drugi sezon reprezentują AZS Politechnikę Rzeszowską. "Tak się złożyło, że wszędzie podążamy razem. To nasza więź braterska" - wyjaśnił 23-latek.

Pro Tour: siedmioro Polaków w turnieju U-21

Siedmioro polskich tenisistów stołowych zagra w turnieju głównym U-21 Pro Touru w Warszawie. W kwalifikacjach awans wywalczyło sześć zawodniczek i zawodników, a na podstawie rozstawienia w 1/16 finału wystąpi Natalia Partyka.

W 1. rundzie Partyka zmierzy się ze Szwedką Malin Pettersson, rywalką Natalii Bąk będzie Rumunka Daniela Dodean, Roksany Załomskiej - Kanadyjka Zhnag Mo, Marty Gołoty - Turczynka Hu Melek, a Magdaleny Szczerkowskiej - Koreanka Yang He Eun. W rywalizacji mężczyzn do lat 21 Paweł Fertikowski spotka się z Chińczykiem Fang Bo, a Patryk Chojnowski z Czechem Frantiskiem Obeslo.

Leszek Kucharski został dziadkiem

Jeden z najlepszych polskich tenisistów stołowych Leszek Kucharski został dziadkiem. Mieszkająca na stałe w Szwecji jego córka urodziła Julię.

"Bardzo się cieszę z narodzin wnuczki. Niedawno byłem u Oli w Malmoe, gdzie mieszka od 20 lat. Jako dziecko została w Szwecji wraz z moją byłą żoną. Grała w tenisa stołowego do 13. roku życia, ale później zrezygnowała. Jest artystką, skończyła Akademię Sztuk Pięknych. Z zięciem porozumiewam się po angielsku, to miły chłopak" - powiedział PAP 50-letni Kucharski, wicemistrz Europy z 1986 roku.

Leszek Kucharski z powodzeniem pracował jako trener w juniorskiej i seniorskiej reprezentacji Polski. Być może w przyszłym roku rozpocznie współpracę z Międzynarodową Federacją Tenisa Stołowego (ITTF). "Skoro w Polsce mnie nie chcą, to muszę szukać pracy za granicą" - dodał wicemistrz świata w deblu z 1989 roku (wspólnie z Zoranem Kaliniciem z b. Jugosławii). Dwa lata wcześniej sięgnął po brąz MŚ z Andrzejem Grubbą.

Pro Tour w Warszawie:

Boll bez trenera Prause

Trzykrotnemu zwycięzcy Pro Touru w Warszawie, jednemu z najlepszych tenisistów stołowych na świecie Niemcowi Timo Bollowi na turnieju w stolicy Polski nie będzie towarzyszył wieloletni trener Richard Prause. Powodem jest śmierć osoby z jego rodziny.

Pod wodzą Prause, 28-letni Boll triumfował w stołecznych zawodach w 2004, 2006 i 2008 roku.

Boll ma w dorobku 17 wygranych w imprezach z cyklu Pro Tour. Na liście wszech czasów (początki Pro Touru sięgają 1996 roku) wyprzedzają go zawodnicy, którzy na Torwarze startować nie będą - Chińczycy Wang Liqin (23) i Ma Lin (21) oraz Białorusin Władimir Samsonow (19).

(PAP)

25 listopada 2009 roku – godz. 22:45

Udało się wprowadzić nowe

STANDARDY MARKETINGOWE!

Torwar wabi swoją tajemniczością. Po co wabić kibiców wulgarną nachalnością ?

Przed wejściem, LUCEK po raz kolejny chwali się: MAM TALENT!  Niepotrzebnie, wiemy o tym…

Przeżywamy chwile grozy, bo chyba pomyliliśmy lokal…

Nie ma co prawda żadnego znaku, że jest to „największy w historii polskiego tenisa stołowego międzynarodowy turniej seniorski”, ale przedstawiciele – jak sądzimy – głównego sponsora

Pro Tour Polish Open, czyli Agencji Ochrony „Zubrzycki” serdecznie zapraszają na „pingponga”, jednocześnie uspokajając, że nie będą nas bić, tak jak to niedawno uczynili,

szparko oczyszczając halę Kupieckich Domów Towarowych z pionierów kapitalizmu.  

Wreszcie widok, którego oczekiwaliśmy!

Warto było z pewną dozą nieśmiałości zanurzyć się w obce wnętrze !

Ale jest jeden szkopuł, czujemy się tu strasznie osamotnieni !

tekst i foto: (mp)

25 listopada 2009 roku – godz. 22:08

Pro Tour w Warszawie:

mistrz Polski blisko awansu

Artur Daniel odniósł dwa zwycięstwa w kwalifikacjach i jest bliski awansu do turnieju głównego Pro Touru tenisistów stołowych w Warszawie. W czwartek mistrz Polski zagra z również niepokonanym Bułgarem Stanisławem Gołowanowem.

Lepszy w tym pojedynku awansuje do tzw. rundy ko (przegrywający odpada), z udziałem 64 zwycięzców grup eliminacyjnych.

Daniel jako jedyny z Polaków trafił do grupy czteroosobowej. W pozostałych walczy po trzech zawodników.

W rywalizacji kobiet wygrana w grupie automatycznie daje prawo występu w zawodach głównych. W pierwszym dniu po jednym zwycięstwie zanotowało sześć zawodniczek - Daria Łuczakowska, Marta Gołota, Natalia Partyka, Antonina Szymańska, Katarzyna Grzybowska i Monika Pietkiewicz.

Z grona 27 Polaków uczestniczących w kwalifikacjach, po dwie porażki ponieśli Kinga Stefańska, Magdalena Sikorska, Robert Floras, Mateusz Gołębiewski i Krzysztof Kaczmarek. Oni już pożegnali się ze stołeczną imprezą w singlu.

