|
archiwum aktualności – listopad
2009 |
|
30 listopada 2009 roku – godz. 21:25 |
|
Piotr DĘBOWSKI (TVP) oraz
Magdalena SIKORSKA - zawodniczka Kadry Narodowej. foto: Ireneusz KANABRODZKI |
|
30 listopada 2009 roku – godz. 21:15 |
|
Na falach Pro Touru ... My byliśmy
ostatnio z żoną w Hali Torwaru ...
i zrobiłem kilka
zdjęć.
Ja to w ogóle nie
lubię chodzić na mecze... A w szczególności na
mecze polskie. Nudzi mnie to po
prostu. Zagraniczny – to
owszem... pójdę sobie (bo
fajne to jest – mecze zagraniczne) - wie Pan? Tak można... wie Pan... ja wiem? Przeżyć to jakoś ...
Przeżyć!
A mecze polskie... proszę Pana... to jest tak ... nuda... nic się nie dzieje
proszę Pana. Nic. Dialogi niedobre. Bardzo niedobre
dialogi. W ogóle brak akcji
jest. Nic się nie dzieje. Aż dziw bierze że
nie wzorują się na zagranicznych. Niech Pan weźmie na
przykład zawodnika zagranicznego.
To ten zawodnik
zagraniczny proszę Pana ... to jego twarz... wie Pan... Nie wiem co w tej
chwili powiedzieć ... Wie Pan... coś takiego
wyraża... jakoś tak... no wie Pan o co mi
chodzi.
proszę Pana... pustka... Xu Kaj - zawodnik
polski pustka... nic. Absolutnie nic. Żałosne proszę Pan,
że polski zawodnik proszę Pana gra. Widziałem taką scenę
kiedyś ... np. ja wiem... Trener Krzeszewski
zapala papierosa. proszę Pana zapala
papierosa... proszę Pana ... patrzy tak... w prawo... potem patrzy w
lewo... prosto ... i nic... dłużyzna proszę
Pana. proszę Pana ... siedzę sobie na
Torwarze. Pan rozumie... tak patrzę ... normalnie... patrzę na to... no i aż mi się chce
wyjść z hali. I wychodzę!!!
Pan płaci, Pani płaci, My płacimy. To są nasze
pieniądze proszę Pana. Społeczeństwo. Społeczeństwo proszę
Pana! Całkowita inspiracja REJS Teraz serio: A - Całkowity brak promocji
wydarzenia. Wystarczy (tak na przyszłość): - wydrukować
WCZEŚNIEJ - 5.000-10.000 plakatów, przekazać część ościennym związkom –
poprosić by rozdały do klubów, kluby rozwiesiły w okolicznych szkołach
(robiąc przy okazji reklamę sekcji). Plakat powinien pokazywać wizerunek
naszej największej obecnie medialnej gwiazdy Natalki Partyki + oczywiście
innych zawodników ( dzieci pytane obecnie w szkołach o wielkie nazwiska
tenisa stołowego odpowiadają jednoznacznie : PARTYKA). Podkreślać, że jest to
jedyna i największa impreza tego typu w naszym kraju – święto tenisa
stołowego. Nieść przesłanie AKCJI pt. : WSZYSCY RAZEM NA TRYBUNACH z
oznaczoną datą i godzinami tego spotkania. - powiesić kilka
bilbordów + 3000 plakatów w mieście. - ZAPROSIĆ –
wszystkie związki wojewódzkie, rezerwując miejsce na trybunach. - POPROSIĆ - aby
tego dnia nie organizowano: kolejek ligowych, WTKów, czy innych większych
imprez. - piękny i duży
baner który wisiał na hali należało ustawić wcześniej przy trasie obok
Torwaru - koniecznie podświetlić ( szybko robi się ciemno). Oczywiście
poprawnie powiesić dwie reklamy na budynku. - dbać o poczytne
strony internetowe i promować wydarzenie. - wpuścić wszystkich
za przysłowiową złotówkę (i przekazać na słuszny cel). Łatwo moglibyśmy
policzyć ilość uczestników. - rozdawać ulotki
promocyjne na odbywających się wcześniej dużych imprezach. - umieścić reklamę
Pro Touru w prasie i magazynach o tematyce Tenis Stołowy ( osobiście
proponowałem prezesowi Kawie 4 strony (po kosztach druku) w Magazynie Turniej
na promocję wydarzeń – odparł że jak będzie potrzeba to PZTS samo wydrukuje
stosowny folder lub czasopismo). Na koniec: Całość opisanych
brakujących działań promocyjnych wyceniam max na ok. 20.000 zł (przy puli nagród
ok. 360.000 zł). Robiąc to wszystko z obrzydzeniem organizator mógłby
powiedzieć: NIKT SIĘ TENISEM STOŁOWYM W TYM KRAJU NIE INTERESUJE !
Popularyzacja tenisa stołowego wykonana np. przez Grodzisk Mazowiecki i
Dariusza Szumachera, Dariusza Zwolińskiego z Nadarzyna oraz wielu innych osób
PROCENTUJE. Przy żadnym nakładzie promocyjnym udało się uzyskać tak wielką
ilość osób na trybunach?!?! UKŁONY, PODZIĘKOWNIA
I BRAWA DLA PUBLICZNOŚCI. B – Bardzo słabe
oznaczenie gier. Nie wiadomo było kto i kiedy będzie występował. Przydały by
się tablice z imieniem i nazwiskiem przy stołach lub informacja na tablicy
świetlnej. - sędziowanie tyłem
do publiczności to ewidentny błąd. - brak zapowiedzi. Dobrze by było gdyby
ktoś poinformował wszystkich o ciekawszych meczach przez mikrofon. Krzysztof
Bluj próbował to robić rok temu. Były nawet charakterystyki zawodników.
Wychodziło super ( choć nie bardzo w języku obcokrajowców). C - W oznaczonych
wcześniej (na plakatach i innych reklamach) godzinach największej frekwencji
nie powinno zabraknąć VIPów. Tylko wtedy
osiągniemy sukces gdy na trybunach TV zarejestruje znane wszystkim twarze ze
świata kultury i sportu, zaproszone zostaną władze stolicy itd. D – Nikomu nie
chciało się poszukać sponsorów dla tak wielkiego wydarzenia. Miasto Warszawa
+ COS + Andro + nieliczne media - to podstawa finansowania całości.
F – jak całkiem
fajnie. Mogę jednak dodać, że było lepiej i nasza dyscyplina staje się coraz
bardziej popularna (choć niestety słabsza sportowo).
Teraz same plusy: A – było więcej
osób. Szacunkowo powiem że przez pierwsze trzy dni ok. 50 -100 osób, w sobotę
padł rekord podczas gry Bartosza Sucha (na trybunach siedziało 400–500
kibiców). Finały szacuję na 200–300 oglądających. Czyli średnio ok. 150 - 200
osób dziennie. SUKCES!!!? Finały
Wielkie brawa dla
licznego grona sędziów – nie było pomyłek. C – Fantastycznie
prowadził biuro prasowe Piotr Hayder (bardzo dziękujemy). D - Było pięknie i
zielono. Dobre oświetlenie, podłoga itp.
a Ireneusz
Kanabrodzki rozdawał wszystkim plakaty ( już na przyszły rok)
|
|
Andrzej Kawa + kasa Jest super, jest
super, więc o co ci chodzi. Waldemar CZAPSKI |
|
30 listopada 2009 roku – godz. 20:48 |
|
Kolejne porażki
naszych reprezentantów z defensorami znowu skłoniły mnie do skreślenia paru
słów. Jednak tym razem nie będę marnował czasu na te same, oczywiste dla mnie
argumenty. Chciałbym coś zaproponować. Proponuję rozpisać
przez PZTS ogólnopolski casting na obrońców z których wybrani trenowaliby w
ośrodkach finansowanych przez nasze państwo. Oczywiście z powodu
niechęci (niewiedzy?) szkolenia obrońców przez naszych trenerów kandydatów
pewno nie byłoby wielu, ale od czegoś trzeba zacząć. Wybrani
kandydaci - a powinno ich być
przynajmniej 3, jeśli nie 6 – mieliby zagwarantowany trening i utrzymanie w
ośrodkach na koszt państwa. Dlaczego? Oprócz wielokrotnie
powtarzanych już argumentów dodam jeszcze jeden. Nie stać nas więcej ta
straty finansowe spowodowane bardzo częstymi porażkami naszych zawodników z
defensorami na najważniejszych imprezach. Każda następna
porażka to mniej punktów rankingowych, nieobecność w mediach, mniej sponsorów
chcących przecież wspomagać zwycięzców. Myślę, że ciągłe
lekceważenie tego problemu to jeden z fundamentalnych błędów w naszym
systemie szkolenia, których skutki ciągle obserwujemy i doświadczamy. Takie myślenie sięga
korzeniami wczesnych lat 80-tych, kiedy to Grubba i Kucharski zaczęli pukać
do drzwi europejskiej i światowej czołówki. Sam Grubba przez
nieumiejętność gry na kombinowane style gry o parę lat opóźnił swoje sukcesy
(np. pamiętny mecz z Niemcami). Jednak mimo to w
kółko ciągle powtarzano, że obrońca to sparingpartner i nie ma szans na dobry
wynik. Kto to mówił? Lepiej
przemilczeć... Dążę w swoim pomyśle
do tego, by każdy ośrodek miał obligatoryjny obowiązek posiadania w swojej
grupie przynajmniej jednego defensora. Powinno to być ujęte
w odpowiednich dokumentach Mamy nowego p.o.
szefa wyszkolenia i wiceprezesa ds.
sportowych p. Tadeusza Szydłowskiego. Panie Tadeuszu
podpowiadam panu właśnie jak w łatwy i prosty sposób może pan zrobić coś
naprawdę wartościowego dla polskiego tenisa stołowego. Zbyszek
Stefański Ps. w razie
zainteresowania służę szczegółami pomysłu źródło: time-out.pl |
|
30 listopada 2009 roku – godz. 20:48 |
|
Komunikat nr 4 24 listopad 2009, 30
wojowniczych weteranów przybyło na Solec by zmierzyć się ze zwycięzcą
ostatniego OTK Weteranów Wojtkiem Wegrowiczem. I zmierzyli się, i to wszystko
na co ich było stać, Wojtek Węgrowicz jako nowo kreowany PRIMUS and PRIMUS
nie pozwolił sobie na chwile słabości i w popisowy sposób pokazał swoją
wartość, nawet dynamicznie grający, wiecznie młody Marek Kamiński podpora
WKRY Sochocin nie dał rady. Wojtek Węgrowicz udowodnił nam, że potrafi w
secie nie zagrać z forhendu żadnej piłki, tylko bekhend na całym stole, jak
on to potrafi. Oglądając ostatni Pro – Tour to biodrami jak Wojtek Węgrowicz
potrafił ruszać tylko Patric Bauman , kiedy on go podpatrzył (oczywiście
Bauman). Bohaterami XIII już
turnieju byli Henio Prusiński, który zboczył ze swej stałej trasy by u nas
zagrać (dziękujemy), Czesio Kajdan który wyrasta na super zawodnika, Rysio
Borkowski który chce wrócić do grona najlepszych, pokazał się Ernest Łukasik podobno myślał,
że na Solcu grają leszcze, Sylwek Wójcik próbuje doskoczyć do najlepszych, od
czasu do czasu wpada nasz przyjaciel Leszek Gregorczyk i miesza jak on
potrafi mieszać, Staś Kaczanowski potrafi sprawiać coraz większe
niespodzianki, a sensacją był nasz hydraulik, który ograł i Borysa Liwszica,
i Jerzego Sikorskiego. Krótki komentarz do
zakończonego w niedzielę Pro – Touru w Warszawie. Chciałbym wszystkim krytyką
i malkontentom powiedzieć, że środa, czwartek i piątek do południa, to dni
kwalifikacyjne i na całym świecie frekwencja w takie dni jest minimalna, ale
w te dni to obowiązek zasiadania na trybunach zawodowców tj. trenerów,
instruktorów, zawodników, działaczy, to dni gdzie obserwuje się zachodzące
zmiany, tendencje w grze, skuteczność. W środę na palcach jednej ręki mogłem
policzyć trenerów, zawodników było trochę więcej, czwartek już lepiej, a
piątek, sobotę czy niedzielę już było ok. PZTS organizując ten turniej skupia
się tylko na samym turnieju i dobrze, tylko gdyby starczyło trochę wyobraźni
działaczom, to mogliby wykorzystać ten czas na organizację sympozjów,
konferencji, itp. imprez w celu popularyzacji, podnoszenia poziomu, itd.
Wyobraźnia, pomysł, chęć. O reszcie spraw nie warto pisać po Torwarze krążyły
duchy szukające wszelakich dziur, i smrodu, ale czy duchy czują smród,
wątpię?
I o to kolejność na
ostatnim turnieju: Węgrowicz Wojtek, Kamiński Marek, Prusiński Henryk,
Borkowski Ryszard, Kajdan Czesław, Łukasik Ernest, Wójcik Sylwester,
Gregorczyk Leszek, Adamus Tomasz, Kaczanowski Stanisław, Waszelewski Janusz,
Wesoły Dariusz, Ratyński Wojtek, Grzybowski Marek, Liwszic Borys, Krzycholik
Janusz, Łobanowski Ryszard, Kielczyk Robert, Sikorski Jerzy, Ziółek
Krzysztof, Szulęcki Kazimierz, Milczarek Waldemar, Kostoń Krzysztof,
Grzegorzewski Arek, Fuglewicz Janusz, Noinski Andrzej, Sotek Leszek,
Lewandowski Mariusz, Kozak Artur, Targosiński Jan (dziękujemy jak zwykle za
obecność). Zapraszamy na
turniej 1grudnia, godzina 19.30, Solec 71, masz 39+, to jest to twój czas,
przyjdź i zagraj, nie siedź w domu. Zapraszamy jak
zwykle na czwartkowy turniej Wojtka Węgrowicz w Karczewie, to tam gdzie były
najlepsze kiełbasy. Zapraszamy na
piątkowy specjal turniej na Solcu, jeszcze nie grałeś w takiej formule,
przyjdź i sprawdź się, a może wygrasz kasę, piątek 17.30, turniej prowadzi
Filip Młynarski i Dominik Gawroński. ranking
po 13 turniejach weteranów Krzysztof PIWOWARSKI |
|
30 listopada 2009 roku – godz. 20:48 |
|
Niemiec Timo Boll oraz
reprezentanci krajów azjatyckich zwyciężyli w zakończonym w niedzielę w
Warszawie turnieju tenisa stołowego ITTF Pro Tour 2009 Polish Open. Wszystkie
końcowe wyniki można znaleźć tutaj. W hali Torwaru o pulę nagród w wysokości
122 tysięcy dolarów rywalizowało ponad 400 zawodników i zawodniczek z 54
krajów. Warszawski turniej był ostatnim w tegorocznej edycji Pro Touru przed
jego wielkim finałem, który odbędzie się w styczniu 2010 r. w Makau. Polskę
będzie tam reprezentować Natalia Partyka – wystąpi w kategorii U-21. Boll, najlepszy
Europejczyk w światowym rankingu pingpongistów, zwyciężył w Polish Open po
raz czwarty z rzędu. W niedzielę pokonał w finale swojego rodaka Bastiana
Stegera 4:0. Było to już 18. zwycięstwo Bolla w zawodach prestiżowego cyklu Pro
Tour. W Warszawie Niemiec stracił tylko trzy sety, prezentując świetną formę
i widowiskową grę. Najlepszym z Polaków okazał się Bartosz Such – dotarł do
1/8 finału, w której przegrał ze Stegerem 2:4. W singlu kobiet
triumfowała Chinka Fan Ying. W finale pokonała 4:1 zawodniczkę z Korei Płd.,
Park Mi Young. Ying jest brązową medalistką tegorocznych mistrzostw Azji,
które odbyły się w ubiegłym tygodniu w Indiach. Wśród Polek najlepsza była Li
Qian, która odpadła w 1/8 finału po przegranej 1:4 z Chinką Wang Xuan. W deblu mężczyzn
triumfowała para z Korei Płd. – Kim Jung Hoon i Oh Sang Eun, zwyciężając po
raz pierwszy w karierze w turnieju z cyklu Pro Tour. W finale pokonali
Francuzów Christopha Legout i Abdel-Kadera Salifou 4:2. Dobry występ w Warszawie
dał francuskiej parze przepustkę do gry w wielkim finale Pro Tour w Makau.
