archiwum aktualności - lipiec 2013

 

8 sierpnia 2013 roku – godz. 23:44

 

Tak mocnej Superligi nie było nigdy!

- Aktualnie przebywam na zgrupowaniu kadry w Ostródzie i szczerze przyznam, że nie jest lekko - mówi Bartosz Such, który w sezonie 2013/2014 będzie reprezentował we Wschodzący Białystok Superlidze barwy Poltatrex Pogoni Lębork.

- Trenujemy trzy razy dziennie. Wykonujemy pod okiem trenera Tomasza Krzeszewskiego naprawdę dobrą robotę. Mam nadzieję, że to wszystko zaprocentuje w sezonie - dodaje popularny "Suszi".

Jedna z jaśniejszych postaci Wschodzący Białystok Superligi po trzech latach ponownie zdecydowała się na grę w klubie z Lęborka. Jak na blisko miesiąc przed startem rozgrywek szanse swojego nowego klubu ocenia były indywidualny mistrz Polski seniorów w grze pojedynczej z Białegostoku? - Chcemy utrzymać się w lidze. Patrząc na składy poszczególnych ekip, to uczciwie trzeba powiedzieć, że tak mocnej Wschodzący Białystok Superligi nie było nigdy wcześniej! Pojawiło się wielu nowych graczy, którzy są dobrze znani i cenieni w środowisku.

Podczas trzyletniej przygody z Olimpią-Unią Grudziądz, Bartosz Such dwukrotnie wznosił w górę puchar za zdobycie drużynowego mistrzostwa Polski. Miłe wspomnienia wicemistrz Europy juniorów z 1999 roku ma również ze swojego ostatniego występu w Poltarex Pogoni. W 2010 roku lęborczanie niespodziewanie zdobyli srebrny medal DMP. - Mam miłe wspomnienia z mojego ostatniego sezonu w Lęborku. Zagraliśmy wszyscy bardzo dobrze, czego zwieńczeniem był srebrny medal. Nikt na nas wówczas nie stawiał, a wielu twierdziło nawet że będziemy walczyć o utrzymanie - dodaje reprezentant Polski.

Mateusz Przybył www.superliga.com.pl fot. Marcin Masalski

 

7 sierpnia 2013 roku – godz. 11:24

 

Turniej Tenisa Stołowego BALTA S.A.

komunikat organizacyjny

 

6 sierpnia 2013 roku – godz. 23:59

 

 

5 sierpnia 2013 roku – godz. 22:04

 

 

5 sierpnia 2013 roku – godz. 08:52

 

5 Letnie Grand Prix KS SPÓJNIA

Wyniki rozegranego w dniu 3 sierpnia 2013 roku 5 Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa (hala sportowa, ul. Wybrzeże Gdyńskie 2):

wyniki 5 Letniego Grand Prix

  

  

Piąty letni turniej zgromadził 84 zawodników! Upalna pogoda nie powstrzymała dużej ilości uczestników do zmierzenia się na, , tenisowym ringu’’. W kategorii oldboy młodszy pojawił się dawno nie widziany Wojciech Stańczuk i od razu usadowił się na honorowym miejscu. W finale wygrał z Krzysztofem Pawlakiem { olbrzymia niespodzianka! } 3:1[ 11:6, 8:11, 11:8, 15:13 ]. W grze o drugie miejsce Paweł Michalski pokonał K. Pawlaka 3:0. W finale, , B’’ Janusz Waszelewski wygrał z Markiem Wiewiórem 3:1.

W finale kategorii oldboy starszy spotkali się starzy znajomi Jerzy Sikorski i Marek Zawadzki. Wygrał ten pierwszy 3:2 [ 11:8, 6:11, 10:12, 11:8, 11:6 ]. W grze o drugie miejsce M. Zawadzki pokonał niebezpiecznego Antoniego Białobrzeskiego 3:1. W finale, , B’’ Henryk Kalicki wygrał z Krzysztofem Pawlakiem 3:0, powtarzając wynik z sprzed tygodnia.

Kategoria open w bardzo mocnej obsadzie! Wystarczy popatrzeć na nazwiska pierwszych kilkunastu zawodników. W finale Marcin Ratajczyk, który zjawił się po miesiącu nieobecności, pełen obaw co do swojej dyspozycji, wygrał z Arkadiuszem Postkiem 3:2 [ 11:9, 9:11, 7:11, 13:11, 11:6 ]. W grze o drugie miejsce Zenon Jabłoński pokonał A. Postka 3:2 { w piątym secie na przewagi! }. W finale, , B’’ niespełna dziesięcioletni Maksymilian Miastowski wygrał z Moniką Borewicz 3:0!, duży talent GRATULACJE!!! Jeśli podeprze to jeszcze większym zaangażowaniem treningowym, będziemy kiedyś z dumą mówili, że swoje pierwsze kroki stawiał na naszym turnieju. 

Szczegółowe wyniki i punkty po rozegranych turniejach znajdują się na www.spojniawarszawa.pl i www.Pingbook.pl

Zapraszamy na następne turnieje, gdzie gwarantujemy, że nikt nie wyjdzie nie nagrawszy się do woli. Kawa i herbata gratis! Istnieje również możliwość zamówienia dowolnej pizzy i makaronów z wszelakimi sosami.

Posiadamy bezpłatny parking przy hali, dla osób z własnym pojazdem.

Terminy turniejów Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa:

- 10, 17, 24, 31 sierpnia roku.

Informacje: Włodzimierz RYFCZAK tel. kom. 510-237-939, tel. Hala Sportowa KS SPÓJNIA 22-839-66-52 oraz Mirosław KUBISIAK tel. kom. 607-290-904. 

Mirosław KUBISIAK

 

4 sierpnia 2013 roku – godz. 21:44

 

Niewielkie zmiany w rankingu ITTF

Koreańczyk Oh Sang Eun jest wciąż najwyżej notowanym zawodnikiem Wschodzący Białystok Superligi w rankingu ITTF. Gracz Dartom Bogorii Grodzisk Mazowiecki na sierpniowej liście światowej zajmuje 26. miejsce. W pierwszej "200" jest 16 przedstawicieli krajowej elity tenisa stołowego.

W pierwszej setce rankingu ITTF nieznaczny spadek w porównaniu z lipcem stał się udziałem Daniela Góraka i Wanga Zeng Yi, którzy teraz zajmują odpowiednio 91. i 94. pozycję (poprzednio ex aequo 90.).

Największa kumulacja graczy WBS jest pomiędzy miejscem 157. a 170. W tym gronie jest aż siedmiu przedstawicieli najlepszej ligi tenisa stołowego w Polsce, w tym trzech "stranieri" z Condohotels Morlin Ostróda - Wong Chun Ting, Amalraj Anthony i Paweł Platonow. Dodatkowo, Hongkończyk zanotował najwyższy awans - ze 171. na 163. lokatę.

Najwięcej swoich reprezentantów w rankingu ITTF (miejsca 1-200) mają kluby z Grodziska Mazowieckiego, Jarosławia i Ostródy - po trzech.

Ranking ITTF (z uwzględnieniem zawodników występujących we Wschodzący Białystok Superlidze):

  26.      (20)      2299     OH Sangeun     (KOR - Dartom Bogoria Grodzisk Maz.)

  91.      (90)      2041     GÓRAK Daniel     (POL - Dartom Bogoria Grodzisk Maz.)

  94.      (90)      2040     WANG Zengyi     (POL - Kolping Frac Jarosław)

107.     (105)     2004     CHTCHETININE Evgueni     (BLR - Kolping Frac Jarosław)    

109.     (112)     1997     HUANG Sheng-Sheng     (TPE - Olimpia-Unia Grudziądz)

133.     (132)     1924     SUCH Bartosz     (POL - Poltarex Pogoń Lębork)

157.     (156)     1875     KOSOWSKI Jakub     (POL - Carbo-Koks Polonia Bytom)

159.     (158)     1869     KOLAREK Tomislav     (CRO - Olimpia-Unia Grudziądz)

162.     (160)     1868     KONECNY Tomas     (CZE - Carbo-Koks Polonia Bytom)

163.     (171)     1867     WONG Chun Ting     (HKG - Condohotels Morliny Ostróda)

164.     (162)     1866     WU Chih-Chi     (TPE - Energa-Manekin Toruń)

167.     (173)     1855     ANTHONY Amalraj     (IND - Condohotels Morliny Ostróda)

170.     (170)     1848     PLATONOV Pavel     (BLR - Condohotels Morliny Ostróda)    

180.     (180)     1820     FLORAS Robert     (POL - Dartom Bogoria Grodzisk Maz.)

186.     (184)     1797     NEKHVEDOVICH Vitaly     (BLR - Kolping Frac Jarosław)

198.     (199)     1768     VRABLIK Jiri     (CZE - Dekorglass Działdowo)

Dawid SZAJNA www.superliga.com.pl fot. Marcin Masalski

 

3 sierpnia 2013 roku – godz. 21:24

 

Prezes Tysiąclecia

na ślubnym kobiercu!

Wrocław 28 lipca 2013 roku: Alina i Zygmunt SUTKOWSCY

Zygmunt SUTKOWSKI: Po 28 latach spełniły się marzenia mojej żony Aliny i moje: Ślub kościelny

100 LAT DLA MŁODEJ PARY!

 

3 sierpnia 2013 roku – godz. 11:11

 

22 Letnie Igrzyska Głuchych

Reprezentacja Polski Niesłyszących (Ireneusz Kopiec, Paweł Pięta, Marek Rutowski i Adrian Szeliga) zajęła dziesiąte miejsce w turnieju drużynowym 22. Letnich Igrzysk Głuchych (19 startujących), która odbyły się w Sofii (Bułgaria).

Do 1/8 gry podwójnej dotarli Paweł Pięta z Adrianem Szeligą. Ireneusz Kopiec jako jedyny awansował do turnieju głównego gry indywidualnego 1/16 . W turnieju indywidualnym wystąpiło 82 zawodników i 42 zawodniczki w grze podwójnej rywalizowało 36 par, a w grze mieszanej 41 par. Polscy pingpongiści zaprezentowali się dobrze. Dominowali zawodnicy z Azji oraz Litwy i Ukrainy.

W Olimpiadzie bierze udział 2500 zawodników z 99 krajów. Startują w 20 dyscyplinach sportowych. A Polskę reprezentuje 72 zawodników.

Igrzyska Głuchych organizowane są systematycznie co cztery lata od 1924 r. – Polacy zdobyli wtedy srebrny medal w sztafecie 4x400 m. Do dzisiaj na koncie naszych niesłyszących sportowców jest 151 medali (36 złotych, 53 srebrne oraz 62 brązowe).

Pozdrowienia Paweł PIĘTA

 

1 sierpnia 2013 roku – godz. 22:37

 

Turniej weteranów w Dubaju

Od 8 do 13 listopada br. będzie rozgrywany I Międzynarodowy Turniej Tenisa Stołowego weteranów. Zawody odbędą się w Dubaju (ZEA) i są współorganizowane przez Międzynarodową Federacje Tenisa Stołowego. Wyjazd na te zawody organizuje Andrzej Gniewek.

PROGRAM WYJAZDU:

- wyjazd 5 listopad 2013 (w zależności od cen i możliwości pozyskania biletów plus minus 1,2 dni wylot z Warszawy przez Kijów to ok 1300 zł, linie lokalne to ok. 2200 zł, niemieckie ok. 1800 zł),

- powrót 16 listopad 2013 (plus minus 1,2 dni),

- Wiza (wyjazd grupowy, bez kosztów - osoby towarzyszące również mogą jechać z bezpłatną wizą na liście zbiorowej) można indywidualnie to koszt ok. 500 zł,

- Zakwaterowanie: hotel wysokiej klasy ze śniadaniem ok. 50 euro (1 osoba), organizuje firma turystyczna Sigma Travel Tarnów, można we własnym zakresie, obiad i kolacja ok. 10 euro we własnym zakresie, zwiedzanie - wycieczki ok. 100 euro wszystkie: wjazd na największy budynek świata Kalifa, hotel Atlantis, statkiem z kolacją wokół Dubaju, plażowanie nad Zatoką Perską, zwiedzanie Dubaju autokarem (wszystko płatne na miejscu przed wycieczkami u organizatorów wycieczek).

Dokładny program zawodów ukaże się za kilka dni na oficjalnej stronie ITTF WETERAN oraz na stronie Federacji w języku angielskim. Zawodnikami z naszego kraju zaopiekuje się Andrzej Gniewek wraz z synem Wiktorem, który jest trenerem reprezentacji w tym kraju.

Wszelkie informacje i zgłoszenia: Andrzej GNIEWEK tel. 603 953 251 lub e-mail: andrzej.gniewek@wp.pl

 

1 sierpnia 2013 roku – godz. 17:00

 

 

1 sierpnia 2013 roku – godz. 16:58

 

Piotrowski: Liczę na środek tabeli

- Liga w tym sezonie będzie jeszcze bardziej wyrównana niż to miało miejsce w minionych rozgrywkach. Wydaje mi się, że mamy trzy ekipy, które będą dominowały we Wschodzący Białystok Superlidze. O czwarte miejsce premiowane grą w fazie play off walczyć będą pozostałe zespoły - mówi Krzysztof Piotrowski, prezes Energa-Manekin Toruń.

W ubiegłym sezonie debiutujący w najwyższej klasie rozgrywkowej torunianie zajęli siódme miejsce. Początek rozgrywek nie był jednak udany dla beniaminka z Kujaw, który przez większość czasu zajmował miejsce w strefie spadkowej. Doskonała gra w drugiej rundzie rozgrywek sprawiła jednak, że to drużyna prowadzona przez Grzegorza Adamiaka zapewniła sobie utrzymanie w elicie. Spora w tym zasługa Jakuba Dyjasa, który mimo młodego wieku zdobywał cenne punkty w rywalizacji ze starszymi i bardziej utytułowanymi graczami.

Po zakończeniu sezonu 18-letni Dyjas pożegnał się jednak z Energą-Manekin, a w jego miejsce klub pozyskał Tajwańczyka Wu Chih-Chi. Oprócz niego, o sile drużyny Krzysztofa Piotrowskiego decydować będą również Konrad Kulpa i grający trener Grzegorz Adamiak. - Liczę, że takim składem uplasujemy się w środku stawki. Uważam, że odejście Dyjasa nie jest dla nas wielką stratą jeśli chodzi o poziom sportowy tej drużyny. W miejsce Kuby występował będzie Grzegorz Adamiak, który w marcu dotarł do ćwierćfinału mistrzostw Polski seniorów w grze pojedynczej, pokonując we wcześniejszych rundach m.in. Dyjasa 4:0.

Nową twarzą w zespole z miasta Mikołaja Kopernika jest Wu Chih-Chi. Reprezentant Tajwanu ma być liderem Energa-Manekin w nadchodzącym sezonie. Jakie są silne strony nowej gwiazdy toruńskiego zespołu? - Wu to doświadczony zawodnik, reprezentant Tajwanu. Gra w wielu turniejach międzynarodowych, a dzięki temu potrafi rywalizować z tenisista stołowymi preferującymi różny styl gry. Na pewno nie musimy się martwić o to, czy Wu Chih-Chi będzie solidnie trenował, jak to było chociażby w przypadku Wang Chena - odpowiada sternik Energa-Manekin.

Nie jest jednak wykluczone, że w barwach siódmej drużyny Wschodzący Białystok Superligi z ubiegłego sezonu wystąpi Wang Chen. Chińczyk, który przebojem "wybił" się w polskiej lidze, będzie jednak alternatywą dla Wu Chih-Chi. - Wang Chen został przez nas zgłoszony do rozgrywek. Będzie to takie nasze zabezpieczenie, gdyby nie mógł wystąpić Tajwańczyk - dodał Piotrowski.

Nowy sezon torunianie rozpoczną od derbowego starcia z Olimpią-Unią Grudziądz. Spotkanie odbędzie się 3. września w hali drużynowych mistrzów Polski.

Mateusz Przybył www.superliga.com.pl

 

31 lipca 2013 roku – godz. 18:37

 

MŚ: poważne zmiany w 2015 roku

Plastikowe piłeczki, tzw. polyball, zastąpią celuloidowe. Ich średnica się nie zmieni - będą miały 40 milimetrów. Oficjalnie zmiana nastąpi już 1 lipca 2014 roku, ale debiut w indywidualnych mistrzostwach globu kilka miesięcy później w Azji.

Prezydent międzynarodowej federacji (ITTF) Adham Sharara poinformował, że kolejną nowością będzie możliwość dobierania par mieszanych z pingpongistów różnych krajów. Taki wniosek złożył słynny przed laty chiński zawodnik, a obecnie selekcjoner kadry Liu Guoliang.

Chińczycy w ten sposób chcą promować tenis stołowy na świecie i nieco ułatwić rywalizację reprezentantom innych federacji. W turniejach World Tour pingpongiści Chin już kilka razy grali razem z zagranicznymi partnerami.

(WD);  źródło: PAP

 

31 lipca 2013 roku – godz. 18:33

 

4 Letnie Grand Prix KS SPÓJNIA

Wyniki rozegranego w dniu 27 lipca 2013 roku 4 Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa (hala sportowa, ul. Wybrzeże Gdyńskie 2):

wyniki 4 Letniego Grand Prix

 

 

Czwarty letni turniej zgromadził 85 zawodników ! Mimo gorąca letniego oglądaliśmy wiele ciekawych pojedynków, padło kilka zaskakujących rezultatów. Do ósemki nie dostali się faworyci kategorii ,,porankowej’’. Jonah Jeromi przegrał z Krzysztofem Łebkowskim!, Paweł Michalski skreczował z Henrykiem Kalickim. Wobec tego w finale kategorii oldboy młodszy zagrał Mariusz Regulski, który wygrał z Jackiem Dzięgielewskim 3:1 [ 11:7, 14:12, 9:11, 11:9 ]. W grze o drugie miejsce Krzysztof Łebkowski pokonał J. Dzięgielewskiego 3:0. W finale "B" Marek Laskowski wygrał z Markiem Grzybowskim 3:2 , po zaciętym pojedynku.

W finale kategorii oldboy starszy Marek Laskowski wygrał z Zdzisławem Orzechowskim  3:0 [ 11:8, 11:9, 11:8 ] . W grze o drugie miejsce Marek Zawadzki pokonał Z. Orzechowskiego 3:1 . W finale ,,B’’ Henryk Kalicki wygrał z Wiesławem Jagniątkowskim 3:0.