W 1/32 finału na podstawie rozstawienia zagrają Li Qian, Xu Jie, Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi.

Kosowski: musiałbym wygrać na Torwarze

Jeden z najlepszych polskich tenisistów stołowych Jakub Kosowski nie daje sobie dużych szans na występ w wielkim finale Pro Tour w Makau. "Musiałbym chyba wygrać na Torwarze, aby tam pojechać" - powiedział. W pierwszej rundzie kwalifikacji do warszawskiego turnieju pokonał Słowaka Martina Gumana 4:2 (11:6, 11:8, 7:11, 10:12, 11:6, 11:3).

W sezonie 2009 Kosowski startował nie tylko w europejskich Pro Tourach, ale także w Katarze, Chinach i Japonii. "Punktów mi jednak brakuje i musiałbym chyba wygrać w stołecznych zawodach, aby pojechać na styczniowy wielki finał do Makau" - powiedział.

W Grand Finals w Makau wystąpi 16 najlepszych singlistów z rankingu Pro Tour. Kosowski jest obecnie 32., ale wielu wyprzedzających go zawodników nie przyjechało do Polski, a ponadto kilku nie spełnia wymogów regulaminowych - chodzi o start w co najmniej pięciu turniach w 2009 r., albo mniejszej ich liczbie, ale na trzech kontynentach. Polak grał w siedmiu.

Kosowski od siedmiu lat gra w Niemczech. Obecnie trenuje w Duesseldorfie (m.in. z europejską gwiazdą Timo Bollem), a na mecze Bundesligi i Ligi Mistrzów jeździ do Pluederhausen. "Do maleńkiego Pluederhausen ze Szwecji przyjeżdża legenda ping-ponga Joergen Persson, a z Serbii - Aleksandar Karakasević. Sponsorem klubu jest miejscowy biznesmen-makler" - dodał.

Pro Tour w Warszawie: Wang Zeng Yi na pewno zagra

Wicemistrz Polski w tenisie stołowym Wang Zeng Yi zapewnił, że mimo kłopotów zdrowotnych zagra w turnieju Pro Tour w Warszawie.

Do tej pory występ Wanga stał pod znakiem zapytania. "W trakcie jednego z meczów Ligi Mistrzów poczułem ucisk w górnej części pleców. Ostatnio bardzo mnie bolało, ale pomogły zabiegi u Aleksandra Grickiewicza. Nie mam wątpliwości, że zagram w Warszawie. Cieszę się, że nie zawiodę trenera Tomasza Redzimskiego i Lucjana Błaszczyka, z którym wystąpię w deblu" - powiedział Wang.

Wang i Błaszczyk to aktualni wicemistrzowie Europy w grze podwójnej. W warszawskim Pro Tourze triumfowali w 2006 i 2008 roku.

Lewandowski: dobry trening

Jako dobry trening określił Tomasz Lewandowski pojedynek z Singapurczykiem Pang Xue Jie w kwalifikacjach turnieju Pro Tour w Warszawie. Polski tenisista stołowy wygrał środowy mecz na Torwarze 4:2 (11:5, 7:11, 11:7, 11:7, 5:11, 11:8).

"Ostatnio gra mi się naprawdę dobrze, a dwa stracone sety wynikały tylko z rozluźnienia i zbyt małej koncentracji. Wiele punktów zdobyłem po serwisie, rywal nie potrafił przeczytać mojego podania" - powiedział 24-letni Lewandowski.

W tym sezonie z Pang Xue Jie kłopotów nie mieli również Jakub Kosowski (w Pro Tourze w chińskim Suzhou) i Artur Daniel (w mistrzostwach świata w japońskiej Jokohamie). "Przed rozpoczęciem gry chwilę rozmawiałem z Danielem, utwierdzał mnie w przekonaniu, że poradzę sobie z Singapurczykiem" - dodał student drugiego roku marketingu i zarządzania na Politechnice Rzeszowskiej (występuje w miejscowym AZS).

Kolejnym przeciwnikiem Lewandowskiego (bilans w ekstraklasie 6-4) będzie Szwed Robert Svensson, grający w TTC Fulda-Maberzell. Z ośmiu gier w niemieckiej Bundeslidze przegrał tylko dwie - ze słynnym rodakiem Joergenem Perssonem i Lucjanem Błaszczykiem.

(PAP)

25 listopada 2009 roku – godz. 21:58

Jerzy Grycan przeprasza Ryszarda Weisbrodta      

Panie Prezesie,

Dziękuję za maila. Dziękuję za telefon. Jestem teraz w Wiedniu i jadę do Zagrzebia pociągiem więc piszę krótko.  Jeśli jest tak, że PZTS nie otrzymał maila od ETTU, wysłanego przez panią Susin w imieniu pana Hudetza (tego maila dostałem kilka dni temu!), i jeśli to tylko moja paranoja, to wszystkich bardzo przepraszam. Rzeczywiście nie sprawdziłem tego w PZTS, u źródeł, i zdaję sobie sprawę, że maile czasami nie dochodzą. Przykro mi, nikogo nie chciałem urazić.

Pozdrawiam

Jerzy Grycan

 

Przepraszam PZTS za komentarz, w którym odniosłem się do sytuacji opisanej przez Pana Jerzego GRYCANA, a która - jak się okazało - nie miała miejsca.

Marek Przybyłowicz

24 listopada 2009 roku – godz. 23:59

Cyniczny i obłudny

PROPAGANDZISTA

Drodzy miłośnicy tenisa stołowego!!

Jutro w środę, o godz. 9.00 zaczynamy największy w historii polskiego tenisa stołowego międzynarodowy turniej seniorski. Ponad 400 zawodniczek i zawodników z całego świata  rywalizować będzie o prestiż i gratyfikacje finansowe. W tym roku pula nagród wynosi 122 000 dolarów. 