Silny polski debel Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi, srebrni medaliści
tegorocznych mistrzostw Europy, odpadł w /8 finału po porażce 0:4 z
Portugalczykami Tiago Apolonią i Joao Monteiro. Najlepsza w singlu
Ying zwyciężyła także w deblu, grając w parze z rodaczką Wu Yang. W finale
pokonały 4:2 inną chińską parę – Guo Yan i Wang Xuan. W kategorii do lat
21 triumfowali Rumunka Elizabeta Samara i Chińczyk Shang Kun. Samara wygrała
w finale ze swoją rodaczką i jednocześnie partnerką deblową Danielą Dodean
(4:3), a Shang pokonał Seo Hyun Deoka z Korei Płd (także 4:3). Najlepsza z
Polek była Natalia Partyka, która odpadła w ćwierćfinale po przegranej z
Ukrainką Margarytą Pesocką. Wystarczyło to jej
jednak do zagwarantowania sobie udziału w wielkim finale w Makau, gdzie jako
jedyna będzie reprezentować Polskę. Wszystkie inne
informacje można znaleźć na: www.pzts.pl Biuro Prasowe Polish Open |
|
30 listopada 2009 roku – godz. 02:55; 29 listopada 2009 roku – godz.
18:05 |
|
Wywiad z Dyrektorem
ITTF Pro Tour Polish Open 2009 Piotrem PIELACIŃSKIM
MP: Rozmawiam z Panem Dyrektorem ITTF Pro Tour Polish Open 2009 Panem
Piotrem PIELACIŃSKIM o sukcesie organizacyjnym - tak już można powiedzieć
chociaż do końca turnieju jeszcze jeden dzień, ale oceny są bardzo wysokie.
Chcielibyśmy się dowiedzieć, jakie są kulisy przygotowań, które trwały ponad
tydzień i jaka jest samoocena głównego organizatora ? PP: Miło
słyszeć takie słowa. Natomiast mamy tu wszyscy, którzy pracujemy przy tym
turnieju świadomość, że jeszcze pewne rzeczy mogłyby lepiej wyglądać.
Jesteśmy o krok bliżej, pewne rzeczy wyglądają ździebko lepiej niż w ubiegłym
roku. Uczymy się cały czas i to jest plus tego całego przedsięwzięcia. Sukces
organizacyjny - podejrzewam - byłby większy, gdyby jeszcze się splótł z
sukcesem sportowym. Niemniej jednak na to, że chcą tutaj przyjeżdżać
konkretni zawodnicy, to nie jest zasługa ani tej pracy, którą żeśmy wykonali
miesiąc, dwa, trzy, a nawet wcześniej tylko to jest efekt tego, że jest to
któryś kolejny turniej - od 2000 roku co 2 lata w Warszawie, wcześniej w 1997
roku w Oliwie jeszcze nie jako Pro Tour, ale jako Międzynarodowe Otwarte
Mistrzostwa Polski, a jeszcze 2 lata wcześniej - o czym już mniej osób
pamięta - taki turniej odbył się w Cetniewie w 1995 roku. Co można powiedzieć na temat
organizacji? Współpraca z Torwarem też można powiedzieć ewoluuje. Pamiętam,
że pierwsze turnieje były zdecydowanie trudniejsze, natomiast w tej chwili
jakby lepiej się rozumiemy. Można powiedzieć nawet, że z osobami, które są
odpowiedzialne za to aby nam tutaj pomagać rozumiemy się bez słów. Obiekt
zdecydowanie znany przez zawodników i akceptowany, bo to też jest istotne.
Cała otoczka, jeśli chodzi o zakwaterowanie i wyżywienie też jest
akceptowalna. Mogę to ocenić z innego punktu widzenia. Mogą ocenić kilka
turniejów tego typu w Europie, na których byłem w charakterze sędziego, gdzie
nie zawsze to jest tak jak u nas. Naprawdę nie mamy się na tym polu czego
wstydzić. Nasze turnieje, zarówno turniej warszawski dotyczący seniorów jak i
turniej dla juniorów w Cetniewie, to są jedne z lepiej ocenianych turniejów w
Europie. Bez specjalnych zadęć organizację
oparliśmy na ludziach, którzy na co dzień pracują w biurze, czy są
zatrudnieni w PZTS. Za sprawy techniczne zdecydowanie odpowiada Pan Sylwester
MAŁECKI i robi to dobrze, też rozumiemy się można powiedzieć bez słów. Jeżeli
chodzi o przygotowanie sali, bo przecież wiadomo, że ta sala jest ustawiona
na pierwsze 3 dni inaczej, a w 4. i 5. dniu jeszcze inaczej, gdzie są już
pewne wymogi stacji telewizyjnej, pewne wymogi samego ITTF, czyli głównego
organizatora tego turnieju. Trzeba tutaj pewnych cudów dokonywać. MP: Oprócz tego co się dzieje na Torwarze, według opinii sędziów np.
z Irlandii bardzo wysoko oceniane są działania związane z logistyką, czyli
odbiór sędziów z lotniska; połączenie luksusowym autobusem z główną kwaterą,
czyli Novotelem; chwalone jest jedzenie na Torwarze. Wszystkie elementy
składowe tego przedsięwzięcia np. logistyka uzyskały wysokie oceny. A jak
wygląda ta ocena ze strony Pana Dyrektora? PP: Jest
to standard jeśli chodzi o tego typu turnieje. W momencie, kiedy miejsce
zakwaterowania jest oddalone od hali, w której jest rozgrywany turniej to
jest to standard. To tak powinno być i tak jest. Wiadomo, najsłabszym ogniwem
jest czynnik ludzki np. pan kierowca może zapomnieć zegarka, albo wysiądzie w
nim bateria i odjedzie ostatnim autobusem 15 minut za wcześnie i jest
problem. Natomiast nie mieliśmy takich sytuacji i myślę, że mieć nie będziemy
- to tyle jeśli chodzi o logistykę. Jeśli chodzi o aprowizację i o
samo jedzenie, odnośnie jakości jedzenia tutaj na Torwarze nigdy nie mieliśmy
wątpliwości. Jest to stały ajent, który prowadzi restaurację i z którym
współpracujemy od samego początku jeśli chodzi o Pro Tour. Wybraliśmy
wariant, który od 2 czy 3 Pro Tour się sprawdza, że sędziowie mimo, że są
zakwaterowani w Novotelu to nie jedzą tam ani obiadów, ani kolacji tylko
jedzą tutaj. To bardzo oszczędza ich czas. Abstrahując od tego, że oni w
środę i czwartek mają co robić i ciężko by było ustalić tak grafik, żeby
mieli na obiad mniej niż 2 godziny przerwy z dojazdem do Novotelu mimo, iż to
nie jest daleko. O tyle tutaj 40-45 minut wystarczy i w dowolnym dla siebie
czasie mogą, nie wychodząc z obiektu, zjeść obiad. To samo z kolacją; często
mecze się przeciągają, no i teraz skazywać kogoś na patrzenie na zegarek, czy
nie zamkną mu restauracji w hotelu, bo 22:15 - to jest niedobre. To w jakimś
tam sposób doświadczenie, które wszyscy zaakceptowali i wydaje mi się, że
tutaj też nie ma co szukać lepszych rozwiązań, bo to jest chyba na dzień
dzisiejszy rozwiązanie optymalne. MP: Wspomnieliśmy o sukcesie organizacyjnym. Przyjdzie czas dokonanie
przez fachowców oceny poziomu sportowego. Oba te czynniki mają wpływ na
frekwencję na trybunach. Niewątpliwie należy uznać, że dzisiaj, wczoraj były
już pierwsze symptomy, trybuny są po prostu wypełnione, co prawda w połowie,
bo na drugą część po prostu nie można wejść, ale obserwujemy bardzo liczną
rzeszę wiernych kibiców i to powinno chyba cieszyć oko organizatora. PP:
Oczywiście, że tak. Myślę, że nasza dyscyplina nie jest jeszcze tak
popularna, jak te dyscypliny z pierwszych stron gazet. Można wspomnieć o
obsadzie tego turnieju. Szczególnie w męskim turnieju jest więcej niż średnia
na tego typu turniejach, zawodników nie azjatyckich w rundach wyższych. W
związku z tym, z naszego punktu widzenia - również Polaków - jest to
ciekawsze, że są to raczej Europejczycy. Kobiecy turniej jest zdominowany
przez zawodniczki - jakimi paszportami one się legitymują to nie jesteśmy w
stanie za tym nadążyć - natomiast to są generalnie naturalizowane Chinki i
stąd może mniejsze tym zainteresowanie. Cieszy szczególnie, że jest sporo
widzów, którzy przyjeżdżają w formie zorganizowanych wycieczek z ośrodków, w
których jest prowadzona praca z młodzieżą. I to dobra praca z młodzieżą.
Wydaje mi się, że połączenie: pół dnia w Warszawie i pół dnia na Torwarze
jest dla tych dzieciaków jest to interesujące. Wiadomo, że dziecka się nie
posadzi na 8 godzin - czy nawet młodego człowieka - i nie każe mu się
oglądać; to dla niego będzie nie interesujące. Wydaje mi się, że jeszcze mamy
tu trochę do zrobienia jeśli chodzi o popularyzację i o publiczność. Widownia
to raczej widownia, która rotuje. MP: Ale jest pokaźna grupa osób, która bierze nieomalże urlop na czas
Pro Touru i siedzi na widowni od środy. Warto podkreślić, że od wczoraj jest
przekaz obrazu na stronie ITFF, jest telewizja internetowa, jest oczywiście
telewizja TVP Sport, która od dzisiaj przeprowadza transmisje. Widzieliśmy
nawet Pana Prezesa Andrzeja KAWĘ, który występował w roli komentatora.
Generalnie rzecz biorąc możliwości popularyzacji, o której rozmawialiśmy są
na wysokim poziomie i mówiąc szczerze, nie wychodząc z domu można śledzić
praktycznie wszystkie ważniejsze pojedynki i to też może w jakiś sposób
powoduje, że czasem po prostu nie chce się ruszyć z domu. PP: Każda
dyscyplina ma swoją specyfikę. Byłem na kilku imprezach, które były
zorganizowane w łódzkiej nowej hali Altas Arena i szczerze powiem, że np.
mecz koszykówki w dobrym wydaniu Polska - Chorwacja, zdecydowanie lepiej
ogląda mi się w telewizji niż na hali. Być może wynika to z tego, że nie do
końca czuję ten sport; brakowało mi fachowego komentarza. W telewizji widać
wszystko to, co aktualnie powinno się zobaczyć. Podejrzewam, że tenis stołowy
też może być odbierany różnie. Dla niektórych, którzy są z tą dyscypliną od
zawsze i na zawsze, będzie to dla nich święto i zrobią wszystko, żeby przyjść
tutaj na salę. Natomiast może parę osób zasiądzie przed telewizorem po to,
żeby oprócz obejrzenia konkretnego meczu, usłyszeć trochę fachowego
komentarza, którego będąc na sali po prostu ten kibic nie usłyszy. Natomiast
może "dotknąć" tych gwiazd, które tutaj są i nie uciekają od
kontaktów - szczególnie z młodymi ludźmi - rozdając autografy i pozując do
zdjęć. MP: Oprócz możliwości oglądania turnieju na ekranach telewizyjnych i
ekranach monitorów komputerów, po raz pierwszy korzystam też z owoców pracy
Biura Prasowego. Wydaje się, iż pod kierownictwem Pana Piotra Haydera
sprawuje się całkiem nieźle. Piotr Hayder jest autorem ciekawego tekstu o
Amerykaninie Wallym Greenie, który pozytywną drogę w swoim życiu zawdzięcza
tenisowi stołowemu. W biurze prasowym są dyspozycji komputery, wszystkie
materiały są na bieżąco do dyspozycji w dowolnej ilości kopii. Biuro Prasowe
pracuje OK. PP: Tak.
To również - wydaje mi się - wynika z doświadczeń i z tego, że wyciągamy
wnioski z tego co można jeszcze poprawić z poprzednich lat. Widzę jeszcze
parę mankamentów, o których nie będę w tej chwili mówił, ale jest to jakby
wytyczna na przyszłość, jeżeli jeszcze będzie cokolwiek ode mnie zależało w
latach późniejszych. Wydaje mi się, że z tą dyscypliną - tak jak powiedziałem
wcześniej - należę do tego wymierającego gatunku, który jest od zawsze i na
zawsze. Będę miał przemyślenia i parę rzeczy jeszcze będzie można poprawić. Wracając do Biura Prasowego,
wydaje mi się, że to też duża zasługa osobowości Piotra Haydera. Można mieć
takie same środki i takie same narzędzia, a nie mieć talentu i to się po
prostu może nie udać i to się na pewno nie uda. Przy tych w miarę skromnych
możliwościach i środkach, które żeśmy przeznaczyliśmy na to Biuro Prasowe,
można tych ludzi "zapalić" do tego, zainteresować - tak jak
powiedziałeś - przygotować materiał, który chwyci, nie tylko od początku do
końca kręcący się wokół tego zielonego stołu i tej białej piłeczki. MP: Powiedziałeś, o dosyć skromnych środkach finansowych. Wygląda na
to, że oprócz Urzędu m.st. Warszawy tak naprawdę trudno doszukać się wśród
znaków firmowych głównego sponsora turnieju. W zeszłym roku w nazwie imprezy
występowała Warszawa, a w tym roku tego nie ma, co jest taką malutką łyżką
dziegciu w tej beczce miodu. Temat: marketing. Nie wygląda mi na to, ażeby te
9 miesięcy zaowocowało pozyskaniem nowego sponsora tej wielkiej imprezy. Jak
możesz to ocenić ? PP: Chyba
czas jest nie najlepszy na łowienie sponsorów. 9 miesięcy - tak jak powiadasz
- wydaje mi się, że to nie jest stracony czas. Wiele rzeczy żeśmy zrobili,
wielu rzeczy żeśmy się nauczyli, wiele rzeczy do nas dotarło, bo nie bardzo
żeśmy wierzyli, jak to nam postronni opowiadali. Tu się sprawdza zdecydowanie
powiedzenie, że na własnej skórze trzeba się przekonać o wszystkim. Jak
zapewne wiesz, plany finansowe i marketingowe dużych firm na rok 2009 były
zamykane we wrześniu i w październiku 2008 roku. Może to był błąd, że po
zakończeniu poprzedniego turnieju - ja w jakiś sposób również, bo przecież
uczestniczyłem w poprzednich władzach PZTS - nie zrobiliśmy tego co
powinniśmy zrobić, czyli tej pracy, którą robimy w tej chwili i która - mam
nadzieję - zaowocuje w czasie Pro Tour 2010. Czas nie jest najlepszy. Kryzys
w zasadzie dotknął wszystkie dziedziny życia. Marketing sportowy, czy reklama
poprzez sport jest to taki punkt w budżecie firm, który o wiele łatwiej
zmniejszyć lub wykreślić niż np. wynagrodzenie prezesów. Stąd kiedy poszły
oszczędności w dużych firmach zrewidowano wydatki na marketing,
reprezentację, itd. To jest jednak - co by nie powiedzieć - pewna transakcja:
sponsoring. Musimy mieć po prostu co sprzedać. Nie oszukujmy się, musimy
wykreować sobie pewne wizytówki i wtedy taniej, drożej, ale możemy to
usiłować sprzedać. Myślę, żę bezpowrotnie skończył się czas tzw. marketingu
towarzyskiego, gdy ktoś do kogoś zadzwonił, poprosił czy wręcz kazał:
"Będziesz tutaj sponsorem". To po prostu trzeba w tej chwili
wypracować. Nie ma miejsca na spontaniczne działania, to muszą robić
fachowcy, bo oni wiedzą. Nakład pracy wyłożony przez wolontariusza w stosunku
do fachowca jest nieporównywalnie większy, a skutek może być niezauważalny,
czy wręcz zerowy. MP: Może skończmy z tymi refleksjami nie na miejscu, bo jeszcze przed
nami wspaniały mecz - mam nadzieję zwycięski - Bartosza SUCHA. Impreza
wszystkim się podoba, wypełnione trybuny. Na koniec pytanie: Czy Pan Dyrektor
chciałby komuś podziękować za tę pracę, która została oceniona
pozytywnie? PP:
Zdecydowanie wszystkim, z którymi współpracowałem z imienia i nazwiska.