W finale kategorii open Rafał Suszycki wygrał z Jarkiem Okruchem 3:0 [ 11:8, 11:2, 11:7 ], udzielając mu srogiej lekcji, szczególnie w drugim secie, w którym podkręcił tempo swoich zagrań , tak że Jarek tylko z podziwem kręcił głową, nie mogąc obronić się przed agresywną grą przeciwnika. W grze o drugie miejsce Damian Selerski pokonał J. Okrucha 3:1, rewanżują mu się za porażkę w półfinale po prawej.  Życiowy sukces w open osiągnął Wojciech Ratyński, który zajął wysokie czwarte miejsce. Dedykował je swemu zmarłemu tacie... W finale ,,B’’ Mateusz Selerski wygrał z Stanisławem Głowackim 3:2. 

Szczegółowe wyniki i punkty po rozegranych turniejach znajdują się na www.spojniawarszawa.pl i www.Pingbook.pl

Zapraszamy na następne turnieje, gdzie gwarantujemy, że nikt nie wyjdzie nie nagrawszy się do woli. Kawa i herbata gratis! Istnieje również możliwość zamówienia dowolnej pizzy i makaronów z wszelakimi sosami.

Posiadamy bezpłatny parking przy hali, dla osób z własnym pojazdem.

Terminy turniejów Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa:

- 3, 10, 17, 24, 31 sierpnia roku.

Informacje: Włodzimierz RYFCZAK tel. kom. 510-237-939, tel. Hala Sportowa KS SPÓJNIA 22-839-66-52 oraz Mirosław KUBISIAK tel. kom. 607-290-904. 

Mirosław KUBISIAK

 

28 lipca 2013 roku – godz. 15:10

 

Konkurs na organizatorów

zawodów PZTS w sezonie 2013/14

DECYZJA NR 001/029/2013/2014

WYDZIAŁU ROZGRYWEK

POLSKIEGO ZWIĄZKU TENISA STOŁOWEGO

z dnia 6 lipca 2013 roku

w sprawie zaproszenia do składania ofert na organizację zawodów znajdujących się w kalendarzu PZTS na sezon 2013/2014

§ 1

Na podstawie § 1 pkt 5.5 Regulaminu Wydziału Rozgrywek Polskiego Związku Tenisa Stołowego Wydział Rozgrywek Polskiego Związku Tenisa Stołowe

go zaprasza do składania ofertna organizację zawodów znajdujących się w kalendarzu zawodów Polskiego Związku Tenisa Stołowego na sezon 2013/2014.

§ 2

Wypełnione formularze elektroniczne zawierające zgłoszenia organizacji zawodów w sezonie 2013/2014 należy przesłać drogą elektroniczną w terminie

do dnia 31 lipca 2013 roku do godz. 24:00

na adres e-mail: marek.przybylowicz@pzts.pl

§ 3

W dniu 2 sierpnia 2013 roku Wydział Rozgrywek Polskiego Związku Tenisa Stołowego dokona oceny przesłanych zgłoszeń w celu przedstawienia swego stanowiska do decyzji Zarządu Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

§ 4

Decyzja wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Przewodniczący Wydziału Rozgrywek

Polskiego Związku Tenisa Stołowego

Marek Przybyłowicz

decyzja WR PZTS o konkursie

formularz zgłoszenia organizacji zawodów

kalendarz zawodów PZTS

 

24 lipca 2013 roku – godz. 23:37

 

Turniej międzynarodowy w Brzegu Dolnym

26 lipca w Brzegu Dolnym, w ramach Międzynarodowego Obozu Tenisa Stołowego, zorganizowano turniej, w którym wystartowało 43 uczestników z Niemiec i Polski. Wszyscy zawodnicy zostali podzieleni na poszczególne kategorie wiekowe. Patronat medialny nad turniejem sprawował portal internetowy www.time-out.pl

Poniżej przedstawiamy 3 najlepszych zawodników w poszczególnych kategoriach wiekowych:

Weterani:

1. Jerzy Osicki – Polkowice 2. Ryszard Banaszkiewicz – Brzeg Dolny 3. Grzegorz Winkiel – Oborniki Śląskie

Seniorzy:

1. Krzysztof Strzałkowski – Brzeg Dolny 2. Michał Walencki – Góra 3. Jakub Załuski – Kłodzko

Seniorki:

1. Marta Chrabąszcz – Brzeg Dolny 2. Patrycja Paszek – Cieszyn 3. Marcelina Ancypa – Brzeg Dolny

Kadeci:

1. Dawid Balcerzak – Słupca 2. Mateusz Rzepecki – Wrocław 3. Dominik Ciołczyk – Jaworzno

Kadetki:

1. Agata Uchnast – Brzeg Dolny 2. Urszula Kwiatkowska – Brzeg Dolny 3. Maire Janssen – Niemcy

Młodzicy:

1. Artjom Kashaev – Niemcy 2. Dominik Kot – Brzeg Dolny 3. Aleksander Lilien – Sosnowiec

Młodziczki:

1. Agata Paszek – Cieszyn 2. Milena Chrabąszcz – Brzeg Dolny 3. Elżbieta Kwiatkowska – Brzeg Dolny

Najlepsi zawodnicy otrzymali nagrody rzeczowe w postaci sprzętu do tenisa stołowego ufundowane przez sklep internetowy www.ustefiego.pl

 

 

24 lipca 2013 roku – godz. 23:37

 

GNIEWEK TABLE TENNIS zaprasza:

Gniewek Table Tennis ma przyjemność zaprosić wszystkie drużyny I-ligowe oraz Super Ligi mężczyzn do wspólnego zgrupowania w Krakowie z kadrą Emiratów Arabskich Seniorów.

Zgrupowanie odbędzie się w terminie od 20 sierpnia - 4 września.

Gniewek Table Tennis przewiduje wynagrodzenie pieniężne dla zgłoszonych drużyn lub grup 4 - osobowych chętnych do wzięcia udziału w zgrupowaniu.

Drużyny mogą również połączyć  2-3 dniowy sparing wraz z udziałem w Turnieju imienia Jana Błaszczaka rozgrywanym w Krakowie w terminie 24-25 sierpnia.

Jest to dobry okres przygotowawczy przed zaczynającym się we wrześniu sezonem 2013-2014.

W ubiegłym roku gościliśmy zawodników z klubów ze  Słowacji ,Czech oraz Polski: Księgienice, Lębork, Działdowo czy też Trzebinia.

Zainteresowane drużyny oraz grupy zawodników proszone są o kontakt telefoniczny lub mailowy.

Wiktor Gniewek

telefon: +48 504 993 733

wiktor.gniewek@hotmail.com

 

23 lipca 2013 roku – godz. 14:22

 

3 Letnie Grand Prix KS SPÓJNIA

Wyniki rozegranego w dniu 20lipca 2013 roku 3 Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa (hala sportowa, ul. Wybrzeże Gdyńskie 2):

wyniki 3 Letniego Grand Prix

 

 

Trzeci letni turniej zgromadził 88 zawodników ! Zwyżkuje forma Marka Laskowskiego, który zagrał dziś w dwóch najważniejszych pojedynkach, ze zmiennym skutkiem. Marek Zawadzki upodobał sobie najniższy stopień podium { dwa razy medalowe miejsca!}.W finale kategorii oldboy młodszy Paweł Michalski wygrał z Markiem Laskowskim 3:1 [ 11:3, 2:11, 11:3, 11:5 ]. Zwycięstwem tym { drugim w trzech turniejach ! } umocnił się na fotelu lidera. W grze o drugie miejsce M. Laskowski pokonał Marka Zawadzkiego 3:2. W finale,,B’’ Ireneusz Walewski wygrał z Edwardem Zgudką 3:0.

W finale kategorii oldboy starszy Marek Laskowski wygrał z Jerzym Sikorskim 3: 1 [ 11:6, 7:11, 11:7, 12:10 ]. W grze o drugie miejsce J. Sikorski pokonał Marka Zawadzkiego 3:1. W finale,,B’’ Henryk Kalicki wygrał z Stanisławem Janiszewskim 3:0.

W finale kategorii open Jacek Kisiel wygrał z Grzegorzem Pławskim 3:2 [ 11:5, 7:11, 11:6, 9:11, 11:2 ]. W piątym secie Jacek udowodnił że jemu należał się laur zwycięzcy. W grze o drugie miejsce G. Pławski osłodził sobie gorycz porażki w finale, pokonał Andrzeja Kosewskiego 3:2 {w piątym secie 25:23 ! }. W finale,,B’’ Paweł Wiszniewski, który stał się specjalistą od wygrywania turniejów pocieszenia [ dwa turnieje i obydwa na plusie! }, wygrał z dawno nie widzianym Adrianem Ząbkowskim 3:1. 

Szczegółowe wyniki i punkty po rozegranych turniejach znajdują się na www.spojniawarszawa.pl i www.Pingbook.pl

Zapraszamy na następne turnieje, gdzie gwarantujemy, że nikt nie wyjdzie nie nagrawszy się do woli. Kawa i herbata gratis! Istnieje również możliwość zamówienia dowolnej pizzy i makaronów z wszelakimi sosami.

Posiadamy bezpłatny parking przy hali, dla osób z własnym pojazdem.

Terminy turniejów Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa:

- 20, 27 lipca oraz 3, 10, 17, 24, 31 sierpnia roku.

Informacje: Włodzimierz RYFCZAK tel. kom. 510-237-939, tel. Hala Sportowa KS SPÓJNIA 22-839-66-52 oraz Mirosław KUBISIAK tel. kom. 607-290-904. 

Mirosław KUBISIAK

 

23 lipca 2013 roku – godz. 12:36

 

Gorące pozdrowienia dla portalu AGAMAR z obozu w Gdańsku

przesyłają zawodnicy, trenerzy i działacze KST ENERGA-MANEKIN Toruń

 

23 lipca 2013 roku – godz. 10:45

 

Silna grupa treningowa w Grodzisku

Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, SPAR Extramarket Politechnika Rzeszów, Carbo-Koks TTS Polonia Bytom i PKS Kolping Frac Jarosław - zawodnicy tych drużyn przebywają obecnie w Grodzisku Mazowieckim, gdzie trenują przed obozem kadry Polski, który rozpoczyna się w najbliższy poniedziałek w Ostródzie.

W hali Dartomu Bogorii formę szlifują: Daniel Górak, Robert Floras i Paweł Fertikowski (Dartom Bogoria), Tomasz Lewandowski, Filip Szymański i Paweł Chmiel (Politechnika), Piotr Chmiel (GMKS Strzelec Frysztak), Jakub Kosowski (Polonia) oraz Wang Zeng Yi (Kolping Frac).

W trakcie sezonu 2013/2014 w mieście wicemistrzów Polski trenować na co dzień będzie także Koreańczyk Oh Sang Eun. Cały skład Bogorii, Jakub Kosowski i Filip Szymański oraz okresowo Wang Zeng Yi tworzyć będą bardzo silną grupę treningową. Do tego grona dołączą też mieszkający i ćwiczący w Grodzisku od siedmiu lat Xu Wenliang (Dekorglass Działdowo) i wychowanek klubu, a obecnie wypożyczony do pierwszoligowej Alfy Radzyń Podlaski, Marcin Sankowski.

"Zdecydowanie jest to najmocniejsza grupa w Polsce. Na przykład dzisiaj na treningu mamy wszystkich medalistów indywidualnych mistrzostw kraju: Daniela Góraka, Tomka Lewandowskiego, Roberta Florasa i Wanga Zeng Yi. Jakub Kosowski był mistrzem Polski w Zawierciu, Filip Szymański zdobył złoto w deblu w Sosnowcu. Bardzo się cieszę, że grodziska grupa treningowa została wzmocniona" - przyznał trener Dartomu Bogorii Tomasz Redzimski.

"W ubiegłym roku mieliśmy różnorodność, jeśli chodzi o graczy leworęcznych. Był grający uchwytem piórkowym He Zhi Wen, Paweł Fertikowski dysponujący obustronnym topspinem i podobnie Jiang Tianyi, bazujący na szybkości. Nie zapominajmy o Xu Wenliangu, który trenuje tutaj od lat. Tym samym mieliśmy całą paletę zawodników leworęcznych, a bardzo brakowało mi urozmaicenia, jeśli chodzi o graczy praworęcznych. Daniel Górak był skazany na Roberta Florasa, a Robert na Daniela. Poznali się tak doskonale, że mogą ze sobą grać z zamkniętymi oczami. Tym bardziej się cieszę, że dołączy do nas czterech wysokiej klasy zawodników grających prawą ręką" - wyjaśnił szkoleniowiec z Grodziska Mazowieckiego.

A co z tenisistą stołowym prezentującym defensywny styl gry? "Nikogo takiego jeszcze niestety nie pozyskaliśmy. Oh Sang Eun szuka w Korei takiego gracza, który zgodziłby się tutaj z nim przyjechać na kilka tygodni treningu. Nawiązałem też kontakt z obiecującym polskim juniorem, który wybrał właśnie grę obronną. Postaramy się tak zorganizować z jego trenerem kalendarz treningów, by obie strony skorzystały ze wspólnych zajęć. To są nasze jedyne szanse na pozyskanie defensora. A taki zawodnik w grupie treningowej to dziś konieczność" - zakończył Redzimski, któremu właśnie mija pięciolecie pracy w grodziskiej Bogorii.

Dawid Szajna www.superliga.com.pl

 

17 lipca 2013 roku – godz. 22:29

 

Najmocniejsza superliga w historii?

Sezon 2013/2014 we Wschodzący Białystok Superlidze zapowiada się arcyciekawie. W gronie drużyn nie ma "murowanych" spadkowiczów, a kandydatów do play-off jest co najmniej sześciu. Ogromny prestiż rywalizacji dodają polskie i zagraniczne znane nazwiska, których w rozgrywkach z roku na rok przybywa.

Jeszcze trzy lata temu w najlepszej polskiej lidze tenisa stołowego grało 12 obcokrajowców, w tym aż siedmiu Chińczyków. Ubiegły sezon to 14 zagranicznych graczy, w większości z Czech i Białorusi. Z Chin rywalizowało już tylko dwóch, a właściwie jeden (Wang Chen), bo reprezentant Gorzovii Zhao Wei Jing rozegrał tylko pojedynek. Sezon 2012/2013 to napływ tenisistów stołowych spoza Europy, którzy do tej pory nie grali w lidze nad Wisłą. Pojawili się "egzotyczni" Huang Sheng-Sheng i Amalraj Anthony.

Startująca na początku września kampania 2013/2014 ponownie przynosi 14 zagranicznych nazwisk, w tym trzy z krajów azjatyckich. Będziemy podziwiać grę Oh Sang Euna (Korea Południowa), Huang Sheng-Shenga i Wu Chih-Chi z Tajwanu oraz Hongkończyka Wong Chun Tinga. Ligę wzmocnili Białorusin Jewgienij Szczetinin i Czech Tomas Konecny. W rozgrywkach zostali zawodnicy solidni, m.in. Anthony, Platonow, Vrablik i Kolarek.

Wschodzący Białystok Superliga to na przełomie trzech ostatnich sezonów spadek liczby graczy chińskich, w ogóle nie klasfikowanych w rankingu ITTF, oraz powrót tenisistów stołowych reprezentacji Polski. Ostatnim z nich jest Jakub Kosowski, który zasilił Polonię Bytom. Tym samym wszyscy obecni polscy kadrowicze-seniorzy (16) zdobywają na co dzień punkty we WBS bądź na jej zapleczu.

Wykaz zagranicznych zawodników Wschodzący Białystok Superligi (po myślniku miejsce w rankingu światowym w lipcu danego roku)

 

2013/2014:

Oh Sang Eun (Korea Południowa) - 26

Jewgienij Szczetinin (Białoruś) - 105

Vitali Nekhviadovich (Białoruś) - 184

Huang Sheng-Sheng (Tajwan) - 112

Tomislav Kolarek (Chorwacja) - 158

Wu Chih-Chi (Tajwan) - 160

Wang Chen (Chiny) - ?

Tomas Konecny (Czechy) - 160

Radek Mrkvicka (Czechy) - ?

Jiri Vrablik (Czechy) - 199

Xu Wenliang (Chiny) - ?

Paweł Platonow (Białoruś) - 170

Wong Chun Ting (Hongkong) - 171

Amalraj Anthony (Indie) - 173

 

2012/2013:

Jiri Vrablik (Czechy) - 186

Huang Sheng-Sheng (Tajwan) - 101

Radek Mrkvicka (Czechy) - ?

Amalraj Anthony (Indie) - 155

Wang Chen (Chiny) - ?

Martin Olejnik (Czechy) - 199

Tomislav Kolarek (chorwacja) - 138

Paweł Platonow (Białoruś) - 139

Marek Klasek (Czechy) - ?

He Zhi Wen (Hiszpania) - 68

Vitali Nekhviadovich (Białoruś) - 241

Martin Pavlica (Czechy) - ?

Zhao Wei Jing (Chiny) - ?

Anton Sopeleu (Białoruś) - 980

 

2011/2012:

Wang Chen (Chiny) - ?

Radek Mrkvicka (Czechy) - ?

Zhang Yang (Chiny) - ?

Paweł Platonow (Białoruś) - 174

Martin Olejnik (Czechy) - 183

Liu Kai (Chiny) - ?

Xu Wenliang (Chiny) - ?

Martin Pavlica (Czechy) - ?

Li Bochao (Chiny) - ?

Lei Yi (Chiny) - ?

Oh Sang Eun (Korea Południowa) - 12

Zhen Meng (Chiny) - ?

 

? - zawodnik nieklasyfikowany lub sklasyfikowany poza miejscem 1-1000

 

Najwyżej klasyfikowani w rankingu swiatowym zawodnicy Wschodzący Białystok Superligi (2011 i 2012 - rozegrany przynajmniej jeden pojedynek)

2013/2014:

1. Oh Sang Eun - 26

2-3. Daniel Górak - 90

     Wang Zeng Yi - 90

4. Jewgienij Szczetinin - 105

5. Huang Sheng-Sheng - 112

Średnia: 84,6

 

2012/2013:

1. He Zhi Wen - 68

2. Wang Zeng Yi - 87

3. Bartosz Such - 89

4. Daniel Górak - 94

5. Huang Sheng-Sheng - 101

Średnia: 87,8

 

2011/2012:

1. Oh Sang Eun - 12

2. Lucjan Błaszczyk - 80

3. Wang Zeng Yi - 85

4. Daniel Górak - 106

5. Bartosz Such - 139

Średnia: 84,4

Dawid Szajna www.superliga.com.pl

 

Tylko 2 x brąz juniorów...

ETTU TV    LIVE SCORING    wyniki

 

21 lipca 2013 roku – godz. 17:46; 5 lipca 2013 roku – godz. 00:05

 

To już ósma rocznica śmierci...