W zawodach wystąpi 24-osobowa reprezentacja Polski. Zarówno udział, jak i przygotowania reprezentacji do turnieju zostały w pełni zabezpieczone przez Polski Związek Tenisa Stołowego. Jest to jeden ze standardów, który powinien obowiązywać w przypadku organizacji zawodów międzynarodowych w Polsce. Mamy także dobrą wiadomość z ostatniej chwili. Wszystko wskazuje na to, iż dzięki staraniom wiceprezesa Tadeusza Szydłowskiego, liczba polskich zawodników startujących w Pro-Tourze zwiększy się o kolejnych 28. To największa liczba w historii i realizacja prozawodniczego kierunku naszych działań. Przygotowania do turnieju są praktycznie na ukończeniu. To zasługa Dyrektora turnieju Piotra Pielacińskiego, który z należytą sobie starannością doglądał wszystkich szczegółów. Na każdym kroku wspierany był przez Mariusza Barucha i Darka Szumachera, którzy w swoim stylu i należytą sobie pasją prowadzą sprawy marketingowo-promocyjne. Już dzisiaj bez względu na ostateczny wynik należą im się podziękowania za wprowadzanie nowych standardów. Ja osobiście cieszę się z podziału ról i dobrej współpracy w pracach Zarządu PZTS. Szanowni Państwo!! Serdecznie zapraszam do warszawskiego Torwaru. To wielkie święto naszej dyscypliny i doskonała okazja do wymiany poglądów na wszystkie, w tym te trudne, tematy naszego środowiska. Jestem do Państwa dyspozycji. Pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia na hali.

Andrzej Kawa

Prezes Zarządu PZTS

Komentarz, czyli wnikliwa analiza słowotokowa

„Drodzy miłośnicy tenisa stołowego!!”

Początek niezły, zgodny z przewodnią siłą czyli Premierem Tuskiem mówiącym o miłości ! Pewnie nie raz i nie dwa, razem kibicowali ich ukochanej LECHII Gdańsk !

„Jutro w środę, o godz. 9.00 zaczynamy największy w historii polskiego tenisa stołowego międzynarodowy turniej seniorski.”

I co na to poprzedni Prezesi PZTS: Minister Sportu Adam GIERSZ i Jarzy DACHOWSKI ? Przecież i im zdarzyło się organizować to i owo !

„Ponad 400 zawodniczek i zawodników z całego świata  rywalizować będzie o prestiż i gratyfikacje finansowe. W tym roku pula nagród wynosi 122 000 dolarów.”

Prezes ma farta, iż organizatorzy Pro Tour Russian Open i Pro Tour Swedish Open nie wydolili i 2 duże turnieje poprzedzające Pro Tour Polish nie doszły do skutku. Przecież muszą gdzieś dziewczyny i chłopaki szukać punktów przed ITTF 2009 Pro Tour Grand Finals!

„W zawodach wystąpi 24-osobowa reprezentacja Polski. Zarówno udział, jak i przygotowania reprezentacji do turnieju zostały w pełni zabezpieczone przez Polski Związek Tenisa Stołowego.”

To żadna łaska tylko psi obowiązek. Jakby PZTS tego nie zrobił to byłby dopiero skandal !

„Jest to jeden ze standardów, który powinien obowiązywać w przypadku organizacji zawodów międzynarodowych w Polsce.”

Czysty bełkot i czysta propaganda ! Gdzie On się tego nauczył przez te 9 miesięcy !

„Mamy także dobrą wiadomość z ostatniej chwili. Wszystko wskazuje na to, iż dzięki staraniom wiceprezesa Tadeusza Szydłowskiego, liczba polskich zawodników startujących w Pro-Tourze zwiększy się o kolejnych 28.”

Taka to niedola każdego Wiceprezesa ds. Sportowych ! Tym bardziej, że trzeba ratować imprezę z uwagi na dużą liczbę gwiazd rezygnujących z udziału w Pro Tour Polish Open.

„To największa liczba w historii i realizacja prozawodniczego kierunku naszych działań.”

Twierdzenia o „realizacji prozawodniczego kierunku naszych działań” są tak czystym propagandowym pustosłowiem, że zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem Bóg nie chce kogoś z nas ukarać, odbierając mu najpierw rozum !

„Przygotowania do turnieju są praktycznie na ukończeniu. To zasługa Dyrektora turnieju Piotra Pielacińskiego, który z należytą sobie starannością doglądał wszystkich szczegółów.”

Tylko w to jestem w stanie uwierzyć, bowiem Piotr to prawdziwy profesjonalista.

„Na każdym kroku wspierany był przez Mariusza Barucha i Darka Szumachera, którzy w swoim stylu i należytą sobie pasją prowadzą sprawy marketingowo-promocyjne.”

Szczególnie „wspierany” był Piotr PIELACIŃSKI w sobotę przez Członka Zarządu Dariusza SZUMACHERA pomysłodawcę Spółki Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o., który po południu złożył drogą e-mailową na ręce Wiceprezesa ds. Organizacyjnych Ryszarda WEISBRODTA nieoficjalną rezygnację z pracy w Zarządzie PZTS.

Równie intensywnie był Piotr PIELACIŃSKI „wspierany” w ostatnią niedzielę przez Członka Prezydium PZTS Mariusza BARUCHA, który będąc w Białymstoku prowadził ożywione konsultacje m.in. z co najmniej dwoma redaktorami portali internetowych (konsultacje z niżej podpisanym trwały 2 x po 60 min.) pytając ich o radę w sprawie rezygnacji z pracy w Zarządzie w związku z wstrzymywaniem przez Prezesa Andrzeja KAWĘ wpłaty 30.000 zł jako udziałów w Spółce Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o., której umowę podpisał - wbrew sugestiom ówczesnego Sekretarza Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Adama GIERSZA – w dniu 15 września 2009 roku.