Przede wszystkim - tak jak powiedziałem - to są pracownicy biura, to jest
Sylwester MAŁECKI, który tu oddał dużo fizycznego wręcz zdrowia, Pan Dyrektor
Wojciech KLIMASZEWSKI, który - można powiedzieć - debiutuje przy tego typu
imprezie: rewelacja. Biuro: bez zarzutu. Panowie, którzy na co dzień pracują
w biurze: dokumentacja i obsługa informatyczna - Pan Krzysztof BLUJ; materiał
fotograficzny, do którego jesteśmy zobowiązani umową z ITTF - Pan Ireneusz
KANABRODZKI. Plus różne inne, dziwne, często nieprzewidywalne sytuacje, z
których musieliśmy wybrnąć. Dwóch informatyków... MP: No właśnie! Dokumentacja wyników na poziomie światowym, po prostu
bezbłędna! PP: Tak
myślę, ale to też Pan Władysław CHRABĄSZCZ i Pan Paweł MORZEWSKI, to są
ludzie, z którymi współpracujemy praktycznie od zawsze. W momencie, w którym
komputer pojawił się na zawodach tenisa stołowego to oni byli. To są autorzy
często tych programów, których używamy. Wyniki były na żywo zmieniane na
naszej stronie PZTS. Mamy czworo studentów którzy, też
nie po raz pierwszy, nam tutaj pomagają i w zasadzie robią wszystkie rzeczy organizacyjne
i logistyczne. Są mocno zaangażowani w coś co robimy po raz drugi, czyli
kontrolę rakiet. To jest profesjonalne podejście ITTF do tego problemu i to
działa jak mała fabryka. A w momencie, w którym mamy tutaj wydelegowaną osobę
z ITTF Panią Antoine De Jong z Holandii, która z pomocą naszych studentów
przeprowadza te kontrole. Jest to w tej chwili duży stan zapalny ze względu
na to, że któryś mecz został skreczowany, przy 2 czy 3 został zweryfikowany
wynik na odwrotny. Takie są wymogi regulaminowe w zakresie przepisu o
maksymalnej grubości okładzin, która nie może przekraczać MP: Panie Dyrektorze - przepraszam, że tak powiem oficjalnie - proszę
przyjąć serdeczne podziękowania za jeszcze trwający Pro Tour 2009 i przyjąć
życzenia, aby doświadczenia z Pro Tour 2009 zaowocowały jeszcze lepszym Pro
Tour 2010. Mówię jeszcze lepszym, ponieważ uderza trzeźwa ocena imprezy
dokonana przez Pana Dyrektora i zdaje się, że w głowie tworzą się już pewne
rozwiązania, które będą służyły przyszłorocznemu turniejowi. Czy ja dobrze
zrozumiałem Pańskie intencje? PP: Tak,
tak to chyba jest. Widzimy jeszcze parę rzeczy, które mogą działać
zdecydowanie lepiej. MP: Serdecznie dziękuję w imieniu kibiców, którzy dzisiaj tłumnie
wypełnili halę Torwaru. Bardzo dziękuję!
PP:
Dziękuję! |
|
29 listopada 2009 roku – godz. 22:36 |
|
Wyniki rozegranego w
dniu 29 listopada 2009 roku 9
Wilanowsko-Mazowiecko-Warszawskiego Turnieju Tenisa Stołowego Amatorów o
Puchar Ministra Sportu i Turystyki oraz Burmistrza Wilanowa (hala
sportowa Gimnazjum Nr 16 w Warszawie, ul. Uprawna 9/17): turniej seniorów poniżej 45 lat: 1. Robert Woźniak;
2. Piotr Strzelecki; 3. Jarosław Dąbrowski; 4. Bartłomiej Dejnarowicz; 5.
Marek Laskowski; 6. Jaromir Domurad; 7. Tomasz Jachimek; 8. Piotr
Chrustowski; turniej oldboy'ów powyżej 45 lat: 1. Marek Słomkowski;
2. Przemysław Michalski; 3. Zygmunt Krasiński; 4. Jan Gartkiewicz; 5. Longin
Bierzanek; 6. Boris Liwszic; 7. Ernest Łukasik; 8. Jan Waszelewski; 9. Jan
Molak; 10. Stanisław Bandoch; 11. Zygmunt Wojtiuk; 12. Andrzej Flomander. Opis przebiegu turnieju: W turnieju
uczestniczyło 20 zawodników. Prawdopodobnie trochę osób się wykruszyło, bo
chciało zobaczyć półfinały i finały gier w tenisa stołowego na Warszawskim
Torwarze Polish Open 2009! W kategorii Senior
< 45 lat uczestniczyło 8 zawodników, a w kategorii Oldboy > 45 lat
zgłosiło się 12 uczestników. O godzinie 10:30 rozpoczęły się zawody.
Równolegle na wszystkich stołach były rozgrywane mecze seniorów i oldboyów. W
kategorii senior powstała 1 grupa licząca 8 zawodników. W kategorii oldboy
zostały utworzone 2 grupy składające się z 6 zawodników. Walka o miejsca
odbyła się po rozegraniu meczy każdy z każdym. Po rozegraniu meczy w grupach
w kategorii Oldboy dwóch najlepszych z grup walczyło o miejsca 1-4 w systemie
I-II i II-I. Pozostali grali o dalsze miejsca w systemie III - III o miejsce 5-6,
IV-IV o miejsce 7-8, V-V o miejsce 9-10, VI-VI o miejsce 11-12. W kategorii
Senior rozegrane pojedynki decydowały o zajętej pozycji w turnieju. Podczas zawodów
bardzo dobrze zaprezentowali się: Przemysław Michalski
- wygrane wszystkie mecze w grupie, dopiero w grze o I miejsce uległ
Słomkowskiemu; Marek Słomkowski -
przegrany jeden mecz w grupie z Michalskim, pozwolił mu wziąć rewanż w finale
i doprowadził go do wygrania turnieju, brawo! Zygmunt Krasiński -
przegrany jeden mecz w grupie, potem niestety porażka w walce o I miejsce,
ale udana obrona III miejsca w turnieju, Jan Gartkiewicz -
dobra postawa podczas gry w grupie jedynie utracił jedną grę, potem niestety
nie udało mu się w meczu z Michalskim i Krasińskim co ostatecznie uplasowało
go na IV miejscu w turnieju, gratulacje! Robert Woźniak -
przegrany jeden mecz w grupie z Strzeleckim (2:3) nie pozbawił go wygranej
turnieju, tak trzymać! Po raz drugi udowodnił, że nie przez przypadek wygrał
turniej w październiku! Podczas turnieju
miała miejsce jeszcze niespotykana sytuacja, że aż trzech zawodników miało
dwie porażki w grupie i trzeba było liczyć sety: Piotr Strzelecki -
II miejsce Jarosław Dąbrowski -
III miejsce Bartłomiej
Dejnarowicz - IV miejsce (chociaż o zgrozo Bartek wygrał z Jarkiem i Piotrkiem
w grupie (3:2), niestety życie jest czasem brutalne, następnym razem będzie
na pewno lepiej! Wszystkich
zainteresowanych gorąco zapraszamy do wzięcia udziału w turnieju. Ostatni turniej z
tego cyklu odbędzie się 13 grudnia 2009 roku. Podziękowania dla
organizatora turnieju Zygmunta KRASIŃSKIEGO. Pozdrawiam Jaromir DOMURAD |
|
29 listopada 2009 roku – godz. 21:01 |
|
wycofał się z rozgrywek II ligi mężczyzn Informuję, że z dniem
28 listopada 2009 roku z rozgrywek II ligi mężczyzn wycofała się drużyna CONDOHOTELS MORLINY II
Ostróda. W związku z
powyższym, zgodnie z Regulaminem Rozgrywek PZTS wyniki uzyskane w dotychczas
rozegranych meczach z wycofującym się zespołem zostają anulowane. Drużynę
wycofującą się należy traktować jako spadkowicza z II ligi. Zespoły, które
zgodnie z terminarzem I rundy miały w dalszej kolejności rozgrywać mecze z
CONDOHOTELS MORLINY II Ostróda uzyskują wolny termin. Prowadzący
rozgrywki Marek ROMKOWSKI |
|
29 listopada 2009 roku – godz. 18:02 |
|
Nie ma mocnych na Timo Bolla Końcówka sezonu to
popis gry Timo Bolla. Nie inaczej było w Warszawie, gdzie triumfował w
turnieju Pro Tour. To jego 18. zwycięstwo w zawodach z tego cyklu, a czwarte
z rzędu w stolicy Polski. W decydującym spotkaniu gładko pokonał rodaka
Bastiana Stegera 4:0 (11:9, 12:10, 11:2, 11:7). W sześciu grach na Torwarze
stracił tylko trzy sety, ale w ostatnich trzech najważniejszych pojedynkach
wygrywał po 4:0. To świadczy o klasie 28-letniego zawodnika. (PZTS) Drugie zwycięstwo Fan Ying Po zwyciętwie w
deblu (razem z Wu Yang), Chinka Fan Ying triumfowała także w singlu turnieju Pro
Tour w Warszawie. W finale pokonała inną pingpongistkę specjalizującą się w
defensywnym stylu gry Koreankę Park Mi Young 4:1 (8:11, 11:7, 11:7, 11:6,
11:9). Obie zawodniczki w
poprzednim tygodniu grały w mistrzostwach Azji w Lucknow (Indie). Znacznie lepiej
spisała się Fan Ying, która sięgnęła po brąz. Z kolei Park przegrała w
trzeciej rundzie z... Wu Yang 2:4. (PZTS)
Chinki Fan Ying i Wu
Yang oraz Kim Jung Hoon i Oh Sang Eun z Korei Płd. zwyciężyli w grze podwójnej
turnieju Pro Tour w tenisie stołowym w Warszawie (z pulą 122 tysięcy
dolarów). W nagrodę oba duety otrzymały po 4 tys. dol. W meczach finałowych
Fan i Wu wygrały z rodaczkami Guo Yan, Wang Xuan 4:2 (8:11, 11:2, 8:11, 11:6,
11:3, 11:8), a Kim i Oh pokonali Francuzów Christophe'a Legout i
Abdela-Kadera Salifou 4:2 (9:11, 11:5, 11:3, 11:7, 6:11, 11:7). Mimo przegranej
mnóstwo braw od kibiców zebrał francuski debel. W jednej z akcji w piątym
secie Salifou skutecznie odbił piłkę rzucając się na podłogę, co wywołało
euforię na trybunach. (PAP) (fot. Bartłomiej Zborowski) |
|
29 listopada 2009 roku – godz. 09:45 |
|
W łączonej klasie
6-7 kobiet Ala Eigner zajęła Wśród mężczyzn w
klasie 8 złoty medal zdobył Piotrek Grudzień, a Marcin Skrzynecki przegrał
2:3 o wejście do 4 z Ming Fu HU (TPE). Wśród najsprawniejszych mążczyzn w
klasie 10 niespodziewanym zwycięzcą został Niemiec Korn, który w finale
wygrał z Sebastianem Powroźniakiem 3:1, a wcześniej wyeliminował faworyta GE
Janga z Chin. Pierwsze zwycięstwo
w starcie zagranicznym zanotował na swoim koncie 13letni Igor Misztal w
klasie 10 W załączeniu kilka
zdjęć przesłanych przez Andrzeja OCHALA. Elżbieta
MADEJSKA szczegóły:
BRAZILIAN OPEN FOR DISABLED
2009 (mp) |
|
28 listopada 2009 roku – godz. 23:08 |
|
Artur Salifou i Legout w finale Francuzi Abdel-Kader
Salifou i Christophe Legout zagrają z Koreańczykami Kim Jung Hoo i Oh Sang
Eun w finale gry podwójnej turnieju Pro Tour tenisistów stołowych w
Warszawie. Dwa lata temu w
Bratysławie Salifou i Natalia Partyka zdobyli brązowy medal mistrzostw Europy
juniorów w mikście. W półfinale przegrali z późniejszymi wicemistrzami
Natalią Bąk i Anglikiem Dariusem Knightem. Z kolei w finale
debla kobiet na Torwarze zmierzą się ekipy chińskie - Fan Ying, Wu Yang i Guo
Yan, Wang Xuan. Tytułu nie obronią Rumunki Daniela Dodean i Elizabeta Samara. Niepowodzenie
powetowały sobie w zawodach U-21 - w finale Samara pokonała Dodean 4:3 (6:11,
2:11, 11:9, 11:4, 11:7, 12:14, 12:10). Wśród mężczyzn triumfował Shang Kun
(Chiny), po zwycięstwie z Seo Hyun Deok (Korea Płd.) 4:3 (7:11, 3:11, 11:5,
11:6, 9:11, 11:9, 12:10). Wyniki półfinałów
gry podwójnej: kobiety: Fan Ying, Wu Yang
(Chiny) - Kim Kyung Ah, Park Mi Young (Korea Płd.) 4:0 (11:6, 11:7, 11:6,
19:17) Guo Yan, Wang Xuan
(Chiny) - Daniela Dodean, Elizabeta Samara (Rumunia) 4:1 (11:8, 11:6, 6:11,
11:8, 11:8) mężczyźni: Abdel-Kader Salifou,
Christophe Legout (Francja) - Petr Korbel, Antonin Gavlas (Czechy) 4:2 (11:4,
4:11, 14:12, 7:11, 11:6, 11:5) Kim Jung Hoo, Oh
Sang Eun (Korea Płd.) - Patrick Baum, Bastian Steger (Niemcy) 4:2 (11:3,
11:3, 4:11, 4:11, 13:11, 11:6). (PAP) Pro Tour: dominacja Azjatek i Niemców Azjatki zdominowały
turniej singlistek, a Niemcy - singlistów w Pro Tourze w tenisie stołowym w
Warszawie. Do półfinałów zakwalifikowali się broniący tytułu: Singapurka Feng
Tianwei i Niemiec Timo Boll. Spore szczęście
miała rozstawiona z jedynką 27-letnia Chinka Guo Yue. Wicemistrzyni świata z
2005 r. w 1/8 finału przegrała z o osiem lat młodszą rodaczką Li Xiaodan 3:4
w setach, ale później wynik został zweryfikowany jako walkower 4:0 dla Guo.
"Rakietka, którą grała Li, nie spełniała wymogów regulaminowych" -
powiedział sędzia główny zawodów Włoch Francesco Nuzzo.
W 1/8 finału odpadli
reprezentanci Polski - Li Qian i Bartosz Such. Wyniki ćwierćfinałów
gry pojedynczej: kobiety: Guo Yan (Chiny) - Li Qiangbing (Austria) 4:0 (11:4,
11:7, 11:4, 11:3) Fan Ying (Chiny) - Seok Ha Jung ( Park Mi Young ( Fen Tianwei (Singapur) - Wen Jia (Chiny) 4:2 (11:6,
11:6, 6:11, 12:10, 8:11, 11:5) mężczyźni: Timo Boll (Niemcy) -
Kim Min Seok (Korea Płd.) 4:0 (11:6, 11:8, 11:5, 11:3) Patrick Baum
(Niemcy) - Jens Lundqvist (Szwecja) 4:2 (11:6, 10:12, 7:11, 11:6, 11:9, 11:5) Bastian Steger (Niemcy) - Yan An (Chiny) 4:1 (11:7,
10:12, 11:7, 11:9, 11:8) Robert Gardos ( (PAP) (fot. Bartłomiej Zborowski) |
|
29 listopada 2009 roku – godz. 22:59 |
|
Wyniki rozegranego w
dniu 28 listopada 2 Turnieju Grand Prix
Amatorów w tenisie stołowym Urzedu Dzielnicy Praga-Południe TKKF STADION
(Środowiskowa Hala Sportowa Ośrodka Sportu i Rekreacji Dzielnicy
Praga-Południe m.st. Warszawy, ul. Siennicka 40.): młodsi: 1. Wojciech
Kamiński; 2. Damian Kłos; 3. Oscar Kłos; 4. Norbert Kłos; 5. Marcin Spurek;
6. Kamil Głębicki; 7. Marek Gaj; 8. Michał Pasik; 9. Artur Trojańczyk; 10.
Paulina Trojańczyk; średni: 1. Kamil Kurak; 2.