Andrzej Grubba - czarodziej rakietki

W kolekcji ma tylko jeden złoty medal mi­strzostw Europy. Na koncie wiele krążków z mistrzostw świata i Starego Kontynentu. W jego bogatej kolekcji brakuje medalu z igrzysk olimpijskich. Mimo tego Andrzej Grubba czuł się spełnionym sportowcem. To dla niego ludzie przychodzili do hal, oglądać tenis stołowy. Wszyscy go znali, pamiętali i lubili. Był fenomenem. Prawdziwym czarodziejem rakietki. Sylwetkę Andrzeja Grubby prezentujemy w ramach cyklu "Poznaj Polskę". Zawodnik ten był dumą Pomorza.

Diagnoza jak wyrok

W 2004 roku, po blisko 20-letnim pobycie w Niemczech, zdecydował się powrócić do Sopotu wraz z żoną Lucyną i synem Maćkiem. Z decyzją tą czekali do momentu, kiedy drugi z synów - Tomek - zda maturę. Karierę sportową zakończył sześć lat wcześniej, mając 40 lat. To było wielkie wydarzenie w polskim sporcie. Kiedy wrócił do Polski pełnił funkcję dyrektora sportowego Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Był także członkiem władz międzynarodowej federacji tej dyscypliny sportu. Ale dzień 4 października 2004 roku wiele zmienił w jego życiu.

- Ten dzień będę pamiętał do końca życia - powiedział kilka miesięcy później w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

- Żona, słysząc mój kaszel, namówiła mnie, bym zrobił rentgen klatki piersiowej. Słowa lekarzy zabrzmiały jak wyrok. Z kilkoma groźnymi przeciwnikami grałem, ale z takim jeszcze nie walczyłem - mówił Grubba, który zmagał się z nowotworem płuc. Był jednak pełen nadziei, że i z tego pojedynku, jak z wielu innych przy pingpongowym stole, wyjdzie zwycięsko.

- Mąż był alergikiem, nosił pas alergiczny, przedłużał się jego okres kaszlu, co nas zaniepokoiło, a chyba nawet bardziej mnie, niż Andrzeja. Niemieccy lekarze dawali mu medykamenty na alergię. Wreszcie wysłałam Andrzeja na kolejne badanie i wtedy usłyszeliśmy diagnozę. Zaledwie dwa miesiące po powrocie do Polski mąż rozpoczął najważniejszy pojedynek swego życia - wspominała żona Lucyna, która w przeszłości była reprezentantką Polski w piłce ręcznej.

Grubba po uzgodnieniu z lekarzami z Akademii Medycznej w Gdańsku, skonsultował diagnozę i sposób leczenia z instytutami onkologicznymi w Stanach Zjednoczonych i Niemczech. Stan był już zbyt zaawansowany... Najlepszy w historii polski tenisista stołowy zmarł rankiem 21 lipca 2005 roku w swoim mieszkaniu w Sopocie. Miał zaledwie 47 lat.

- Andrzej do końca żył tenisem stołowym. Jeszcze dzień przed śmiercią zasiadł przed komputerem, by sprawdzić w internecie wyniki mistrzostw Europy juniorów. Akurat wtedy byłem trenerem kadry - wspomina Leszek Kucharski, przyjaciel Grubby i partner w grze podwójnej. Razem zdobywali wiele medali mistrzostw Europy i mistrzostw świata.

Praworęczny mańkut

Zanim trafił do tenisa stołowego, Grubba - jak każdy młody chłopak - uganiał się za piłką. Wychowywany na Kociewiu w Brzeźnie Wielkim i Zelgoszczy nie gardził też piłką ręczną i biegami. Był mańkutem, ale kiedy po raz pierwszy chwycił rakietkę tenisową, wziął ją do prawej ręki. I tak już zostało. Szybko zakochał się w pingpongu. Najpierw ogrywał brata Jerzego, a potem już rywali w rozgrywkach ligowych, reprezentując barwy Neptuna Starogard Gdański. Tam wypatrzyła go mama Leszka Kucharskiego, która postanowiła ściągnąć 15-letniego Grubbę do AZS Uniwersytet Gdański. W 1979 roku po raz pierwszy został mistrzem Polski, pokonując w finale innego znakomitego zawodnika Leszka Kucharskiego.

- To był prawdziwy wzór sportowca. Kiedy miał 15 lat moja mam ściągnęła go do AZS. To był chłopak ze wsi, który był szalenie ambitny. Ta jego niesamowita ambicja doprowadziła go na światowy szczyt. Nie lubił przegrywać, zresztą podobnie jak ja. Dlatego bardzo dobrze się stało, że graliśmy razem. Bo z tej rywalizacji zrodził się sukces. To był właśnie klucz do naszego sukcesu - powiedział Kucharski w rozmowie z Eurosport.Onet.pl.

Przebojem wdarł się do światowej czołówki

W 1982 roku Grubba wywalczył swój jedyny złoty medal na imprezie międzynarodowej. Został - wraz z Holenderką Bettiną Vriesekoop - mistrzem Europy w grze mieszanej. W Budapeszcie po raz pierwszy w historii tej imprezy zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego. Dwa lata później na mistrzostwach Starego Kontynentu w Moskwie wywalczył już trzy medale - srebrne w grze pojedynczej i drużynowo oraz brązowy w grze mieszanej.

Do światowej czołówki wdarł się przebojem i chyba jako jedyny stał się wówczas prawdziwym zagrożeniem dla Szwedów, którzy wówczas wiedli prym w tej dyscyplinie w Europie. Stał się jedną z polskich sensacji końcówki XX wieku. Właśnie we wspomnianej Moskwie był najbliżej indywidualnego sukcesu. W finale mistrzostw Europy z Ulfem Bengtssonem stoczył fantastyczny pojedynek. W decydującym piątym secie, przy stanie 20:20, nie zdobył się na atak, wybierając wariant bardziej asekuracyjny. Rywal natychmiast to wykorzystał. Tutaj po raz pierwszy wyszła "psychiczna słabość" Grubby. Był znakomitym technikiem, ale często zawodził w decydujących momentach. "Spalał się" przed ważnymi imprezami, dlatego ciężko było wyrokować, na co rzeczywiście było go stać przed mistrzowskimi imprezami.

Wyprowadził polski tenis stołowy ze świetlic na salony

Rok 1984 był chyba najlepszy w jego karierze. Poza trzema medalami, jakie wywalczył na mistrzostwach Europy, został wybrany najlepszym sportowcem Polski w plebiscycie "Przeglądu Sportowego". To była dla niego jedna z najcenniejszych nagród.

- Największą przyjemność sprawiło mu zwycięstwo w plebiscycie na najlepszego sportowca za rok 1984. To wyróżnienie zawsze najczęściej wspominał. Wielkim przeżyciem były olimpiady, choć stamtąd medalu nie przywiózł - mówiła po śmierci Grubby żona Lucyna.

W latach 1985-1989 trzykrotnie zdobywał brązowe medale mistrzostw świata - drużynowo, w grze podwójnej i pojedynczej. Nie na darmo Bogdan Latuszkiewicz  w "Alfabecie tenisa stołowego" napisał o Grubbie: "ten, który wyprowadził polski tenis stołowy ze świetlic na światowe salony".

W 1985 roku wygrał też prestiżowy turniej TOP-12. W tym samym roku zmienił barwy klubowe, przenosząc się do TTC Zugbruecke Grenzau, z którym wywalczył dwa razy Puchar Europy.

Niespełnione marzenie

Grubba bawił ludzi długimi wymianami, będąc daleko od stołu, często przerzucając rakietkę z lewej do prawej dłoni. Potrafił, z nudnego dla wielu tenisa stołowego, stworzyć spektakl, w którym uczestniczyli, także kibice. Grubba był niezłomnym, unikalnym sportowcem. Zajął się zupełnie niszową w jego czasach dyscypliną sportu, jaką był tenis stołowy i przyczynił się do tego, iż sport ten zyskał wielką popularność. Wielkie sukcesy połączone z jego sposobem bycia przy stole pingpongowym, jak i poza nim, sprawiły, że Polacy pokochali tenis stołowy.

Grubba miał jedno wielkie marzenie, które nigdy się nie ziściło. Chciał zostać medalistą igrzysk olimpijskich. Akurat jego sukcesy zbiegły się w czasie z awansem tenisa stołowego do rodziny dyscyplin olimpijskich. Popularny pingpong na swój olimpijski debiut czekał aż do 1988 roku. Grubba wziął udział w igrzyskach w Seulu, Barcelonie i Atlancie. Najbliżej sukcesu był w 1988 roku. Wówczas w grze podwójnej dotarł wraz z Leszkiem Kucharskim do ćwierćfinału. W nim grali z Chińczykami, przy których Polacy byli amatorami. W decydującym trzecim secie było 19:19. Grubba z Kucharskim byli o dwie piłki od medalu. Ale nie udało się. W tym samym roku został jednak jedynym polskim triumfatorem Pucharu Świata.

Przegrał najważniejszy mecz

W Niemczech, gdzie mieszkał przez blisko 20 lat, był prawdziwą gwiazdą. Kiedy zakończył karierę w 1998 roku, został trenerem w TTC Zugbruecke Grenzau. Niemcy proponowali mu nawet obywatelstwo kraju, ale Grubba tak stanowczo odrzucił tę ofertę, że już więcej temat nie był podejmowany.

W roku, w którym nasz znakomity tenisista stołowy, nazywany czarodziejem rakietki, kończył karierę sportową, ukazała się autobiografia "Andrzej Grubba - ostatnia piłka". W niej pozwolił sobie na trochę szczerości:

"Byłem wiejskim chłopakiem, który ze świetlicy przeprowadził się do najdroższych hoteli na świecie, który mógł poznać świat od jego lepszej strony. Nie mogłem nawet o tym pomarzyć jako nastolatek wracając wieczorem zatłoczonym autobusem ze Starogardu Gdańskiego do Zelgoszczy. Wygrywałem wiele meczów, więcej niż każdy z moich sławnych rywali, a jednocześnie nie wygrałem żadnej z tych strasznie ważnych imprez, o których się mówi, że dopiero one tak naprawdę nobilitują sportowca. Nie wygrałem ani igrzysk olimpijskich, ani mistrzostw świata, przegrywałem mistrzostwo Europy. Na całym świecie nie udało mi się pokonać tylko jednego przeciwnika - Chińczyka Ten Yi; całą resztę miałem "na rozkładzie". Nie wypadłem z pierwszej światowej dziesiątki przez ponad 10 lat i gdybym się uparł, to mógłbym jeszcze pojechać na igrzyska do Sydney...".

Grubba był wzorem zawodnika i człowieka. Przy stole był prawdziwym dżentelmenem. W swojej dyscyplinie był wirtuozem i na pewno jedną z najbardziej pozytywnych postaci w historii polskiego sportu.

Choć dzielnie walczył, to jednak przegrał swój najważniejszy mecz. I to w momencie, kiedy zaczynał nowy rozdział w swoim życiu - działacza sportowego.

Tomasz Kalemba, Eurosport.Onet.pl

 

17 lipca 2013 roku – godz. 22:29

 

Medal Zatówki i Dyjasa!

Nie powiodło im się w singlu, ale w grze podwójnej idą jak burza. Patryk Zatówka i Jakub Dyjas przeszli w sobotę kolejne dwie rundy turnieju deblowego podczas rozgrywanych w Ostrawie mistrzostw Europy juniorów i już są wśród czterech najlepszych par Starego Kontynentu.

W sobotę najpierw pokonali Serbów Valentina Nad Nemediego i Kristiana Halasa 3:0 (11:7, 11:3, 11:6), a potem rozprawili się z Rumunami Alinem Spelbusem i Danielem Danem 3:1 (10:12, 15:13, 11:4, 11:7). W niedzielę o 10.40 w półfinale zmierzą się z Koenem Hageraatsem i Martinem Khatchanovem. Holendrzy w 1/8 finału sprawili niemałą sensację, wyrzucając z turnieju rozstawionych z jedynką Francuzów Enzo Anglesa i Mehdiego Bouloussę.

Polska para gra w Ostrawie doskonale. Zatówka i Dyjas w czterech pojedynkach stracili zaledwie jednego seta (przegranego na przewagi z Rumunami). Polacy zapewnili sobie już przynajmniej brązowy medal. Zresztą obaj już po jednym takim w Czechach wywalczyli, bo w turnieju drużynowym juniorów Polska zajęła trzecie miejsce.

W drugim półfinale zagrają Węgrzy Tamas Lakatos z Adamem Szudim oraz Alexandre Robinot z Joao Geraldo. I to właśnie francusko-portugalski duet pozostaje głównym kandydatem do złota w grze podwójnej.

W sobotę grały też ostatnie dwie reprezentantki Polski w turnieju singla. Natalia Bajor przegrała w 1/8 finału z rozstawioną z numerem 2 Chorwatką Leą Rakovac, zaś Sandra Wabik dotarła aż do ćwierćfinału, jednak w bitwie o medal nie sprostała (0:4) głównej faworytce turnieju Bernadette Szocs. Rumunka już od kilku lat z powodzeniem startuje w zawodach seniorek.

Szocs wspólnie z Iriną Ciobanu pozbawiły już wcześniej złudzeń polsko-niemiecki debel Agnieszka Kaczmarek, Yuko Imamura, eliminując tę parę w 1/8 finału.

Wojciech OSIŃSKI www.przegladsportowy.pl

 

20 lipca 2013 roku – godz. 23:45

 

Dyjas nie wytrzymał presji

Trener juniorów o fatalnym występie lidera swojej ekipy. - Zawiodła psychika - twierdzi Szafranek.

Patryk Zatówka, Michał Bańkosz i Jakub Dyjas bardzo wcześnie stracili szansę na medal w grze pojedynczej juniorów. Wszyscy odpadli, zanim na dobre zaczął się turniej. Szokiem jest zwłaszcza porażka Dyjasa już w 1/16 finału z Węgrem Martonem Szitą.

- Kuba nie wytrzymał presji, którą sam na siebie nałożył. Napompował się myślami o złotym medalu, a w takim turnieju trzeba po prostu grać z meczu na mecz - mówi trener Piotr Szafranek. - Już przed pojedynkiem z tym Węgrem czułem, że jest źle. Podaliśmy sobie z Kubą ręce i on miał ze stresu całą lodowatą. W pierwszym secie prowadził 8:3, przegrał do 8. W trzecim miał 9:6 i stracił kolejno 5 punktów. Zresztą w ogóle w tym turnieju im dalej, tym było gorzej. Przyjechał tu wesoły, optymistyczny, a potem stawał się coraz bardziej spięty. Mówiłem mu, żeby się tak nie przejmował, że to tylko turniej juniorski a najważniejsze są późniejsze występy w seniorach. Jednak nie pomogło - rozkłada ręce Szafranek.

Szkoleniowiec zauważa pewien problem. - Ja też byłem kiedyś rozstawiony z dwójką i wcześnie odpadłem z mistrzostw juniorów. Z okresu bardziej współczesnego podobną sytuację przeżył Robert Floras. Może to jakaś prawidłowość? - zastanawia się Szafranek. - Wydaje mi się, że przygotowania były przeprowadzone dobrze, choć nie wykluczam, że gdzieś został popełniony błąd. Na obozie w Cetniewie byli seniorzy, zawodnicy preferujący różne style, grający lewą i prawą ręką. Było też kilku trenerów, masażysta, a Dyjas prezentował się bardzo dobrze. Nie było jednak z nami specjalisty od przygotowania mentalnego ani żadnego psychologa. Takiej osoby nie ma w sztabie szkoleniowym Polskiego Związku Tenisa Stołowego - mówi Szafranek.

 

Jakub Dyjas odpadł z ME juniorów.

Przegrał w 1/16 finału z Węgrem Martonem Szitą 2:4.

Okazało się, że środowo-czwartkowy pogrom Polaków w grze mieszanej był tylko wstępem do klęski, jakiej młodzi biało-czerwoni pingpongiści doznali w piątek. Z 19 teoretycznych szans medalowych zostało nam ledwie cztery. Gdyby jeszcze Polacy odpadali w późnych rundach, nie byłoby dramatu, ale w singlu oprócz dwóch juniorek nikt nie dotarł nawet do czołowej szesnastki Europy! Ale po kolei.

Największy zawód sprawił lider polskiej ekipy Jakub Dyjas, który przegrał z przeciętnym Węgrem Martonem Szitą 2:4, który zajmuje dopiero 21. miejsce w europejskim rankingu juniorów. - Kuba przegrał przede wszystkim z sobą samym. Był strasznie zestresowany, nie wytrzymał presji - tłumaczy załamany trener kadry Piotr Szafranek. Odpadli też Patryk Zatówka i Michał Bańkosz, choć do tego drugiego trudno mieć pretensje, bo uległ faworytowi z Francji Alexandre'owi Robinotowi. Dyjas z Zatówką odbili sobie niepowodzenie w deblu, awansując do 1/8 finału.

Honor starszej grupy Polaków uratowały juniorki Sandra Wabik i Natalia Bajor. Wabik pokazała odporność psychiczną, jakiej zabrakło Dyjasowi. Przegrywała z Rosjanką Darią Czernową już 1:3, ale zdołała odwrócić losy pojedynku. Decydującego seta wygrała 12:10. Jeszcze lepiej spisała się Natalia Bajor, odprawiając z kwitkiem skośnooką Niemkę Yuko Imamurę 4:0. Rywalka zajmuje 21. miejsce w rankingu, Polka jest tylko o cztery pozycje wyżej, dlatego należą jej się duże brawa za ten wynik. W sobotę Bajor zmierzy się z rozstawioną z numerem 2 Chorwatką Leą Rakovac, z którą przegrała w ważnym pojedynku turnieju drużynowego. Pora zatem na rewanż.

W deblu Imamura stoi po polskiej stronie, bo gra w parze z Agnieszką Kaczmarek i to na tyle dobrze, że obie znalazły się w 1/8 finału. Na tym jednak zakończą zapewnie swój udział w turnieju, bo trafiły na rozstawione z jedynką Rumunki Bernadette Szocs i Irinę Ciobanu.

Wśród najmłodszych klapa totalna. Kadeci i kadetki polegli na wszystkich frontach i we wszelkich konfiguracjach. Właściwie szkoda nawet poświęcać czas i miejsce na opisywanie ich dokonań.

Wojciech OSIŃSKI  www.przegladsportowy.pl

 

19 lipca 2013 roku – godz. 21:05

 

Węgierski Budaorsi

pierwszym rywalem Zamku

Finalista poprzedniego sezonu Budaorsi 2i SC Budapeszt będzie pierwszym przeciwnikiem Zamku Tarnobrzeg w 1. kolejce Ligi Mistrzów tenisistek stołowych. Losowanie grup odbyło się w piątek w Ostrawie, przy okazji odbywających się tam ME juniorów i kadetów.