Dalszy proces „wspierania” przez Dariusza SZUMACHERA miał miejsce w niedzielę, a realizowany był poprzez nie odbieranie kilkunastu telefonów – według oświadczeń Mariusza BARUCHA i Ryszarda WEISBRODTA – od obu zainteresowanych. Temperatura rosła …

Szczególnie nerwowo przeżywał lekceważenie Ryszard WEISBRODT, który z powodu tchórzostwa Prezesa Andrzeja KAWY został obarczony zadaniem ułaskawienia duetu SZUMACHER-BARUCH prowadzącego „w swoim stylu i należną sobie pasją” sprawy marketingowo-promocyjne PZTS… ups! … Spółki Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o. 

Nasz dzielny Prezes schowawszy się za podwójną gardą Pana Ryszarda WEISBRODTA słusznie wydumał resztkami rozumu, iż rezygnacja Dariusza SZUMACHERA i Mariusza BARUCHA de facto oznacza upadek Zarządu i nowe wybory, które niewątpliwie Andrzej KAWA przegrałby z kretesem…

Jasno widać, iż ostatni weekend minął wszystkim nerwowo, a jego niespotykana dramaturgia miała związek nie z organizacją „największego w historii polskiego tenisa stołowego międzynarodowego turnieju seniorskiego”, ale upływem w dniu 23 listopada ostatecznego terminu opłacenia kapitału przez udziałowców Spółki Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o.

„Wspieranie” odniosło zamierzony skutek, strony się dogadały (tzn. Związek i Spółka), a z przebiegu dzisiejszych rozmów z Ryszardem WEISBRODTEM i Dariuszem SZUMACHEREM wnioskuję, iż po podpisaniu utajnionego porozumienia pomiędzy stronami, Skarbnik PZTS Piotr PIELACIŃSKI został poproszony o przekazanie kwoty 30.000 zł. na konto Spółki Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o.

Oczywiście pytania dotyczące 2 rezygnacji z Zarządu są w tej sytuacji nieaktualne.

 „Już dzisiaj bez względu na ostateczny wynik należą im się podziękowania za wprowadzanie nowych standardów.”

W kontekście powyższego, Andrzej KAWA napisał właśnie największą bzdurę w swojej karierze. A swoją drogą gdzieś już to namolne pieprzenie o standardach słyszałem !

„Ja osobiście cieszę się z podziału ról i dobrej współpracy w pracach Zarządu PZTS.”

Ja też bym się osobiście cieszył z takiego podziału ról… A współpraca jest rzeczywiście znakomita. Tylko co na to Komisja Rewizyjna !

„Szanowni Państwo!! Serdecznie zapraszam do warszawskiego Torwaru. To wielkie święto naszej dyscypliny i doskonała okazja do wymiany poglądów na wszystkie, w tym te trudne, tematy naszego środowiska.”

Rasowy, komunistyczny PROPAGANDZISTA ! Podoba mi się !

„Pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia na hali.”

Ja też pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia na hali… Gąsienicowej Szanowny Prezesie !

 

Prawdziwe wsparcie Dyrektor Pro Tour Polish Open Piotr PIELACIŃSKI ma w osobach: Członka Zarządu Sylwestra MAŁECKIEGO, oddanych pracowników biura z Dyrektorem Wojciechem KLIMASZEWSKIM na czele oraz w Biurze Prasowym kierowanym przez Piotra HAYDERA.

 

Komentarz poważny

Pan Andrzej KAWA nie jest aż takim nieudacznikiem, jakby wynikło z powyższego komentarza. Jest wprost przeciwnie… O jego zaangażowaniu w aferę hazardową pisałem już kilka razy...

Do lipca 2009 roku Pan Andrzej KAWA był w Zarządzie Klubu Sportowego LECHIA Gdańsk .

Z zazdrością spoglądamy na oficjalną stroną klubu wykonaną z pełnym profesjonalizmem i aż żal, że Naszemu Prezesowi nie udało się stworzyć podobnej strony dla potrzeb „drogich miłośników tenisa stołowego”.

Wzrok wnikliwego obserwatora strony przykuje niewątpliwie odnośnik do strony internetowego, oficjalnego klubowego bukmachera PartyLechia.com

Nikomu nawet do głowy nie przyjdzie, że uczestnictwo w zakładach oferowanych przez bukmachera internetowego jest całkowicie sprzeczne z aktualnie (jeszcze) obowiązującą ustawą z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych.

We wczorajszym artykule red. Marka CZARKOWSKIEGO pt. Platforma, CBŚ i Ruth Parasol zamieszczonym w tygodniku Przegląd czytamy m.in.:

(w zamieszaniu wywołanym aferą hazardową) „nikt nie zwrócił uwagi na artykuł „Dziennika Bałtyckiego” z 17 listopada 2009 r. o tym, że ulubiony klub piłkarski premiera Donalda Tuska – Lechia Gdańsk – uruchomił w internecie własną stronę bukmacherską www.partylechia.com 

Stronę zarejestrowano na Gibraltarze, a biznesowym partnerem klubu została jedna z największych firm w hazardzie internetowym – PartyGaming.

Tylko patrzeć, jak Tusk z kolegami wybiegnie na boisko w koszulce z logo reklamującym e-hazard. A może prezesi Lechii wiedzieli coś, czego nie wiedzieli inni?”

Chciałbym wierzyć, iż Prezes Andrzej KAWA odchodząc z Zarządu LECHII Gdańsk w lipcu 2009 roku nie zdążył wziąć udziału w negocjacjach biznesowych z PartyGaming.com w sprawie uruchomienia internetowego, oficjalnego klubowego bukmachera PartyLechia.com.