Jarosław Dąbrowski; 3. Robert Woźniak; 4. Krzysztof Łebkowski; 5. Jacek
Sosnowski; 6. Hubert Mężyk; 7. Paweł Guba; 8. Jaromir Domurad; 9. Jacek Madej; 10. Joanna Walasek; 11. Tomasz
Jachimek; starsi: 1. Zygmunt
Krasiński; 2. Bogusław Gorczyca; 3. Longin Bierzanek; 4. Wiesław
Jagniątkowski; 5. Jan Targosiński. Opis przebiegu turnieju: Pomimo odbywającego
się turnieju Polish Pro Tour 2009 w Warszawie przyszło 26 zawodników. Stworzyliśmy trzy
kategorie wiekowe: młodsi, średni i starsi. O godzinie 10:30 rozpoczęły się
zawody. Równolegle na 8 stołach były rozgrywane mecze młodszych, średnich i
starszych zawodników. Aby można było rozegrać trochę więcej meczów
organizatorzy podzielili wszystkie kategorie na grupy. W kategorii młodsi
mieliśmy dwie grupy 5-cio osobowe, w kategorii średni powstały także dwie
grupy: 5 i 6 osobowa, a w kategorii starsi jedna grupa 5-cio osobowa. Czyżby
starsi poszli oglądać mecze tych najlepszych na Torwarze? Walka o miejsca
odbyła się po rozegraniu meczy każdy z każdym. Po rozegraniu meczy w grupach
dwóch najlepszych z grup walczyło o miejsca 1-4 w systemie I-I i II-II.
Pozostali grali o dalsze miejsca w systemie III - III o miejsce 5-6, IV-IV o
miejsce 7-8, V-V o miejsce 9-10. Wszystkich
zainteresowanych gorąco zapraszamy do wzięcia udziału w turnieju. Podziękowania dla
organizatora turnieju Zygmunta Krasińskiego. Pozdrawiam Jaromir DOMURAD |
|
28 listopada 2009 roku – godz. 19:01 |
|
Finał rozgrywek o PZTS
W finale gry podwójnej rozgrywek o
Polski Związek Tenisa Stołowego spotkają się pary:
Jerzy
DACHOWSKI / Wojciech WALDOWSKI
vs. Adam GIERSZ / Andrzej
KAWA
Przy pełnych trybunach
warszawskiego Torwaru…
… głównym
arbitrem spotkania będzie Prezes MOZTS Pan Andrzej WOJDECKI, któremu
pomagać będą: Pani Barbara KOWALSKA i Pan Leszek KUCHARSKI.
Niepewny rezultatu
pojedynku, Pan Andrzej KAWA przysposabiał się do nowej pracy jako komentator
TVP Sport, czym wprowadził Pana Wojciecha WALDOWSKIEGO w doskonały nastrój… tekst i foto (mp) |
|
28 listopada 2009 roku – godz. 18:45 |
|
Z Polek i Polaków zostali jedynie sędziowie !
foto: (mp)
w ćwierćfinale U-21 Natalia Partyka
przegrała z wicemistrzynią Europy Ukrainką Margarytą Pesocką 0:4 (6:11, 1:11,
10:12, 9:11) w ćwierćfinale turnieju Pro Tour do lat 21 tenisistek stołowych
w Warszawie. Polka już wcześniej
zapewniła sobie awans do wielkiego finału, który odbędzie się w styczniu w
Makau. W 13-letniej
historii cyklu Pro Tour, w Grand Finals grali Lucjan Błaszczyk (w singlu i
deblu), Tomasz Krzeszewski (w deblu) oraz Li Qian (w singlu seniorek i U-21 -
2. miejsce w 2007 roku w młodszej grupie). W półfinale U-21 na
stołecznym Torwarze Pesocka zagra z Rumunką Elizabetą Samarą, a drugą parę
tworzą Kanadyjka Zhang Mo i Rumunka Daniela Dodean. (PAP) Pro Tour: Porażki naszych reprezentantów Zarówno Qian Li jak
i Bartosz Such przegrali swoje pojedynki w 1/8 finału turnieju ITTF Pro Tour
Polish Open rozgrywanym w Warszawie: WANG Xuan (CHN) - LI Qian (POL) 4:1 (8,7,-7,8,7) STEGER Bastian (GER) - SUCH Bartosz (POL) 4:2
(8,8,8,-13,-9,8) (mp)
Mistrzyni Europy Wu
Jiaduo (Niemcy) wyeliminowana została w 1/8 finału turnieju Pro Tour
tenisistek stołowych w Warszawie. W sobotnie południe przegrała z inną
zawodniczką urodzoną w Chinach - Li Qiangbing (Austria) 1:4 (6:11, 11:8,
9:11, 5:11, 10:12). Przed dwoma
miesiącami 32-letnia Wu Jiaduo zdobyła w Stuttgarcie złoty medal ME w singlu.
Wcześniej stawała na podium mistrzostw kontynentu w deblu i drużynówce. Na co
dzień występuje w zespole Bundesligi FSV Kroppach. W dziesięciu tegorocznych
grach w lidze odniosła dziewięć zwycięstw. (PAP)
|
|
28 listopada 2009 roku – godz. 18:15 |
|
Od porażek w turnieju
BRASILIA OPEN rozpoczęli zmagania niepełnosprawni tenisiści stołowi. Z
ośmioosobowej ekipy tylko Sebastianowi POWROŹNIAKOWI (klasa 10) udało się
wygrać swoje dwa pojedynki. Rozstawiony do drugiej rundy Sebastian wygrał
kolejno z W.DE LEEUW z Holandii (3:0), oraz z Z. LAMBERT z Czech (3:1).
Niestety w grze o pierwszą ósemkę przegrał z niżej notowanym zawodnikiem z
Niemiec J. WOLLMERT (0:3). Piotrkowi GRUDZIEŃ
nie udał się rewanż za porażkę z Pekinu z Tajwańczykiem HU Ming Fu. Przegrał
ten pojedynek 3:1. Na drodze Marcina
SKRZYNECKIEGO stanął tegoroczny wicemistrz Azji Malezyjczyk KOH Zhi Liang. Po
wyrównanej grze, Marcin przegrywa 2:3, głównie z powodu trudnego serwisu
rywala. Debiutujący na 40
punktowym turnieju Igor MISZTAL przegrał z zawodnikiem gospodarzy A. CALDEIRA
(0:3). Była to jego pierwsza gra w życiu z zawodnikiem trzymającym rakietkę
stylem piórkowym. W jego grze zabrakło głównie doświadczenia w odbiorze
serwisu. Wśród kobiet również
swoją pierwszą grę przegrywa Małgorzata GRZELAK z Chinką HOU Chunxiao (0:3). Mimo przegranych
dobrze zaprezentowały się dziewczyny z klasy 6. Katarzyna MARSZAŁ przegrywała
swoje sety w końcówkach z zawodniczką z klasy 9, Japonką M.ISHIKAWA. Alicja EIGNER
przegrywa z Belgijką S.DEJONCKHEERE (2:3). Wieczorem (26.11)
rozpocznie się turniej singlowy, w którym miejmy nadzieję naszym zawodnikom
powiedzie się znacznie lepiej. Elżbieta
MADEJSKA szczegóły:
BRAZILIAN OPEN FOR DISABLED
2009 (mp) |
|
28 listopada 2009 roku – godz. 18:13 |
|
W amatorskiej lidze tenisa stołowego
zakończono rundę zasadniczą. Ostatnie spotkania a zwłaszcza mecze o 8 miejsce
były bardzo zacięte. Zwycięsko wyszła z tej rywalizacji drużyna FORREST 2009,
która najpierw jak równy z równym walczyła z obrońcą tytułu drużyną MASTERS
przegrywając ostatecznie 4:6. MASTERSI nadal grają bez Pawła Tusińskiego,
który obiecuje jednak pełną dyspozycję w w trudnym pojedynku ćwierćfinałowym
z LUKS Kowalą. Kolejny mecz FORESTu ze SPEDYKO decydował o awansie do fazy
play-off. Zwyciężyła drużyna FORREST 2009 6:3 i zapewniła sobie po raz
pierwszy awans do ćwierćfinałów tych rozgrywek. Najlepiej w zwycięskiej
drużynie zagrał Marek Płachta wygrywając 3 pojedynki. Przed nami mecze
play-off. Faworytami są drużyny zajmujące wyższe miejsca po rundzie
zasadniczej. Najciekawiej zapowiada się spotkanie pomiędzy MASTERSAMI i LUKS
Kowalą. Ćwierćfinały odbędą się w najbliższy piątek 4 grudnia o godz. 19.00
tradycyjnie w PSP Nr 4 w Radomiu ul. Wyścigowa 49. Serdecznie zapraszamy. Najskuteczniejsi
zawodnicy ligi: 1. Dominik Zarzycki
(STS Szydłowiec) - 24zwycięstwa, 1 porazka, współczynnik skuteczności (0,960) 2. Grzegorz Tamioła
(STS Szydłowiec) - 23 - 1 (0,958) 3. Artur Moroz (VIVALO)
- 18 - 1 (0,941) 4. Kasper Woźniak
(LUKS Kowala) - 17 - 2 (0,895) 5. Krzysztof
Witerski (MASTERS) - 24 - 3 (0,889) 6. Sławomir Sulis (VIVALO) - 15 - 2 (0,882) 7. Ryszard Kruk (OLD BOYS Lipsko) - 18 - 3 (0,857) 8. Tomasz Sobczyk (OLD
BOYS Lipsko) - 13 - 3 (0,813) Mecze ćwierćfinałowe
: 1. STS Szydłowiec -
FORREST 2009 2. VIVALO - PG Nr 3 3. OLD BOYS Lipsko - WETERANI 4. MASTERS - LUKS
Kowala Wyniki: MASTERS - FORREST
2009 6 : 4 (punkty zdobyli: Krzysztof Witerski 3, Kamil Nalewajko 2, K.
Witerski - Nalewajko 1 - Marek Płachta 2, Andrzej Witerski 1, Krzysztof Wolak
1,) FORREST 2009 -
SPEDYKO 6 : 3 (punkty zdobyli: Marek Płachta 3, Krzysztof Wolak 2, Andrzej
Witerski 1, - Dariusz Chudzik 1, Czesław Snopek 1, Bobdan Wróbel 1,) LUKS Kowala -
SPEDYKO 6 : 1 (punkty zdobyli : Tomasz Kowalczyk 3, Patryk Gucio 2, Mirosław
Pachniewski 2, - Bogdan Wróbel 1,) TABELA 1. STS Szydłowiec
I 11 22 - 0 66 - 9 2. VIVALO 11 20 - 2 64 - 12 3. OLD BOYS Lipsko 11 18 - 4 57 - 14 5. LUKS Kowala 11 14 - 8 49 - 30 6. W E T E R A N
I 11 11 - 11 39 - 37 7. PG Nr 3
Radom 11 11 - 11 39 - 44 8. FORREST 2009 11 8 - 14 31 48 9. STS Szydłowiec
II 11 6 - 16 24 - 51 10. SPEDYKO 11 4 - 18 25 - 56 11. UKS
Michałów 11 2 - 20 10 - 61 12. Szkoły Z D
Z 11 0 - 22 3 - 66 Pozdrawiam Krzysztof WITERSKI |
|
28 listopada 2009 roku – godz. 18:10 |
|
W niedzielę 29 listopada w sali
olsztyńskiego OSIR-u przy ul. Głowackiego odbędzie się III turniej 30 Grand Prix Olsztyna amatorów w tenisie stołowym. Prawo gry w turnieju mają w
zawodnicy grający do 3. ligi włącznie. Cykl obejmuje cztery turnieje, do
klasyfikacji generalnej liczą się trzy najlepsze wyniki. Początek zawodów dla kategorii
"Junior" i "Kadet" godz. 13:30; "Open" godz.
14:00. (mp) |
|
27 listopada 2009 roku – godz. 22:53 |
|
Bartosz
SUCH przedłużył nadzieję!
Bartosz SUCH
tuż po wygranej z Chorwatem Andrejem GACINĄ foto: (mp) Pro Tour w Warszawie: Such w 1/8 finału Bartosz Such,
podobnie jak występująca w reprezentacji Polski Qian Li, awansował do 1/8 finału
turnieju Pro Tour w tenisie stołowym w Warszawie. W 1/16 finału pokonał
Chorwata Andreja Gacinę 4:3 (11:5, 11:5, 9:11, 11:5, 9:11, 11:13, 11:9). W pojedynku, którego
stawką będzie ćwierćfinał, Such zmierzy się w sobotę z Niemcem Bastianem
Stegerem. W 2006 roku Such zastąpił go w składzie Borussii Duesseldorf. Zwycięzca trzech
ostatnich edycji warszawskich zawodów (2004, 2006 i 2008) Niemiec Timo Boll w
1/8 finału zagra z Rosjaninem Aleksiejem Smirnowem.
Natalia Partyka
pokonała Koreankę Nam So Mi 4:1 (11:9, 11:6, 5:11, 11:5, 11:5) w 1/8 finału
turnieju Pro Tour do lat 21 w tenisie stołowym, który odbywa się w Warszawie. W sobotnie
popołudnie Partyka zmierzy się ze znakomicie grającą w tym sezonie Ukrainką
Margarytą Pesocką. Najpierw w lipcu obroniła w Pradze tytuł mistrzyni Europy
juniorek (w finale wygrała z Magdaleną Szczerkowską), a we wrześniu w
Stuttgarcie sięgnęła po srebro w ME seniorek. Pozostałe Polki -
Szczerkowska, Marta Gołota, Roksana Załomska i Natalia Bąk - odpadły w
pierwszej rundzie (1/16 finału) U-21 na stołecznym Torwarze.
Pro Tour w Warszawie: Qian Li w 1/8 finału
Trenująca na stałe w
Tarnobrzegu Qian Li wypełniła plan minimum, jaki jeszcze przed losowaniem
postawił przed nią trener klubowy i w reprezentacji Zbigniew Nęcek. W grze o
ćwierćfinał nie spotka się jednak z Koreanką Kim Kyung Ah, o której Nęcek
mówił: "Najlepsza defensorka na świecie". Kim uległa Chince Wang
Xuan 3:4 (10:12, 11:5, 5:11, 11:9, 9:11, 11:9, 9:11). W spotkaniu z
Włoszką Qian Li miała problemy tylko w pierwszym secie. W pozostałych była
zdecydowanie lepsza od ćwierćfinalistki tegorocznych mistrzostw Europy.