Oprócz węgierskiej drużyny, podopieczne trenera Zbigniewa Nęcka w gr. B spotkają się z obrońcą trofeum Linz AG Froschberg (Austria) i Tiumeń TT (Rosja).

Inauguracyjna seria gier odbędzie się w dniach 6-9 września.

W gr. A wystąpią: TTC Berlin (Niemcy), Fenerbahce Stambuł (Turcja), SVS Niederoesterreich (Austria), Metz TT (Francja).

KTS Zamek, 22-krotny mistrz Polski, debiutuje w LM. W poprzednim sezonie tarnobrzeskie pingpongistki dotarły do finału Pucharu ETTU, w którym dwukrotnie przegrały z Fenerbahce. Zamek powtórzył sukces z lat 2008-2010, kiedy trzy razy z rzędu zajmował drugie miejsce.

PAP

 

19 lipca 2013 roku – godz. 21:03

 

Siłą Unii-Olimpii jest kolektyw

- Naszą siłą jest kolektyw. Nowy sezon to sprawdzian, jak poradzimy sobie bez Bartosza Sucha - uważa chorwacki pingpongista Tomislav Kolarek, który w barwach Olimpii-Unii Grudziądz zdobył drużynowe mistrzostwo Polski.

- Patrząc na składy, superliga w rozpoczynającym się za kilka tygodni sezonie będzie jeszcze silniejsza niż dotychczas. Mnóstwo drużyn się wzmocniło i będzie chciało odebrać nam tytuł - powiedział PAP 24-letni Kolarek, który w premierowym sezonie w Polsce wygrał 13 z 24 pojedynków.

Pokonał m.in. złotego medalistę IMP Daniela Górak i bardzo utalentowanego Pawła Fertikowskiego (obaj Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki).

W Superlidze Wschodzący Białystok 2013/14 w barwach drużyny z Grudziądza zagrają Kolarek, reprezentant Tajwanu Huang Sheng-Sheng i mistrz paraolimpijski Patryk Chojnowski, który przeszedł z Condohotels Morliny Ostróda. Olimpię-Unię opuścił natomiast reprezentant kraju Bartosz Such, który podpisał kontrakt z beniaminkiem Pogonią Lębork.

- Naszą siłą jest kolektyw, to pokazywaliśmy w ostatnich miesiącach. Nowy sezon będzie sprawdzianem, jak poradzimy sobie bez Bartosza Sucha. O Patryku Chojnowskim mogę mówić bardzo pochlebnie, wygrywał i z Huangiem (bilans ligowy 24-8), i ze mną, więc jestem pewny, że będzie wzmocnieniem i świetnie zastąpi Bartka - dodał Chorwat.

Zmiany kadrowe nie ominęły innych klubów. Wicemistrz Dartom Bogoria pozyskał - po raz drugi w historii - medalistę mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich Oh Sang Euna z Korei Płd. Ubyli natomiast Jiang Tianyi z Hongkongu i Hiszpan He Zhiwen.

Dwóch obcokrajowców - Wong Chun Tinga (Hongkong) i Pawła Platonowa (Białoruś) - zatrudniły władze Condohotels Morliny. Cały skład wymienił menedżer Polonii Bytom Michał Napierała. Wśród nowych zawodników jest m.in. były mistrz Polski Jakub Kosowski.

PAP

 

18 lipca 2013 roku – godz. 23:11

 

Polacy na plus w singlu

13 reprezentantów Polski zagra w drugiej rundzie mistrzostw Europy kadetów i juniorów w grze pojedynczej. W 1/64 finału swoje spotkania przegrało pięcioro biało-czerwonych.

Pierwsza runda turnieju głównego okazała się zaporą nie do przejścia dla Katarzyny Hennig, Wojciecha Gronowskiego, Joanny Kiedrowskiej, Adriana Więcka i Jakuba Folwarskiego. Ten ostatni nie zagrał w starciu z Martinem Khatchanovem z powodu kontuzji.

W 1/32 finału, która odbędzie się w piątek, zagrają: Patryk Zatówka, Michał Bańkosz, Jakub Dyjas, Natalia Bajor, Sandra Wabik, Agnieszka Kaczmarek, Paulina Knyszewska, Aleksander Werecki, Sławomir Dosz, Tomasz Kotowski, Julia Ślązak, Karolina Tokarczyk i Katarzyna Galus.

Wyniki:

gra pojedyncza - 1. runda:

juniorzy:

Jakub Folwarski (POL) - Martin Khatchanov (NED) 0:4 (walkower)

Adrian Więcek (POL) - Lionel Weber (SUI) 3:4 (11:7, 9:11, 11:8, 10:12, 6:11, 11:8, 9:11)

Patryk Zatówka (POL) - Vedran Bakac (CRO) 4:1 (11:5, 9:11, 11:8, 11:9, 11:5)

Rivo Saaremae (EST) - Michał Bańkosz (POL) 1:4 (4:11, 6:11, 7:11, 11:5, 2:11)

Jakub Dyjas (POL) - wolny los

juniorki:

Sandra Wabik (POL) - wolny los

Elizaveta Khlyzova (RUS) - Joanna Kiedrowska (POL) 4:0 (11:6, 11:7, 12:10, 12:10)

Agnieszka Kaczmarek (POL) - Svetlana Mokhnacheva (RUS) 4:1 (11:9, 4:11, 11:8, 11:8, 13:11)

Anna Rossikhina (RUS) - Paulina Knyszewska (POL) 2:4 (9:11, 11:8, 11:5, 8:11, 8:11, 7:11)

Natalia Bajor (POL) - wolny los

kadeci:

Aleksander Werecki (POL) - Niksa Martinovic (SRB) 4:1 (16:14, 9:11, 11:3, 11:2, 11:2)

Roel Bogie (NED) - Wojciech Gronowski (POL) 4:1 (11:9, 16:14, 8:11, 11:8, 11:9)

Sławomir Dosz (POL) - Luca Bressan (ITA) 4:2 (11:2, 11:5, 8:11, 8:11, 11:5, 12:10)

Tomasz Kotowski (POL) - wolny los

kadetki:

Ilka Doval (NOR) - Julia Ślązak (POL) 1:4 (7:11, 11:4, 5:11, 4:11, 3:11)

Karolina Tokarczyk (POL) - Rachel Gerarts (NED) 4:0 (11:7, 11:2, 11:5, 11:4)

Nika Naglic (SLO) - Katarzyna Galus (POL) 0:4 (6:11, 5:11, 8:11, 9:11)

Valeria Bagapova (RUS) - Katarzyna Hennig (POL) 4:2 (11:6, 7:11, 11:6, 8:11, 11:9, 11:8)

 

Werecki i Tokarczyk w 1/8 finału miksta!

Tylko Aleksandrowi Wereckiemu i Karolinie Tokarczyk udało się awansować do 1/8 finału mistrzostw Europy kadetów i juniorów w grze mieszanej. W piątek w meczu o ćwierćfinał rywalami polskiego miksta będą Darko Jorgic i Adina Diaconu.

Na 1/16 finału swoją przygodę z turniejem gry mieszanej zakończyły dwie nasze pary w kategorii juniorów. W trzeciej rundzie odpadli Jakub Dyjas i Sandra Wabik oraz Michał Bańkosz i Agnieszka Kaczmarek.

Wyniki:

2. runda:

kadeci:

Jiri Martinko/Katerina Cechova (CZE) - Tomasz Kotowski/Lisa Lung (POL/BEL) 3:1 (10:12, 11:4, 11:5, 12:10)

Aleksander Werecki/Karolina Tokarczyk (POL) - Valentin Henin/Daria Trigolos (BLR) 3:1 (8:11, 11:5, 11:8, 11:9)

juniorzy:

Adrian Więcek/Joanna Kiedrowska (POL) - Jakub Seibert/Karolina Mynarova (CZE) 0:3 (9:11, 9:11, 6:11)

Javier Benito/Mariona Saenz (ESP) - Jakub Dyjas/Sandra Wabik (POL) 2:3 (7:11, 9:11, 13:11, 12:10, 5:11)

Michał Bańkosz/Agnieszka Kaczmarek (POL) - Gael Vende/Liza Schempp (SUI) 3:1 (11:3, 9:11, 11:1, 11:4)

Patryk Zatówka/Natalia Bajor (POL) - Patrik Vlacuska/Lubica Barciakova (SVK) 1:3 (9:11, 6:11, 11:4, 7:11)

3. runda:

kadeci:

Aleksander Werecki/Karolina Tokarczyk (POL) - Adam Brat/Katarina Belopotocanova (SVK) 3:0 (11:9, 19:17, 11:8)

juniorzy:

Alessandro Baciocchi/Giorgia Piccolin (ITA) - Jakub Dyjas/Sandra Wabik (POL) 3:1 (7:11, 11:8, 11:2, 13:11)

Michał Bańkosz/Agnieszka Kaczmarek (POL) - Diogo Chen/Irina Ciobanu (POR/ROU) 1:3 (11:7, 5:11, 8:11, 2:11)

Mateusz PRZYBYŁ; www.e-pingpong.pl

 

18 lipca 2013 roku – godz. 17:20

 

Zmarł Stanisław DYCHTOŃ

Z głębokim smutkiem i żalem zawiadamiamy, że w środę 17 lipca 2013 roku po ciężkiej chorobie zmarł Stanisław Dychtoń.

Był wieloletnim członkiem Zarządu Krakowskiego Okręgowego Związku Tenisa Stołowego, Prezesem Tarnowskiego Związku Tenisa Stołowego oraz aktywnym sędzią, a w latach 2003-2004 Prezesem Krakowskiego Okręgowego Związku Tenisa Stołowego.

Cześć Jego Pamięci!

 

17 lipca 2013 roku – godz. 22:29

 

Dartom Bogoria w gronie rozstawionych

Wicemistrz kraju w tenisie stołowym Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki znalazł się wśród ośmiu klubów rozstawionych przed piątkowym (19 lipca) losowaniem Pucharu ETTU. W poprzednim sezonie polska drużyna dotarła do finału rozgrywek.

Do Pucharu ETTU (europejskiej federacji) zgłosiło się 48 zespołów. W ósemce rozstawionych, poza Dartomem Bogorią (w składzie Oh Sang Eun z Korei Płd., Daniel Górak, Robert Floras i Paweł Fertikowski), są m.in. TTC Zugbruecke Grenzau (Niemcy), Istres TT, Stella Sport La Romagne (oba Francja) i TTC Magistral Moskwa. One rozpoczną rywalizację od trzeciej rundy.

Wcześniej do gry przystąpi triumfator polskiej Superligi Wschodzący Białystok Olimpia-Unia Grudziądz. W nowym sezonie w jego barwach występować będą Tajwańczyk Huang Sheng-Sheng, Chorwat Tomislav Kolarek i Patryk Chojnowski.

W kobiecym ETTU Cup zagra 30 klubów, ale w tym gronie nie ma drużyny z Polski.

W poprzednim sezonie do finału rozgrywek dotarły Dartom Bogoria i pingpongistki Zamku Tarnobrzeg. W decydujących spotkaniach nie sprostali UMMC Jekaterynburg i Fenerbahce Stambuł.

Losowanie Pucharu ETTU, a także kobiecej LM, z udziałem debiutującego Zamku, odbędzie się w piątek w czeskiej Ostrawie, przy okazji rozgrywanych tam mistrzostw Europy kadetów i juniorów.

PAP

 

16 lipca 2013 roku – godz. 19:59

 

Polski talent pod opieką

mistrza olimpijskiego

Niespełna 18-letni pingpongista Jakub Dyjas walczy w Ostrawie o złoto mistrzostw Europy juniorów, a we wrześniu wyjeżdża na rok do niemieckiego Ochsenhausen, gdzie będzie trenować w jednym z najlepszych ośrodków Europie.

Nie skończył jeszcze 18 lat, ale fachowcy mówią, że jest jednym z najbardziej utalentowanych pingpongistów, jacy pojawili się w Polsce w ostatnich kilkunastu sezonach. Jakub Dyjas w piątek 12 lipca rozpoczął swój udział mistrzostw kontynentu juniorów w Ostrawie, a po wakacjach wyjedzie do niemieckiego Ochsenhausen. Tam jego kolegą i sparingpartnerem zostanie m.in. Koreańczyk Ryu Seungmin, mistrz olimpijski z Aten!

O Dyjasie w pingpongowej Polsce zrobiło się głośno trzy lata temu, kiedy został podwójnym mistrzem Polski kadetów, a zaraz potem sensacyjnie wywalczył wicemistrzostwo Europy w tej kategorii wiekowej. W kolejnych trzech sezonach dochodził do finałów MP juniorów, dwukrotnie je wygrywając. W rywalizacji międzynarodowej Kuba też nie pęka - w światowym rankingu do lat 18 zajmuje 13. miejsce. Przed nim są tylko Chińczycy, Japończycy, Tajwańczyk i dwóch Francuzów. Jednego z tych Japończyków rozbił zresztą podczas majowego turnieju juniorów ITTF World Junior Circuit we Władysławowie, który wygrał.

- Kuba ma bardzo duże możliwości. Szybko czyni postępy. W minionym sezonie zadebiutował w Superlidze i osiągnął niezły bilans 9:14. Kilka dni temu na obozie kadry seniorów wygrywał z Danielem Górakiem, Wangiem Zeng Yi czy Robertem Florasem, a to już o czymś świadczy - opowiada trener kadry juniorów Piotr Szafranek, który pięć lat temu zabrał dopiero 10. w Polsce kadeta na ME, czym naraził się na falę krytyki. Okazało się, że miał rację.

Dyjas jest wychowankiem KTS Koszalinianin, ale ostatnie pięć lat spędził w ośrodku PZTS w Gdańsku. W tym roku czeka go kolejna przeprowadzka. - Będę trenował w ośrodku w Ochsenhausen i występował w 2. Bundeslidze w klubie Schwalbe Bergneustadt. W Ochsenhausen będę miał świetnych sparingpartnerów, jak Ryu Seungmin, Tiago Apolonia czy Adrien Mattenet. Przyjeżdżają tam też np. Szwedzi i Węgrzy - mówi Dyjas. - Trening z takimi graczami zmusza do maksymalnej mobilizacji. Moją uwagę zwróciło to, jak poważnie traktują oni każdy element ćwiczeń. Są uważni i skoncentrowani. Stuprocentowi profesjonaliści. Będzie od kogo się uczyć - cieszy się zawodnik.

Kadra trenerska również jest znakomita. Zapewne najwięcej do powiedzenia będzie miał Dubravko Skorić, który przez wiele lat pracował w belgijskim Charleroi m.in. z Jeanem-Michelem Saive'em, Władimirem Samsonowem czy Aleksiejem Smirnowem.

- Pewnie, że miałem wątpliwości. Zastanawialiśmy się razem z rodzicami, czy sobie poradzę. Jednak muszę spróbować. Przecież w razie niepowodzenia zawsze mogę wrócić do Polski - twierdzi Kuba, który z Niemcami podpisał roczny kontrakt, a przez najbliższe dwa lata jego sponsorem sprzętowym będzie znana firma Donic.

- Ten wyjazd to eksperyment. Dotychczas zawsze w kategoriach młodzieżowych zdobywaliśmy medale, ale po wejściu w wiek seniora gdzieś ci nasi medaliści ginęli. Skoro nasz system nie działa, warto spróbować czegoś innego - przyznaje Szafranek.

- Taką drogę, jaką rozpoczyna Jakub, przeszło wielu znanych europejskich graczy, m.in. Michael Maze, Adrian Crisan czy Samsonow - przypomina trener kadry Tomasz Krzeszewski. - Sama idea wyjazdu jest dobra. Ważne też, że to Niemcy zabiegali o naszego zawodnika, czyli mocny klub z Ochsenhausen wiąże z nim nadzieje na przyszłość, a więc powinien zapewnić mu bardzo dobre warunki do treningu. Zwrócił uwagę nawet trenerskiej legendy Milana Stencela. Kuba to duży talent. Jeszcze dwa lata temu widziałem w jego grze sporo braków. Przez ten czas znaczną część z nich wyeliminował - dodaje Krzeszewski.

Drugoligowe Schwalbe to dobry klub na start. Na ekstraklasę Dyjas jest jeszcze za słaby. Niestety, wygląda na to, że Polak zacznie sezon na drugim stole, czyli nie będzie rywalizował z najlepszymi niemieckimi drugoligowcami. - Idealny byłby dla niego pierwszy stół w 2. Bundeslidze, ale o to będzie trudno, bo na tych pozycjach w Schwalbe występują młodzi kadrowicze Chorwacji i Niemiec - dodaje Krzeszewski.

Co ciekawe, mimo że Dyjas wyjedzie do Niemiec sam, nikt się nie martwi, że przepadnie. - To inteligentny, spokojny chłopak, który ma dobrze poukładane w głowie. Wie, czego chce,potrafi wytrwale dążyć do celu. Jest otwarty, wesoły i lubiany przez kolegów - charakteryzuje swojego zawodnika Szafranek.

Zarówno on, jak i Krzeszewski widzą Dyjasa za kilka lat bardzo wysoko - nawet w najlepszej "30" świata. Tak wysoko z Polaków przez dłuższy czas utrzymywali się tylko Andrzej Grubba, Leszek Kucharski i Lucjan Błaszczyk. - Ale to nie takie proste. W ping-pongu konkurencja jest nieprawdopodobnie duża, zwłaszcza ze strony Azjatów. Kuba będzie musiał nie tylko dobrze trenować i grać, ale potrzebny mu będzie także zwykły fart. Na szczęście ten chłopak ma mocną psychikę. Lubi sytuacje na styku, końcówki setów. Nie boi się wtedy zagrać odważnie, niekonwencjonalnie. Fortuna zwykle sprzyja takim ludziom - uśmiecha się Szafranek.

W najbliższych dniach szczęście będzie Polakowi potrzebne - w piątek w Ostrawie zaczęły się ME juniorów. - Wiem, po co tam jadę. Chcę zdobyć złoty medal w singlu -  zapowiadał Jakub Dyjas. (...)

Wojciech OSIŃSKI; źródło: www.przegladsportowy.pl

fot. Katarzyna Plewczyńska

 

16 lipca 2013 roku – godz. 19:56

 

Dyjas i spółka na trzecim miejscu

Juniorzy, juniorki i kadeci wygrali ostatnie mecze o miejsca w mistrzostwach Europy w Ostrawie. Medal zdobyli jednak tylko juniorzy - brązowy.