Bo gdyby zdążył, to byłby niewybaczalny błąd…

Marek Przybyłowicz

24 listopada 2009 roku – godz. 23:18

24 listopada 2009 roku – godz. 23:09

Floras: nabrałem pewności siebie

Po zwycięstwie z Christianem Suessem nabrałem pewności siebie. Nigdy wcześniej nie wygrałem z zawodnikiem tej klasy - przyznał 17-letni Robert Floras (Bogoria Grodzisk Mazowiecki), najmłodszy reprezentant Polski w tenisie stołowym, który zagra w turnieju Pro Tour tenisistów stołowych w Warszawie (25-29 listopada).

- Dużo trenuję, gra mi się bardzo dobrze, a pokonanie pingpongisty tej klasy, co Suess (28. w rankingu światowym), było mi potrzebne. To najważniejsza wygrana w mojej karierze. Wcześniej zwyciężałem z najlepszymi juniorami na świecie i w Europie - powiedział Floras.

Do zaskakującego rozstrzygnięcia (3:1 w setach dla Polaka) doszło w niedawnym meczu Bogorii w Lidze Mistrzów przeciwko broniącej tytułu Borussii Duesseldorf (2:3). - Nie sądzę, aby Suess mnie zlekceważył. Widziałem po pierwszym secie, że jest lekko zmieszany, bowiem wywarłem na nim sporą presję. Nie spodziewał się tak dobrej postawy z mojej strony, wcześniej mnie w ogóle nie znał - dodał mistrz Polski juniorów.

W Warszawie Floras rozpocznie rywalizację od kwalifikacji. - Jeśli awansuję do turnieju głównego, to na tym nie poprzestanę - przyznał zawodnik pochodzący ze Stalowej Woli, a trenujący i mieszkający w podwarszawskim Grodzisku Mazowieckim. W miejscowym liceum (druga klasa) ma indywidualny tok nauczania.

Qian Li: wiele zależy od losowania

Niespełna miesiąc temu liderka reprezentacji Polski Qian Li przegrała z Węgierką Petrą Lovas w pierwszej rundzie Pro Touru tenisistek stołowych w Sheffield. Okazją do rewanżu będą zawody na stołecznym Torwarze (25-29 listopada). Zawodniczka chce się w nich pokazać z jak najlepszej strony, ale - jak zaznacza - wiele będzie zależało od losowania.

Warszawski Pro Tour traktuje Pani jako próbę rehabilitacji za nieudany występ w Anglii?

Qian Li: - Grałam tam źle, ale miałam problemy zdrowotne. Teraz na szczęście nic mi już nie dolega. W Warszawie znów będę chciała pokazać się z jak najlepszej strony, ale wiele będzie zależało od losowania.

W 2006 roku triumfowała Pani na Torwarze, zaś dwa lata później dotarła do ćwierćfinału. Tym razem zapowiada się bardzo silna obsada. Czy w tej sytuacji powtórzenie wyniku z 2008 roku będzie sukcesem?

- Przyjadą najlepsze zawodniczki z całego świata, a wiele z nich gra doskonale przeciwko defensywie. O powtórkę będzie bardzo ciężko, ale to jest właśnie moje zadanie do zrealizowania.

Od wielu miesięcy widać postęp jeśli chodzi o Pani wyniki, np. zwycięstwo w TOP 12, awans na igrzyska olimpijskie i do wielkiego finału Pro Tour. Czy przez ten czas dystans dzielący Panią od ścisłej czołówki światowej się zmniejszył?

- Cały czas się uczę i myślę, że mogę grać jeszcze lepiej. Jednak rywalki też się rozwijają. W naszym sporcie wiele zależy od dyspozycji dnia.

Wciąż doskonali Pani grę przeciwko defensorkom czy na treningach realizowane są inne założenia?

- W grze przeciwko obrończyniom czuję się już coraz pewniej. Na treningach w Tarnobrzegu razem z trenerem Zbigniewem Nęckiem pracujemy nad poprawą mojego ataku oraz nowymi serwisami.

Kiedyś interesowała się Pani południowokoreańskimi serialami. Czy po kilku latach pobytu w Polsce może Pani powiedzieć, że lubi nasze kino?

- Mam bardzo mało czasu na oglądanie filmów. Jeśli już, to tylko azjatyckie. Polskie programy telewizyjne oglądam aby doskonalić znajomość języka.

Pro Tour: triumfatorzy w sezonie 2009

Brązowy medalista mistrzostw świata, Chińczyk Ma Long jest najlepszym tenisistą stołowym tegorocznego cyklu Pro Tour. Odniósł dotychczas cztery zwycięstwa. Swego osiągnięcia nie poprawi w Warszawie (25-29 listopada), bowiem nie ma go na liście uczestników.

Ma Long już wcześniej zapewnił sobie udział w wielkim finale w Makau (10-14 stycznia).

Z polskich pingpongistów w sezonie 2009 najlepszym osiągnięciem może pochwalić się Bartosz Such - drugie miejsce w Pro Tourze w Mińsku. W finale przegrał z Serbem Zoltem Pete 3:4 w setach. Białoruskie zawody nie miały jednak najsilniejszej obsady.