Urodzona w Bułgarii Stefanova najlepszy miała sezon 2003, kiedy we włoskim
Courmayeur sięgnęła po brąz ME. W innym meczu 1/16
finału Xu Jie przegrała z Chinką Fan Ying 0:4 (7:11, 7:11, 5:11, 5:11). Pro Tour w Warszawie: tylko Such w 1/16 finału Bartosz Such jako
jedyny z reprezentantów Polski awansował do 1/16 finału turnieju Pro Tour
tenisistów stołowych w Warszawie. W pierwszej rundzie wygrał z Niemcem
Christianem Suessem 4:0 (11:8, 11:8, 11:3, 11:4). Kolejnym przeciwnikiem
Polaka będzie Chorwat Andrej Gacina. Suess niedawno
przegrał w Lidze Mistrzów z Robertem Florasem 1:4, a teraz gładko uległ
Suchowi. "Przy stole
jest czasem arogancki, ale my się znamy, przez rok trenowaliśmy w
Duesseldorfie, więc wobec mnie zachowywał się fair" - powiedział PAP
polski pingpongista, nawiązując do sytuacji z czwartego seta. Such prowadził
w nim 4:3 i w kolejnej akcji zagrał piłkę, która spadła na kant stołu. Nie
zauważyli tego sędziowie, przyznając punkt Niemcowi. Suess szybko naprawił
ich błąd. Na pytanie, kiedy
poprzednio wygrał z zawodnikiem z "30" rankingu światowego (Suess
jest 28.), Such długo milczał. "Nie wiem, nie pamiętam. Suessa ograłem
parę lat temu w Lidze Mistrzów, jeszcze w barwach Odry Głoski. Potem graliśmy
z pięć razy i zawsze odchodziłem od stołu jako pokonany. Ale tak naprawdę, to
on w rankingu jest za wysoko" - dodał zawodnik Pogoni Lębork, który na liście
ITTF plasuje się na 134. pozycji (cztery lata temu był w granicach 60.). "Przygotowałem
się do piątkowej potyczki. Kluczem do sukcesu były m.in. aktywna obrona,
zmienny serwis i odbiór w różne miejsca" - ocenił Such. Na pierwszej rundzie
udział w zawodach na Torwarze zakończyli pozostali Polacy: Lucjan Błaszczyk,
Wang Zeng Yi, Daniel Górak i Jakub Kosowski. "Po raz
pierwszy widziałem go na oczy, ale to dobry zawodnik. Zawsze ciężko gra się z
defensorami, a ja naprawdę dałem z siebie wszystko, nie mogę sobie nic
zarzucić" - powiedział Błaszczyk, który przegrał z urodzonym w Chinach,
mieszkającym we Włoszech, a reprezentującym Maltę Liu Keweiem. Wyniki 1. rundy
(1/32 finału): Bartosz Such
(Polska) - Christian Suess (Niemcy) 4:0 (11:8, 11:8, 11:3, 11:4) Lucjan Błaszczyk
(Polska) - Li Kewei (Malta) 2:4 (5:11, 9:11, 11:7, 11:9, 6:11, 14:16) Wang Zeng Yi
(Polska) - Martin Monrad (Dania) 2:4 (5:11, 11:9, 11:8, 6:11, 12:14, 9:11) Daniel Górak
(Polska) - Jens Lundqvist (Szwecja) 2:4 (11:6, 12:10, 11:13, 8:11, 7:11,
8:11) Jakub Kosowski
(Polska) - Lin Ju (Dominikana) 1:4 (9:11, 9:11, 9:11, 14:12, 9:11) ITTF Pro Tour: polskie deble wyeliminowane
Dwa ich poprzednie
pojedynki kończyły się wygranymi Błaszczyka i Wanga po 4:3 w setach. Tak było
rok temu w półfinale Pro Touru na stołecznym Torwarze, a także przed
siedmioma miesiącami w 1/8 finału mistrzostw świata w Jokohamie. - Portugalczycy
mieli przewagę, bowiem wcześniej rozegrali trzy gry w kwalifikacjach w
Warszawie. A nam zawsze ciężko "wchodzi" się w turniej. Poza tym
liczyliśmy, że w pierwszej rundzie trafimy na kogoś łatwiejszego, a nie
ubiegłorocznych brązowych medalistów mistrzostw Europy. Inna sprawa, że
Wandżi ma problemy z plecami i nie było wczoraj pewne, czy da radę zagrać. Ja
z kolei jestem podziębiony - powiedział Błaszczyk. Po przegranych dwóch
setach, w trzecim i czwartym Polacy prowadzili po 10:8, jednak nie potrafili
rozstrzygnąć na swoją korzyść decydujących akcji. - W końcówkach Apolonia i
Monteiro byli lepsi i w efekcie gra zasłużenie na ich konto - dodał. Do ćwierćfinału nie
awansowali również Mateusz Gołębiowski i Patryk Jendrzejewski, którzy ulegli
Niemcom Patrickowi Baumowi i Bastianowi Stegerowi 1:4 (11:13, 11:8, 6:11,
3:11, 9:11). (PAP)
|
|
27 listopada 2009 roku – godz. 22:35 |
|
Liczni
wierni kibice
Wytęż
wzrok …
Coś chyba nie tak z
krawatem Pana Prezesa … Nerwy ? foto: (mp) |
|
27 listopada 2009 roku – godz. 22:32 |
|
Ping hopowiec Wally Green - mistrz, który… nigdy nie wygrał
Wally GREEN
i Timo BOLL w przyjacielskiej pogawędce foto: (mp) Wally
Green ( Od ziomala z Harlemu do ping hopowca „Gdyby nie tenis
stołowy, teraz pewnie siedziałbym w pierdlu. Wiesz, jak miałem 13 lat, to biegałem
do szkoły ze spluwą za pasem” – opowiada Wally. W Harlemie, jego dzielnicy,
nie był to zbyt szokujący widok. „Rozrabiałem dość ostro, zdarzyło się kogoś
napaść czy pobić, coś tam ukraść. Włóczyliśmy się z ziomalami bez celu,
staczaliśmy się prosto na dno” – wspomina. Kiedy miał 19 lat, stał się cud,
jak sam to określa. „Dostałem do ręki paletkę. To była miłość od pierwszego
chwytu” – śmieje się. Dziś łączy grę w
ping ponga z karierą DJ-ską. Jako Da Infamous (w luźnym tłumaczeniu
„Nikczemnik”) występuje na klubowych scenach,
głównie Nowego Jorku, ale ma też za sobą półroczne tournee po Japonii.
Niedługo wydaje swój album. „Jestem najlepszym hiphopowcem wśród tenisistów
stołowych i najlepszym pingpongistą wśród hiphopowców. Po prostu jestem
wyluzowanym ping hopowcem” – mówi.
W Internecie można
znaleźć wiele filmików pokazujących Greena rozgrywającego mecze za pomocą…
telefonu komórkowego. Używał różnych modeli, dość długo grał iPhonem, teraz
używa Blackberry. „Ping pong to świetny sport, z którego w prosty sposób
można zrobić niezły show” – mówi Wally. „Dajesz człowiekowi paletkę i mówisz
‘zakład, że cię opykam komórką?’. On się śmieje, staje przy stole, zdobywa na
początku kilka punktów, a potem – bam! Kilka mocny zagrań, koleś głupieje,
przegrywa i robi wielkie oczy. Gwarantuję ci, on zacznie grać w ping ponga” –
opowiada Green, pokazując przy tym swój komórkowy forhend. Gwiazda hip hopu w… Rockstarze Pingpongowo-hiphopowa
sława Greena szybko rozeszła się po Nowym Jorku. Zgłosiła się do niego firma
znana chyba każdemu nastolatkowi na świecie – Rockstar Games, wydawca
legendarnej gry Grand Theft Auto (GTA). „Założyli mi tzw. MoCap, czyli strój,
za pomocą którego rejestruje się ruch i można go potem wirtualnie odtwarzać.
W blue boksie pograłem w ping ponga, wszystko nagraliśmy i potem okazało się,
że to był strzał w dziesiątkę” – opowiada Wally. Powstał komputerowy
hit – gra Rockstar Table Tennis (na X-boxa 360 i Nintendo wii), wybrana
sportową grą roku. Co ciekawe, była to pierwsza gra wyposażona w silnik użyty
później w GTA IV. „Od komputera do prawdziwego stołu pingpongowego już
niedaleko. To jest najlepszy sposób, żeby trafić do młodych” – mówi Green. Tiger Woods ping ponga „Chcę zostać Tigerem
Woodsem ping ponga” – deklaruje Wally. W Nowym Jorku organizuje turnieje
amatorskie i promuje swoją ukochaną dyscyplinę. Trudno powiedzieć, w jakim
stopniu przyczynił się do świetnego wyniku ping ponga w Stanach
Zjednoczonych, ale z pewnością jego zasługi są wielkie. Tenis stołowy to
obecnie trzeci pod względem wzrostu popularności sport w USA. Ping pong powoli
staje się za oceanem elementem lifestylu. Tamtejsza prasa opisuje spotkania
klubowe, których stałym elementem scenografii jest stół pingpongowy. Mecze
pokazowe z Wallym stały się tak popularne, że zainteresowały nawet ludzi show
businessu. „Grałem z kilkoma modelkami, aktorami i aktorkami, sportowcami
innych dyscyplin. Wszyscy złapali bakcyla, a Susan Sarandon powiedziała, że
kupuje sobie stół do domu” – cieszy się Wally. Ulubieniec mediów O Greenie piszą
największe tytuły, m.in. „New York Times”, „USA Today” czy chiński dziennik
„World Journal”. Pokazywały go telewizje japońskie, chińskie, duży program o
nim przygotował największy kanał sportowy w USA – ESPN. W Warszawie Green nie
jest tak oblegany, jak w Azji czy w ojczyźnie, ale był pierwszym uczestnikiem
Polish Open 2009, o którego pytali dziennikarze. „Popularność jest spoko.
Lubię poznawać ludzi, lubię z nimi rozmawiać, jak ktoś chce ze mną zagadać, to
nie uciekam” – mówi. Być jak Andrzej Grubba W turniejach cyklu Pro
Tour startuje od kilku lat. „W USA nie za bardzo mam z kim trenować. Tam
wszyscy grają na zasadzie ‘utrzymaj piłeczkę na stole’, czyli czekają na błąd
przeciwnika, a ja jestem energiczny, ja muszę grać ofensywnie, zgodnie z moim
charakterem. Po prostu walczę przy stole, zapytajcie tych, co ze mną grali na
Pro Tourach – zwykle jestem najgłośniejszy w całej stawce” – opowiada z
przejęciem Green. W 2000 r. wychodzący
na życiową prostą nowojorczyk miał okazję ćwiczyć przez kilka miesięcy w
Niemczech, z graczami pingpongowej Bundesligi. „To było jak lot w kosmos, o
takim ping pongu w Stanach mogłem tylko pomarzyć” – wspomina. Trenował m.in.
z zespołem z Grenzau, którego trenerem był wówczas… Andrzej Grubba. „Jak przyszedłem na
pierwsze zajęcia i powiedzieli mi, że tutaj trenerem jest Grubba, to nogi się
pode mną ugięły… Pamiętam, że pomyślałem wtedy ‘no nie, co ja tu robię, ale
będzie wstyd, przecież to jest wielki mistrz Grubba’! Przez chwilę chciałem
stamtąd wiać” – wspomina Green. – „Miałem szczęście, że mogłem ćwiczyć pod
okiem Grubby, to był wielki gość. Dziś przyjaźnię się z synem pana Andrzeja,
czasami gramy ze sobą”. W zawodach Pro Tour
Amerykanin nie wygrał jeszcze nigdy, jego początki były katastrofalne.
„Wydawało mi się, że skoro robię duży postęp w treningach, to szybko uda się
wygrać. Bzdura. Rąbali mnie do jednego punktu, 1:11, 0:11 – to były wyniki
moich setów. Postanowiłem zmienić cel” – opowiada Green – „Dobić do pięciu
punktów na set, potem jeszcze więcej. W końcu udało się wygrać seta. Ależ to
był szał radości!”. „Dwa razy byłem już
blisko wygranej. Raz prowadziłem 3:0, a raz 3:1 w setach. Ale wciąż mam za
mało praktyki. Teraz do Nowego Jorku przyjechał jeden chłopak z Chin, jest po
prostu świetny, od przyszłego roku mamy trenować prawie codziennie. Będzie
dobrze” – przekonuje Green. – „Wiem, mam już 30 lat, ale Grubba w tym wieku
osiągał największe sukcesy. Ja też tak chcę. W ping pongu wiek jest nieważny,
ważna jest wola walki”.
Amerykanin w Warszawie W Polish Open 2009
Green wystąpił w grupie z mistrzem Polski Arturem Danielem, Bułgarem
Stanislavem Golovanovem i Japończykiem Yutą Morishitą. Wally przegrał wszystkie
starcia po 0:4, ale autografów rozdał więcej niż wszyscy jego rywale. „Temu
Japończykowi powinienem chociaż seta urwać, cholera jasna” – śmieje się, ale
w jego oczach widać sportową złość. „To miasto ma
charakter, podoba mi się. Torwar ma swój klimat, szkoda, że mój udział w
zawodach trwał tak krótko” – mówi Green. W Warszawie zostaje do końca
turnieju, będzie podglądał lepszych od siebie, trochę z nimi „poodbija”.
Udzieli kilku wywiadów, odwiedzi też kilka stołecznych klubów, żeby posłuchać
polskiego hip hopu. Paweł
HAYDER Biuro Prasowe |
|
26 listopada 2009 roku – godz. 23:17 |
|
z Dyrektorem Naczelnym COS Tadeuszem Wróblewskim W dniu 26 listopada
2009 roku, podczas drugiego dnia Pro Tour Polish Open, w gabinecie Dyrektora
Naczelnego Centralnego Ośrodka Sportu doszło do niezwykle interesującego
spotkania, w którym wzięli udział: - Dyrektor Naczelny
Centralnego Ośrodka Sportu Pan Tadeusz WRÓBLEWSKI, - Kierownik Działu
Organizacyjno-Prawnego Pani Joanna BARANOWSKA, - Prezes
Stowarzyszenia Popularyzacji Tenisa Stołowego PRO FUTURO i organizator Akcji
100 Turniejów dla Jerzego OWSIAKA Pan Waldemar CZAPSKI, oraz Marek
PRZYBYŁOWICZ. W toku ożywionej,
prowadzonej w duchu zrozumienia i życzliwości dyskusji poruszono problemy
dotyczące działalności popularyzatorskiej Stowarzyszenia Popularyzacji Tenisa
Stołowego PRO FUTURO ze szczególnym uwzględnienie tegorocznej Akcji 100
Turniejów dla Jerzego OWSIAKA. Prezes
Stowarzyszenia PRO FUTURO Pan Waldemar CZAPSKI zapoznał przedstawicieli
Centralnego Ośrodka Sportu z prowadzoną przez siebie działalnością
wydawniczą, wręczając najnowszy numer magazynu Turniej. Ponadto poruszono
temat aktualnej sytuacji w sporcie polskim ze szczególnym uwzględnieniem
działalności Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Dyrektor Naczelny
Centralnego Ośrodka Sportu Pan Tadeusz WRÓBLEWSKI wykazał się świetną wiedzą
o problemach nurtujących Polski Związek Tenisa Stołowego, kierowany przez
swego zastępcę Pana Andrzeja KAWĘ. Zdumionym
uczestnikom spotkania przyznał, iż bieżącą wiedzę o naszej dyscyplinie
czerpał z informacji przekazywanych mu przez syna, wnikliwego czytelnika
strony internetowej www.agamar.pl/ts Wspomniano również o
zmianach na szczytach władzy polskiego sportu spowodowanych wybuchem tzw. „afery
hazardowej” Owocem krótkiego
spotkania było uzyskanie zgody na zorganizowanie na Torwarze – za zgodą i pod
patronatem Ministra Sportu i Turystyki Pana Adama GIERSZA - konferencji dla
prezesów polskich związków sportowych poświęconej wsparciu działań Wielkiej
Orkiestry Świątecznej Pomocy – wzorem tenisa stołowego – także w innych
dyscyplinach sportowych. Ustalono treść
wystąpienia do Ministra Sportu i Turystyki Pana Adama GIERSZA z prośbą o
ustalenie dogodnego dla Pana Ministra terminu konferencji. Marek Przybyłowicz Serdeczne podziękowania dla Pani Joanny BARANOWSKIEJ !
2 listopada Minister
Sportu i Turystyki Adam Giersz spotkał się z przedstawicielami Dyrekcji Naczelnej
COS Dyrektorem Tadeuszem Wróblewskim i Z-cą Wiesławem Sikorskim. W spotkaniu
uczestniczyli Prezesi Narodowego Centrum Sportu Prezes Rafał Kapler i
Wiceprezes Robert Wojtaś oraz dyrektorzy departamentów w MSiT Bożena
Pleczeluk, Rafał Wosik, Dariusz Buza oraz Dyrektor Generalny Monika Rolnik. Ministrowi Sportu i
Turystyki przedstawiono aktualny stan prac nad projektem procedury wyboru
operatora Stadionu Narodowego. Ustalono, że COS przedstawi opracowanie
koncepcyjne pn. „Stadion Narodowy w zarządzie COS”. źródło: strona internetowa Centralnego
Ośrodka Sportu Komentarz Chociaż kadra zarządzająca Dyrekcji Naczelnej
Centralnego Ośrodka Sportu liczy 3 dyrektorów, a bliskie związki Ministra
Sportu i Turystyki Pana Adama GIERSZA z Zastępcą Dyrektora COS Panem
Andrzejem KAWĄ są ogólnie znane, to w tym ważnym spotkaniu, o którym mowa
powyżej Pan Andrzej KAWA nie wziął udziału. Czy ma to
związek z udziałem Pana Andrzeja KAWY w „aferze hazardowej”, czy jest to
jedynie mój BŁAZEŃSKI
wymysł przyszłość pokaże. I to najbliższa… Marek Przybyłowicz |
|
26 listopada 2009 roku – godz. 21:24 |
|
Panie i Panowie Sędziowie
Grażyna WIŚNIOWSKA i Katarzyna
BIELAK
Kiron CHOUDHURY i Joseph FINNEGAN
(Irlandia) Grzegorz BOR i
Andrzej JESIOŁOWSKI
Leszek KOZIEŁ i Marek KIBAŁA Krzysztof i Maciej
PIETRZYKOWSCY foto: (mp) |
|
26 listopada 2009 roku – godz. 21:23 |
|
w turnieju głównym Dziesięcioro reprezentantów
Polski - po pięć zawodniczek i zawodników - wystąpi w turnieju głównym Pro
Touru w tenisie stołowym w Warszawie. W kwalifikacjach awans wywalczyli
Natalia Partyka, Agata Pastor i Magdalena Szczerkowska oraz Daniel Górak,
Jakub Kosowski i Bartosz Such. Na podstawie rozstawienia w 1/32 finału
zagrają Li Qian, Xu Jie, Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi. W dwudniowych
kwalifikacjach uczestniczyło 27 Polaków. Wśród kobiet zwyciężczynie 32 grup
automatycznie otrzymywały promocję do zawodów głównych. Trudniejszą drogę
mieli pingpongiści (64 grupy), którzy musieli rozegrać dodatkową rundę tzw.