Jakub Dyjas i jego koledzy zmierzyli się w ostatnim meczu turnieju drużynowego z Niemcami o trzecie miejsce. Stawką spotkania był tylko prestiż, bo oba zespoły miały już zapewnione brązowe medale. Trener Piotr Szafranek tym razem dał więcej pograć pingpongistom drugiego planu - Adrianowi Więckowi i Michałowi Bańkoszowi (Jakub Folwarski po urazie stopy jest na razie niezdatny do gry). Dyjas wystąpił na pozycji numer 3, raczej głównie po to, żeby utrzymać rytm meczowy, bo już w środę rozpoczynają się w Ostrawie turnieje singla, debla i miksta.

Dyjas wystawił nerwy kolegów na ciężką próbę. Przy stanie 1:1, w piątym secie z Liangiem Qiu wygrywał 5:2, ale to rywal miał dwie piłki meczowe, bo wyszedł na prowadzenie 10:8. Polak pokazał jednak stalowe nerwy, jak przystało na mistrza - zdobył kolejno cztery punkty i dał swojej drużynie prowadzenie w meczu z Niemcami 2:1. Podobna dekoncentracja przydarzyła się Kubie w grupowym spotkaniu z Portugalczykiem Joao Geraldo. Polak wygrywał w decydującej partii 6:3 i przegrał 6:11. - Porozmawialiśmy na ten temat i mam nadzieję, że to pomoże w kolejnych pojedynkach - mówił wówczas trener Szafranek. Okazało się, że pomogło... A ponieważ dobrze spisali się także zmiennicy (Bańkosz i Więcek pokonali 30. w Europie Danga Qiu - obaj Polacy są niżej), biało-czerwoni zwycięsko zakończyli drużynową rywalizację.

Podobnie jak Szafranek postąpił trener juniorek Marcin Kusiński, który jednak liderkę Natalię Bajor ustawił na pozycji pierwszej kończącej. 16-latka znowu zdała egzamin, wygrywając oba single w spotkaniu o 7. miejsce z Białorusią. Decydujący punkt zapewniła jednak Joanna Kiedrowska, która - podobnie jak Paulina Knyszewska - pierwszy raz dostała szansę w tych mistrzostwach.

Kadeci również skończyli zawody na siódmej pozycji, wygrywając w ostatnim spotkaniu z Włochami 3:2. Także oni wystąpili w rezerwowym składzie. Udział we wszystkich trzech punktach miał pingpongista Pogoni Lębork Sławomir Dosz, który triumfował w obu singlach i przyczynił się do sukcesu w grze podwójnej z Wojciechem Gronowskim.

Jedynie kadetki z polskich ekip zakończyły drużynowe mistrzostwa Europy porażką. Niemki okazały się zbyt silne i Polki zostały na 10. miejscu. Warto jednak zauważyć zwycięstwo Katarzyny Hennig nad Julią Kaim. We wtorek wieczorem we wszystkich czterech kategoriach zostaną rozegrane mecze o złoto. Oto pary: Francja - Włochy juniorzy), Rumunia - Niemcy (juniorki), Czechy - Słowenia (kadeci), Rumunia - Francja (kadetki).

WYNIKI WTORKOWYCH MECZÓW POLKÓW

Juniorzy O 3. miejsce: Polska - Niemcy 3:2 (Michał Bańkosz - Dang Qiu 3:1, Adrian Więcek - Kilian Ort 1:3, Jakub Dyjas - Liang Qiu 3:2, Bańkosz - Ort 2:3, Więcek - Dang Qiu 3:0).

Juniorki O 7. miejsce: Polska - Białoruś 3:2 (Joanna Kiedrowska - Alina Nikiczanka 0:3, Natalia Bajor - Sabina Pankowa 3:1, Paulina Knyszewska - Hanna Paciejewa 2:3, Bajor - Nikiczanka 3:0, Kiedrowska - Pankowa 3:1).

Kadeci O 7. miejsce: Polska - Włochy 3:2 (Wojciech Gronowski - Nicholas Frigiolini 2:3, Sławomir Dosz - Enrico Puppo 3:1, Dosz, Gronowski - Puppo, Frigiolini 3:0, Gronowski - Puppo 1:3, Dosz - Frigiolini 3:1).

Kadetki O 9. miejsce: Polska - Niemcy 1:3 (Katarzyna Hennig - Julia Kaim 3:2, Karolina Tokarczyk - Lilli Eise 1:3, Katarzyna Galus, Tokarczyk - Eise, Jennie Wolf 1:3, Tokarczyk - Kaim 1:3).

Wojciech OSIŃSKI; źródło: www.przegladsportowy.pl

fot. Katarzyna Plewczyńska

 

16 lipca 2013 roku – godz. 13:59

 

Kadeci na 7, kadetki na 10 miejscu

Reprezentacja Polski kadetów zajęła siódme, a reprezentacja Polski kadetek dziesiąte miejsce w mistrzostwach Europy kadetów i juniorów w tenisie stołowym. Impreza odbywa się w czeskiej Ostrawie.

Na zakończenie swojego występu w turnieju drużynowym podopieczni Xu Kaia pokonali Włochów 3:2. Kapitalne spotkanie w naszych barwach rozegrał Sławomir Dosz, zdobywca kompletu punktów.

Ostatni mecz w Ostrawie nie był udany dla polskich kadetek, które uległy reprezentacji Niemiec 1:3. Honorowe "oczko" dla drużyny prowadzonej przez Ziemowita Bańkosza zdobyła Katarzyna Hennig.

Wyniki:

kadetki - o miejsca 9-10:

Niemcy - Polska 3:1

Julia Kaim - Katarzyna Hennig 2:3 (11:2, 4:11, 5:11, 11:6, 6:11)

Lilli Eise - Karolina Tokarczyk 3:1 (11:6, 7:11, 11:9, 12:10)

Eise/Jennie Wolf - Katarzyna Galus/Tokarczyk 3:1 (11:2, 11:6, 7:11, 11:9)

Julia Kaim - Karolina Tokarczyk 3:1 (11:3, 9:11, 11:7, 11:8)

kadeci - o miejsca 7-8:

Polska - Włochy 3:2

Wojciech Gronowski - Nicholas Frigiolini 2:3 (7:11, 11:9, 13:15, 11:7, 7:11)

Sławomir Dosz - Enrico Puppo 3:1 (8:11, 11:7, 11:7, 11:8)

Dosz/Gronowski - Puppo/Frigiolini 3:0 (11:3, 11:6, 11:4)

Wojciech Gronowski - Enrico Puppo 1:3 (11:2, 9:11, 9:11, 4:11)

Sławomir Dosz - Nicholas Frigiolini 3:1 (11:2, 11:8, 7:11, 11:9)

Mateusz PRZYBYŁ; www.e-pingpong.pl

 

15 lipca 2013 roku – godz. 23:11

 

Półfinałowa porażka juniorów

Reprezentacja Polski juniorów przegrała w półfinale mistrzostw Europy kadetów i juniorów ze swoimi rówieśnikami z Włoch 2:3. Po jednym punkcie dla naszej ekipy zdobyli Jakub Dyjas i Michał Bańkosz.

We wtorek podopieczni Piotra Szafranka zagrają z Niemcami, a stawką tego pojedynku będzie zajęcie trzeciego miejsca w imprezie. Bez względu na wynik, Polacy mają już zapewniony brązowy medal.

Porażki w drugim poniedziałkowym spotkaniu doznała także reprezentacja Polski juniorek, która walczy w turnieju o miejsca 5-8. Biało-czerwone po zaciętym spotkaniu uległy reprezentacji Francji 2:3.

Wyniki:

juniorki - o miejsca 5-8:

Francja - Polska 3:2

Laura Pfefer - Natalia Bajor 1:3 (4:11, 11:9, 10:12, 9:11)

Pauline Chasselin - Sandra Wabik 2:3 (11:5, 6:11, 5:11, 11:5, 5:11)

Roza Soposki - Agnieszka Kaczmarek 3:1 (12:10, 5:11, 11:7, 11:6)

Laura Pfefer - Sandra Wabik 3:2 (11:3, 6:11, 15:13, 3:11, 11:8)

Pauline Chasselin - Natalia Bajor 3:1 (11:7, 6:11, 11:4, 11:8)

juniorzy - półfinał:

Polska - Włochy 2:3

Jakub Dyjas - Alessandro Baciocchi 3:1 (11:4, 11:6, 8:11, 11:6)

Patryk Zatówka - Leonardo Mutti 1:3 (12:14, 11:7, 5:11, 4:11)

Michał Bańkosz - Maurizio Massarelli 3:1 (11:3, 8:11, 11:8, 12:10)

Jakub Dyjas - Leonardo Mutti 0:3 (9:11, 3:11, 7:11)

Patryk Zatówka - Alessandro Baciocchi 0:3 (10:12, 8:11, 3:11)

Mateusz PRZYBYŁ; www.e-pingpong.pl

 

15 lipca 2013 roku – godz. 23:07

 

2 Letnie Grand Prix KS SPÓJNIA

Wyniki rozegranego w dniu 13 lipca 2013 roku 2 Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa (hala sportowa, ul. Wybrzeże Gdyńskie 2):

wyniki 2 Letniego Grand Prix

   

 

Drugi letni turniej zgromadził 94 zawodników ! Dużo było walki , okrzyków radości i rozpaczy. W kategorii oldboy młodszy Jonah Jeromi wygrał z Mariuszem Regulskim 3:2 [ 11:7, 11:6, 10:12, 4:11, 11:8 ]. Bardzo wyrównany pojedynek , w którym to obydwaj zawodnicy preferowali grę w drugiej linii. Dochodziło do ogromnej ilości wymian top spinowych ,  które na przemian wygrywali. Obydwaj kończyli finał krańcowo wyczerpani , co też pozytywnie świadczy o ich zaangażowaniu.   W grze o drugie miejsce Leszek Pęda pokonał mocno zmęczonego grą finałową M. Regulskiego 3:0 W finale ,,B’’ Jerzy Sikorski pokonał Krzysztofa Pawlaka 3:1.

W finale kategorii oldboy starszy Marek Laskowski wygrał z Jerzym Sikorskim 3:1 [ 11:6, 11:7, 8:11, 11:6 ]. W grze o drugie miejsce J. Sikorski pokonał Marka Zawadzkiego 3:1. W finale ,,B’’ Henryk Kalicki wygrał z Jackiem Bocheńskim 3:1. 

W finale kategorii open Rafał Suszycki wygrał z Zenonem Jabłońskim 3:1 [ 11:4, 11:7, 5:11, 11:9 ]. Widać było u zwycięzcy wysoką kulturę gry,  w powiązaniu z dużą techniką użytkową i bardzo dobrym serwisem. Jest to poziom nieosiągalny dla większości z nas i tym bardziej z przyjemnością ogląda się grę Rafała, szczególnie w ważnych pojedynkach, gdzie jest już całkowicie skoncentrowany na grze.  W grze o drugie miejsce Z. Jabłonski pokonał Jarosława Okrucha 3:0. W finale ,,B’’ Paweł Wiszniewski wygrał z Markiem Laskowskim 3:2.

Szczegółowe wyniki i punkty po rozegranych turniejach znajdują się na www.spojniawarszawa.pl i www.Pingbook.pl

Zapraszamy na następne turnieje, gdzie gwarantujemy, że nikt nie wyjdzie nie nagrawszy się do woli. Kawa i herbata gratis! Istnieje również możliwość zamówienia dowolnej pizzy i makaronów z wszelakimi sosami.

Posiadamy bezpłatny parking przy hali, dla osób z własnym pojazdem.

Terminy turniejów Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa:

- 20, 27 lipca oraz 3, 10, 17, 24, 31 sierpnia roku.

Informacje: Włodzimierz RYFCZAK tel. kom. 510-237-939, tel. Hala Sportowa KS SPÓJNIA 22-839-66-52 oraz Mirosław KUBISIAK tel. kom. 607-290-904. 

Mirosław KUBISIAK

 

15 lipca 2013 roku – godz. 00:35

 

Tenisistki stołowe Zamku Tarnobrzeg

już oficjalnie w Lidze Mistrzów

22-krotny mistrz Polski w tenisie stołowym KTS Zamek Tarnobrzeg oficjalnie został uczestnikiem kobiecej Ligi Mistrzów w sezonie 2013/2014 - poinformował PAP trener-menedżer Zbigniew Nęcek.

To będzie debiut w rozgrywkach. - Otrzymałem potwierdzenie z luksemburskiego biura Europejskiej Unii Tenisa Stołowego (ETTU), że znaleźliśmy się wśród ośmiu zespołów zgłoszonych do Champions League. Rozstawieni jesteśmy wysoko, z numerem trzecim, ale z przyczyn osobistych w rozgrywkach nie będzie uczestniczyła nasza "jedynka" Li Qian - powiedział PAP Nęcek.

Pod nieobecność urodzonej w Chinach reprezentantki Polski (już po igrzyskach w Londynie Li Qian zapowiadała przerwę w karierze, planowała macierzyństwo - PAP), w Zamku występować będą: Margarita Pesocka (Ukraina), Han Ying (Niemcy), Renata Strbikova (Czechy), Kinga Stefańska i Jia Jun (Chiny).

- Losowanie odbędzie się 19 lipca, podczas odbywających się w Ostrawie mistrzostw Europy juniorów i kadetów. Po dwa najlepsze kluby z obu grup awansują do półfinałów. Ekipy z trzecich miejsc będą rywalizować w fazie pucharowej ETTU Cup. Odpadają definitywnie tylko najsłabsze zespoły - dodał szkoleniowiec.

W poprzednim sezonie tarnobrzeskie pingpongistki dotarły do finału Pucharu ETTU, w którym dwukrotnie przegrały z Fenerbahce Stambuł. Zamek powtórzył sukces z lat 2008-2010, kiedy trzy razy z rzędu zajmował drugie miejsce.

Oprócz mistrzyń Polski, w LM zagrają m.in. obrońca trofeum Linz AG Froschberg (Austria), Fenerbahce Stambuł (Turcja) i SVS Strock Schwechat (Austria).

PAP; fot: Grzegorz LIPIEC

 

14 lipca 2013 roku – godz. 22:53

 

Juniorzy i juniorki w czołowej "8"

Reprezentacje Polski juniorów i juniorek w komplecie awansowały do ćwierćfinałów mistrzostw Europy kadetów i juniorów w czeskiej Ostrawie. Zdecydowanie dłuższą drogę przeszli podopieczni Piotra Szafranka...

...którzy aby zagrać w turnieju głównym, musieli w repasażach pokonać Słowenię. Biało-czerwoni nie mili z tym większego problemu i zwyciężyli swoim przeciwników 3:0. Identycznym rezultatem zakończyło się spotkanie pierwszej rundy turnieju głównego, w którym Polacy ograli Czechów.

Do czołowej "8" turnieju w Ostrawie awansowała również reprezentacja Polski juniorek. Drużyna prowadzona przez Marcina Kusińskiego w 1/8 finału wygrała z Holandią 3:0.

Wyniki repasaży:

juniorzy:

Polska - Słowenia 3:0

Jakub Dyjas - Tom Sfiligoj 3:0 (11:6, 11:5, 11:8)

Patryk Zatówka - Ludvik Persolja 3:0 (11:9, 11:3, 11:5)

Adrian Więcek - Deni Kozul 3:0 (12:10, 11:8, 11:9)

Wyniki 1/8 finału:

juniorki:

Holandia - Polska 0:3

Kim Vermaas - Natalia Bajor 1:3 (12:14, 11:6, 9:11, 7:11)

Melanie Bierdrager - Sandra Wabik 0:3 (1:11, 6:11, 9:11)

Melissa Bours - Agnieszka Kaczmarek 1:3 (12:14, 7:11, 11:9, 5:11)

juniorzy:

Czechy - Polska 0:3

David Reitspies - Patryk Zatówka 2:3 (11:6, 6:11, 11:9, 9:11, 7:11)

Jakub Seibert - Jakub Dyjas 0:3 (4:11, 6:11, 3:11)

Tibor Pavlik - Adrian Więcek 1:3 (9:11, 11:7, 9:11, 5:11)

 

Kadeci w ćwierćfinale!

Reprezentacja Polski kadetów pokonała Węgry 3:0 i awansowała do ćwierćfinału mistrzostw Europy kadetów i juniorów w tenisie stołowym. Sztuka ta nie udała się natomiast naszym kadetkom.

Drużyna prowadzona przez Xu Kaia w pierwszej rundzie turnieju głównego odprawiła z kwitkiem Węgrów, przegrywając w całym spotkaniu zaledwie dwa sety. Kolejnym przeciwnikiem biało-czerwonych w ćwierćfinale będzie Rumunia, która w 1/8 finału pokonała Austrię 3:1.

Porażkę w 1/8 finału zanotowała natomiast reprezentacja Polski kadetek. Nasze zawodniczki uległy swoim rówieśniczkom z Włoch 0:3 i teraz czeka ich udział w turnieju o miejsca 9-16. W poniedziałek kolejnym rywalek Polek będzie Turcja.

Wyniki 1/8 finału:

kadetki:

Polska - Włochy 0:3

Katarzyna Galus - Veronika Mosconi 1:3 (3:11, 11:6, 7:11, 9:11)

Julia Ślązak - Cristiana Dumitrache 0:3 (7:11, 4:11, 14:16)

Galus/Ślązak - Mosconi/Dumitrache 2:3 (7:11, 8:11, 11:3, 11:6, 6:11)

kadeci:

Polska - Węgry 3:0

Tomasz Kotowski - Gergo Timafalvi 3:1 (11:8, 11:9, 8:11, 11:8)

Aleksander Werecki - Mate Bruckner 3:1 (11:7, 11:4, 9:11, 12:10)

Kotowski/Werecki - Bruckner/Henrik Heiszman 3:0 (17:15, 11:3, 11:9)

Mateusz PRZYBYŁ; www.e-pingpong.pl

 

10 lipca 2013 roku – godz. 22:51

 

Młodzi pingpongiści zaczęli od zwycięstw

 

                                   Julia Ślązak                              Tomasz KOTOWSKI

Polscy kadeci pokonali Belgię, a kadetki Ukrainę w pierwszych meczach ME juniorów i kadetów w Ostrawie

Kadeci pokonali Belgię 3:1, a kadetki uporały się z Ukrianą 3:2 w pierwszych meczach ME juniorów i kadetów w Ostrawie.

Wśród kadetów fantastycznie spisał się potrójny mistrz Polski Tomasz Kotowski z Energi Manekina Toruń. Wygrał oba single i dołożył zwycięstwo w deblu z Aleksandrem Wereckim. Dzisiaj o 17.30 biało-czerwoni zmierzą się z gospodarzami mistrzostw i będzie to praktycznie starcie o pierwsze miejsce w grupie D.