Zwycięzcy turniejów Pro Tour w sezonie 2009:

Velenje, Słowenia:        Cao Zhen i Hao Shuai (oboje Chiny)

Frederikshavn, Dania: Liu Shiwen i Ma Long (oboje Chiny)

Kuwejt: Ding Ning i Ma Long (oboje Chiny)

Dauha, Katar:               Zhang Yining (Chiny) i Timo Boll (Niemcy)

Indore, Indie:  Yu Meng Yu i Ma Liang (oboje Singapur)

Brema, Niemcy:             Timo Boll (Niemcy) i Sayaka Hirano (Japonia)

Mińsk, Białoruś: Ye Seo Dang (Korea Płd.) i  Zolt Pete (Serbia)

Suzhou, Chiny:              Liu Shiwen i Ma Long (oboje Chiny)

Wakayma, Japonia: Park Mi Young i Oh Sang Eun (oboje Korea Płd.)

Rabat, Maroko:             Ai Fukuhara (Japonia) i Władimir Samsonow (Białoruś)

Tianji, Chiny: Liu Shiwen i Wang Hao (oboje Chiny)

Seul, Korea Płd.: Feng Tianwei (Singapur) i Jun Mizutani (Japonia) Sheffield,

Anglia:           Guo Yan i Ma Long (oboje Chiny).

Pro Tour: Partyka krok od Makau

Natalia Partyka jest niemal pewna występu w wielkim finale cyklu ITTF Pro Tour U-21 tenisistek stołowych. Zawody odbędą się w dniach 10-14 stycznia 2010 roku w Makau.

Ostatni turniej eliminacyjny sezonu 2009 rozgrywany będzie od środy do niedzieli w Warszawie. W hali Torwaru Partyka ma szansę przypieczętować awans do Grand Finals Pro Tour. Obecnie zajmuje dziewiąte miejsce (2000 pkt) w klasyfikacji generalnej U-21, ale de facto plasuje się na czwartej pozycji.

- Zerknęłam na listę Pro Tour i wychodzi na to, że powinnam się zakwalifikować - powiedziała Partyka.

Zgodnie z regulaminem międzynarodowej federacji (ITTF) w wielkim finale zagra osiem zawodniczek w wieku do 21 lat. Warunkiem jest udział w czterech tegorocznych zawodach na dwóch kontynentach. Z grona pingpongistek, które wyprzedzają Partykę, wymogi spełniają tylko Singapurka Yu Meng Yu (6400), Rumunka Elizabeta Samara (5650) i Chorwatka Mirela Durak (2125).

20-letnia Partyka jako piąty przedstawiciel polskiego tenisa stołowego wystąpi w imprezie kończącej cykl Pro Tour. Przed nią podobnego zaszczytu dostąpili Lucjan Błaszczyk (dwa razy w singlu i raz w deblu), Tomasz Krzeszewski (w deblu) oraz Li Qian. Pochodząca z Chin zawodniczka dwa lata temu zajęła drugą pozycję w U-21, zaś przed rokiem bez powodzenia rywalizowała w turnieju seniorek.

 (PAP)

24.11.2009 – godz. 23:03; 23.11.2009 – godz. 18:33; 22.11.2009 – godz. 21:33; 22:52; 23:53

Wyniki końcowe I OTK Weteranów

Wyniki rozegranego w dniach 21-22 listopada 2009 roku w Jastrzębiu Zdroju I Ogólnopolskiego Turnieju Kwalifikacyjnego Weteranek i Weteranów:

- klasyfikacje końcowe we wszystkich kategoriach

- gra pojedyncza kobiet 40-49 lat:

   1. PALUCH DOROTA - JASTRZĘBIE

   2. ZBOROWSKA ALINA - JASTRZĘBIE

3-4. NOWACKA DOROTA - KRAKÓW

        KRZYSZTOFORSKA KATARZYNA - ŚWIĘTOCHŁOWICE

- gra pojedyncza kobiet 50-59 lat:

   1. SZATKO-NOWAK JOLANTA - KRAKÓW

   2. BROMBOSZCZ BARBARA - KROSNOWICE

3-4. GREGORCZYK TERESA - WARSZAWA

        JASKUŁA MAŁGORZATA - ŁÓDŹ

- gra pojedyncza mężczyzn 40-49 lat:

   1. ANTOSIAK DANIEL - DUBIECKO

   2. ZEMŁA PIOTR - LIGOTA ŁABĘDZKA

3-4. ŚWIĄTEK DARIUSZ - RADOM

        NOWAKOWSKI WITOLD - GLIWICE

- gra pojedyncza mężczyzn 50-59 lat:

   1. WĘGROWICZ WOJCIECH - OTWOCK

   2. GŁÓD ANDRZEJ - SOSNOWIEC

3-4. GRABOWSKI HENRYK - ŻORY

        LEWCZUK MIROSŁAW - ŻORY

- gra pojedyncza mężczyzn 60-64 lat:

   1. WOŹNIAK MARIAN - RADOM

   2. PRZYGODA JERZY - OSTRZESZÓW

3-4. RENKEL EDMUND - GRUDZIĄDZ

        URBAŃSKI ADAM - SŁOPNICE

- gra pojedyncza mężczyzn 65-69 lat:

   1. GLURA  HENRYK - BYDGOSZCZ

   2. BANASZKIEWICZ RYSZARD - BRZEG DOLNY

3-4. BOGDOLL HUBERT - BYSTRZYCA KŁODZKA

        HRECZUCH JAN - WROCŁAW

- gra pojedyncza mężczyzn 70-74 lat:

   1. MRYC HENRYK - KRAKÓW

   2. ORZECHOWSKI ZDZISŁAW - ŁOWICZ

3-4. RDEST RYSZARD - CZELADŹ

        KWODAWSKI MARIAN - GLIWICE

- gra pojedyncza mężczyzn powyżej 75 lat:

   1. ŻERDZICKI STEFAN - WROCŁAW

   2. JOŃSKI ZBIGNIEW - WAŁBRZYCH

3-4. TARGOSIŃSKI JAN - WARSZAWA

        LESZCZYNA PAWEŁ - GLIWICE

Podziękowania dla Romana FAJKUSA i Władysława KWIETNIA.