KO, czyli przegrywający odpada. Najkrócej grał w
niej Górak, który trafił na egzotycznego rywala, 39-letniego Juana Papica.
Chilijczyk nie wygląda na wyczynowego sportowca, przy W innych spotkaniach
KO Such wygrał z Białorusinem Witalijem Niechwiedowiczem 4:2 (11:2, 9:11,
11:7, 5:11, 11:3, 11:5), Kosowski pokonał Niemca Steffena Mengela 4:1 (11:6,
11:6, 11:9, 6:11, 11:8), a Artur Daniel przegrał z najlepszym z czwórki
przeciwników Polaków - Chorwatem Roko Tosiciem 1:4 (12:14, 7:11, 14:12, 5:11,
8:11).
Kontuzje to zmora
wicemistrza Europy juniorów z 1999 roku Bartosza Sucha. Polski tenisista
stołowy długo zmagał się z kontuzją kolana, a przed czwartkowym meczem w
kwalifikacjach turnieju Pro Tour w Warszawie doznał urazu pleców. "Nie byłem
pewny czy w ogóle dam radę grać przeciwko Austriakowi Mathiasowi Habesohnowi
(Polak wygrał 4:0). Wczoraj niosąc torbę ze sprzętem poczułem ból w plecach,
a rano nie mogłem wstać z łóżka. Taki miałem ucisk pod łopatką" -
powiedział Such, którego na nogi "postawił" współpracujący z kadrą
Aleksander Grickiewicz. Dziesięć lat temu
wydawało się, że Such może być jednym z najlepszych zawodników w Europie. Problemy
zdrowotne sprawiły, że nie wykorzystał w pełni swego talentu. "Ale nie
składam broni. Grałem w Niemczech, Francji i mam nadzieję, że po dobrych
występach w polskiej ekstraklasie (bilans 16-2 w barwach Pogoni Lębork) znów
otrzymam szansę podnoszenia umiejętności w zagranicznym klubie" - dodał. W Warszawie Such
odniósł dwa zwycięstwa w kwalifikacjach i zagra w decydującej, tzw. rundzie
ko (przegrywający odpada). Pro Tour: Paweł Chmiel wyeliminowany Brązowy medalista
Drużynowych Mistrzostw Europy z 2007 roku Paweł Chmiel odpadł w
kwalifikacjach do turnieju głównego Pro Tour tenisistów stołowych w
Warszawie. W decydującym meczu przegrał z Czechem Jirim Vrablikiem 1:4 (3:11,
10:12, 11:7, 9:11, 8:11). W trakcie gry Polak
doznał kontuzji kostki. Przerwa trwała kilka minut, a w tym czasie trener
Tomasz Krzeszewski schładzał lodem Chmielowi bolące miejsce. "Bolało mnie,
ale grałem dalej. Tylko co z tego, skoro zbyt bojaźliwie. Za mało
ryzykowałem" - powiedział PAP Chmiel, który w tym roku skończył naukę w
Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie i może pochwalić się tytułem
inżyniera. "Praktyki miałem w Piasecznie, ale do akcji ratunkowych nie
jeździłem" - dodał. Paweł i jego brat
bliźniak Piotr (poniósł dwie porażki na Torwarze) Chmielowie są wychowankami
Lewartu Lubartów. Późnie wspólnie grali w Głosce, Nowej Wsi Lęborskiej,
Białymstoku, a teraz drugi sezon reprezentują AZS Politechnikę Rzeszowską.
"Tak się złożyło, że wszędzie podążamy razem. To nasza więź
braterska" - wyjaśnił 23-latek. Pro Tour: siedmioro Polaków w turnieju U-21 Siedmioro polskich
tenisistów stołowych zagra w turnieju głównym U-21 Pro Touru w Warszawie. W
kwalifikacjach awans wywalczyło sześć zawodniczek i zawodników, a na
podstawie rozstawienia w 1/16 finału wystąpi Natalia Partyka. W 1. rundzie Partyka
zmierzy się ze Szwedką Malin Pettersson, rywalką Natalii Bąk będzie Rumunka
Daniela Dodean, Roksany Załomskiej - Kanadyjka Zhnag Mo, Marty Gołoty -
Turczynka Hu Melek, a Magdaleny Szczerkowskiej - Koreanka Yang He Eun. W
rywalizacji mężczyzn do lat 21 Paweł Fertikowski spotka się z Chińczykiem
Fang Bo, a Patryk Chojnowski z Czechem Frantiskiem Obeslo. Leszek Kucharski został dziadkiem Jeden z najlepszych
polskich tenisistów stołowych Leszek Kucharski został dziadkiem. Mieszkająca
na stałe w Szwecji jego córka urodziła Julię. "Bardzo się
cieszę z narodzin wnuczki. Niedawno byłem u Oli w Malmoe, gdzie mieszka od 20
lat. Jako dziecko została w Szwecji wraz z moją byłą żoną. Grała w tenisa
stołowego do 13. roku życia, ale później zrezygnowała. Jest artystką,
skończyła Akademię Sztuk Pięknych. Z zięciem porozumiewam się po angielsku,
to miły chłopak" - powiedział PAP 50-letni Kucharski, wicemistrz Europy
z 1986 roku. Leszek Kucharski z
powodzeniem pracował jako trener w juniorskiej i seniorskiej reprezentacji
Polski. Być może w przyszłym roku rozpocznie współpracę z Międzynarodową
Federacją Tenisa Stołowego (ITTF). "Skoro w Polsce mnie nie chcą, to
muszę szukać pracy za granicą" - dodał wicemistrz świata w deblu z 1989
roku (wspólnie z Zoranem Kaliniciem z b. Jugosławii). Dwa lata wcześniej
sięgnął po brąz MŚ z Andrzejem Grubbą.
Boll bez trenera Prause Trzykrotnemu
zwycięzcy Pro Touru w Warszawie, jednemu z najlepszych tenisistów stołowych
na świecie Niemcowi Timo Bollowi na turnieju w stolicy Polski nie będzie
towarzyszył wieloletni trener Richard Prause. Powodem jest śmierć osoby z
jego rodziny. Pod wodzą Prause,
28-letni Boll triumfował w stołecznych zawodach w 2004, 2006 i 2008 roku. Boll ma w dorobku 17
wygranych w imprezach z cyklu Pro Tour. Na liście wszech czasów (początki Pro
Touru sięgają 1996 roku) wyprzedzają go zawodnicy, którzy na Torwarze
startować nie będą - Chińczycy Wang Liqin (23) i Ma Lin (21) oraz Białorusin
Władimir Samsonow (19). (PAP) |
|
25 listopada 2009 roku – godz. 22:45 |
|
Udało się wprowadzić nowe STANDARDY MARKETINGOWE!
Torwar wabi swoją
tajemniczością. Po co wabić kibiców
wulgarną nachalnością ?
Przed wejściem, LUCEK
po raz kolejny chwali się: MAM TALENT! Niepotrzebnie, wiemy o tym…
Przeżywamy chwile grozy, bo chyba pomyliliśmy lokal… Nie ma co prawda
żadnego znaku, że jest to „największy w historii polskiego tenisa stołowego międzynarodowy
turniej seniorski”, ale przedstawiciele – jak sądzimy – głównego sponsora Pro Tour Polish Open, czyli
Agencji Ochrony „Zubrzycki” serdecznie zapraszają na „pingponga”,
jednocześnie uspokajając, że nie będą nas bić, tak
jak to niedawno uczynili, szparko oczyszczając
halę Kupieckich Domów Towarowych z pionierów kapitalizmu.
Wreszcie widok, którego oczekiwaliśmy! Warto było z pewną
dozą nieśmiałości zanurzyć się w obce wnętrze ! Ale jest jeden szkopuł, czujemy się tu strasznie
osamotnieni ! tekst i foto: (mp) |
|
25 listopada 2009 roku – godz. 22:08 |
|
mistrz Polski blisko awansu Artur Daniel odniósł
dwa zwycięstwa w kwalifikacjach i jest bliski awansu do turnieju głównego Pro
Touru tenisistów stołowych w Warszawie. W czwartek mistrz Polski zagra z również
niepokonanym Bułgarem Stanisławem Gołowanowem. Lepszy w tym
pojedynku awansuje do tzw. rundy ko (przegrywający odpada), z udziałem 64
zwycięzców grup eliminacyjnych. Daniel jako jedyny z
Polaków trafił do grupy czteroosobowej. W pozostałych walczy po trzech
zawodników. W rywalizacji kobiet
wygrana w grupie automatycznie daje prawo występu w zawodach głównych. W
pierwszym dniu po jednym zwycięstwie zanotowało sześć zawodniczek - Daria
Łuczakowska, Marta Gołota, Natalia Partyka, Antonina Szymańska, Katarzyna
Grzybowska i Monika Pietkiewicz. Z grona 27 Polaków
uczestniczących w kwalifikacjach, po dwie porażki ponieśli Kinga Stefańska,
Magdalena Sikorska, Robert Floras, Mateusz Gołębiewski i Krzysztof Kaczmarek.
Oni już pożegnali się ze stołeczną imprezą w singlu. W 1/32 finału na
podstawie rozstawienia zagrają Li Qian, Xu Jie, Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng
Yi. Kosowski: musiałbym wygrać na Torwarze Jeden z najlepszych
polskich tenisistów stołowych Jakub Kosowski nie daje sobie dużych szans na
występ w wielkim finale Pro Tour w Makau. "Musiałbym chyba wygrać na
Torwarze, aby tam pojechać" - powiedział. W pierwszej rundzie
kwalifikacji do warszawskiego turnieju pokonał Słowaka Martina Gumana 4:2
(11:6, 11:8, 7:11, 10:12, 11:6, 11:3). W sezonie 2009
Kosowski startował nie tylko w europejskich Pro Tourach, ale także w Katarze,
Chinach i Japonii. "Punktów mi jednak brakuje i musiałbym chyba wygrać w
stołecznych zawodach, aby pojechać na styczniowy wielki finał do Makau"
- powiedział. W Grand Finals w
Makau wystąpi 16 najlepszych singlistów z rankingu Pro Tour. Kosowski jest
obecnie 32., ale wielu wyprzedzających go zawodników nie przyjechało do
Polski, a ponadto kilku nie spełnia wymogów regulaminowych - chodzi o start w
co najmniej pięciu turniach w 2009 r., albo mniejszej ich liczbie, ale na
trzech kontynentach. Polak grał w siedmiu. Kosowski od siedmiu
lat gra w Niemczech. Obecnie trenuje w Duesseldorfie (m.in. z europejską
gwiazdą Timo Bollem), a na mecze Bundesligi i Ligi Mistrzów jeździ do
Pluederhausen. "Do maleńkiego Pluederhausen ze Szwecji przyjeżdża
legenda ping-ponga Joergen Persson, a z Serbii - Aleksandar Karakasević.
Sponsorem klubu jest miejscowy biznesmen-makler" - dodał.
Wicemistrz Polski w
tenisie stołowym Wang Zeng Yi zapewnił, że mimo kłopotów zdrowotnych zagra w
turnieju Pro Tour w Warszawie. Do tej pory występ
Wanga stał pod znakiem zapytania. "W trakcie jednego z meczów Ligi
Mistrzów poczułem ucisk w górnej części pleców. Ostatnio bardzo mnie bolało,
ale pomogły zabiegi u Aleksandra Grickiewicza. Nie mam wątpliwości, że zagram
w Warszawie. Cieszę się, że nie zawiodę trenera Tomasza Redzimskiego i
Lucjana Błaszczyka, z którym wystąpię w deblu" - powiedział Wang. Wang i Błaszczyk to
aktualni wicemistrzowie Europy w grze podwójnej. W warszawskim Pro Tourze
triumfowali w 2006 i 2008 roku. Lewandowski: dobry trening Jako dobry trening
określił Tomasz Lewandowski pojedynek z Singapurczykiem Pang Xue Jie w
kwalifikacjach turnieju Pro Tour w Warszawie. Polski tenisista stołowy wygrał
środowy mecz na Torwarze 4:2 (11:5, 7:11, 11:7, 11:7, 5:11, 11:8). "Ostatnio gra
mi się naprawdę dobrze, a dwa stracone sety wynikały tylko z rozluźnienia i
zbyt małej koncentracji. Wiele punktów zdobyłem po serwisie, rywal nie
potrafił przeczytać mojego podania" - powiedział 24-letni Lewandowski. W tym sezonie z Pang
Xue Jie kłopotów nie mieli również Jakub Kosowski (w Pro Tourze w chińskim
Suzhou) i Artur Daniel (w mistrzostwach świata w japońskiej Jokohamie).
"Przed rozpoczęciem gry chwilę rozmawiałem z Danielem, utwierdzał mnie w
przekonaniu, że poradzę sobie z Singapurczykiem" - dodał student
drugiego roku marketingu i zarządzania na Politechnice Rzeszowskiej
(występuje w miejscowym AZS). Kolejnym
przeciwnikiem Lewandowskiego (bilans w ekstraklasie 6-4) będzie Szwed Robert
Svensson, grający w TTC Fulda-Maberzell. Z ośmiu gier w niemieckiej
Bundeslidze przegrał tylko dwie - ze słynnym rodakiem Joergenem Perssonem i
Lucjanem Błaszczykiem. (PAP) |
|
25 listopada 2009 roku – godz. 21:58 |
|
Jerzy Grycan przeprasza Ryszarda
Weisbrodta Panie Prezesie, Dziękuję za maila.
Dziękuję za telefon. Jestem teraz w Wiedniu i jadę do Zagrzebia pociągiem
więc piszę krótko. Jeśli jest tak, że
PZTS nie otrzymał maila od ETTU, wysłanego przez panią Susin w imieniu pana
Hudetza (tego maila dostałem kilka dni temu!), i jeśli to tylko moja
paranoja, to wszystkich bardzo przepraszam. Rzeczywiście nie sprawdziłem tego
w PZTS, u źródeł, i zdaję sobie sprawę, że maile czasami nie dochodzą.
Przykro mi, nikogo nie chciałem urazić. Pozdrawiam Jerzy
Grycan Przepraszam PZTS za komentarz, w którym
odniosłem się do sytuacji opisanej przez Pana Jerzego GRYCANA, a która - jak
się okazało - nie miała miejsca. Marek Przybyłowicz |
|
24 listopada 2009 roku – godz. 23:59 |
|
Cyniczny i obłudny PROPAGANDZISTA
Drodzy miłośnicy tenisa
stołowego!! Jutro w środę, o
godz. 9.00 zaczynamy największy w historii polskiego tenisa stołowego międzynarodowy
turniej seniorski. Ponad 400 zawodniczek i zawodników z całego świata rywalizować będzie o prestiż i gratyfikacje
finansowe. W tym roku pula nagród wynosi 122 000 dolarów. W zawodach wystąpi
24-osobowa reprezentacja Polski. Zarówno udział, jak i przygotowania
reprezentacji do turnieju zostały w pełni zabezpieczone przez Polski Związek
Tenisa Stołowego. Jest to jeden ze standardów, który powinien obowiązywać w
przypadku organizacji zawodów międzynarodowych w Polsce. Mamy także dobrą
wiadomość z ostatniej chwili. Wszystko wskazuje na to, iż dzięki staraniom
wiceprezesa Tadeusza Szydłowskiego, liczba polskich zawodników startujących w
Pro-Tourze zwiększy się o kolejnych 28. To największa liczba w historii i
realizacja prozawodniczego kierunku naszych działań. Przygotowania do
turnieju są praktycznie na ukończeniu. To zasługa Dyrektora turnieju Piotra
Pielacińskiego, który z należytą sobie starannością doglądał wszystkich
szczegółów. Na każdym kroku wspierany był przez Mariusza Barucha i Darka Szumachera,
którzy w swoim stylu i należytą sobie pasją prowadzą sprawy
marketingowo-promocyjne. Już dzisiaj bez względu na ostateczny wynik należą
im się podziękowania za wprowadzanie nowych standardów. Ja osobiście cieszę
się z podziału ról i dobrej współpracy w pracach Zarządu PZTS. Szanowni
Państwo!! Serdecznie zapraszam do warszawskiego Torwaru. To wielkie święto
naszej dyscypliny i doskonała okazja do wymiany poglądów na wszystkie, w tym
te trudne, tematy naszego środowiska. Jestem do Państwa dyspozycji.
Pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia na hali. Andrzej
Kawa Prezes
Zarządu PZTS Komentarz, czyli
wnikliwa analiza słowotokowa „Drodzy miłośnicy tenisa stołowego!!” Początek
niezły, zgodny z przewodnią siłą czyli Premierem Tuskiem mówiącym o miłości !
Pewnie nie raz i nie dwa, razem kibicowali ich ukochanej LECHII Gdańsk ! „Jutro w środę, o
godz. 9.00 zaczynamy największy w historii polskiego tenisa stołowego
międzynarodowy turniej seniorski.” I co na to
poprzedni Prezesi PZTS: Minister Sportu Adam GIERSZ i Jarzy DACHOWSKI ?
Przecież i im zdarzyło się organizować to i owo ! „Ponad 400
zawodniczek i zawodników z całego świata
rywalizować będzie o prestiż i gratyfikacje finansowe. W tym roku pula
nagród wynosi 122 000 dolarów.” Prezes ma
farta, iż organizatorzy Pro Tour Russian Open i Pro Tour Swedish Open nie
wydolili i 2 duże turnieje poprzedzające Pro Tour Polish nie
doszły do skutku. Przecież muszą gdzieś dziewczyny i chłopaki szukać
punktów przed ITTF 2009 Pro Tour Grand Finals! „W zawodach wystąpi
24-osobowa reprezentacja Polski. Zarówno udział, jak i przygotowania
reprezentacji do turnieju zostały w pełni zabezpieczone przez Polski Związek
Tenisa Stołowego.” To żadna łaska tylko psi obowiązek. Jakby PZTS tego nie
zrobił to byłby dopiero skandal ! „Jest to jeden ze
standardów, który powinien obowiązywać w przypadku organizacji zawodów
międzynarodowych w Polsce.” Czysty bełkot i czysta propaganda ! Gdzie On
się tego nauczył przez te 9 miesięcy ! „Mamy także dobrą
wiadomość z ostatniej chwili. Wszystko wskazuje na to, iż dzięki staraniom
wiceprezesa Tadeusza Szydłowskiego, liczba polskich zawodników startujących w
Pro-Tourze zwiększy się o kolejnych Taka to niedola
każdego Wiceprezesa ds. Sportowych ! Tym bardziej, że trzeba ratować imprezę
z uwagi na dużą liczbę gwiazd rezygnujących z udziału w Pro Tour Polish Open. „To największa
liczba w historii i realizacja prozawodniczego kierunku naszych działań.” Twierdzenia
o „realizacji prozawodniczego kierunku naszych działań” są tak czystym
propagandowym pustosłowiem, że zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem Bóg nie chce kogoś z nas ukarać, odbierając mu
najpierw rozum ! „Przygotowania do
turnieju są praktycznie na ukończeniu. To zasługa Dyrektora turnieju Piotra
Pielacińskiego, który z należytą sobie starannością doglądał wszystkich
szczegółów.” Tylko w to jestem w stanie uwierzyć, bowiem
Piotr to prawdziwy profesjonalista. „Na każdym kroku
wspierany był przez Mariusza Barucha i Darka Szumachera, którzy w swoim stylu
i należytą sobie pasją prowadzą sprawy marketingowo-promocyjne.” Szczególnie
„wspierany” był Piotr PIELACIŃSKI w sobotę przez Członka Zarządu Dariusza
SZUMACHERA pomysłodawcę Spółki Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z
o.o., który po południu złożył drogą e-mailową na ręce Wiceprezesa ds.
Organizacyjnych Ryszarda WEISBRODTA nieoficjalną rezygnację z pracy w
Zarządzie PZTS. Równie
intensywnie był Piotr PIELACIŃSKI „wspierany” w ostatnią niedzielę przez
Członka Prezydium PZTS Mariusza BARUCHA, który będąc w Białymstoku prowadził
ożywione konsultacje m.in. z co najmniej dwoma redaktorami portali
internetowych (konsultacje z niżej podpisanym trwały 2 x po 60 min.) pytając
ich o radę w sprawie rezygnacji z pracy w Zarządzie w związku z
wstrzymywaniem przez Prezesa Andrzeja KAWĘ wpłaty 30.000 zł jako udziałów w
Spółce Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o., której umowę podpisał
- wbrew sugestiom ówczesnego Sekretarza Stanu w Ministerstwie Sportu i
Turystyki Adama GIERSZA – w dniu 15 września 2009 roku. Dalszy
proces „wspierania” przez Dariusza SZUMACHERA miał miejsce w niedzielę, a
realizowany był poprzez nie odbieranie kilkunastu telefonów – według
oświadczeń Mariusza BARUCHA i Ryszarda WEISBRODTA – od obu zainteresowanych.
Temperatura rosła … Szczególnie
nerwowo przeżywał lekceważenie Ryszard WEISBRODT, który z powodu tchórzostwa
Prezesa Andrzeja KAWY został obarczony zadaniem ułaskawienia duetu
SZUMACHER-BARUCH prowadzącego „w swoim stylu i należną sobie pasją” sprawy
marketingowo-promocyjne PZTS… ups! … Spółki Polska Superliga Tenisa Stołowego
Spółka z o.o. Nasz
dzielny Prezes schowawszy się za podwójną gardą Pana Ryszarda WEISBRODTA
słusznie wydumał resztkami rozumu, iż rezygnacja Dariusza SZUMACHERA i
Mariusza BARUCHA de facto oznacza upadek Zarządu i nowe wybory, które
niewątpliwie Andrzej KAWA przegrałby z kretesem… Jasno
widać, iż ostatni weekend minął wszystkim nerwowo, a jego niespotykana
dramaturgia miała związek nie z organizacją „największego w historii
polskiego tenisa stołowego międzynarodowego turnieju seniorskiego”, ale
upływem w dniu 23 listopada ostatecznego terminu opłacenia kapitału przez
udziałowców Spółki Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o. „Wspieranie”
odniosło zamierzony skutek, strony się dogadały (tzn. Związek i Spółka), a z
przebiegu dzisiejszych rozmów z Ryszardem WEISBRODTEM i Dariuszem SZUMACHEREM
wnioskuję, iż po podpisaniu utajnionego porozumienia pomiędzy stronami,
Skarbnik PZTS Piotr PIELACIŃSKI został poproszony o przekazanie kwoty 30.000
zł. na konto Spółki Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o. Oczywiście
pytania dotyczące 2 rezygnacji z Zarządu są w tej sytuacji nieaktualne. „Już dzisiaj bez względu na ostateczny wynik
należą im się podziękowania za wprowadzanie nowych standardów.” W
kontekście powyższego, Andrzej KAWA napisał właśnie największą bzdurę w
swojej karierze. A swoją drogą gdzieś już to namolne pieprzenie o standardach
słyszałem ! „Ja osobiście cieszę
się z podziału ról i dobrej współpracy w pracach Zarządu PZTS.” Ja też bym
się osobiście cieszył z takiego podziału ról… A współpraca jest rzeczywiście
znakomita. Tylko co na to Komisja Rewizyjna ! „Szanowni Państwo!!
Serdecznie zapraszam do warszawskiego Torwaru. To wielkie święto naszej
dyscypliny i doskonała okazja do wymiany poglądów na wszystkie, w tym te
trudne, tematy naszego środowiska.” Rasowy, komunistyczny PROPAGANDZISTA ! Podoba
mi się ! „Pozdrawiam
serdecznie, do zobaczenia na hali.” Ja też
pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia na
hali… Gąsienicowej Szanowny Prezesie ! Prawdziwe wsparcie Dyrektor Pro Tour Polish
Open Piotr PIELACIŃSKI ma w osobach: Członka Zarządu Sylwestra MAŁECKIEGO,
oddanych pracowników biura z Dyrektorem Wojciechem KLIMASZEWSKIM na czele oraz
w Biurze Prasowym kierowanym przez Piotra HAYDERA. Komentarz poważny Pan Andrzej KAWA nie
jest aż takim nieudacznikiem, jakby wynikło z powyższego komentarza. Jest
wprost przeciwnie… O jego zaangażowaniu w aferę
hazardową pisałem już kilka razy... Do lipca 2009 roku
Pan Andrzej KAWA był w Zarządzie
Klubu Sportowego LECHIA Gdańsk . Z zazdrością
spoglądamy na oficjalną stroną klubu wykonaną
z pełnym profesjonalizmem i aż żal, że Naszemu Prezesowi nie udało się
stworzyć podobnej strony dla potrzeb „drogich miłośników tenisa stołowego”. Wzrok wnikliwego
obserwatora strony przykuje niewątpliwie odnośnik do strony internetowego,
oficjalnego klubowego bukmachera PartyLechia.com
Nikomu nawet do
głowy nie przyjdzie, że uczestnictwo w zakładach oferowanych przez bukmachera
internetowego jest
całkowicie sprzeczne z aktualnie (jeszcze) obowiązującą ustawą
z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych. We wczorajszym artykule
red. Marka CZARKOWSKIEGO pt. Platforma, CBŚ i Ruth Parasol zamieszczonym
w tygodniku Przegląd czytamy m.in.: (w zamieszaniu
wywołanym aferą hazardową) „nikt nie zwrócił uwagi na artykuł „Dziennika
Bałtyckiego” z 17 listopada 2009 r. o tym, że ulubiony klub piłkarski
premiera Donalda Tuska – Lechia Gdańsk – uruchomił w internecie własną stronę
bukmacherską www.partylechia.com Stronę
zarejestrowano na Gibraltarze, a biznesowym partnerem klubu została jedna z
największych firm w hazardzie internetowym – PartyGaming. Tylko patrzeć, jak
Tusk z kolegami wybiegnie na boisko w koszulce z logo reklamującym e-hazard.
A może prezesi Lechii wiedzieli coś, czego nie wiedzieli inni?” Chciałbym wierzyć, iż Prezes Andrzej KAWA
odchodząc z Zarządu LECHII Gdańsk w lipcu 2009 roku nie zdążył wziąć udziału
w negocjacjach biznesowych z PartyGaming.com w sprawie uruchomienia
internetowego, oficjalnego klubowego bukmachera PartyLechia.com. Bo gdyby zdążył, to byłby niewybaczalny błąd… Marek Przybyłowicz |
|
24 listopada 2009 roku – godz. 23:18 |
|
|
|
24 listopada 2009 roku – godz. 23:09 |
|
Po zwycięstwie z
Christianem Suessem nabrałem pewności siebie. Nigdy wcześniej nie wygrałem z
zawodnikiem tej klasy - przyznał 17-letni Robert Floras (Bogoria Grodzisk
Mazowiecki), najmłodszy reprezentant Polski w tenisie stołowym, który zagra w
turnieju Pro Tour tenisistów stołowych w Warszawie (25-29 listopada). - Dużo trenuję, gra
mi się bardzo dobrze, a pokonanie pingpongisty tej klasy, co Suess (28. w rankingu
światowym), było mi potrzebne. To najważniejsza wygrana w mojej karierze.
Wcześniej zwyciężałem z najlepszymi juniorami na świecie i w Europie -
powiedział Floras. Do zaskakującego
rozstrzygnięcia (3:1 w setach dla Polaka) doszło w niedawnym meczu Bogorii w
Lidze Mistrzów przeciwko broniącej tytułu Borussii Duesseldorf (2:3). - Nie
sądzę, aby Suess mnie zlekceważył. Widziałem po pierwszym secie, że jest
lekko zmieszany, bowiem wywarłem na nim sporą presję. Nie spodziewał się tak
dobrej postawy z mojej strony, wcześniej mnie w ogóle nie znał - dodał mistrz
Polski juniorów. W Warszawie Floras
rozpocznie rywalizację od kwalifikacji. - Jeśli awansuję do turnieju
głównego, to na tym nie poprzestanę - przyznał zawodnik pochodzący ze
Stalowej Woli, a trenujący i mieszkający w podwarszawskim Grodzisku
Mazowieckim. W miejscowym liceum (druga klasa) ma indywidualny tok nauczania. Qian Li: wiele zależy od losowania Niespełna miesiąc
temu liderka reprezentacji Polski Qian Li przegrała z Węgierką Petrą Lovas w
pierwszej rundzie Pro Touru tenisistek stołowych w Sheffield. Okazją do
rewanżu będą zawody na stołecznym Torwarze (25-29 listopada). Zawodniczka
chce się w nich pokazać z jak najlepszej strony, ale - jak zaznacza - wiele
będzie zależało od losowania. Warszawski Pro Tour
traktuje Pani jako próbę rehabilitacji za nieudany występ w Anglii? Qian Li: - Grałam
tam źle, ale miałam problemy zdrowotne. Teraz na szczęście nic mi już nie
dolega. W Warszawie znów będę chciała pokazać się z jak najlepszej strony,
ale wiele będzie zależało od losowania. W 2006 roku
triumfowała Pani na Torwarze, zaś dwa lata później dotarła do ćwierćfinału.
Tym razem zapowiada się bardzo silna obsada. Czy w tej sytuacji powtórzenie
wyniku z 2008 roku będzie sukcesem? - Przyjadą najlepsze
zawodniczki z całego świata, a wiele z nich gra doskonale przeciwko
defensywie. O powtórkę będzie bardzo ciężko, ale to jest właśnie moje zadanie
do zrealizowania. Od wielu miesięcy
widać postęp jeśli chodzi o Pani wyniki, np. zwycięstwo w TOP 12, awans na
igrzyska olimpijskie i do wielkiego finału Pro Tour. Czy przez ten czas
dystans dzielący Panią od ścisłej czołówki światowej się zmniejszył? - Cały czas się uczę
i myślę, że mogę grać jeszcze lepiej. Jednak rywalki też się rozwijają. W
naszym sporcie wiele zależy od dyspozycji dnia. Wciąż doskonali Pani
grę przeciwko defensorkom czy na treningach realizowane są inne założenia? - W grze przeciwko
obrończyniom czuję się już coraz pewniej. Na treningach w Tarnobrzegu razem z
trenerem Zbigniewem Nęckiem pracujemy nad poprawą mojego ataku oraz nowymi
serwisami. Kiedyś interesowała
się Pani południowokoreańskimi serialami. Czy po kilku latach pobytu w Polsce
może Pani powiedzieć, że lubi nasze kino? - Mam bardzo mało
czasu na oglądanie filmów. Jeśli już, to tylko azjatyckie. Polskie programy
telewizyjne oglądam aby doskonalić znajomość języka. Pro Tour: triumfatorzy w sezonie 2009 Brązowy medalista
mistrzostw świata, Chińczyk Ma Long jest najlepszym tenisistą stołowym
tegorocznego cyklu Pro Tour. Odniósł dotychczas cztery zwycięstwa. Swego
osiągnięcia nie poprawi w Warszawie (25-29 listopada), bowiem nie ma go na
liście uczestników. Ma Long już
wcześniej zapewnił sobie udział w wielkim finale w Makau (10-14 stycznia). Z polskich
pingpongistów w sezonie 2009 najlepszym osiągnięciem może pochwalić się
Bartosz Such - drugie miejsce w Pro Tourze w Mińsku. W finale przegrał z
Serbem Zoltem Pete 3:4 w setach. Białoruskie zawody nie miały jednak
najsilniejszej obsady. Zwycięzcy turniejów
Pro Tour w sezonie 2009: Velenje, Słowenia: Frederikshavn,
Dania: Liu Shiwen i Ma Long (oboje Chiny) Kuwejt: Ding Ning i
Ma Long (oboje Chiny) Dauha, Katar: Zhang Yining (Chiny) i Timo
Boll (Niemcy) Indore, Indie: Yu Meng Yu i Ma Liang (oboje Singapur) Brema, Niemcy: Timo Boll (Niemcy) i Sayaka
Hirano (Japonia) Mińsk, Białoruś: Ye
Seo Dang (Korea Płd.) i Zolt Pete
(Serbia) Suzhou, Chiny: Liu Shiwen i Ma Long (oboje
Chiny) Wakayma, Japonia:
Park Mi Young i Oh Sang Eun (oboje Korea Płd.) Rabat, Maroko: Ai Fukuhara (Japonia) i Władimir
Samsonow (Białoruś) Tianji, Chiny: Liu Shiwen i Wang Hao (oboje Chiny) Seul, Korea Płd.:
Feng Tianwei (Singapur) i Jun Mizutani (Japonia) Sheffield, Anglia: Guo Yan i Ma Long (oboje Chiny). Pro Tour: Partyka krok od Makau Natalia Partyka jest
niemal pewna występu w wielkim finale cyklu ITTF Pro Tour U-21 tenisistek
stołowych. Zawody odbędą się w dniach 10-14 stycznia 2010 roku w Makau. Ostatni turniej
eliminacyjny sezonu 2009 rozgrywany będzie od środy do niedzieli w Warszawie.