Nasze 15-latki również udanie zainaugurowały turniej. W ich meczu z Ukrainkami było jednak znacznie więcej emocji. Bohaterką meczu została Julia Ślązak. Pingpongistka Jedynki Łódź otworzyła wynik spotkania na 1:0, a potem zamknęła go na 3:2, pokonując w piątym pojedynku Julię Synicynę 3:2 (w ostatnim secie 11:8). Drugi mecz kadetki rozegrają w piątek o 17.30 z Niemkami. Stawką będzie również pierwsze miejsce w grupie C.

O godz. 15 juniorki rozpoczną zawody meczem z Włoszkami, zaś juniorzy z liderem naszej ekipy Jakubem Dyjasem o 19.30 zmierzą się z następcami Waldnera i Perssona, czyli Szwedami.

WYNIKI

Kadeci, grupa D

Polska - Belgia 3:1 (Kotowski - van Hoven 3:1, Werecki - Darcis 0:3, Kotowski, Werecki - van Hoven, Darcis 3:1, Kotowski - Darcis 3:0); Czechy - Turcja 3:0.

Kadetki, grupa C

Polska - Ukraina 3:2 (Galus - Synicyna 0:3, Ślązak - Bratejko 3:2, Galus, Ślązak - Synicyna, Bratejko 1:3, Galus - Bratejko 3:2, Ślązak - Synicyna 3:2); Niemcy - Węgry 3:0.

Wojciech OSIŃSKI; źródło: www.przegladsportowy.pl

 

10 lipca 2013 roku – godz. 22:51

 

Dyjas: liczę na najlepszy turniej w karierze

"To moje piąte mistrzostwa Europy w karierze. Wierzę, że będą najlepsze i że wywalczę w nich złoty medal gry pojedynczej" - mówi przed najważniejszym turniejem dla juniorów w 2013 roku Jakub Dyjas, pierwsza rakieta reprezentacji Polski.

Jak czujesz się na dwa dni przed najważniejszą imprezą w sezonie?

- Pod względem fizycznym i psychicznym wszystko jest w porządku. Na obozie przygotowawczym w Cetniewie wykonałem dobrą pracę i czuję się gotowy do gry w 100 procentach.

To twoje ostatnie w karierze mistrzostwa Europy juniorów. Jesteś jednym z głównych faworytów gry pojedynczej. Zdajesz sobie sprawę, że nadchodzi wielka okazja na najlepszy wynik?

- Tak, mam świadomość szansy nawet na złoty medal. Mam nadzieję, że ten ostatni rok gry w gronie juniorów będzie dla mnie najlepszy. Ale zanim finał, trzeba przejść kolejne rundy. To są mistrzostwa Europy, w których często zdarzają się niespodzianki, zwłaszcza w pierwszej i drugiej rundzie. Trzeba od początku grać przy pełnej koncentracji i konsekwentnie realizować swój cel. W Ostrawie będę najprawdopodobniej rozstawiony z numerem dwa, ponieważ nie zagra Francuz Tristan Flore, który wygrał przed rokiem. Myśl, że na najtrudniejszego rywala mógłbym trafić dopiero w finale, dodaje spokoju.

Masz jakiegoś rywala, z którym chciałbyś się zmierzyć?

- Chciałbym pokonać Francuzów Enzo Anglesa i Alexandra Robinot. Przegrałem z nimi swoje ostatnie pojedynki na turniejach World Tour w Polsce i Austrii. Mistrzostwa Europy to najlepsza okazja do zrewanżowania się.

W turnieju drużynowym reprezentacja Polski również jest ścisłym gronie faworytów

- Mamy mocną grupę, a za przeciwników przede wszystkim Portugalię i Szwecję. Austria wśród naszych rywali notowana jest najniżej. Z wszystkimi tymi drużynami już wygrywaliśmy, m.in. z Portugalią ostatnio w Cetniewie 3:1. Tak naprawdę najważniejsze jest to, co jest po wyjściu z grupy. Wygrana w ćwierćfinale otwiera drogę do strefy medalowej.

Czujesz się liderem tej reprezentacji, jej najmocniejszym punktem?

- To dla mnie piąte mistrzostwa Europy i można powiedzieć, że jestem najbardziej doświadczony w tym gronie. Rzeczywiście mogę poczuć się liderem, ale tylko w pozytywnym znaczeniu. Wierzę, że poprowadzę kolegów i całą reprezentację do dobrego wyniku. Chciałbym pokazać swoją rolę lidera w tym, że będę pomagał swoim kolegom i koleżankom oraz mobilizował i namawiał do zaciętej walki. Mistrzostwa Europy to najważniejszy turniej w roku. Na szczęście już jestem przyzwyczajony do takich zawodów i podchodzę do nich z dużym spokojem. W 2010 roku w Stambule prowadziłem w finale singla kadetów z Leonardo Muttim 5-2 w siódmym secie przegrałem. Przez te lata zdobyłem sporo doświadczenia i liczę, że wyciągnąłem z tego właściwe wnioski.

W grze podwójnej nie będzie ci już partnerował Konrad Kulpa, z którym rok temu zdobyłeś pierwsze miejsce

- Niestety nie będziemy mogli obronić tytułu, Konrad musiałby wymienić paszport... (śmiech) Zagram w parze z Patrykiem Zatówką. Będziemy rozstawieni wśród ośmiu czołowych par i wierzę, że z Patrykiem, z którym również dobrze mi się gra, możemy osiągnąć podobny wynik. Singiel jest najważniejszy, ale na deblu mocno się skupiamy, bo to siła polskiej reprezentacji. Kładziemy na tę konkurencję duży nacisk.

Mistrzostwa Europy to jaki turniej? Na co ty i twoi koledzy z reprezentacji musicie zwrócić szczególną uwagę?

- Oczywiście najważniejsza jest jak najlepsza forma i siła. Ważne żeby rozłożyć je odpowiednio na cały turniej, który trwa dziewięć dni. Czasami jest tak, że przez tydzień wszystko jest w porządku, a na dwa-trzy ostatnie dni, kiedy rozgrywa się najważniejsze pojedynki, po prostu brakuje już siły. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Istotne są odpowiednie odżywianie, ogólne przygotowanie do zawodów, które zdobywa się na długo przed imprezą, a także właściwa relacja między grą a odpoczynkiem.

W reprezentacji kadetów jest Tomasz Kotowski z Energii-Manekin Toruń. Ty co prawda po ostatnim sezonie opuściłeś szeregi torunian, ale władze klubu z pewnością cieszą się ze swoich przedstawicieli w mistrzostwach Europy

- Tak, rozmawiałem o tym z prezesem i w klubie panuje duże zadowolenie z tych powołań. Nie jestem już, ale wciąż czuję się zawodnikiem zespołu z Torunia. Tak będzie chyba aż do września (śmiech)... Tomek Kotowski to aktualny mistrz Polski i liczę, że w Ostrawie pokaże, na co go stać na arenie międzynarodowej. Jeśli chodzi o mnie, to podpisałem roczny kontrakt z klubem pierwszej Bundesligi TTC Schwalbe Bergneustadt. Będę w drużynie m.in. z Chorwatem Frane Kojiciem i Niemcem Benediktem Dudą, którzy jeszcze niedawno występowali w mistrzostwach Europy juniorów. Na co dzień będę mieszkać i trenować w Ochsenhausen.

Rozmawiał Dawid Szajna; fot. Marcin Masalski

źródło: www.superliga.com.pl

 

10 lipca 2013 roku – godz. 19:31

 

Mistrzostwa Europy juniorów i kadetów

Patryk ZATÓWKA, Jakub DYJAS i Michał BAŃKOSZ

W Ostrawie startują mistrzostwa Europy juniorów i kadetów

W dniach 12–21 lipca w Ostrawie odbędą się 56 mistrzostwa Europy juniorów i kadetów. Czesi organizują te mistrzostwa po raz 3 w cyklu 4-letnim (poprzednie odbyły się w 2005 i 2009 roku). Polacy tamte mistrzostwa wspominają szczególnie dobrze. W 2005 roku w finale debla kadetów grali Patryk Chojnowski i Piotr Chodorski, a 4 lata później 3 medale w juniorkach wywalczyła Magdalena Szczerkowska (srebro w deblu zdobyli również Robert Floras z Piotrem Chodorskim). Teraz szanse medalowe są równie wysokie.

Zwycięstwo Jakuba Dyjasa w Polish Open w Cetniewie oraz jego kapitalna gra w ostatnich miesiącach sprawiają, że stawiany jest on w gronie ścisłych faworytów do złotego medalu. Nie będzie o to jednak łatwo, gdyż niezwykle silna jest ekipa francuska z Tristanem Flore, Enzo Anglesem i Aleksandrem Robinotem w składzie. Tanio skóry nie sprzedadzą też Węgier Tamas Lakatos oraz Włoch Leonardo Mutti. Groźny u siebie może być także David Reitspies.

W juniorkach szanse medalowe należy upatrywać w deblu Sandry Wabik i Natalii Bajor. Wydaje się, że w singlu Rumunki są poza zasięgiem. Medal w tej konkurencji byłby dla naszej reprezentantki wielkim sukcesem.

Duże nadzieje związane są z występem kadetów. Tomasz Kotowski i Aleksander Werecki to jedni z głównych faworytów do złota w deblu. W singlu nie bez szans na medal jest Tomasz Kotowski, ale tutaj konkurencja (zwłaszcza ze strony Francuzów) jest niezwykle silna.

W kadetkach nadzieję budzi bardzo dobra gra Katarzyny Galus podczas niedawno rozegranych mistrzostw Polski kadetek. To chyba jednak za mało, aby myśleć o medalu w Ostrawie.

Mistrzostwa startują 12 lipca turniejem drużynowym, a turniej indywidualny rusza 17 lipca.

Skład polskiej ekipy

Skład juniorów

Jakub Dyjas

Michał Bańkosz

Adrian Więcek

Patryk Zatówka

Jakub Folwarski

Trener: Piotr Szafranek

Skład juniorek

Natalia Bajor

Sandra Wabik

Agnieszka Kaczmarek

Joanna Kiedrowska

Paulina Knyszewska

Trener: Marcin Kusiński

Kadeci

Tomasz Kotowski

Aleksander Werecki

Sławomir Dosz

Wojciech Gronowski

Trener: Xu Kai

Kadetki

Katarzyna Galus

Karolina Tokarczyk

Katarzyna Hennig

Julia Ślązak

Trener: Ziemowit Bańkosz

Trener koordynator: Grzegorz Nurzyński

Kierownik ekipy – Stefan Dryszel

źródło: www.pzts.pl

 

9 lipca 2013 roku – godz. 14:25

 

"Wandżi": W Chinach odżyłem

Praktycznie wszyscy czołowi zawodnicy Wschodzący Białystok Superligi zakończyli już swoje urlopy i rozpoczęli przygotowania do kolejnego sezonu. Nie inaczej jest w przypadku Wanga Zeng Yi, który wakacje spędził w Chinach.

- Wakacje spędziłem z rodziną w Chinach. Po dwóch latach ponownie zagościłem do mojej ojczyzny i szczerze przyznam, że odżyłem. Mam tutaj głównie na myśli chińskiej jedzenie. Przez dwadzieścia dni mogłem ponownie jeść to, co uwielbiam. Na wyjeździe skorzystała także moja córka Sara, która nauczyła się kilku chińskich słów - powiedział Wang Zeng Yi.

Krótko po pobycie w Azji brązowy medalista indywidualnych mistrzostw Polski w grze pojedynczej udał się na zgrupowanie do Władysławowa, gdzie spędził kilka dni. - Dosłownie przed momentem wróciłem z obozu z Władysławowa, gdzie przygotowywałem się wspólnie z juniorami. Głównie trenowałem pod względem fizyczny, a skutki tego zgrupowania jeszcze odczuwam na sobie (śmiech) - dodał popularny "Wandżi", który już 29. rozpocznie udział w kolejnym zgrupowaniu, tym razem w Ostródzie.

Ulubieniec jarosławskiej publiczności podzielił się również swoimi planami na nowy sezon. Lider Kolpinga Frac otwarcie przyznał, że jego zespół chciałby powalczyć we Wschodzący Białystok Superlidze o najwyższe cele. - Na pewno chcielibyśmy sięgnąć po tytuł drużynowych mistrzów Polski, jednak będzie to trudne zadanie. W okienku transferowym drużyny się wzmocniły. Faworytem Wschodzący Białystok Superligi będzie zdecydowanie Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, do której przyszedł Oh Sang Eun. Koreańczyk to największa gwiazda naszej ligi - zakończył Wang, dla którego nadchodzący sezon będzie już drugim z rzędu spędzonym w barwach Kolpinga Frac Jarosław.

Mateusz Przybył; fot. Marcin Masalski www.superliga.com.pl

 

8 lipca 2013 roku – godz. 08:35

 

1 Letnie Grand Prix KS SPÓJNIA

Wyniki rozegranego w dniu 6 lipca 2013 roku 1 Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa (hala sportowa, ul. Wybrzeże Gdyńskie 2):

wyniki 1 Letniego Grand Prix

  

 

Pierwszy wakacyjny turniej zgromadził 77 uczestników , więcej niż w analogicznym czasie w ubiegłym roku. U niektórych zawodników było widać tzw. letnie roztrenowanie. Większość jednak zażarcie walczyła o jak najlepsze miejsce. W finale kategorii oldboy młodszy Paweł Michalski wygrał z Markiem Laskowskim 3:0 [ 15:13, 11:8, 11:4 ] . W grze o drugie miejsce Jacek Dzięgielewski pokonał M. Laskowskiego 3:1. W finale ,,B’’ Jerzy Sikorski wygrał z Zdzisławem Orzechowskim 3:0. W finale kategorii oldboy starszy Marek Zawadzki wygrał z Henrykiem Kalickim 3:2 [ 11:9, 8:11, 10:12, 11:5, 11:8 ] , któremu to wyraźnie spodobało się wchodzenie na podium turniejowe. W grze o drugie miejsce Jerzy Sikorski pokonał H. Kalickiego3:0. W finale ,,B’’ Stanisław Sadowski wygrał z Krzysztofem Pawlakiem 3:1 . W finale kategorii open  Michał Nowak wygrał z Tadeuszem Kudrykiem 3:0 [ 11:9, 12:10, 11:8]. Była to pierwsza wygrana turniejowa Michała w naszym cyklu zawodów ! Gratulacje! Zdenerwowany takim obrotem sprawy Tadeusz nie zagrał już pojedynku o drugie miejsce, które automatycznie zajął Jarek Okruch. W finale ,,B’’ Mateusz Selerski wygrał z Andrzejem Piesio 3:1.

Szczegółowe wyniki i punkty po rozegranych turniejach znajdują się na www.spojniawarszawa.pl i www.Pingbook.pl

Zapraszamy na następne turnieje, gdzie gwarantujemy, że nikt nie wyjdzie nie nagrawszy się do woli. Kawa i herbata gratis! Istnieje również możliwość zamówienia dowolnej pizzy i makaronów z wszelakimi sosami.

Posiadamy bezpłatny parking przy hali, dla osób z własnym pojazdem.

Terminy turniejów Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa:

- 13, 20, 27 lipca, 3, 10, 17, 24, 31 sierpnia roku.

Informacje: Włodzimierz RYFCZAK tel. kom. 510-237-939, tel. Hala Sportowa KS SPÓJNIA 22-839-66-52 oraz Mirosław KUBISIAK tel. kom. 607-290-904. 

Mirosław KUBISIAK

 

7 lipca 2013 roku – godz. 16:46

 

Turniej o Puchar Prezesa ULKS Kazanów

 

Puchar Prezesa Klubu ULKS Kazanów dla Kamila Samulaka oraz Wojciecha Węgrowicza

W wakacyjnym Turnieju o Puchar Prezesa klubu ULKS Kazanów wystąpiła czołówka mazowieckiego tenisa. Turniej pomimo wakacyjnych pory zgromadził dużą liczbę uczestników. Warta podkreślenia na turnieju jest obecność Pana Andrzeja Wiatraka słynnego w Radomiu trenera a niegdyś zawodnika Radomskiej Broni. Jako licencjonowany arbiter Pan Andrzej Wiatrak sędziował oba mecze finałowe. Turnieje w Kazanowie zyskują na popularności, na każdym turnieju pojawiają się nowi zawodnicy a zawodnicy reprezentujący Puławy przebyli drogę do Kazanowa 50 km rowerem. Prezes Klubu Mateusz Król był zadowolony z frekwencji oraz poziomu turnieju i już teraz zaprasza na kolejne turnieje.

Wyniki:

seniorzy:

1. Kamil Samulak – IKTS Broń Radom

2. Arkadiusz Radek- STS Szydłowiec

3. Emil Kalbarczyk- ULKS Kazanów

4. Michał Gos- ULKS Kazanów

weterani:

1. Wojciech Węgrowicz – Meran Karczew Otwock

2. Adam Trela – ULKS Kazanów

3. Ryszard Bogdał – SKST Skarżysko Kamienna

4. Tadeusz Berliński - Puławy

Mateusz KRÓL

 

6 lipca 2013 roku – godz. 14:45

 

Ranking ITTF: Oh San Eun najwyżej

Koreańczyk Oh Sang Eun jest najwyżej sklasyfikowanym graczem w rankingu Międzynarodowej Federacji Tenisa Stołowego występującym we Wschodzący Białystok Superlidze. Gwiazda Dartom Bogorii w lipcowym notowaniu listy plasuje się na 26. pozycji. Oprócz Oha, miejsca w pierwszej "100" rankingu zajmują także Wang Zeng Yi i Daniel Górak.

Aż trzynastu zawodników z najlepszej polskiej ligi tenisa stołowego zajmuje miejsca w przedziale 101-200. Na najwyższym miejscu w drugiej setce sklasyfikowany jest nowy nabytek Kolpinga Frac Jarosław - Evgueni Chtchetinine. Kolejna miejsca zajmują Huang Sheng Sheng, Bartosz Such i Jakub Kosowski.

Najwięcej swoich przedstawicieli w rankingu ITTF (od miejsca 1 do 200) mają kluby z Grodziska Mazowieckiego, Jarosławia i Ostródy - po trzech. Z dziesięciu zespołów występujących we Wschodzący Białystok Superlidze, tylko Zielona Góra i Drzonków nie mają swoich reprezentantów w pierwszej "dwusetce" rankingu.

Ranking ITTF (z uwzględnieniem zawodników występujących we Wschodzący Białystok Superlidze:

26. (20) 2298 OH Sangeun (KOR - Dartom Bogoria Grodzisk Maz.)

90. (87) 2040 WANG Zengyi (POL - Kolping Frac Jarosław)

90. (84) 2040 GORAK Daniel (POL - Dartom Bogoria Grodzisk Maz.)

105. (97) 2004 CHTCHETININE Evgueni (BLR - Kolping Frac Jarosław)

112. (111) 1983 HUANG Sheng-Sheng (TPE - Olimpia-Unia Grudziądz)

132. (124) 1924 SUCH Bartosz (POL - Poltarex Pogoń Lębork)

156. (147) 1875 KOSOWSKI Jakub (POL - Carbo-Koks Polonia Bytom)

158. (147) 1871 KOLAREK Tomislav (CRO - Olimpia-Unia Grudziądz)

160. (154) 1868 KONECNY Tomas (CZE - Carbo-Koks Polonia Bytom)

160. (139) 1868 WU Chih-Chi (TPE - Energa-Manekin Toruń)

170. (156) 1847 PLATONOV Pavel (BLR - Condohotels Morliny Ostróda)

171. (182) 1846 WONG Chun Ting (HKG - Condohotels Morliny Ostróda)

173. (158) 1840 ANTHONY Amalraj (IND - Condohotels Morliny Ostróda)

180. (172) 1820 FLORAS Robert (POL - Dartom Bogoria Grodzisk Maz.)

184. (180) 1797 NEKHVEDOVICH Vitaly (BLR - Kolping Frac Jarosław)

199. (195) 1768 VRABLIK Jiri (CZE - Dekorglass Działdowo)

Mateusz Przybył; fot. Marcin Masalski www.superliga.com.pl

 

5 lipca 2013 roku – godz. 00:05

 

Andrzej Grubba - czarodziej rakietki

W kolekcji ma tylko jeden złoty medal mi­strzostw Europy. Na koncie wiele krążków z mistrzostw świata i Starego Kontynentu. W jego bogatej kolekcji brakuje medalu z igrzysk olimpijskich. Mimo tego Andrzej Grubba czuł się spełnionym sportowcem. To dla niego ludzie przychodzili do hal, oglądać tenis stołowy. Wszyscy go znali, pamiętali i lubili. Był fenomenem. Prawdziwym czarodziejem rakietki. Sylwetkę Andrzeja Grubby prezentujemy w ramach cyklu "Poznaj Polskę". Zawodnik ten był dumą Pomorza.

Diagnoza jak wyrok

W 2004 roku, po blisko 20-letnim pobycie w Niemczech, zdecydował się powrócić do Sopotu wraz z żoną Lucyną i synem Maćkiem. Z decyzją tą czekali do momentu, kiedy drugi z synów - Tomek - zda maturę. Karierę sportową zakończył sześć lat wcześniej, mając 40 lat. To było wielkie wydarzenie w polskim sporcie. Kiedy wrócił do Polski pełnił funkcję dyrektora sportowego Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Był także członkiem władz międzynarodowej federacji tej dyscypliny sportu. Ale dzień 4 października 2004 roku wiele zmienił w jego życiu.

- Ten dzień będę pamiętał do końca życia - powiedział kilka miesięcy później w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

- Żona, słysząc mój kaszel, namówiła mnie, bym zrobił rentgen klatki piersiowej. Słowa lekarzy zabrzmiały jak wyrok. Z kilkoma groźnymi przeciwnikami grałem, ale z takim jeszcze nie walczyłem - mówił Grubba, który zmagał się z nowotworem płuc. Był jednak pełen nadziei, że i z tego pojedynku, jak z wielu innych przy pingpongowym stole, wyjdzie zwycięsko.

- Mąż był alergikiem, nosił pas alergiczny, przedłużał się jego okres kaszlu, co nas zaniepokoiło, a chyba nawet bardziej mnie, niż Andrzeja. Niemieccy lekarze dawali mu medykamenty na alergię. Wreszcie wysłałam Andrzeja na kolejne badanie i wtedy usłyszeliśmy diagnozę. Zaledwie dwa miesiące po powrocie do Polski mąż rozpoczął najważniejszy pojedynek swego życia - wspominała żona Lucyna, która w przeszłości była reprezentantką Polski w piłce ręcznej.

Grubba po uzgodnieniu z lekarzami z Akademii Medycznej w Gdańsku, skonsultował diagnozę i sposób leczenia z instytutami onkologicznymi w Stanach Zjednoczonych i Niemczech. Stan był już zbyt zaawansowany... Najlepszy w historii polski tenisista stołowy zmarł rankiem 21 lipca 2005 roku w swoim mieszkaniu w Sopocie. Miał zaledwie 47 lat.

- Andrzej do końca żył tenisem stołowym. Jeszcze dzień przed śmiercią zasiadł przed komputerem, by sprawdzić w internecie wyniki mistrzostw Europy juniorów. Akurat wtedy byłem trenerem kadry - wspomina Leszek Kucharski, przyjaciel Grubby i partner w grze podwójnej. Razem zdobywali wiele medali mistrzostw Europy i mistrzostw świata.

Praworęczny mańkut

Zanim trafił do tenisa stołowego, Grubba - jak każdy młody chłopak - uganiał się za piłką. Wychowywany na Kociewiu w Brzeźnie Wielkim i Zelgoszczy nie gardził też piłką ręczną i biegami. Był mańkutem, ale kiedy po raz pierwszy chwycił rakietkę tenisową, wziął ją do prawej ręki. I tak już zostało. Szybko zakochał się w pingpongu. Najpierw ogrywał brata Jerzego, a potem już rywali w rozgrywkach ligowych, reprezentując barwy Neptuna Starogard Gdański. Tam wypatrzyła go mama Leszka Kucharskiego, która postanowiła ściągnąć 15-letniego Grubbę do AZS Uniwersytet Gdański. W 1979 roku po raz pierwszy został mistrzem Polski, pokonując w finale innego znakomitego zawodnika Leszka Kucharskiego.

- To był prawdziwy wzór sportowca. Kiedy miał 15 lat moja mam ściągnęła go do AZS. To był chłopak ze wsi, który był szalenie ambitny. Ta jego niesamowita ambicja doprowadziła go na światowy szczyt. Nie lubił przegrywać, zresztą podobnie jak ja. Dlatego bardzo dobrze się stało, że graliśmy razem. Bo z tej rywalizacji zrodził się sukces. To był właśnie klucz do naszego sukcesu - powiedział Kucharski w rozmowie z Eurosport.Onet.pl.

Przebojem wdarł się do światowej czołówki

W 1982 roku Grubba wywalczył swój jedyny złoty medal na imprezie międzynarodowej. Został - wraz z Holenderką Bettiną Vriesekoop - mistrzem Europy w grze mieszanej. W Budapeszcie po raz pierwszy w historii tej imprezy zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego. Dwa lata później na mistrzostwach Starego Kontynentu w Moskwie wywalczył już trzy medale - srebrne w grze pojedynczej i drużynowo oraz brązowy w grze mieszanej.

Do światowej czołówki wdarł się przebojem i chyba jako jedyny stał się wówczas prawdziwym zagrożeniem dla Szwedów, którzy wówczas wiedli prym w tej dyscyplinie w Europie. Stał się jedną z polskich sensacji końcówki XX wieku. Właśnie we wspomnianej Moskwie był najbliżej indywidualnego sukcesu. W finale mistrzostw Europy z Ulfem Bengtssonem stoczył fantastyczny pojedynek. W decydującym piątym secie, przy stanie 20:20, nie zdobył się na atak, wybierając wariant bardziej asekuracyjny. Rywal natychmiast to wykorzystał. Tutaj po raz pierwszy wyszła "psychiczna słabość" Grubby. Był znakomitym technikiem, ale często zawodził w decydujących momentach. "Spalał się" przed ważnymi imprezami, dlatego ciężko było wyrokować, na co rzeczywiście było go stać przed mistrzowskimi imprezami.

Wyprowadził polski tenis stołowy ze świetlic na salony

Rok 1984 był chyba najlepszy w jego karierze. Poza trzema medalami, jakie wywalczył na mistrzostwach Europy, został wybrany najlepszym sportowcem Polski w plebiscycie "Przeglądu Sportowego". To była dla niego jedna z najcenniejszych nagród.

- Największą przyjemność sprawiło mu zwycięstwo w plebiscycie na najlepszego sportowca za rok 1984. To wyróżnienie zawsze najczęściej wspominał. Wielkim przeżyciem były olimpiady, choć stamtąd medalu nie przywiózł - mówiła po śmierci Grubby żona Lucyna.

W latach 1985-1989 trzykrotnie zdobywał brązowe medale mistrzostw świata - drużynowo, w grze podwójnej i pojedynczej. Nie na darmo Bogdan Latuszkiewicz  w "Alfabecie tenisa stołowego" napisał o Grubbie: "ten, który wyprowadził polski tenis stołowy ze świetlic na światowe salony".

W 1985 roku wygrał też prestiżowy turniej TOP-12. W tym samym roku zmienił barwy klubowe, przenosząc się do TTC Zugbruecke Grenzau, z którym wywalczył dwa razy Puchar Europy.

Niespełnione marzenie

Grubba bawił ludzi długimi wymianami, będąc daleko od stołu, często przerzucając rakietkę z lewej do prawej dłoni. Potrafił, z nudnego dla wielu tenisa stołowego, stworzyć spektakl, w którym uczestniczyli, także kibice. Grubba był niezłomnym, unikalnym sportowcem. Zajął się zupełnie niszową w jego czasach dyscypliną sportu, jaką był tenis stołowy i przyczynił się do tego, iż sport ten zyskał wielką popularność. Wielkie sukcesy połączone z jego sposobem bycia przy stole pingpongowym, jak i poza nim, sprawiły, że Polacy pokochali tenis stołowy.

Grubba miał jedno wielkie marzenie, które nigdy się nie ziściło. Chciał zostać medalistą igrzysk olimpijskich. Akurat jego sukcesy zbiegły się w czasie z awansem tenisa stołowego do rodziny dyscyplin olimpijskich. Popularny pingpong na swój olimpijski debiut czekał aż do 1988 roku. Grubba wziął udział w igrzyskach w Seulu, Barcelonie i Atlancie. Najbliżej sukcesu był w 1988 roku. Wówczas w grze podwójnej dotarł wraz z Leszkiem Kucharskim do ćwierćfinału. W nim grali z Chińczykami, przy których Polacy byli amatorami. W decydującym trzecim secie było 19:19. Grubba z Kucharskim byli o dwie piłki od medalu. Ale nie udało się. W tym samym roku został jednak jedynym polskim triumfatorem Pucharu Świata.

Przegrał najważniejszy mecz

W Niemczech, gdzie mieszkał przez blisko 20 lat, był prawdziwą gwiazdą. Kiedy zakończył karierę w 1998 roku, został trenerem w TTC Zugbruecke Grenzau. Niemcy proponowali mu nawet obywatelstwo kraju, ale Grubba tak stanowczo odrzucił tę ofertę, że już więcej temat nie był podejmowany.

W roku, w którym nasz znakomity tenisista stołowy, nazywany czarodziejem rakietki, kończył karierę sportową, ukazała się autobiografia "Andrzej Grubba - ostatnia piłka". W niej pozwolił sobie na trochę szczerości:

"Byłem wiejskim chłopakiem, który ze świetlicy przeprowadził się do najdroższych hoteli na świecie, który mógł poznać świat od jego lepszej strony. Nie mogłem nawet o tym pomarzyć jako nastolatek wracając wieczorem zatłoczonym autobusem ze Starogardu Gdańskiego do Zelgoszczy. Wygrywałem wiele meczów, więcej niż każdy z moich sławnych rywali, a jednocześnie nie wygrałem żadnej z tych strasznie ważnych imprez, o których się mówi, że dopiero one tak naprawdę nobilitują sportowca. Nie wygrałem ani igrzysk olimpijskich, ani mistrzostw świata, przegrywałem mistrzostwo Europy. Na całym świecie nie udało mi się pokonać tylko jednego przeciwnika - Chińczyka Ten Yi; całą resztę miałem "na rozkładzie". Nie wypadłem z pierwszej światowej dziesiątki przez ponad 10 lat i gdybym się uparł, to mógłbym jeszcze pojechać na igrzyska do Sydney...".

Grubba był wzorem zawodnika i człowieka. Przy stole był prawdziwym dżentelmenem. W swojej dyscyplinie był wirtuozem i na pewno jedną z najbardziej pozytywnych postaci w historii polskiego sportu.

Choć dzielnie walczył, to jednak przegrał swój najważniejszy mecz. I to w momencie, kiedy zaczynał nowy rozdział w swoim życiu - działacza sportowego.

Tomasz Kalemba, Eurosport.Onet.pl

 

4 lipca 2013 roku – godz. 21:31

 

Akademia Pingponga Leszka Kucharskiego ma nieukrywaną przyjemność zaprosić Państwa na Międzynarodowe Turnieje Wakacyjne, które są kontynuacją rozpoczętych już na początku roku, cyklu 12 turniejów – Leszek Kucharski szuka talentów.

Turnieje wakacyjne będą miały specjalny charakter, mianowicie będą rozgrywane na gdańskiej AWFiS na 20 stołach w obsadzie międzynarodowej w terminach 7 i 28 lipca oraz 4 i 25 sierpnia.

Wezmą w nich również udział licznie zgromadzone na obiektach AWFiS,  kluby i kadry wojewódzkie z całej Polski. W okresie wakacyjnym do tradycyjnych kategorii rozgrywanych w tym cyklu (do lat 9-ciu, 11-stu, 13-stu i 15-stu) będzie rozgrywana kategoria juniorska (do lat 18-stu).

Kategorie do lat 13-stu i 15-stu zaczynamy o godz. 10.00, natomiast do lat 9-ciu, 11-stu i 18-stu około godz. 12-stej.

Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do udziału w wakacyjnych turniejach.

Adres:

AWFiS Gdańsk, ul Kazimierza Górskiego 1, 80-336 Gdańsk, Hala XII

Serdecznie pozdrawiam

Leszek KUCHARSKI

Akademia Pingponga Leszek Kucharski

84-207 Koleczkowo

ul. Gwiezdna 23, tel. 503016708, 509686077

www.kucharskileszek.pl

pingpong@kucharskileszek.pl

 

4 lipca 2013 roku – godz. 20:16

 

Gorzowskie "3 PL"

w tenisie stołowym

13.07 Gorzów Śląski

zaproszenie

 

3 lipca 2013 roku – godz. 17:52

 

Andrzej Moczko pozdrawia z Chin

Andrzej MOCZKO jest Członkiem Wydziału Rozgrywek PZTS

 

3 lipca 2013 roku – godz. 09:22

 

Podsumowanie okna transferowego

Siedmiu nowych zawodników, w tym trzech Azjatów, występować będzie w sezonie 2013/2014 we Wschodzący Białystok Superlidze. Większość klubów krajowej elity znacznie wzmocniła bądź dokonała roszad w składzie. Prezentujemy podsumowanie okienka transferowego.

 

Olimpia-Unia Grudziądz (miejsce w sezonie 2012/2013: 1)

Przybyli: Patryk Chojnowski (Condohotels Morliny Ostróda), Patryk Zatówka (LKS Odra Głoska), Marek Badowski (UKS Return Piaseczno)

Odeszli: Bartosz Such (LKS Pogoń Lębork)

Zostają: Huang Sheng-Sheng, Tomislav Kolarek, trener Piotr Szafranek

 

Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki (2)

Przybyli: Oh Sang Eun (Korea Południowa)

Odeszli: Jiang Tianyi (Hongkong), He Zhi Wen (Cajasur Priego - Hiszpania)

Zostają: Daniel Górak, Robert Floras, Paweł Fertikowski, Marcin Sankowski, trener Tomasz Redzimski

 

PKS Kolping Frac Jarosław (3)

Przybyli: Jewgienij Szczetinin (Białoruś, UMMC Jekaterynburg)

Odeszli: Marek Klasek

Zostają: Wang Zeng Yi, Vitali Nekhviadovich, trener Kamil Dziukiewicz

 

ZKS Palmiarnia Zielona Góra (3)

Zostają: Lucjan Błaszczyk, Daniel Bąk, Mateusz Gołębiowski, Tomasz Rakowski, Adrian Spychała, trener Józef Jagiełowicz

 

Condohotels Morliny Ostróda (5)

Przybyli: Wong Chun Ting (Hongkong), Paweł Platonov (SPAR AZS Politechnika Rzeszów),

Odeszli: Patryk Chojnowski (Olimpia-Unia Grudziądz),

Zostają: Karol Szarmach, Amalraj Anthony, Adrian Więcek, Jacek Karcz, Michał Korycki, trener Tomasz Krzeszewski

 

SPAR AZS Politechnika Rzeszów (6)

Przybyli: Filip Szymański

Odeszli: Paweł Platonow (Condohotels Morliny Ostróda), Michał Dąbrowski

Zostają: Paweł Chmiel, grający trener Tomasz Lewandowski

 

Energa-Manekin Toruń (7)

Przybyli: Wu Chih-Chi (Tajwan)

Odeszli: Wang Chen (Chiny), Jakub Dyjas (Niemcy)

Zostają: Konrad Kulpa, grający trener Grzegorz Adamiak

 

TTS Polonia Bytom (wczesniej Carbo-Koks Silesia Miechowice, 8)

Przybyli: Jakub Kosowski (Pontoise Cergy), Tomas Konecny (Czechy, El Nino Praga), Radek Mrkvicka (Gorzovia Gorzów Wielkopolski)

Odeszli: Jiri Vrablik (Dekorglass Działdowo), Jarosław Tomicki, Martin Pavlica

Zostaje: trener Michał Napierała

 

Pogoń Lębork (beniaminek)

Przybyli: Bartosz Such (Olimpia-Unia Grudziądz)

Odeszli: Bartosz Szarmach

Zostają: Jakub Perek, Marek Prądziński, Adam Dosz, Sławomir Dosz, trener Wojciech Potrykus

 

Dekorglass Działdowo (beniaminek)

Przybyli: Jiri Vrablik (Carbo-Koks Silesia Miechowice)

Odeszli: Artur Daniel, Tomasz Sposób

Zostają: Xu Wenliang, Szymon Malicki, Piotr Kołaciński

ds   www.superliga.com.pl

 

3 lipca 2013 roku – godz. 09:06

 

44 Grand Prix KS SPÓJNIA

Wyniki rozegranego w dniu 29 czerwca 2013 roku 44 Turnieju Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa (hala sportowa, ul. Wybrzeże Gdyńskie 2):

wyniki 44 turnieju

 

   

Ostatni turniej sezonu 2012/2013 zgromadził 97 zawodników. Marek Kamiński w podwójnej koronie ! Łatwo nie było, jako, że musiał grać w pięciosetowych pojedynkach. W finale kategorii oldboy młodszy Marek Kamiński wygrał z Pawłem Michalskim 3:2 [ 5:11, 11:9, 5:11, 11:5, 11:4 ]. W grze o drugie miejsce P. Michalski pokonał Jacka Dzięgielewskiego 3:0. W finale B Grzegorz Świderski wygrał z Markiem Michalskim 3:2. W finale kategorii oldboy starszy Marek Kamiński wygrał z Zdzisławem Orzechowskim 3:2 [ 11:7, 9:11, 11:6, 8:11, 11:4 ]. W grze o drugie miejsce Marek Zawadzki pokonał Z. Orzechowskiego 3:2. W finale B Stanisław Sadowski pokonał Janusza Waszelewskiego 3:0. W finale kategorii open Zenon Jabłoński wygrał z Andrzejem Piesio 3:2. W grze o drugie miejsce Damian Selerski pokonał A. Piesio 3:1. W finale B Monika Borewicz wygrała z Adamem Sroką 3:0!      

WYNIKI KOŃCOWE:

oldboy młodszy

1. Zawadzki Marek        867 pkt

2. Sikorski Jerzy            821 pkt

3. Słomkowski Marek   789 pkt

4. Kubisiak Mirosław    766 pkt

oldboy starszy:

1. Sikorski Jerzy            1083pkt

2. Zawadzki Marek        1076pkt

3. Kubisiak Mirosław    946 pkt

4. Kostoń Krzysztof      816 pkt

open:

1. Pławski Grzegorz      771 pkt

2. Ziemiński Arkadiusz 756 pkt

3. Bachlińska Jolanta    722 pkt

4. Dzięgielewski Jacek 630 pkt

Szczegółowe wyniki i punkty po rozegranych turniejach znajdują się na www.spojniawarszawa.pl i www.Pingbook.pl

Zapraszamy na następne turnieje, gdzie gwarantujemy, że nikt nie wyjdzie nie nagrawszy się do woli. Kawa i herbata gratis! Istnieje również możliwość zamówienia dowolnej pizzy i makaronów z wszelakimi sosami.

Posiadamy bezpłatny parking przy hali, dla osób z własnym pojazdem.

UWAGA! Zmiany: w sezonie 2012/2013 - kategorie wiekowe:

- młodzik, kadet, junior – rocznik 1995 i młodsi

- oldboy młodszy 40-49 lat, urodzeni w latach 1964-1973

- oldboy starszy 50-59 lat, urodzeni w latach 1954-1963 i starsi

TURNIEJ DLA DZIECI I MŁODZIEŻY!

Od soboty 3.11.2012 roku reaktywujemy turniej "młodzik, kadet, junior". Udział biorą zawodnicy do rocznika 1995. Zapisy do 9.00. Udział jest w nim bezpłatny. Po zakończeniu sezonu najlepsi będą uhonorowani nagrodami. Najzdolniejsi będą przyjęci do klubu SPÓJNIA WARSZAWA!

Terminy turniejów Letniego Grand Prix Amatorów KS SPÓJNIA Warszawa:

- 6, 13, 20, 27 lipca, 3, 10, 17, 24, 31 sierpnia roku.

ZAPISZ DZIECKO DO KLUBU SPÓJNIA WARSZAWA

Wspaniali cierpliwi trenerzy, 10 profesjonalnych stołów. Prowadzimy nabór dzieci do sekcji tenisa stołowego. Zapisy w poniedziałki i czwartki od 16.30 – 18.00

UWAGA!!!

Klub Sportowy Spójnia Warszawa dysponuje wolną halą do tenisa stołowego od poniedziałku do piątku w godzinach 12.00–15.00. Zainteresowanych proszę o telefon.

Informacje: Włodzimierz RYFCZAK tel. kom. 510-237-939, tel. Hala Sportowa KS SPÓJNIA 22-839-66-52 oraz Mirosław KUBISIAK tel. kom. 607-290-904. 

Mirosław KUBISIAK

 

2 lipca 2013 roku – godz. 23:08

 

Pozdrowienia z gór!

POLMLEK ZAMER Lidzbark Warmiński

 

2 lipca 2013 roku – godz. 20:15

 

Trendy w tenisie stołowym

Od lat w polskim tenisie stołowym funkcjonują pewne dogmaty szkoleniowe zdawałoby się nie do ruszenia.

Można, by tu mnożyć: obóz ogólnorozwojowy w Zakopanem, stretching, wychodzenie z nóg przy topspinie, jednostronny sposób szkolenia, wiara w szkolenie w ośrodkach itd.

Często się ma to nijak do nowoczesnych metod treningowych.

Czy wiecie Państwo, że Timo Boll nie był szkolony w żadnym młodzieżowym stacjonarnym ośrodku centralnym? Ustalono mu indywidualny sposób treningu z trenerem klubowym i wojewódzkim w połączeniu z regionalnymi dojazdowymi centrami treningowymi.

Czy wiecie Państwo, co pisze Werner Schlager - ostatni europejski mistrz świata - w swojej książce? Ano, że na obozach kadry trenował, co mu kazano, a jak wracał do siebie do domu to trenował, to co słuszne?

Oczywiście nie namawiam do masowego exodusu z ośrodków, bo to jednak najczęściej jedyna słuszna droga do sukcesów.

Ale nie tworzymy dogmatów, że tylko w ten sposób można mieć sukcesy.

Czy wiecie np. Państwo, że trening rozciągający w kadrze Niemiec właściwie nie istnieje.

Co więcej - cecha motoryczna jaką jest gibkość jest zdaniem naszych zachodnich sąsiadów w tenisie stołowym nieistotna.

Czy wiecie, że młodych adeptów tenisa stołowego nie uczy się grać topspina forhend  z dużą rotacją?

Teraz ręka w fazie jest wysoko uniesiona i topspin grany jest z coraz większą siłą kosztem rotacji.

Gdy do tego połączymy fakt, że niedługo zaczniemy grać nowymi, innymi piłkami (test nowych piłek poniżej) obraz dopełnia całości.

Inny stereotyp: w Polsce głównym sposobem przygotowania do sezonu jest chodzenie po górach, bieg i piłka nożna.

Ileż to kontuzji można by się naliczyć przy okazji schodzenia z gór, czy gry w piłkę nożną.

Szczególnie ta pierwsza forma to niemiłosierne katowanie naszych stawów, mięśni i ścięgien.

W Niemczech nie jest to wcale najpopularniejsze.

Z równym powodzeniem stosuje się trening na rowerze, na pływalni, na siłowni, czy różnego rodzaju obwody ćwiczebne.

Timo Boll biega rzadko i niechętnie, ale za to bardzo chętnie korzysta z roweru.

Dosyć chyba mamy kontaktu w tenisie stołowym z twardym podłożem?

Po co jeszcze to dokładać w treningu ogólnorozwojowym, jeśli można inaczej?

Inny stereotyp: trening szybkości stosuje się w ostatniej fazie przygotowań do ważnych zawodów.

W Niemczech właściwie każdy trening rozpoczyna się treningiem szybkości w różnych formach i metodach.

Następny stereotyp: trening kończy się rozciąganiem, stretchingiem.

W Niemczech jak wspominałem rola rozciągania jest minimalizowana lub w ogóle pomijana.

Trening natomiast z reguły kończy się siłą specjalną w różnych odmianach i formach.

Wprowadzane są też, co rusz nowinki: trening balansu, trening gry w nierównowadze, trening siły specjalnej w ciekawych formach itd.

Można, by tu mnożyć, ale nie o to chodzi.

Jaki jest przepływ informacji o najnowszych trendach w tenisie stołowym w Polsce?

Jaki w ogóle jest przepływ informacji i wiedzy pomiędzy górą i dołem?

Jakie możliwości ma instruktor - zapaleniec dowiedzenia się czegoś?

Te parę kursów i Jurek Grycan nie wystarczą.

Aha zapomniałem - jeszcze jest nasz portal, który jako jedyny i to za darmo przekazuje wiedzę.

Ciekawe, kiedy mi zaproponują za to pieniądze?

Może PZTS podpisze z naszym portalem umowę lub rozpisze grant?

Ok, żarty na bok.

Pytanie końcowe do tej części wreszcie: jakie są dowody, że obecny polski system szkolenia gwarantuje, e co jakiś czas wychowamy zawodnika, czy zawodniczkę na miarę czołówki Europy w kategorii seniorów?

Pytanie właściwie retoryczne, bo od dziesięcioleci (od czasów Lucka Błaszczyka) żadnego wartościowego gracza się nie dochowaliśmy.

Nie liczę tu - przy całym szacunku dla dokonań - zawodników chińskiego pochodzenia.

Nasze Katarzyna Grzybowska, czy Natalia Partyka szkolone od kilkunastu lat centralnie dopiero teraz tak naprawdę dochodzą do tego, co Solja, czy Winter wiedzą od lat.

Szkopuł tylko w tym, że te dwie ostatnie mają jeszcze przed sobą kilkanaście lat międzynarodowej kariery.

Może więc zastanowić, co robimy źle?

Może zorganizować pinpongowy stół z wybitnymi zawodnikami, trenerami i działaczami z Polski i świata, by się zastanowić, co robić by było lepiej?

Niech to zaowocuje filmem szkoleniowym, broszurą szkoleniową i niech pójdzie do każdego trenera w Polsce.

Bo tak to dzisiaj wygląda, że każdy kolejny trener kadry coś tam po swojemu dziubie i myśli sobie może wypali?

Pytanie następne: z kim są konsultowane kierunki szkolenia naszych kadrowiczów od samej góry aż po kadry wojewódzkie i kluby?

Czyż nie powinna to być osoba z wynikami i doświadczeniem międzynarodowym nie uwikłana w rodzime zależności?

Na moim egzaminie trenerskim A Lizenz w Niemczech jedno z pierwszych pytań Szefa Wyszkolenia Niemieckiego Związku brzmiało: najnowsze trendy w kobiecym i męskim tenisie stołowym.

Teraz sobie myślę, że gdybym na zadane pytanie dobrze nie odpowiedział, to byłoby po przysłowiowych ptakach.

Taka wiedza podstawa dla trenera z ambicjami.

Przeczytałem dzisiaj ciekawy artykuł o systemie oświaty w naszym kraju.

Postawiono tam ciekawą tezę, że wobec coraz mniejszej ilości dzieci w klasach warto wreszcie zreformować polskie szkolnictwo.

Mniejsze klasy, większa indywidualizacja, inwestowanie w najlepszych nauczycieli, uczenie kreatywności, a nie wiedzy podręcznikowej, budowanie etosu zawodu nauczyciela itd.

Posłużono się przykładami z kilku państw, gdzie to wszystko świetnie funkcjonuje, a uczniowie wygrywają międzynarodowe konkursy.

Słowem - autorzy teksu dowodzą, że bez dobrze wykształconych elit intelektualnych nigdy nie będziemy zdążać w dobrym kierunku.

Czyż teraz nie ma takiego czasu również dla polskiego tenisa stołowego?

Zbyszek Stefański www.time-out.pl

 

2 lipca 2013 roku – godz. 10:40

 

W Toruniu mają najlepszą młodzież

Znamy już wszystkich mistrzów Polski w kategoriach młodzieżowych. W ostatni weekend czerwca w Radomsku odbyła się zamykająca sezon Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży. Zdecydowanie najlepszym szkoleniem młodzieży ze wszystkich ekip uczestniczących w rozgrywkach Wschodzący Białystok Superligi poszczycić się może Energa-Manekin Toruń.

Torunianie zdominowali rywalizację w krajowym czempionacie w kategorii kadetów i juniorów. W tej pierwszej grupie tytuł mistrza Polski w grze pojedynczej wywalczył Tomasz Kotowski. Gracz Energa-Manekin Toruń podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Radomsku był bezapelacyjnie największą gwiazdą. Oprócz triumfu w singlu, Kotowski stawał również na najwyższym stopniu podium w rywalizacji deblistów i mikstów. Reprezentanci Energa-Manekin okazali się również najlepsi w rywalizacji drużyn, pokonując w finale LUKS Chełmno 3:0.

Kolejne medale dla ekipy z Kujaw podczas mistrzostw Polski juniorów wywalczył Jakub Dyjas. Jedna z największych nadziei polskiego tenisa stołowego zdobyła złoty medal w turnieju singlistów, pokonując w finałowym pojedynku Adama Dosza z Poltarex Pogoni Lębork. Podobnie jak Kotowski, także i Dyjas był najlepszym graczem mistrzostw do lat 18, zdobywając w turnieju indywidualnym trzy krążki (dwa złote i jeden srebrny medal). Sukces torunianie święcili także w rywalizacji drużyn, stając na drugim stopniu podium.

Do "worku medali" zawodników Energa-Manekin Toruń należy również "dorzucić" tytuł młodzieżowego mistrza Polski wywalczony przez Konrada Kulpę w Częstochowie. Pod Jasną Górą mistrz Europy juniorów w grze podwójnej w parze z Jakubem Dyjasem wygrał rywalizację singlistów oraz wywalczył srebrne medale w turnieju gry podwójnej i mieszanej.

Po medale w zmaganiach młodzieżowych sięgali także przedstawiciele beniaminka Wschodzący Białystok Superligi - Poltarex Pogoni Lębork. W juniorach tytuł wicemistrza kraju w grze pojedynczej przypadł w udziale Adamowi Doszowi, a w gronie kadetów trzecie miejsce w rywalizacji singlistów zajął jego młodszy brat - Sławomir.

Mateusz Przybył; fot. Marcin Masalski; www.superliga.com.pl

 

2 lipca 2013 roku – godz. 10:38

 

Wywiad z Michałem Napierałą

Do rewolucji kadrowej po zakończeniu rozgrywek doszło w Carbo-Koks Polonii Bytom. O nowych zawodnikach i planach na nowy sezon z prezesem klubu ze Śląska - Michałem Napierałą rozmawiał Mateusz Przybył.

Do sporych zmian doszło w Pana klubie po zakończeniu rozgrywek. Wymieniony został cały skład. Bezapelacyjnie to Carbo-Koks Polonia Bytom była "królem polowania" w okienku transferowym.

- Można tak powiedzieć. Podziękowałem moim dotychczasowym zawodnikom i zakontraktowałem trzech nowych graczy. Barw Carbo-Koks Polonii w sezonie 2013/2014 bronić będą Jakub Kosowski, Tomas Konecny i Radek Mrkvicka.

Co wpłynęło na Pana decyzję o wymianie całego składu, który przyzwoicie radził sobie na krajowym podwórku.

- Przede wszystkim zawiódł mnie Jarosław Tomicki, który zagrał poniżej oczekiwań. Nie był to jego jednak pierwszy słabszy sezon. Przypomnę, że również dwa lata temu nie błyszczał we Wschodzący Białystok Superlidze. Martin Pavlica był często ustawiany na pozycji numer dwa i niestety nie radził sobie z czołowymi postaciami ligi. Chciałem zatrzymać w drużynie Jiri Vrablika, jednak nie doszliśmy do porozumienia w kwestiach finansowych. Nasz lider z ubiegłego sezonu polecił nam Tomasa Konecnego, z którym szybko podpisaliśmy umowę i mam nadzieję, że będzie silnym punktem zespołu.

Skład Carbo-Koks Polonii Bytom przed rozpoczęciem rozgrywek wygląda imponująco. Wydaje się, że liderem zespołu powinien być Jakub Kosowski...

- Bardzo liczę na "Kosę". Myślę, że to właśnie Jakub i Tomas Konecny, którzy zajmują zbliżone miejsca w rankingu Międzynarodowej Federacji Tenisa Stołowego, będą naszymi liderami w nowym sezonie.

Rozgrywki Wschodzący Białystok Superligi rozpoczynają się za dwa miesiące. Które miejsce w nowym sezonie Pana zadowoli?

- Ciężkie pytanie. Uważam, że stać na awans do fazy play off i wywalczenie medalu.

A może Carbo-Koks Silesia włączy się do walki o najwyższe cele?

- Czas pokaże. Mogę odważnie powiedzieć, że nie obawiam się ani Dartom Bogorii Grodzisk Mazowiecki ani Olimpii-Unii Grudziądz. Jeśli wszyscy zawodnicy będą zdrowi i w dobrej dyspozycji, to możemy pokrzyżować szyki najlepszym. Proszę spojrzeć na ostatni finał ligi, w którym faworyzowana drużyna z Grodziska Mazowieckiego przegrała z grudziądzanami. Nie zawsze ekipa, która lepiej prezentuje się na "papierku", wygrywa. To jest tylko sport i wszystko jest w nim możliwe.

Wszystkie ekipy występujące we Wschodzący Białystok Superlidze mocno się wzmocniły w okienku transferowym. Nowymi zawodnikami w lidze są m.in. Wu Chih-Chi, Tomas Konecny czy Oh Sang Eun. Szykuje się najmocniejsza superliga w historii.

- Zdecydowanie tak. Już w ubiegłym roku rozgrywki znacznie podniosły swój poziom i były niezwykle emocjonujące. Teraz mamy kilku nowych graczy, którzy w znaczący sposób wpływają na poziom sportowy Wschodzący Białystok Superligi.

Podnosi się poziom sportowy rozgrywek. Czy zyskują także na tym zawodnicy, których zarobki wzrosły w ostatnich sezonach?

- Tak. Mimo kryzysu, zawodnicy otrzymują większe wynagrodzenie. Ale to jest takie domino, bo zyskuje na tym tenis stołowym. Dzięki dobrym graczom, którzy grają w lidze, podnosi się standard rozgrywania spotkań, mecze mają fajną oprawę.

Rozmawiał: Mateusz Przybył; www.superliga.com.pl

 

1 lipca 2013 roku – godz. 09:48

 

41 Międzynarodowy Turniej Tenisa Stołowego

w kategoriach młodzieżowych JKTS OPEN 2013

o Puchar Prezydenta Jastrzębia-Zdroju

12-13.08  Jastrzębie-Zdrój

komunikat organizacyjny

 

1 lipca 2013 roku – godz. 09:48

 

Turniej o Puchar Prezesa Klubu ULKS Kazanów

W dniu 6 lipca w sobotę o godz. 9.00 w hali przy Zespole Placówek Oświatowych Kazanowie odbędzie się kolejny turniej tenisa stołowego. Tym razem uczestnicy rywalizować będą o Puchar Prezesa Klubu ULKS Kazanów.

Turniej rozgrywany będzie w dwóch kategoriach do 50 lat seniorzy oraz weterani powyżej 50 lat.

W zmaganiach udział mogą wziąć amatorzy, zawodnicy 4, 5 ligi oraz goście zaproszeni przez organizatora.

Prezes Klubu Mateusz Król zachęca do licznego udziału w turnieju.

 

1 lipca 2013 roku – godz. 01:17

 

Wydział Rozgrywek PZTS

szczegóły

XIX Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży

2 x Katarzyna GALUS

4 x Tomasz KOTOWSKI

 

8 lipca 2013 roku – godz. 08:35