(mp)

23 listopada 2009 roku – godz. 20:54

Pro Tour w tenisie stołowym:

występy Polaków w sezonie 2009

Turniej ITTF Pro Tour w tenisie stołowym w Warszawie (25-29 listopada) będzie ostatnim przed wielkim finałem, zaplanowanym na styczeń w Makau. W tegorocznych 13 zawodach najlepiej spisał się Bartosz Such, który kilka miesięcy temu w białoruskim Mińsku dotarł do finału. W decydującym pojedynku przegrał z Serbem Zoltem Pete 3:4 w setach.

W puli nagród w Mińsku było 28 tysięcy dolarów (w Warszawie - 122 tys. dol.), dlatego i obsada nie była najsilniejsza. Nie umniejsza to jednak sukcesu Sucha, który w drodze do finału wygrał z pięcioma zawodnikami, w tym z ćwierćfinalistą mistrzostw Europy Niemcem Ruwenem Filusem.

W tym sezonie Polacy startowali w dziesięciu z trzynastu imprez ITTF Pro Tour. Zabrakło ich tylko w Indiach, Maroku i Korei Płd. Z kolei nie odbyły się ze względów finansowych zawody w Brazylii, Rosji i Szwecji. Dwie ostatnie miały poprzedzać zmagania na Torwarze.

W styczniu pingpongiści rywalizowali w słoweńskim Velenje. Liderka polskiej kadry Li Qian w ćwierćfinale uległa reprezentantce Holandii Li Jiao 1:4. Natomiast w duńskim Frederikshavn biało-czerwoni (Li Qian, Xu Jie i Wang Zeng Yi) odpadli w 1/8 finału.

W następnym miesiącu pingpongiści przenieśli się do Azji - w Kuwejcie i Katarze łącznie było 600 tys. dolarów do podziału.

Już w pierwszej rundzie z imprezą w Kuwejcie pożegnał się polski jedynak - Wang Zeng Yi. W Dausze dołączył do niego Jakub Kosowski. Lepiej spisał się "Wandżi", który jednak w 1/16 finału został wyeliminowany przez późniejszego półfinalistę Chińczyka Hao Shuaia (0:4).

Ze względu na wrześniowe ME w Stuttgarcie, tym razem Niemcy zorganizowali Pro Tour nie jesienią, jak wcześniej bywało, tylko w marcu. W Bremie do 1/8 finału dotarła Li Qian, a jej pogromczynią okazała się bezkonkurencyjna Japonka Sayaka Hirano.

Pod koniec maja w Mińsku świetnie spisał się Such, zaś parę dni później w najlepiej opłacanych zawodach (330 tys. USD) w Suzhou grał Kosowski. Prezentował się dobrze, a wyeliminowany został dopiero w trzeciej rundzie (1/8 finału) przez Li Chinga z Hongkongu.

Z Chin Kosowski przeniósł się do japońskiej Wakayamy, ale nie miał szczęścia w losowaniu, gdyż od razu trafił na Oh Sang Euna (Korea Płd.). Przegrał 2:4, a na pocieszenie pozostał mu fakt, że Koreańczyk triumfował w całym turnieju.

Podczas letniego zgrupowania w Chinach reprezentanci Polski wzięli udział, ale bez powodzenia w Pro Tourze w Tianjinie; m.in. Kosowski uległ 0:4 mistrzowi świata Wang Liqinowi (Chiny).

Potem, na przełomie października i listopada, startowali w angielskim Sheffield. Wyjazd był nieudany, bowiem nikt nie przebrnął pierwszej rundy.

Nęcek: 1/8 finału wziąłbym w ciemno

Zapowiada się bardzo silnie obsadzony turniej, dlatego w przypadku Li Qian awans do 1/8 finału wziąłbym w ciemno - przyznał selekcjoner żeńskiej reprezentacji Polski w tenisie stołowym Zbigniew Nęcek. Od środy do niedzieli w Warszawie rozgrywane będą zawody z cyklu ITTF Pro Tour.

"Na liście uczestniczek są np. złota i srebrna medalistka wrześniowych mistrzostw Europy Niemka Wu Jiaduo i Ukrainka Margaryta Pescoka, a także triumfatorki rywalizacji drużynowej w Stuttgarcie - Holenderki. Z Azji przylatują czołowe zawodniczki na świecie - Chinki Guo Yan (brązowa medalistka mistrzostw świata z 2007 roku) i Fan Ying. Mocne składy awizowały również federacje Singapuru, Korei i Japonii" - powiedział Nęcek.

Od kilku sezonów numerem jeden w polskiej kadrze jest urodzona w Chinach Li Qian. "Nie znam losowania, dlatego awans do 1/8 finału wziąłbym w ciemno. Może zdarzyć się tak, że w ćwierćfinale znajdą się tylko pingpongistki grające w barwach azjatyckich krajów" - dodał.

Trzy lata temu Li Qian triumfowała w Warszawie, ale o powtórzenie sukcesu będzie bardzo trudno. "+Mała+ wyraźnie odżyła po zmaganiach indywidualnych w ME i znów jest w dobrej dyspozycji. Ma największe szanse z Polek, ale trzeba zastanowić się, co to znaczy? Zakwalifikowanie się do szesnastki będzie już bardzo dobrym wynikiem" - ocenił Nęcek, który od kilku lat prowadzi Li Qian w KTS Tarnobrzeg.

Pewne występu w zawodach głównych w hali stołecznego Torwaru są Li Qian i Xu Jie. Pozostałe polskie tenisistki stołowe walczyć będą w kwalifikacjach. "Dla Natalii Partyki, która przed sezonem ciężko pracowała na zgrupowaniu w

Chinach, dodatkową motywacją będzie przypieczętowanie awansu do wielkiego finału Pro Tour U-21" - dodał trener.