W hali Torwaru Partyka ma szansę przypieczętować awans do Grand Finals Pro
Tour. Obecnie zajmuje dziewiąte miejsce (2000 pkt) w klasyfikacji generalnej
U-21, ale de facto plasuje się na czwartej pozycji. - Zerknęłam na listę
Pro Tour i wychodzi na to, że powinnam się zakwalifikować - powiedziała
Partyka. Zgodnie z
regulaminem międzynarodowej federacji (ITTF) w wielkim finale zagra osiem
zawodniczek w wieku do 21 lat. Warunkiem jest udział w czterech tegorocznych
zawodach na dwóch kontynentach. Z grona pingpongistek, które wyprzedzają
Partykę, wymogi spełniają tylko Singapurka Yu Meng Yu (6400), Rumunka
Elizabeta Samara (5650) i Chorwatka Mirela Durak (2125). 20-letnia Partyka
jako piąty przedstawiciel polskiego tenisa stołowego wystąpi w imprezie
kończącej cykl Pro Tour. Przed nią podobnego zaszczytu dostąpili Lucjan
Błaszczyk (dwa razy w singlu i raz w deblu), Tomasz Krzeszewski (w deblu)
oraz Li Qian. Pochodząca z Chin zawodniczka dwa lata temu zajęła drugą pozycję
w U-21, zaś przed rokiem bez powodzenia rywalizowała w turnieju seniorek. (PAP) |
|
24.11.2009 – godz. 23:03; 23.11.2009 – godz. 18:33; 22.11.2009 – godz.
21:33; 22:52; 23:53 |
|
Wyniki końcowe I OTK Weteranów
Wyniki rozegranego w
dniach 21-22 listopada 2009 roku w Jastrzębiu Zdroju I Ogólnopolskiego Turnieju Kwalifikacyjnego Weteranek i Weteranów: - klasyfikacje
końcowe we wszystkich kategoriach - gra
pojedyncza kobiet 40-49 lat: 1. PALUCH DOROTA - JASTRZĘBIE 2. ZBOROWSKA ALINA - JASTRZĘBIE 3-4. NOWACKA DOROTA
- KRAKÓW KRZYSZTOFORSKA KATARZYNA - ŚWIĘTOCHŁOWICE - gra
pojedyncza kobiet 50-59 lat: 1. SZATKO-NOWAK JOLANTA - KRAKÓW 2. BROMBOSZCZ BARBARA - KROSNOWICE 3-4.
GREGORCZYK TERESA - WARSZAWA JASKUŁA MAŁGORZATA - ŁÓDŹ - gra
pojedyncza mężczyzn 40-49 lat: 1. ANTOSIAK DANIEL - DUBIECKO 2. ZEMŁA PIOTR - LIGOTA ŁABĘDZKA 3-4.
ŚWIĄTEK DARIUSZ - RADOM NOWAKOWSKI WITOLD - GLIWICE - gra
pojedyncza mężczyzn 50-59 lat: 1. WĘGROWICZ WOJCIECH - OTWOCK 2. GŁÓD ANDRZEJ - SOSNOWIEC 3-4. GRABOWSKI
HENRYK - ŻORY LEWCZUK MIROSŁAW - ŻORY - gra
pojedyncza mężczyzn 60-64 lat: 1.
WOŹNIAK MARIAN - RADOM 2. PRZYGODA JERZY - OSTRZESZÓW 3-4. RENKEL EDMUND -
GRUDZIĄDZ URBAŃSKI ADAM - SŁOPNICE - gra
pojedyncza mężczyzn 65-69 lat: 1. GLURA
HENRYK - BYDGOSZCZ 2. BANASZKIEWICZ RYSZARD - BRZEG DOLNY 3-4. BOGDOLL HUBERT
- BYSTRZYCA KŁODZKA HRECZUCH JAN - WROCŁAW - gra
pojedyncza mężczyzn 70-74 lat: 1. MRYC HENRYK - KRAKÓW 2. ORZECHOWSKI ZDZISŁAW - ŁOWICZ 3-4. RDEST RYSZARD -
CZELADŹ KWODAWSKI MARIAN - GLIWICE - gra
pojedyncza mężczyzn powyżej 75 lat: 1. ŻERDZICKI STEFAN - WROCŁAW 2. JOŃSKI ZBIGNIEW - WAŁBRZYCH 3-4.
TARGOSIŃSKI JAN - WARSZAWA LESZCZYNA PAWEŁ - GLIWICE Podziękowania dla
Romana FAJKUSA i Władysława KWIETNIA. (mp) |
|
|
|
|
|
23 listopada 2009 roku – godz. 20:54 |
|
występy Polaków w sezonie 2009 Turniej ITTF Pro Tour
w tenisie stołowym w Warszawie (25-29 listopada) będzie ostatnim przed
wielkim finałem, zaplanowanym na styczeń w Makau. W tegorocznych 13 zawodach
najlepiej spisał się Bartosz Such, który kilka miesięcy temu w białoruskim
Mińsku dotarł do finału. W decydującym pojedynku przegrał z Serbem Zoltem
Pete 3:4 w setach. W puli nagród w
Mińsku było 28 tysięcy dolarów (w Warszawie - 122 tys. dol.), dlatego i
obsada nie była najsilniejsza. Nie umniejsza to jednak sukcesu Sucha, który w
drodze do finału wygrał z pięcioma zawodnikami, w tym z ćwierćfinalistą
mistrzostw Europy Niemcem Ruwenem Filusem. W tym sezonie Polacy
startowali w dziesięciu z trzynastu imprez ITTF Pro Tour. Zabrakło ich tylko
w Indiach, Maroku i Korei Płd. Z kolei nie odbyły się ze względów finansowych
zawody w Brazylii, Rosji i Szwecji. Dwie ostatnie miały poprzedzać zmagania
na Torwarze. W styczniu
pingpongiści rywalizowali w słoweńskim Velenje. Liderka polskiej kadry Li
Qian w ćwierćfinale uległa reprezentantce Holandii Li Jiao 1:4. Natomiast w
duńskim Frederikshavn biało-czerwoni (Li Qian, Xu Jie i Wang Zeng Yi) odpadli
w 1/8 finału. W następnym miesiącu
pingpongiści przenieśli się do Azji - w Kuwejcie i Katarze łącznie było 600
tys. dolarów do podziału. Już w pierwszej
rundzie z imprezą w Kuwejcie pożegnał się polski jedynak - Wang Zeng Yi. W
Dausze dołączył do niego Jakub Kosowski. Lepiej spisał się
"Wandżi", który jednak w 1/16 finału został wyeliminowany przez
późniejszego półfinalistę Chińczyka Hao Shuaia (0:4). Ze względu na
wrześniowe ME w Stuttgarcie, tym razem Niemcy zorganizowali Pro Tour nie
jesienią, jak wcześniej bywało, tylko w marcu. W Bremie do 1/8 finału dotarła
Li Qian, a jej pogromczynią okazała się bezkonkurencyjna Japonka Sayaka
Hirano. Pod koniec maja w
Mińsku świetnie spisał się Such, zaś parę dni później w najlepiej opłacanych
zawodach (330 tys. USD) w Suzhou grał Kosowski. Prezentował się dobrze, a
wyeliminowany został dopiero w trzeciej rundzie (1/8 finału) przez Li Chinga
z Hongkongu. Z Chin Kosowski
przeniósł się do japońskiej Wakayamy, ale nie miał szczęścia w losowaniu,
gdyż od razu trafił na Oh Sang Euna (Korea Płd.). Przegrał 2:4, a na
pocieszenie pozostał mu fakt, że Koreańczyk triumfował w całym turnieju. Podczas letniego
zgrupowania w Chinach reprezentanci Polski wzięli udział, ale bez powodzenia
w Pro Tourze w Tianjinie; m.in. Kosowski uległ 0:4 mistrzowi świata Wang
Liqinowi (Chiny). Potem, na przełomie
października i listopada, startowali w angielskim Sheffield. Wyjazd był
nieudany, bowiem nikt nie przebrnął pierwszej rundy.
Zapowiada się bardzo
silnie obsadzony turniej, dlatego w przypadku Li Qian awans do 1/8 finału
wziąłbym w ciemno - przyznał selekcjoner żeńskiej reprezentacji Polski w
tenisie stołowym Zbigniew Nęcek. Od środy do niedzieli w Warszawie rozgrywane
będą zawody z cyklu ITTF Pro Tour. "Na liście
uczestniczek są np. złota i srebrna medalistka wrześniowych mistrzostw Europy
Niemka Wu Jiaduo i Ukrainka Margaryta Pescoka, a także triumfatorki
rywalizacji drużynowej w Stuttgarcie - Holenderki. Z Azji przylatują czołowe
zawodniczki na świecie - Chinki Guo Yan (brązowa medalistka mistrzostw świata
z 2007 roku) i Fan Ying. Mocne składy awizowały również federacje Singapuru,
Korei i Japonii" - powiedział Nęcek. Od kilku sezonów
numerem jeden w polskiej kadrze jest urodzona w Chinach Li Qian. "Nie
znam losowania, dlatego awans do 1/8 finału wziąłbym w ciemno. Może zdarzyć
się tak, że w ćwierćfinale znajdą się tylko pingpongistki grające w barwach
azjatyckich krajów" - dodał. Trzy lata temu Li
Qian triumfowała w Warszawie, ale o powtórzenie sukcesu będzie bardzo trudno.
"+Mała+ wyraźnie odżyła po zmaganiach indywidualnych w ME i znów jest w
dobrej dyspozycji. Ma największe szanse z Polek, ale trzeba zastanowić się,
co to znaczy? Zakwalifikowanie się do szesnastki będzie już bardzo dobrym
wynikiem" - ocenił Nęcek, który od kilku lat prowadzi Li Qian w KTS
Tarnobrzeg. Pewne występu w
zawodach głównych w hali stołecznego Torwaru są Li Qian i Xu Jie. Pozostałe
polskie tenisistki stołowe walczyć będą w kwalifikacjach. "Dla Natalii
Partyki, która przed sezonem ciężko pracowała na zgrupowaniu w Chinach, dodatkową
motywacją będzie przypieczętowanie awansu do wielkiego finału Pro Tour
U-21" - dodał trener.
Byłoby wspaniale,
gdyby Błaszczyk z Wangiem po raz trzeci triumfowali w Warszawie, ale
ewentualnego pojedynku z Bollem i Suessem nie traktowałbym w kategoriach
rewanżu - przyznał w rozmowie z PAP selekcjoner polskich tenisistów stołowych
Tomasz Krzeszewski. Od środy do niedzieli w stołecznej hali Torwaru odbędzie
się turniej cyklu Pro Tour. W dwóch poprzednich
edycjach (w 2006 i 2008 roku) w grze podwójnej triumfowali Lucjan Błaszczyk i
Wang Zeng Yi. Ich najgroźniejszymi przeciwnikami będą w stolicy Timo Boll i
Christian Suess. Kilka tygodni temu w finale mistrzostw Europy górą byli
niemieccy pingpongiści. "Błaszczyk z
Wangiem koncentrować się będą na każdym meczu, a nie tylko z Bollem i Suessem.
Przecież nie chodzi o rewanż. Najważniejsza jest dobra postawa i
przyciągnięcie kibiców na trybuny" - dodał Krzeszewski. W singlu Boll jest
zdecydowanym faworytem. W Warszawie zwycięża nieprzerwanie od 2004 roku. "Mimo że na
liście zgłoszeń nie ma zbyt wielu zawodników światowej czołówki, to stawka
jest tak wyrównana, iż nie będzie łatwych gier" - ocenił trener zespołu
narodowego. W rankingu światowym
pnie się Jakub Kosowski, który w ogóle miał dobry ostatni rok. W lepszej
dyspozycji niż w mistrzostwach Europy jest Lucjan Błaszczyk. "Mam nadzieję,
że dobre występy na krajowym podwórku, na rozgrywki międzynarodowe przełoży
Bartosz Such. Z kolei Daniel Górak w Lidze Mistrzów był blisko wygranej z
Japończykiem Seyią Kishikawą. Daniel boryka się z problemami natury
psychologicznej i potrzebny mu jest sukces w grze z wyżej notowanym
zawodnikiem" - powiedział Krzeszewski. (PAP) |
|
23 listopada 2009 roku – godz. 20:36 |
|
Informacja prasowa Warszawa,
23.11.2009 Pro Tour w Warszawie – trenerzy kadry liczą na męski
debel, „Małą” i Partykę Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi mają szansę po raz trzeci
z rzędu triumfować w turnieju Pro Tour w Warszawie – uważa Tomasz
Krzeszewski, trener męskiej reprezentacji Polski, uczestnik m.in. wielkiego
finału turnieju Pro Tour w 1998 r. Trener Polek Zbigniew Nęcek najbardziej
liczy na dobre występy liderki naszej drużyny kobiecej, Li Qian, zwanej
“Małą”, oraz Natalii Partyki. Zawody Pro Tour 2009 Polish Open odbędą się w
dn. 25-29 listopada w hali Torwaru. Błaszczyk i Wang,
którzy wygrali warszawski Pro Tour w 2006 i 2008 roku, tym razem wystąpią
jako wicemistrzowie Europy. Dwa miesiące temu w meczu o złoto przegrali z
Niemcami Timo Bollem i Christianem Suessem. “Będziemy koncentrowali się na
każdym kolejnym pojedynku. Jeśli dojdziemy do finału, to podejmiemy rękawicę,
aby pokonać niemieckich rywali” – powiedział trener Krzeszewski. “Obsada turnieju
jest tak silna, że w ćwierćfinale prawdopodobnie zagrają same Azjatki. Może
okazać się, że awans Li Qian do 1/8 finału będzie sukcesem” – powiedział
trener Nęcek. “W składzie Chin są m.in. piąta w rankingu światowym Guo Yan i
znakomita defensorka Fan Ying. Do Polski przyjadą świetne Singapurki,
Koreanki, Japonki, a do tego zagrają medalistki wrześniowych mistrzostw
Europy w Stuttgarcie, z triumfatorką Wu Jiaduo z Niemiec na czele.
Zapowiadają się bardzo ciężkie zawody” -- podkreślił. Zdaniem Nęcka,
dodatkowy cel czeka Natalię Partykę. “Ma już praktycznie zapewniony udział w
wielkim finale Pro Tour w kategorii U-21, więc byłoby miło, aby w Warszawie
przypieczętowała ten awans” – powiedział. W deblu polscy kibice będą liczyć
na dobry występ Partyki i Xu Jie. Wśród mężczyzn na
liście zgłoszonych także jest sporo znanych nazwisk, oprócz Bolla i Suessa w
Warszawie wystąpi ich reprezentacyjny kolega Dimitrij Ovtcharov, będą też
Koreańczyk Oh Sang Eun (brązowy medalista mistrzostw świata z 2005 r.) i
Singapurczyk Gao Ning. “W singlu nigdy nie ma łatwych meczów. Mam nadzieję,
że dobrą dyspozycję potwierdzą Wang, Błaszczyk, Jakub Kosowski, Daniel Górak
I Bartosz Such” – powiedział Tomasz Krzeszewski. Cykl Pro Tour 2009
obejmuje 15 turniejów rozgrywanych w Europie i Azji – zawody w Warszawie będą
ostatnimi przed wielkim finałem tej „Ligi Mistrzów”, zaplanowanym na styczeń
2010 r. w Makau. W hali Torwaru wystąpi ponad 400 zawodników i zawodniczek z
54 krajów. Biuro Prasowe Pro Tour 2009 Polish
Open |
|
23 listopada 2009 roku – godz. 20:34 |
|
Wyniki rozegranego w
dniu 21 listopada 2009 roku 5 Turnieju
Grand Prix Wiązowny: młodzicy: |