Krzeszewski: nie chodzi o rewanż

Byłoby wspaniale, gdyby Błaszczyk z Wangiem po raz trzeci triumfowali w Warszawie, ale ewentualnego pojedynku z Bollem i Suessem nie traktowałbym w kategoriach rewanżu - przyznał w rozmowie z PAP selekcjoner polskich tenisistów stołowych Tomasz Krzeszewski. Od środy do niedzieli w stołecznej hali Torwaru odbędzie się turniej cyklu Pro Tour.

W dwóch poprzednich edycjach (w 2006 i 2008 roku) w grze podwójnej triumfowali Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi. Ich najgroźniejszymi przeciwnikami będą w stolicy Timo Boll i Christian Suess. Kilka tygodni temu w finale mistrzostw Europy górą byli niemieccy pingpongiści.

"Błaszczyk z Wangiem koncentrować się będą na każdym meczu, a nie tylko z Bollem i Suessem. Przecież nie chodzi o rewanż. Najważniejsza jest dobra postawa i przyciągnięcie kibiców na trybuny" - dodał Krzeszewski.

W singlu Boll jest zdecydowanym faworytem. W Warszawie zwycięża nieprzerwanie od 2004 roku.

"Mimo że na liście zgłoszeń nie ma zbyt wielu zawodników światowej czołówki, to stawka jest tak wyrównana, iż nie będzie łatwych gier" - ocenił trener zespołu narodowego.

W rankingu światowym pnie się Jakub Kosowski, który w ogóle miał dobry ostatni rok. W lepszej dyspozycji niż w mistrzostwach Europy jest Lucjan Błaszczyk.

"Mam nadzieję, że dobre występy na krajowym podwórku, na rozgrywki międzynarodowe przełoży Bartosz Such. Z kolei Daniel Górak w Lidze Mistrzów był blisko wygranej z Japończykiem Seyią Kishikawą. Daniel boryka się z problemami natury psychologicznej i potrzebny mu jest sukces w grze z wyżej notowanym zawodnikiem" - powiedział Krzeszewski.

 (PAP)

23 listopada 2009 roku – godz. 20:36

Informacja prasowa

Warszawa, 23.11.2009

Pro Tour w Warszawie – trenerzy kadry liczą na męski debel, „Małą” i Partykę

Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi mają szansę po raz trzeci z rzędu triumfować w turnieju Pro Tour w Warszawie – uważa Tomasz Krzeszewski, trener męskiej reprezentacji Polski, uczestnik m.in. wielkiego finału turnieju Pro Tour w 1998 r. Trener Polek Zbigniew Nęcek najbardziej liczy na dobre występy liderki naszej drużyny kobiecej, Li Qian, zwanej “Małą”, oraz Natalii Partyki. Zawody Pro Tour 2009 Polish Open odbędą się w dn. 25-29 listopada w hali Torwaru.

Błaszczyk i Wang, którzy wygrali warszawski Pro Tour w 2006 i 2008 roku, tym razem wystąpią jako wicemistrzowie Europy. Dwa miesiące temu w meczu o złoto przegrali z Niemcami Timo Bollem i Christianem Suessem. “Będziemy koncentrowali się na każdym kolejnym pojedynku. Jeśli dojdziemy do finału, to podejmiemy rękawicę, aby pokonać niemieckich rywali” – powiedział trener Krzeszewski.

“Obsada turnieju jest tak silna, że w ćwierćfinale prawdopodobnie zagrają same Azjatki. Może okazać się, że awans Li Qian do 1/8 finału będzie sukcesem” – powiedział trener Nęcek. “W składzie Chin są m.in. piąta w rankingu światowym Guo Yan i znakomita defensorka Fan Ying. Do Polski przyjadą świetne Singapurki, Koreanki, Japonki, a do tego zagrają medalistki wrześniowych mistrzostw Europy w Stuttgarcie, z triumfatorką Wu Jiaduo z Niemiec na czele. Zapowiadają się bardzo ciężkie zawody” -- podkreślił.

Zdaniem Nęcka, dodatkowy cel czeka Natalię Partykę. “Ma już praktycznie zapewniony udział w wielkim finale Pro Tour w kategorii U-21, więc byłoby miło, aby w Warszawie przypieczętowała ten awans” – powiedział. W deblu polscy kibice będą liczyć na dobry występ Partyki i Xu Jie.

Wśród mężczyzn na liście zgłoszonych także jest sporo znanych nazwisk, oprócz Bolla i Suessa w Warszawie wystąpi ich reprezentacyjny kolega Dimitrij Ovtcharov, będą też Koreańczyk Oh Sang Eun (brązowy medalista mistrzostw świata z 2005 r.) i Singapurczyk Gao Ning. “W singlu nigdy nie ma łatwych meczów. Mam nadzieję, że dobrą dyspozycję potwierdzą Wang, Błaszczyk, Jakub Kosowski, Daniel Górak I Bartosz Such” – powiedział Tomasz Krzeszewski.

Cykl Pro Tour 2009 obejmuje 15 turniejów rozgrywanych w Europie i Azji – zawody w Warszawie będą ostatnimi przed wielkim finałem tej „Ligi Mistrzów”, zaplanowanym na styczeń 2010 r. w Makau. W hali Torwaru wystąpi ponad 400 zawodników i zawodniczek z 54 krajów.

Biuro Prasowe Pro Tour 2009 Polish Open

23 listopada 2009 roku – godz. 20:34

5 Grand Prix Wiązowny

 

Wyniki rozegranego w dniu 21 listopada 2009 roku 5 Turnieju Grand Prix Wiązowny:

młodzicy: