2008/2009 działalność PZTS

archiwum 2005

archiwum 2006

archiwum 2007

archiwum 2008/2009

23 lipca 2009 roku – godz. 16:59

Regulamin Rozgrywek Polskiego Związku Tenisa Stołowego na sezon 2009/2010   

Polski Związek Tenisa Stołowego opublikował oficjalną wersję Regulaminu Rozgrywek Polskiego Związku Tenisa Stołowego na sezon 2009/2010.

pobierz Regulamin PZTS na sezon 2009/2010

PZTS

23 lipca 2009 - godz. 16:45

Członek Zarządu PZTS szkoli instruktorów

Zostań instruktorem tenisa stołowego

Niestety, tylko do jutra można zgłaszać swoje osoby na część specjalistyczną kursu instruktorskiego tenisa stołowego, który odbędzie się w Bydgoszczy.

Termin - cztery sesje weekendowe:

• 21-23.08.09 r. 30 godz.

• 28-30.08.09 r. 30 godz.

• 04-06.09.09 r. 30 godz.

• 11-13.09.09 r. 30 godz.

Miejsce: hala sportowa LUKS Chełmno  i sala wykładowa  – Chełmno ul. Harcerska 1.

Koszty organizacyjne - 600 zł od uczestnika - należy wpłacić na konto KPOZTS.

Zgłoszenia  z następującymi danymi należy składać do dnia 24 lipca  2009 r. na adres e-mailowy mjblazejewicz@poczta.onet.pl oraz na adres Kujawsko-Pomorskiego Okręgowego Związku Tenisa Stołowego:

• data i miejsce urodzenia,

• adres zamieszkania,

• wykształcenie,

• nr dowodu osobistego.

Ponadto należy do KPOZTS dostarczyć:

• zaświadczenie o ukończeniu kursu (części ogólnej),

• urzędowo potwierdzony odpis dokumentu stwierdzającego posiadane wykształcenie,

• zdjęcie o formacie 3,5 cm x 4,5 cm,

• świadectwo lekarskie o stanie zdrowia umożliwiającym wykonywanie zawodu.

W przypadku  zamówień noclegów lub jakichkolwiek pytań należy kontaktować się z Januszem Błażejewiczem tel. 660 678 594.

źródło: Magazyn Polski PingPong

(mp)

20 lipca 2009 roku – godz. 17:27

Kolegium Sędziów PZTS

Warszawa, 2009-07-11

Prezes

Wojewódzkiego Zw. Tenisa Stołowego

Przewodniczący Kolegium Sędziów WZTS

dot.: licencji sędziowskich na sezon 2009/2001

Kolegium Sędziów PZTS informuje, że ustaliło system rekrutacji na sędziów licencjonowanych na najbliższe dwa sezony rozgrywkowe.

I tak :

1. Do dnia 15 sierpnia br. poszczególne Okręgowe Związki prześlą do PZTS zgłoszenia imienne wszystkich sędziów, którzy będą mogli prowadzić mecze ekstraklasy i I ligi.

Kandydatami zgłaszanymi mogą być czynni sędziowie państwowi, związkowi i okręgowi z co najmniej dwuletnim stażem. Brak pisemnego zgłoszenia nie pozwoli przystąpić do rekrutacji !

2. Sędziowie, którzy prowadzili zawody ekstraklasy i I ligi w sezonie 2008/09, po uzyskaniu pozytywnej opinii właściwego Okręgowego Związku, i Kolegium Sędziów

PZTS mogą zostać zwolnieni z egzaminu testowego.

3. Lista sędziów zwolnionych, a także zakwalifikowanych do odbycia testu na licencję zostanie ogłoszona do dnia 20 sierpnia br.

4. Egzamin zostanie przeprowadzony w dniu 30 sierpnia br. ( planowane miejsca – Rzeszów , Poznań i Gdańsk ostatecznie czy będzie to jedno miejsce, czy dwa,

zostanie ustalone po otrzymaniu wszystkich zgłoszeń kandydatów).

Z poważaniem

Przewodniczący Kolegium Sędziów PZTS

Piotr Pielaciński

9 lipca 2009 roku – godz. 20:21

Zmiana Regulaminu nadawania licencji klubowych   

Polski Związek Tenisa Stołowego informuje, że decyzją Zarządu PZTS z dnia 3 lipca zmianie uległ Regulamin nadawania licencji klubowych. Zmiany zaznaczone są kolorem czerwonym.

Licencje klubowe

- Regulamin nadawania licencji klubowych – AKTUALIZACJA

- załącznik nr 1 do Regulaminu

- załącznik nr 2 do Regulaminu

- oświadczenie – Załącznik nr 3 do Regulaminu

- uchwała Zarządu ws. Ceny za wydanie licencji

PZTS

7 lipca 2009 roku – godz. 19:03

Podsumowanie współzawodnictwa sportowego    

Podczas Rady Polskiego Związku Tenisa Stołowego zostały wręczone pamiątkowe patery oraz dyplomy dla Prezesów, Delegatów Wojewódzkich Związków Tenisa Stołowego oraz przedstawicieli klubów.

Prezes Andrzej Kawa postanowił wyróżnić trenerów za osiągnięcia w szkoleniu dzieci i młodzieży. W gronie wyróżnionych znaleźli się trenerzy: Leszek Kawa, Dariusz Budzich, Ziemowit Bańkosz, Marek Chrabąszcz, Jarosław Maruszczak, Dariusz Kocoń.

Klasyfikacja województw:

Mazowieckie, Śląskie, Dolnośląskie, Małopolskie, Kujawsko-Pomorskie, Podkarpackie, Wielkopolskie, Pomorskie.

Klasyfikacja klubów:

GLKS Nadarzyn, LUKS Chełmno, GKS Gorzovia Gorzów, MRKS Gdańsk, KU AZS EU Wrocław, PKS Rafeallo Kazimierza Wielka, KS Bronowianka Kraków, LUKS Warmia Lidzbark Warmiński.

Klasyfikacja województw za wyniki drużynowe:

Mazowieckie, Śląskie, Dolnośląskie, Małopolskie, Kujawsko-Pomorskie, Łódzkie, Wielkopolskie.

Klasyfikacja klubów za wyniki drużynowe:

GLKS Nadarzyn, GKS Gorzovia Gorzów, LUKS Chełmno, MRKS Gdańsk, KU AZS UE Wrocław, LUKS Warmia Lidzbark Warmiński, MKS Jedynka Łódź.

Współzawodnictwo Sportu Dzieci i Młodzieży MSiT – klasyfikacja województw:

Dolnośląskie, Mazowieckie, Pomorskie, Kujawsko-Pomorskie, Śląskie, Lubuskie, Podkarpackie, Lubelskie.

Współzawodnictwo Sportu Dzieci i Młodzieży MSiT – klasyfikacja klubów:

GLKS Nadarzyn, AZS UE Wrocław, Stella Gniezno, ZKS Drzonków, MKSTS Polkowice, LUKS Chełmno, MRKS Gdańsk, ASTS Olimpia Unia Grudziądz.

Liczba zawodników z licencjami – klasyfikacja województw:

Śląskie, Dolnośląskie, Mazowieckie, Wielkopolskie, Lubelskie, Podkarpackie, Małopolskie, Kujawsko-Pomorskie.

Liczba zawodników z licencjami – klasyfikacja klubowa:

JKTS Jastrzębie, GKS Gorzovia Gorzów, UKS Spartakus Dzwola, KS Spójnia Warszawa, MRKS Gdańsk, UKS Kusy Laskowice, MOSIR Mysłowice, AKS Mikołów.

Pełna klasyfikacja

PZTS

5 lipca 2009 roku – godz. 09:17

Rada Związku

W dniu 4 lipca 2009 roku odbyła się Rada Związku PZTS…

foto: PZTS

30 czerwca 2009 roku – godz. 16:11

GŁÓWNE ZAŁOŻENIA PROJEKTU ROZWOJU SPORTU MASOWEGO

1. Zgodnie z § 8 Statutu Polskiego Związku Tenisa Stołowego do głównym celem Związku jest:

1) popularyzacja i rozwój tenisa stołowego w Polsce oraz organizacja współzawodnictwa sportowego w zakresie tej dyscypliny.

2) podejmowanie działań na rzecz promocji i rozwoju tenisa stołowego w formie amatorskiej i profesjonalnej

2. Zagadnienia związane z Projektem Rozwoju Sportu Masowego to temat niezwykle obszerny. Proponuję rozważenie przez Zarząd PZTS możliwości – w niedalekiej przyszłości – poświęcenia temu tematowi osobnego posiedzenia Zarządu.

3. Opracowanie szczegółowego Projektu wymaga skorelowania wielu działań podejmowanych w tej dziedzinie, merytorycznej konsultacji szerokiego grona fachowców  tworzących zespół ściśle współpracujący z Zarządem. Kluczową rolę w pracach nad projektem powinni odegrać nowi dyrektorzy: Dyrektor Sportowy PZTS i Dyrektor Biura PZTS.  

4. Prace powinny zostać podjęte natychmiast, aby szczegółowa informacja o założeniach Projektu znalazła się w zestawie materiałów przygotowywanych dla Prezesów OZTS i uczestników Rady Związku.

5. Głównym celem Projektu Rozwoju Sportu Masowego jest podniesienie poziomu społecznej identyfikacji tenisa stołowego jako dyscypliny sportowej, skutkującym dynamicznym wzrostem liczby wydawanych przez Związek licencji.  

6. Żeby osiągnąć założone cele trzeba:

- opracować program;

- przeprowadzić promocję programu wśród wybranych środowisk;

- wyselekcjonować i przeszkolić ludzi zainteresowanych wdrożeniem Programu;

- dostarczyć wdrażającym narzędzia do realizacji Programu;

- wesprzeć podejmowane działania w zakresie finansów, wiedzy i sprzętu;

- wesprzeć realizację Programu działaniami promocyjnymi i marketingowymi;

- ściśle monitorować realizację Programu.

7. Związek powinien zinwentaryzować wszelkie działania związane z tenisem stołowego a podejmowane przez organy, instytucje, stowarzyszenia, związki oraz inne podmioty, dla których tenis stołowy jest jedynie jednym z wielu obszarów działania. W kolejnym etapie Związek powinien stać się liderem tych działań, aby poprzez integrację i współpracę, a także wsparcie merytoryczne osiągnąć cel w postaci podniesienia poziomu tenisa stołowego w różnych grupach społecznych. Staną się one wówczas naturalnymi partnerami Związku w realizacji Programu. 

8. W realizacji Programu Rozwoju Sportu Masowego najważniejszymi partnerami będą Okręgowe Związki Tenisa Stołowego, a przede wszystkim działacze, trenerzy i pasjonaci, dla których tenisa stołowy jest ważną częścią życia. Powyższe partnerstwo powinno poprawić w wyraźny sposób relacje pomiędzy Związkiem a Okręgowymi Związkami Tenisa Stołowego.

9. Niezbędne działania dla opracowania Programu Rozwoju Sportu Masowego:

- powołanie uchwałą Zarządu Pełnomocnika Zarządu lub Kierownika ds. Programu Rozwoju Sportu Masowego, który w ściśle określonym czasie przedstawi Zarządowi Program Rozwoju Sportu Masowego. W przypadku podjęcia uchwały zatwierdzającej Program do realizacji Pełnomocnik będzie dalej kierował pracami zespołu. W przypadku braku aprobaty Zarządu Pełnomocnik kończy swoją działalność w tym zakresie;

- powołanie przedstawionego przez Pełnomocnika składu osobowego zespołu pracującego nad Programem wraz z podaniem harmonogramu działań, które mogłyby zostać zaakceptowane na posiedzeniu Zarządu poświęconemu wyłącznie pracom nad przygotowaniem Programu;

- w ramach analizy istniejącego stanu i określenia możliwości przyszłej współpracy  przeprowadzenie szczegółowych konsultacji:

1. z poszczególnymi Okręgowymi Związkami Sportowymi ze szczególnym uwzględnieniem dotychczasowych doświadczeń w zakresie sportu masowego, możliwości kadrowych realizacji Programu oraz lokalnych uwarunkowań;

2. z przedstawicielami: Ministerstwa Sportu i Turystyki (Sportowe Wakacje), Ministerstwa Edukacji Narodowej (lekcje wychowania fizycznego, Uczniowskie Klubu Sportowe), Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (sport studencki i pracowników naukowych) oraz Ministerstwa Zdrowia (profilaktyka i ochrona zdrowia),

3. z przedstawicielami organizacji sportowych: Polskim Komitetem Olimpijskim, Polskim Komitetem Paraolimpijskim, Olimpiadami Specjalnymi Polska, Akademickim Związkiem Sportowym, Szkolnym Związkiem Sportowym, Ludowymi Zespołami Sportowymi, pionami branżowymi,

4. z przedstawicielami innych organizacji: Radą ds. Sportu Konferencji Episkopatu Polski, Komendą Główną Państwowej Straży Pożarnej, Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, Związkiem Miast Polskich, Wojewódzkimi Jednostkami Wdrażania Programów Unijnych

- wypracowanie szczegółowych rozwiązań mających na celu podniesienie na wyższy poziom dynamiczne rozwijającego się sportu weteranów (reorganizacja rozgrywek, organizacyjne wsparcie wyjazdów zagranicznych na najważniejsze imprezy sportowe),

- merytoryczne opracowanie, produkcja i dystrybucja profesjonalnych narzędzi i produktów wspomagających realizację Programu Rozwoju Sportu Masowego (opracowanie programów i przeprowadzenie szkoleń, materiały szkoleniowe [książki, broszury, płyty DVD, tablice, plakaty, ulotki reklamowe], coroczne wydawany Rocznik  PZTS),

- opracowanie poradnika zawierającego szczegółowe zasady pozyskiwania środków finansowych z różnych źródeł, w tym Programów Unijnych,

- podjęcie działań w celu pozyskania „twarzy” Programu wśród różnych grup społecznych: tenisistów stołowych (Natalia Partyka, Leszek Kucharski, Lucjan Błaszczyk), przedstawicieli świata polityki (Prezydent RP Lech Wałęsa, senator Andrzej Person, Podsekretarz w Ministerstwie Sportu i Turystyki Adam Giersz), przedstawicieli biznesu, show biznesu, mediów i sportu,

- oprócz podjęcia standardowych profesjonalnych działań promocyjno-marketingowych, wykorzystanie kontaktów przedstawicieli naszego środowiska w celu pozyskania strategicznych partnerów Programu (Telewizja Polsat, Grupa Żywiec, Coca-Cola, Nestle, i wiele innych), którzy „przy okazji”  mogliby na stałe związać się ze Związkiem (sponsoring, Mistrzostwa Europy, Pro-Tour, Liga Mistrzów, rozgrywki ekstraklasy),

- podjęcie działań lobbingowych w zakresie organizacji imprez sportowo-promocyjnych wśród kluczowych grup środowiskowych (mistrzostwa parlamentarzystów, aktorów, dziennikarzy, Biznesowa Liga tenisa stołowego, organizacja promocji tenisa stołowego poprzez imprezy podobne do Pikniku Olimpijskiego),

- powstanie Klubu Dziennikarza PZTS, w którym oprócz dziennikarzy obecnie piszących o tenisie stołowym (Radosław Gielo, Kamil Wolnicki, dziennikarze portali internetowych) znalazłoby się miejsce na dziennikarzy od lat związanych z naszą dyscypliną (Janusz Strzałkowski, Bogdan Latuszkiewicz, Andrzej Person, Andrzej Janisz, Janusz Pindera),

- opracowanie zakładki na stronie internetowej Związku zawierającej wszystkie informacje dotyczące Programu Rozwoju Sportu Masowego,

- powstanie Rady Producentów i Dystrybutorów sprzętu do tenisa stołowego, którzy jako przyszli beneficjenci pozytywnych – z punktu widzenia handlowego – skutków wprowadzenia Programu Rozwoju Sportu Masowego, powinni stać się strategicznymi partnerami Związku. Bez ścisłej współpracy z firmami: Aga-Sport, Modest i Gasport szanse na skuteczną realizację Programu Rozwoju Sportu Masowego są niewielkie. 

Marek Przybyłowicz

Główne założenia projektu rozwoju sportu masowego (plik w PDF)

Komentarz

Na zaproszenie Prezesa Polskiego Związku Tenisa Stołowego Andrzeja KAWY powyższe założenia Programu zostały zaprezentowane przeze mnie podczas ostatniego posiedzenia Zarządu PZTS w dniu 20 czerwca 2009 roku.

Marek Przybyłowicz

26 czerwca 2009 roku – godz. 14:17

Rada Związku

Polski Związek Tenisa Stołowego informuje, że w dniu 4 lipca 2009 w Warszawie (sala COS) odbędzie się Rada Związku z udziałem Prezesów Okręgowych Związków, zaproszonych gości, a także wyróżnionych we współzawodnictwie sportowym za sezon 2008/2009 klubów i trenerów.

Porządek obrad

  1. Otwarcie obrad

  2. Podsumowanie współzawodnictwa sportowego za sezon 2008/2009 cz I.

  3. Wystąpienie Prezesa PZTS

  4. Informacja o działalności Zarządu PZTS

  5. Dyskusja na temat działalności PZTS

  6. Przerwa

  7. Organizacja sezonu sportowego 2009/2010

  8. Dyskusja na temat organizacji sezonu sportowego 2009/2010

  9. Podsumowanie Rady PZTS - wystąpienie Prezesa Związku

10. Zamknięcie obrad

PZTS

26 czerwca 2009 roku – godz. 14:15

Kalendarz PZTS

Polski Związek Tenisa Stołowego opublikował kalendarz na lata 2009/2010:

- kalendarz – plik programu Excel

- kalendarz (wersja pełna) – plik PDF

- kalendarz (wersja uproszczona) – plik pdf

PZTS

24 czerwca 2009 roku – godz. 11:01

Czy aby na pewno...?

Zbliża się koniec czerwca i na oficjalnych stronach PZTS brak „Regulaminu rozgrywek na sezon 2009/2010” ciekawa sprawa bo to nigdy się jeszcze nie wydarzyło. W starym Regulaminie brak odniesienia co się dzieje, gdy brak nowego, a sztywna data ważności  oznacza wprost, że traci on ważność z każdym 30 czerwca. W tym roku oznacza, że 1 lipca 2009 nie ma „Regulaminu Rozgrywek na sezon 2009/2010”, jest pustka!!!.

Osoby odpowiedzialne w PZTS być może myślą, że gdy przedstawią zatwierdzony przez zarząd PZTS Regulamin Rozgrywek, to on obowiązuje od dnia ogłoszenia, prawie prawda, gdyby nie ale. Chciałbym przypomnieć tym szanownym działaczom, że to nie do końca prawda, gdyż i w PZTS obowiązuje KPA, a co oznacza, że tryb wprowadzania nowego Regulaminu może być skutecznie zaskarżony do NSA, powód, brak konsultacji, i może się w trakcie sezonu okazać, że rozgrywki centralne oraz inne uregulowania są nie ważne. Chciałbym sobie wyobrazić minę działaczy gdy sąd unieważni regulamin.

Być może ktoś uzna, że zamieszczona na stronach PZTS swego czasu prośba składnia projektów regulaminu rozgrywek do 30 kwietnia, to już konsultacja, no właśnie nie. Konsultacją będzie zamieszczenie na oficjalnej stronie internetowej PZTS efektu tych konsultacji, czyli przygotowanego projektu regulaminu rozgrywek na sezon 2009/2010 z adnotacją, czyli pouczeniem, że uwagi i protesty przyjmowane są w taki a taki sposób w terminie do... , brak takiej właśnie czynności administracyjnej może doprowadzić do nieopisanych problemów w przyszłości.

Czy 4 lipca 2009 może dojść do akceptacji Regulaminu Rozgrywek w sezonie 2009/2010 przez przedstawicieli okręgów, według mnie nie, gdyż przedstawiciele OZTS nie posiadają uprawnień statutowych w tych sprawach, nie przeprowadzili szerokiej konsultacji w swoich OZTS na wymienioną sprawę, itp. Przedstawiciele mogą co najwyżej wysłuchać, ponarzekać,  wychwalić, i nic więcej.

Na szczęście prawdziwy sezon sportowy w Polsce trwa od września do czerwca i parudniowa dziura prawna nie spowoduje żadnych skutków negatywnych dla klubów, jednak niesmak zostaje. Najbardziej dziwi to, że tak naprawdę ten Regulamin może być stałym dokumentem, a te elementy które są zmienne mogą być z niego wyłączone i zamieszczone w oddzielnym dokumencie. Dlaczego tak się nie dzieje, nie chce w to wnikać, bo brzydkie słowa cisną się na usta.

Nie prawdą jest jednak, że nikt nie zna regulaminu na nowy sezon, bo już na początku czerwca Wydział Rozgrywek PZTS zamieszczając projekt podziału klubów na grupy, podał, że w ekstraklasie kobiet występować będzie GLKS NADARZYN, a z tej listy znikł zespół MUKS START NADARZYN, czyżby zdarzyło się coś o czym nikt nie wie, na jakiej zasadzie to się zdarzyło, być może jest to jasnowidzenie, tylko kto jest tym widzącym przyszłość, panie Prezesie Kawa, czy to pan ma kryształową kulę, a może czyni pan to z fusów, a jeżeli nie pan, to kto?

I na sam koniec, chciałbym naszym kolegom z zarządu okręgowego zwrócić uwagę, że i na naszym tak niskim szczeblu obowiązują pewne procedury administracyjne które trzeba przestrzegać, oraz to, że regulaminy PZTS nie determinują naszych rozgrywek, gdyż generalnie nie mają wpływu na rozgrywki szczebla regionalnego. Normy wyznaczane przez PZTS które nas obligują mogą dotyczyć tylko spraw generalnych, jak np. kategorie wiekowe, zasady przyznawania licencji klubowych, zawodniczych, przepisów gry, itp. i tego na prawdę nie jest wiele, więc nie ma problemu wziąć się za stworzenie dobrego regulaminu rozgrywek.

Niektórzy działacze zarzucają mi, że straszę sądami, że jestem jedynym słusznym interpretatorem regulaminów i statutów, ja tego nie twierdzę, choć może to tak wyglądać, gdyż często się w tych sprawach wypowiadam, jednak jeszcze nie wskazano mi choć jednego przykładu gdzie się pomyliłem, ja zaś tych błędów wskazuję ponad miarę.

Krzysztof PIWOWARSKI

przeczytaj również tekst z 29 maja 2009 roku – „Regulaminy…”

Do trzech razy sztuka…

czyli spiskowa teoria wyboru Dyrektora Biura PZTS

(poniżej prezentacja kandydatów)

autor: Marek Przybyłowicz; 2009-06-19 03:45

Wzruszenie spowodowane zaskoczeniem z powodu zwycięstwa, jakie odmalowało się w dniu 14 lutego 2009 roku na twarzy nowego Prezesa PZTS Andrzeja KAWY było równe zaskoczeniu, jakiego doznał z powodu porażki Wojciech WALDOWSKI.

Porażka Wojciecha WALDOWSKIEGO stała się jednakże dla niego niespodziewaną szansą na odniesienie zwycięstwa o wiele ważniejszego: zrealizowanie wspaniałego 2-tygodniowego rodzinnego wypoczynku w Ziemi Świętej.

Zwycięstwo Andrzeja KAWY stało się dla niego – o ironio – początkiem kłopotów i błędów.

Pierwszy błąd nowy Prezes popełnił już w kilka minut po wyborczym sukcesie: do nowego zarządu zarekomendował jedynie 6 członków, nieświadomie generując sytuację, w której jego zwolennicy posiadają  w nowym-starym Zarządzie jedynie niewielką większość…

Drugi błąd - o wiele bardziej brzemienny w skutkach - popełnił Pan Prezes już pierwszego dnia swojego urzędowania w poniedziałek 16 lutego 2009 roku o godz. 8:00, gdy sam wkroczył do biura PZTS na warszawskim Torwarze, którego – jako wicedyrektor Centralnego Ośrodka Sportu -  jest gospodarzem.

Zawsze, gdy następowała zmiana władzy w jakimkolwiek polskim związku sportowym, nowy prezes zawsze przejmował władzę wprowadzając swoich zaufanych ludzi: szefa wyszkolenia, dyrektora biura, radcę prawnego oraz księgową. Tym razem stało się inaczej…

Król okazał się nagi ! I taki pozostał przez kolejne 4 miesiące…

Ci, którzy odegrali kluczową rolę w przejęciu władzy przez Andrzeja KAWĘ – jako doświadczeni gracze – woleli zająć kluczowe stanowiska w społecznym zarządzie. Zamiast brać się do codziennej, niewdzięcznej i czarnej roboty wybrali WŁADZĘ. Widoczne to było gołym okiem podczas ukonstytuowania się Prezydium Zarządu, w którym kluczowe funkcje przypadły Wiceprezesowi ds. Sportowych Tadeuszowi SZYDŁOWSKIEMU oraz kumulującemu w swoich rękach wielką władzę Przewodniczącemu Kolegium Sędziów, a równocześnie Skarbnikowi Związku Piotrowi PIELACIŃSKIEMU. A nowy Prezes narzekał, że nie było chętnych na stanowiska…

Dziwne jest to, że nowemu Prezesowi nie przeszkadzało, iż kluczowe funkcje w Związku powierzył członkowi poprzedniej ekipy, winnej doprowadzenia Związku na skraj upadłości… Chyba, że była to spłata długów zaciągniętych podczas „telefonicznej” kampanii wyborczej …

Powracającemu do Prezydium Zarządu po 4-letniej banicji Wiceprezesowi ds. Organizacyjnych Ryszardowi WEISBRODTOWI pozostała zaszczytna rola symbolu ciągłości i historii Związku.

W odróżnieniu do swojego poprzednika na stanowisku Prezesa PZTS Jerzego DACHOWSKIEGO, nowy Prezes Andrzej KAWA wykonuje swoje obowiązki społecznie; jego głównym źródłem utrzymania jest praca w Centralnym Ośrodku Sportu. W tej sytuacji kluczową rolę w trzymaniu steru Związku powinni spełniać: Dyrektor Sportowy i Dyrektor Biura PZTS.

Podczas pierwszego posiedzenia Zarządu w dniu 19 lutego 2009 roku podjęto uchwałę „W sprawie powołania na stanowisko p.o. Dyrektora Biura PZTS od dnia 01.03.2009 r.” Adama DRYGALSKIEGO. Nowego Dyrektora Biura PZTS przedstawiłem w artykule „Kto wygra meeecz ? PZTS !!! w dniu 31 marca 2009 roku.

Ale do ogarniętego kłopotami organizacyjnymi i finansowymi Związku – pomimo oczekiwań Prezesa – nowy Dyrektor Biura za bardzo się nie garnął i nie podjął w stosownym czasie swoich obowiązków. Prawdę mówiąc zniknął… Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem.

Zdecydowana postawa Członka Zarządu Dariusza SZUMACHERA i Prezesa Andrzeja KAWY zaowocowała skutecznymi poszukiwaniami Dyrektora. W dniu 26 marca 2009 roku podpisano z Adamem DRYGALSKIM umowę na czas określony do dnia 31 maja 2009 roku. Pech chciał, że nowy Dyrektor ponownie nie podjął swoich obowiązków, a drugie podejście do pierwszej próby wyboru nowego Dyrektora Biura zakończyło się sromotną klęską…

Łatwo zrozumieć zniecierpliwienie takim obrotem sprawy doświadczonego managera i Prezesa KS BOGORIA Grodzisk Mazowiecki Dariusza SZUMACHERA, który jak nikt inny ma podstawy czuć się odpowiedzialny za powstałą sytuację. Podczas zwycięskiego dla Andrzeja KAWY Walnego Zgromadzenia Delegatów PZTS to właśnie Dariusz SZUMACHER zgłosił kandydaturę Andrzeja KAWY na stanowisko Prezesa PZTS…

W tej sytuacji Prezes Andrzej KAWA otrzymał od grona oddanych mu ludzi propozycję nieodpłatnego: pokierowania pracami biura Związku, uporządkowania wszystkich spraw wymagających konsultacji prawnych oraz uporządkowania wszystkich spraw z zakresu księgowości. Społeczny zespół miał zakończyć swoją misję przedstawieniem Zarządowi obiecywanego przez Prezesa „raportu otwarcia” oraz doprowadzeniem do zapowiedzianych przez Prezesa konkursów na kluczowe stanowiska w PZTS.

Komuś bardzo mocno zależało na tym, aby Prezes tej propozycji nie przyjął…

Prawie 2 miesiące zajął Prezesowi Andrzejowi KAWIE i Wiceprezesowi ds. Sportowych Tadeuszowi SZYDŁOWSKIEMU wybór p.o. Kierownika Wydziału Szkolenia. Poniedziałek 6 kwietnia 2009 roku okazał się pierwszym dniem pracy trenera Jerzego GRYCANA przymierzanego do funkcji Dyrektora Sportowego PZTS.

W czasie trwania 77. Indywidualnych Mistrzostw Polski Seniorów w Ostródzie odbyło się w dniu 6 marca 2009 roku zwołane przez dotychczasowego Przewodniczącego Rady Trenerów Longina WRÓBLA Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Rady Trenerów PZTS z udziałem 12 trenerów i instruktorów tenisa stołowego. W wyniku przeprowadzonych wyborów na nowego Przewodniczącego Rady Trenerów jednogłośnie wybrano Tomasza REDZIMSKIEGO trenera KS BOGORIA Grodzisk Mazowiecki.

Realizując przedwyborczą obietnicę – zgodnie z ustawą o sporcie kwalifikowanym – wyboru osób na kluczowe stanowiska w Związku w drodze postępowań konkursowych w dniu 31 marca 2009 roku na stronie PZTS pojawiły się 3 ogłoszenia o konkursach na: Dyrektora Sportowego, Trenera Reprezentacji Polski Seniorek i Trenera Reprezentacji Polski Seniorów. Oprócz faktu, iż ogłoszenia zawierały wiele błędów merytorycznych (np. w ogłoszeniu o konkursie na Dyrektora Sportowego termin składania ofert upływał w dniu 15 lutego 2009 roku) zdziwienie budził brak ogłoszenia o konkursie na Dyrektora Biura PZTS. Po interwencji Wiceprezesa ds. Sportowych Tadeusza SZYDŁOWSKIEGO Prezes Andrzej KAWA podjął decyzję o usunięciu ogłoszeń z oficjalnej strony PZTS.

Druga próba wyboru Dyrektora Biura PZTS – co jest zrozumiałe – była już bezpośrednio autorstwa Prezesa KS BOGORII Grodzisk Mazowiecki Dariusza SZUMACHERA, który kierując się interesem Związku i wolą jak najszybszego rozwiązania problemu Dyrektora Biura PZTS, tym razem „obstawił” Krzysztof MACIEJCZUKA, byłego piłkarza JAGIELLONII Białystok, WIDZEWA Łódź i STOMILU Olsztyn. Krzysztof MACIEJCZUK przez ostatnie miesiące - jako współpracownik firmy menadżerskiej MARK & LAW - był organizatorem meczów Ligi Mistrzów w tenisie stołowym w Grodzisku Mazowieckim. Po artykule „Maciejczuk kandydatem na szefa biura PZTS” opublikowanym w dniu 17 kwietnia 2009 roku nie doszło do zaakceptowania jego kandydatury na posiedzeniu Zarządu w Gdańsku w dniu 18 kwietnia 2009 roku.

Obie próby wyboru nowego Dyrektora Biura PZTS okazały się zdecydowanie nieudane, narażając - niestety - autorytet Prezesa Andrzeja KAWY na ciężką próbę.

W dniu 22 kwietnia 2009 roku na podstawie decyzji Zarządu PZTS (uchwała nr 5/Z/2009 z dnia 19.02.2009, uchwała nr 11/Z/2009 z dnia 05.03.2009) oraz o Zarządzenia nr 35 Ministra Sportu i Turystki nr z dnia 27 listopada 2008 roku w sprawie wprowadzania zasad programowych powierzania polskim związkom sportowym i innym podmiotom przygotowań olimpijskich oraz przygotowań do udziału w międzynarodowym współzawodnictwie sportowym kadry narodowej w dyscyplinach olimpijskich i nieolimpijskich na rok 2009 PZTS ogłosił 4 konkurs na stanowiska:

1. Trenera Kadry Narodowej Seniorów

2. Trenera Kadry Narodowej Seniorek

3. Dyrektora Sportowego PZTS

4. Dyrektora Biura PZTS

Ogłoszenie o konkursie na Dyrektora Biura PZTS zawierało błędy m.in. w opisie zawartości oferty konkursowej: konieczność posiadania dokumentów potwierdzających studia trenerskie oraz świadectwa zdrowia potwierdzającego zdolność do pracy na stanowisku trenera, co w przypadku wymogów stawianych Dyrektorowi Biura PZTS mogło świadczyć jedynie o niechlujnym sposobie  przygotowania ogłoszenia.

Zarząd Polskiego Związek Tenisa Stołowego na posiedzeniu w dniu 22 maja 2009 roku przyjął Regulamin Konkursu na stanowiska Dyrektora Biura PZTS, Dyrektora Sportowego PZTS, Trenera Kadry Narodowej Seniorek i Trenera Kadry Narodowej Seniorów oraz zgodnie z Regulaminem podjął uchwałę o powołaniu m.in. Komisji dla przeprowadzenia konkursu na stanowisko Dyrektora Biura PZTS w składzie:

1. Ryszard WEISBRODT – wiceprezes PZTS ds. organizacyjnych - przewodniczący,

2. Tadeusz SZYDŁOWSKI – wiceprezes PZTS ds. sportowych – członek Komisji,

3. Janusz BŁAŻEJEWICZ – członek Zarządu PZTS – członek Komisji,

4. Dariusz SZUMACHER – członek Zarządu PZTS – członek Komisji,

5. Jan POŚNIK – przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Do dnia 20 maja 2009 roku na konkurs na Dyrektora Biura PZTS wpłynęły dwie oferty Dariusza MIAZGI i Andrzeja WÓJCIKA. Obaj kandydaci nie konsultowali złożenia swoich ofert ani z Prezesem Andrzejem KAWĄ ani z żadnym innym członkiem Zarządu.

Brak uczestnictwa w konkursie na Dyrektora Biura zaufanej osoby Prezesa Andrzeja KAWY był jego kolejnym, szokującym błędem!

Teoria spiskowa mówi, iż w sytuacji kiedy zaistniało realne niebezpieczeństwo, iż Dyrektorem Biura PZTS mógł zostać jeden z dwóch nieznanych ani Prezesowi ani innym wpływowym działaczom kandydat, należy podjąć niezwłoczne starania by wykorzystując dowolny pretekst oddalić zbliżającą się groźbę utraty kontroli nad Związkiem (oczywiście przy założeniu, że kandydat jest niezależny i nie podatny na manipulację).  

W czasie pierwszego posiedzenia w dniu 31 maja 2009 roku w Cetniewie podczas prac I etapu Konkursu na stanowisko Dyrektora Biura PZTS Komisja Konkursowa stwierdziła, „że w regulaminowym terminie wpłynęły dwie oferty Dariusza MIAZGA i Andrzeja WÓJCIKA”. Komisja na podstawie analizy złożonych ofert, zawierającej dokumenty i oświadczenia kandydatów jednogłośnie obie oferty odrzuciła.

Co ciekawe w pracach Komisji nie wziął udziału przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki Jan POŚNIK.

Analiza prawna nieścisłości (brak zapisów o konieczności udokumentowania kariery zawodowej) zawartych w ogłoszeniu o konkursie na Dyrektora Biura PZTS oraz szczegółowa analiza prawna zawartości oferty konkursowej Dariusza MIAZGI i Andrzeja WÓJCIKA skłania do wyciągnięcia wniosku, iż decyzja Komisji o odrzuceniu obydwu ofert z przyczyn formalnych (w uzasadnieniu m.in. zarzut brak podpisów pod cv) jest niezrozumiała.

Obaj kandydaci twierdzą, iż złożone przez nich oferty konkursowe w całości wypełniały wymogi formalne zawarte w ogłoszeniu o konkursie. Dla obydwu kandydatów wskazane przez Komisję przyczyny odrzucenia ofert są nie do przyjęcia i zostały skwitowane uśmiechami.

Komisja mogła wyjść z tej „opresji” z gracją zwracając się do Zarządu PZTS o unieważnienie konkursu bez podania przyczyny. Zarząd nie przyjął tej propozycji. Zrzucenie odpowiedzialności za zaistniałą sytuację wyłącznie na kandydatów zostało uznane za zwykłą farsę.

W tej sytuacji Zarząd Polskiego Związek Tenisa Stołowego ogłosił drugi konkurs na stanowisko Dyrektora Biura PZTS wyznaczając termin składania ofert konkursowych do dnia 15 czerwca 2009 roku. Tym razem zgodnie z oczekiwaniami decydentów oraz zgodnie z teorią spiskową liczba złożonych ofert gwałtownie wzrosła aż do 5. Ofert złożyli: Dariusz MIAZGA, Marcin PAWLAK, Wojciech KLIMASZEWSKI, Marta BARAŃCZAK i Andrzej WÓJCIK.

Komisja Konkursowa na posiedzeniu w dniu 17 czerwca 2009 roku do II etapu konkursu zakwalifikowała następujące osoby: Wojciech KLIMASZEWSKI, Dariusz MIAZGA, Marcin PAWLAK, Andrzej WÓJCIK. Tym razem ze względów formalnych Komisja odrzuciła ofertę Marty BARAŃCZAK.

Komisja w wyniku przeprowadzenia w tym samym dniu II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej – będzie rekomendować Zarządowi PZTS kandydatów na stanowisko Dyrektora Biura PZTS w następującej kolejności:

1. Wojciech KLIMASZEWSKI

2. Marcin PAWLAK

3. Dariusz MIAZGA

Komisja nie będzie rekomendować kandydatury Pana Andrzeja WÓJCIK na stanowisko Dyrektora Biura PZTS.

Co ciekawe, tym razem w pracach Komisji nie wziął udziału, przebywający we Włoszech, Członek Zarządu PZTS Dariusz SZUMACHER.

Chociaż konieczność jak najszybszego wyboru najlepszego kandydata na stanowisko Dyrektora Biura PZTS jest dla wszystkich oczywista, to jednak wydarzenia wydają się przebiegać ściśle według teorii spiskowej.

Godnym podkreślenia jest fakt wyjątkowej roztropności i dojrzałości Przewodniczącego Komisji Ryszarda WEISBRODTA, w wyniku czego Komisja podjęła – zgodnie z Regulaminem -  rozsądną decyzję o rekomendowaniu Zarządowi PZTS trzech kandydatów w określonej kolejności.

Teoria spiskowa mówi, że powinna rekomendować jednego…

W tej sytuacji piłeczka jest po stronie 11-osobowego Zarządu…

Z całym szacunkiem dla wszystkich uczestników postępowania konkursowego, ale rozsądek mówi, że głosowanie nad wyborem Dyrektora Biura PZTS będzie swoistym testem siły wpływów Prezesa KS BOGORII Grodzisk Mazowiecki Dariusza SZUMACHERA.

Ale tak, czy siak, Drogi Zarządzie czas kończyć 4 miesięczną anarchię w biurze Związku !!!

Marek Przybyłowicz

PS. Wiceprezesowi ds. Organizacyjnych Ryszardowi WEISBRODTOWI należą się gorące podziękowania za zdecydowaną poprawę polityki informacyjnej Związku.

Kandydaci, którzy złożyli ofertę

w Konkursie na Dyrektora Biura PZTS

kolejność alfabetyczna

Marta BARAŃCZAK

zgoda na prezentację

Absolwentka UE w Poznaniu i równoległe studia na Uniwersytecie w Hamburgu (stypendysta tego Uniwersytetu), absolwentka Krajowej Szkoła Administracji Publicznej. Posiadany tytuł: magister zarządzania - Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze i Polityczne.

Ostatnie funkcje zawodowe:

- Radca Ministra,

- Zastępca członka w Radzie Organizacji „Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży”,

- reprezentowanie Polski na forach OECD i UE w sprawach ekonomicznych i finansowych.

Niektóre wybrane przykłady ze stażu zawodowego:

- Departament Europy Wschodniej w niemieckim Ministerstwie Finansów,

- Kancelaria landu Nadrenia-Północna Westfalia,

- Departament Unii Europejskiej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Znajomość języków obcych: angielski i niemiecki poziom bardzo dobry; francuski i rosyjski poziom podstawowy.

Marta BARAŃCZAK

Wojciech KLIMASZEWSKI

nie udzielił zgody na prezentację, argumentując chęcią nie wywierania wpływu informacjami na decyzję członków Zarządu; zgoda na prezentację po decyzji Zarządu

źródło informacji: inf. własna i internet

Urodzony w 1965 roku w Warszawie;

Od 1998 roku związany z Ośrodkiem Sportu i Rekreacji Gminy Grodzisk Mazowiecki; kierownik Hali Sportowej, następnie w drodze konkursu objął stanowisko Dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji w Grodziski Mazowiecki. Według informacji kierował ośrodkiem bardzo dobrze wykazując się dużym doświadczeniem w zakresie kierowaniem dużą firmą.

Jako Dyrektor dał się poznać jako doskonały fachowiec m.in. sprawnie i rzetelnie odpowiadając na szczegółowe pytania mieszkańców Grodziska Mazowieckiego dotyczące funkcjonowania Ośrodka.

Pół roku temu zrezygnował z pracy w Ośrodku Sportu i Rekreacji w Grodzisku Mazowieckim.

oświadczenie majątkowe Wojciecha KLIMASZEWSKIEGO

(mp)

Dariusz MIAZGA

zgoda na prezentację

O mnie:

- lat 45 ur. 1964,

- absolwent warszawskiej AWF oraz Uniwersytetu Warszawskiego,

- doświadczony urzędnik państwowy z kilkunastoletnim stażem,

- duże doświadczenie szkoleniowe oraz międzynarodowe z racji zajmowanych stanowisk jak również praktyczne - ok. 150 służbowych wyjazdów zagranicznych,

- szereg kursów oraz pełnionych funkcji,

- instruktor tenisa stołowego, instruktor strzelania, patent żeglarski, sternik motorowodny, ratownik wodny WOPR,

- od 12 roku życia związany z tenisem stołowym - pierwsze treningi w SKS Przyszłość Warszawa,

- obecnie SCK Hals Warszawa - awans do IV ligi,

- Przewodniczący Komisji Rewizyjnej MOZTS,

- pasja - tenis stołowy, tenis ziemny, siatkówka, narciarstwo zjazdowe,

- hobby – motocykle,

O mojej rodzinie:

- żonaty: żona absolwentka Warszawskiej AWF - w przeszłości szeroka kadra w pływaniu,

- starszy syn lat 17 - były mistrz Polski w czwórboju lekkoatletycznym, obecnie siatkarz reprezentujący barwy MKS MOS Wola,

- młodszy syn - lat 11 trenuje tenis stołowy w SCK Hals Warszawa.

Dariusz MIAZGA

Marcin PAWLAK

zgoda na prezentację

Życiorys:

Wykształcenie:

Wyższe – licencjat, kierunek: administracja, Wydział Prawa i Ekonomii Wyższej Szkoły Humanistyczno - Przyrodniczej w Sandomierzu

Doświadczenie zawodowe:

1996-1997 r. Auto – Euro S.A. – handlowiec, specjalista ds. rynku ukraińskiego

1998 r. P.W. SUNFORM – specjalista ds. handlu i marketingu

1998 r. Urząd Wojewódzki w Lublinie, koordynator Służby Operacyjnej

1999 – 2002 r. Lubelski Urząd Wojewódzki- Z-ca Dyrektora Wydziału Zarządzania

                             Kryzysowego                                                      

1999- 2001 r.       CUH „EXBUD - WSCHÓD” S.A., członek Rady Nadzorczej

1999- 2002 r.       Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej,

                             Wiceprzewodniczący Rady Społecznej

1999- 2002 r.       członek Komisji Egzaminacyjnej dla pracowników ochrony fizycznej

2002 r.                 Dozorbud Sp. z o.o. – przedstawiciel regionalny

2002- 2006          Fundacja Młoda Demokracja w Lublinie, konsultant

2006                    Urząd Miasta Kraśnik, specjalista ds. współpracy międzynarodowej;

2006-2007           Centralny Ośrodek Sportu, audytor wewnętrzny;

2007-2008           Dom Nasutów Sp. z o.o., kierownik ośrodka hotelowo- konferencyjnego;

Aktywność społeczna :

Fundacja „Młoda Demokracja”- założyciel, Przewodniczący Rady Fundacji;

Stowarzyszenie „ Szwadron Jazdy RP” – Prezes Zarządu Oddziału w Lublinie;

Kolejowy Klub Sportowy „Sygnał” Lublin, członek Zarządu, kierownik sekcji tenisa stołowego;

Polsko-Ukraińskie Forum Młodych- członek Zarządu;

ENEMO- oficjalny obserwator wyborów prezydenckich na Ukrainie w 2004 r.

OBWE – oficjalny obserwator wyborów parlamentarnych na Ukrainie w 2006 r.

Dodatkowe kwalifikacje :

Wyższy Kurs Obronny – Akademia Obrony Narodowej

Uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa,

Prawo jazdy kat. B

Języki rosyjski i ukraiński w stopniu bardzo komunikatywnym

Język angielski w stopniu dobrym

 

Od pięciu lat mam okazję aktywnie uczestniczyć w życiu środowiska tenisa stołowego. Choć sam nigdy nie grałem wyczynowo ani nawet nie byłem dobrym amatorem to potrafię docenić walory tej dyscypliny. Od kilku lat staram się zbudować na nowo sekcję tenisa stołowego w lubelskim Sygnale, sekcję opartą o dobrze zorganizowany system szkolenia, dającą młodym zawodnikom szanse rozwoju sportowego i podnoszenia swoich umiejętności. Sekcję, która w szkoleniu młodzieży kładzie nacisk na pracę, trwającą nieraz wiele lat a nie pogonią za szybkimi sukcesami. Rozpoczynając swoją „karierę działacza” a raczej przygodę  z tenisem stołowym, starałem się jak najlepiej poznawać opinie innych doświadczonych działaczy i zawodników. Wielu z nich zniechęcało do pozytywistycznej pracy namawiając do inwestowania w zawodowców, profesjonalną drużynę a darować sobie szkolenie młodzieży. Wybrałem   dłuższą drogę, której efekty moim zdaniem będą trwalsze. Te same cele będą mi przyświecały, jeżeli Zarząd PZTS to mnie obdarzy swoim zaufaniem.

Chciałbym zbudować solidną pingpongową piramidę, opartą o profesjonalne szkolenie młodzieży, tworzenie programów popularyzujących tenis stołowy wśród najmłodszych. Jeżeli teraz nie mamy gwiazd takich, jak śp. Andrzej Grubba to masowość może być lekarstwem na spadającą popularność i zainteresowanie sponsorów. To również sposób na wyszukiwanie młodych talentów ale nie po to by jak najszybciej wycisnąć  z nich „wynik” ale poddać profesjonalnemu treningowi zakładającemu dłuższą perspektywę niż zdobycie punktów w rankingu ministerstwa. Współpraca przy tworzeniu procesów szkoleniowych poszukujących wśród  najlepszych młodych sportowców również talentu do wieloletniej pracy, byłaby moim pierwszym celem.

Kolejna obserwacja to kompletna izolacja medialna tenisa stołowego. Wynika ona z różnych często niezależnych od nas przyczyn ale trzeba również uderzyć się w piersi. Co PZTS do tej pory próbował zmienić w tej materii. Jeżeli chcemy być atrakcyjnym nośnikiem reklamy dla sponsorów trzeba zwielokrotnić wysiłki w pozyskiwani przychylności mediów. Wyrzucą drzwiami, wchodzić  oknem. W końcu coś napiszą.

Media otworzą drogę do serc i kies sponsorów. Pieniądze od wieków szczęścia nie dają ale ułatwiają życie i umożliwiają realizację wielu zamierzeń. Znalezienie sponsorów dla rozgrywek na poziomie Ekstraklasy oraz Reprezentacji uważam również za działanie priorytetowe w najbliższym czasie.

Życzę każdemu, kogo wybierze Zarząd PZTS sukcesów w realizacji tych celów i pracy na rzecz rozwoju tenisa stołowego w Polsce.

Marcin PAWLAK

Andrzej WÓJCIK

zgoda na prezentację

Fragment mojego listu motywacyjnego:

"...W odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone na internetowej stronie Polskiego Związku Tenisa Stołowego ponownie przedstawiam moją kandydaturę na stanowisko Dyrektora Biura PZTS.

W trakcie dotychczasowej kariery zawodowej wielokrotnie stawałem przed wyzwaniami o charakterze zorganizowania lub zreorganizowania a następnie kierowania różnymi strukturami organizacyjnymi. Wieloletnie praktyka (kierownicza, doradcza, nadzorcza) dostarczyła mi, niezbędnej dla zreformowania organizacji pracy biura PZTS, wiedzy i praktyki w zakresie reform funkcjonalnych jak i organizacyjno-finansowych.

Moje doświadczenie dotyczy pracy zarówno w urzędzie centralnym, dużej instytucji finansowej, jak również w mniejszych organizacjach (m.in. nadzorujących środowisko zawodowe) na stanowiskach samodzielnych i kierowniczych. Współpracowałem również z międzynarodowymi instytucjami konsultacyjnymi..."

Moje kwalifikacje m.in:

- uczestnictwo w Radach Nadzorczych ( w tym spółek publicznych notowanych na GPW),

- dwukrotne stypendia w USA wraz z praktykami zawodowymi,

- uczestnictwo w międzynarodowych instytucjach konsultacyjnych,

- wielokrotne doświadczenie kierownicze w zakresie budżetowania, nadzorowania, restrukturyzacji, tworzenia procedur, aplikowania do urzędów centralnych o unikalne zezwolenia i licencje.

W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej dowiedziałem się, że bardziej oczekiwane są kwalifikacje w zakresie administrowania małym zespołem ludzkim (typu: nadzór nad kierowcą, kontrola korespondencji, rezerwacji hoteli, biletów itp.).

Przy wątku wynagrodzenia zapytano się mnie: "czy zgodziłbym się na "50% tego co może zaoferować Ministerstwo Sportu na podobnych stanowiskach" odpowiedziałem, że: "na 50% bym się nie zgodził".

Andrzej WÓJCIK

18 czerwca 2009 roku – godz. 16:12

(Nie)uczciwe powołania trenerów reprezentacji ?

Do redakcji Magazynu Polski PingPong przyszedł list, w którym to padły pewne oskarżenia wobec działaczy i trenerów reprezentacji, przede wszystkim dotyczące łamania przepisów i regulaminów przy powołaniu zawodników i zawodniczek na różnego rodzaju turnieje międzynarodowe oraz do reprezentacji Polski.

strona 1

strona 2

strona 2

źródło: Magazyn Polski PingPong

(mp)

18 czerwca 2009 roku – godz. 09:44

Komunikat Komisji Konkursu na stanowisko Trenera Reprezentacji Seniorek

Komisja w wyniku przeprowadzenia II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej – będzie rekomendować Zarządowi PZTS na stanowisko Trenera Reprezentacji Seniorek Pana Zbigniewa Nęcka.

PZTS

Komunikat Komisji Konkursowej Konkursu na stanowisko Trenera Reprezentacji Seniorów

Komisja w wyniku przeprowadzenia II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej – będzie rekomendować Zarządowi PZTS na stanowisko Trenera Reprezentacji Seniorów Pana Tomasza Krzeszewskiego.

Komisja nie będzie rekomendować kandydatury Pana Henryka Śpiewoka oraz kandydatury Pana Zorana Djokica, który nie stawił się na rozmowę kwalifikacyjną.

PZTS

17 czerwca 2009 roku – godz. 19:46

Komunikat Komisji Konkursu na stanowisko Dyrektora Sportowego PZTS   

Komisja w wyniku przeprowadzenia II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej – będzie rekomendować Zarządowi PZTS na stanowisko Dyrektora Sportowego PZTS Pana Jerzego Grycana.

PZTS

17 czerwca 2009 roku – godz. 17:16

Komunikat Komisji Konkursu na stanowisko Dyrektora Biura PZTS   

Komisja w wyniku przeprowadzenia II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej – będzie rekomendować Zarządowi PZTS kandydatów na stanowisko Dyrektora Biura PZTS w następującej kolejności:

1. Wojciech Klimaszewski

2. Marcin Pawlak

3. Dariusz Miazga

Komisja nie będzie rekomendować kandydatury Pana Andrzeja Wójcika na stanowisko Dyrektora Biura PZTS.

PZTS

Komunikat Komisji Konkursowej na stanowisko Dyrektora Biura PZTS   

Komisja Konkursowa na posiedzeniu 17.06.2009 do II etapu konkursu zakwalifikowała następujące osoby:

- Wojciech Klimaszewski

- Dariusz Miazga

- Marcin Pawlak

- Andrzej Wójcik

Komisja konkursowa ze względów formalnych odrzuciła ofertę Pani Marty Barańczak.

PZTS

16 czerwca 2009 roku – godz. 09:44; 10:24

Konkursy w PZTS

15 czerwca 2009 roku upłynął termin składania ofert konkursowych do II Konkursu na stanowiska Dyrektora Biura PZTS i Dyrektora Sportowego PZTS. Jak poinformował Polski Związek Tenisa Stołowego lista osób, które złożyły oferty przedstawia się następująco:

Konkurs na Dyrektora Biura PZTS:

Marta BARAŃCZAK, Wojciech KLIMASZEWSKI, Dariusz MIAZGA, Marcin PAWLAK i Andrzej WÓJCIK;

Konkurs na Dyrektora Sportowego PZTS:

Jerzy GRYCAN.

Jednodniowe postępowanie konkursowe będzie przeprowadzane przez Komisję Konkursową w siedzibie Związku w Warszawie, ul. Łazienkowska 6A w dniu 17 czerwca 2009 roku.

Początek I Etapu Konkursu godz. 14:30. Ogłoszenie wyników I etapu Konkursu 17 czerwca 2009 roku przed godz. 15:15.

Drugi etap procedury konkursowej na stanowisko Dyrektora Biura PZTS – rozmowa kwalifikacyjna - z kandydatami wyłonionymi w trakcie I etapu Konkursu rozpocznie się w siedzibie Związku w warszawie, ul. Łazienkowska 6A w dniu 17 czerwca o godz. 15:30.

Warto przypomnieć, iż do II etapów Konkursów na Trenera Kadry Narodowej Seniorek i Trenera Kadry Narodowej Seniorów – rozmów kwalifikacyjnych (17 czerwca 2009 roku godz. 17:00 w siedzibie PZTS w Warszawie, ul. Łazienkowska 6A) - dopuszczeni zostali następujący kandydaci:

Konkurs na Trenera Kadry Narodowej Seniorek:

Zbigniew NĘCEK

Konkurs na Trenera Kadry Narodowej Seniorów:

Tomasz KRZESZEWSKI, Zoran DJOKIĆ (Serbia) i Henryk ŚPIEWOK.

Marek PRZYBYŁOWICZ

5 czerwca 2009 roku – godz. 19:58

Rada Związku PZTS   

Szanowni Przyjaciele, Drodzy Państwo,

14 lutego 2009 roku, podczas Walnego Sprawozdawczo-Wyborczego Zgromadzenia PZTS, delegaci wojewódzkich związków postanowili zmienić system wartości, jaki dotychczas obowiązywał w środowisku. 45 z nich zdecydowało się na nową jakość. Wybrali nowego prezesa, kilka godzin później powołano Zarząd, a następnie Prezydium Związku. Dzisiaj 5.06.2009 mija 110 dni od przełomowych zmian we władzach polskiego tenisa stołowego.

W tym czasie nowy Zarząd podjął szereg działań, mających na celu uporządkowanie kwestii prawnych, finansowych, szkoleniowych i organizacyjnych w PZTS. Parafrazując słynne stwierdzenie powiem „ziarna zostały zasiane.” Zaczęliśmy od długich i cierpliwych negocjacji z najważniejszymi osobami kierującymi sportem w kraju. Efekt? Dzisiaj śpimy spokojnie, pensje pracowników wypłacamy na czas, zaległości finansowe praktycznie nie istnieją. Chodzimy z podniesioną głową po ministerialnych korytarzach. Jesteśmy gotowi do pracy i dumni z możliwości działania. Szukamy nowych rozwiązań.

Osoby dobrze mnie znające wiedzą iż czasami jestem szczery, szczery do bólu. Dlatego jestem w stanie otwarcie mówić o naszych problemach. W najbliższych dniach rozstrzygamy konkursy na Trenera Kadry Narodowej Seniorów, Trenera Kadry Narodowej Seniorek, Dyrektora Sportowego i Dyrektora Biura, chcemy powołać Radę Sponsorów. Kolejna trudna sprawa to precyzyjne opracowanie i wprowadzenie w życie strategii marketingowo-promocyjnej Związku.

Wszystko to kosztuje, a możliwości na chwile obecną mamy mocno ograniczone i nie jest żadną tajemnicą, że PZTS to słaba marka. Do jej stworzenia potrzebna jest dzisiaj wizja, czas i wiedza. I my o tym wiemy. Ludzie z wielkim zapałem szukają form realizacji zawodowej w firmach o poważnej marce. Do słabych nawet nie zaglądają. Może dlatego mamy taki problem z zatrudnieniem fachowców…

W naszym gronie pojawiło się kilka nowych twarzy. Jestem przekonany, że Ci ludzi są we właściwym czasie i na właściwym miejscu. Kilka tygodni temu rozmawiałem z prezydentem ETTU Stefano Bosim, który z wielkim zainteresowaniem przygląda się przygotowaniom do do Mistrzostw Europy w 2011 roku. Ten człowiek naprawdę jest naszym przyjacielem, trzyma za nas kciuki.

O tym, że mimo obiektywnych trudności, działamy uczciwie i solidarnie, niech świadczą Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Juniorów i Kadetów w Cetniewie. Sympatyczny i roztropny Hiszpan Raul Calin, czyli człowiek odpowiedzialny z ramienia ITTF za organizację imprezy, nie krył satysfakcji. Rezolutnymi uwagami, niemal na każdym kroku podkreślał, że zrobiliśmy kawał dobrej, wielu potrzebnej, roboty.

Kiedy spotykamy się na posiedzeniach Zarządu – a było ich w tych stu dniach już pięć – wiem, że coś się dzieje. W wielu tematach nie zgadzamy się, wymieniamy poglądy, ale coś z tego wynika. I o to chodzi.

Co nas czeka? Przed nami sprawa priorytetowe, czyli poszukiwanie pozadotacyjnych środków finansowych. Są pomysły, brak konkretów i trudne ekonomicznie czasy. Do końca miesiąca chcemy otworzyć indywidualne programy dla, nieszkolonych centralnie, zawodników pomiędzy 16 a 21 rokiem życia. Istnieje szansa na stworzenie nawet 10-ciu takich programów. Udało się pozyskać środki na dodatkowy cykl turniejów dla młodych osób w ramach sportu powszechnego. Myślę, że uda się skutecznie wspomóc kluby stołami w ramach sportu powszechnego.

„Ja Wam mówię jest dobrze, ale nie najgorzej jest…”. Tak uważam, kiedy startują nasi zawodnicy. Forbet Tarnobrzeg drugi raz z rzędu grał w finale Pucharu ETTU pań. To co nie udało się Forbetowi, udało się Jakubowi Kosowskiemu z SV Plüderhausen. Wielkie gratulacje. Natalia Partyka znalazła się w gronie dwunastu zawodniczek z Europy, które europejska federacja wytypowała do udziału w programie przygotowań do igrzysk olimpijskich w 2012 roku. Pojedzie do Chin. Patryk Zatówka, liczy sobie 12 lat, trenuje w Bogorii Grodzisk Mazowiecki i już został wyróżniony przez Międzynarodową Federację Tenisa Stołowego. Podopieczny trenera Dariusza Budzicha znalazł się w gronie dwunastki adeptów tenisa stołowego z całego świata, wytypowanej do programu pingpongowych nadziei. Spośród ponad 160 kandydatów z ponad 40 federacji, właśnie Polak weźmie udział w programie ITTF World Hopes Team, który umożliwi start w kilku turniejach z cyklu ITTF Junior Circuit oraz obozach treningowych połączonych z seminariami wraz z opieką medyczną. W kolejce już czeka 10-letni Alek Werecki z Piaseczna.

Za miesiąc zapraszam na Radę Związku. Pragnę żeby nasze spotkanie przerodziło się w rzeczowa dyskusję. Oczekuję konkretnych szczerych i krytycznych uwag pod moim adresem, adresem kadry pracowniczej PZTS i naszego pingpongowego środowiska.

Panowie Prezesi Wojewódzkich Związków!

Wiem, że macie wiele do powiedzenia. W imieniu Zarządu PZTS zapraszam na Radę Związku w dniu 4.07.2009.

Prezes PZS

Andrzej Kawa

źródło: Polski Związek Tenisa Stołowego

Komentarz

Panie Prezesie !

Z powyższego tekstu wyziera demagogiczna agitacja przedwyborcza.

Ale przecież  od wyborów minęły prawie cztery miesiące !

Czyżby czas się dla Pana zatrzymał ?

Nie ma: właściwej i skoordynowanej pracy Zarządu PZTS, Dyrektora Biura, Dyrektora Sportowego, nowych trenerów Kadr Narodowych, radcy prawnego, nowoczesnej księgowości, obiecywanego raportu otwarcia, audytu finansowego obejmującego lata 2005-2008, opublikowanego raportu na temat systemu szkolenia, analizy kontraktów i umów zawartych przez Związek, zestawienia zobowiązań i źródła ich pokrycia, sponsora strategicznego, strategii marketingowej, kompleksowego programu rozwoju dyscypliny, analizy pracy ośrodków szkoleniowych, właściwej polityki informacyjnej ze szczególnym uwzględnieniem Biuletynu Informacji Publicznej oraz poprawy przestrzegania prawa pracy w stosunku do niektórych pracowników Związku.

Brak również właściwej współpracy z Prezesami Okręgowych Związków Tenisa Stołowego !

Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to  niewątpliwie może się zdarzyć, iż będzie to ostatnia Rada Związku pod Pana przewodnictwem !

Nie udało się Panu „zmienić system wartości, jaki dotychczas obowiązywał w środowisku”.

Do roboty, Panie Prezesie !

Ja też czasem bywam szczery do bólu…

Marek Przybyłowicz

2 czerwca 2009 roku – godz. 14:55

Gasnąca nadzieja…

Lutowe wybory roku 2009 w PZTS dawały nadzieje, że coś się zmieni w świecie polskiego tenisa stołowego, przyszło nowe, będzie inaczej. Myśleliśmy, że wybraliśmy profesjonalistów, z papierami, okazuje się w rzeczywistości, że to amatorzy, że papiery były ze stadionu, złotouści gawędziarze.

Po paru miesiącach działania tej załogi, kapitana i jego oficerów, okręt pod ich przewodnictwem zamiast nabrać nowego kursu do świata sukcesu, wpłynął w mgłę by załoga i pasażerowie nie wiedzieli na jakim są kursie, gdzie zmierzają.

Jak słychać kapitan zamiast stać na mostku kapitańskim i wydawać komendy sternikowi, przekazał dowodzenie w tak trudnej sytuacji, innemu pomniejszemu oficerowi, któremu marzy się dowodzeniem tym okrętem i który sam wyznacza kurs. Jak to się skończy, są trzy możliwości:

Pierwsza: być może mimo wszystko oficer ten obrał dobry kurs i okręt dopłynie tam gdzie trzeba.

Druga: nikt nie zauważy, że oficer ten obrał inny kurs i okręt dopłynie tam gdzie nikt nie chciał, i będzie za późno na każdą dowolną interwencję, i załoga i pasażerowie którzy nie poddadzą się temu oficerowie zostaną jego niewolnikami

Trzecia: zauważono, że oficer ten obrał inny kurs i okręt płynie tam gdzie nikt nie chciał i dojdzie do buntu załogi i pasażerów.

Czy to wszystko jest możliwe, patrząc na historię, tak, to jest bardzo prawdopodobne.

Dlaczego to mnie obchodzi, bo prawie od 50 lat gram w tą śmieszną grę, gdzie dwóch śmiesznych osobników trzymając paletki w rękach, próbuje tak przebić na druga stronę piłeczkę, by jego przeciwnik jej nie odbił skutecznie. Do tej pory nie interesowało mnie czyj jest ten stół, jednakże od pewnego czasu, gdy nastąpiono mi na odcisk, gdy oszukano, postanowiłem jednak się tym zainteresować.

4 czerwca 1989 roku coś się w Polsce zmieniło, zmiana ta następuje w różnym tempie, w polityce szybciej, w samorządności najszybciej, ale w polski związkach sportowych, czas zatrzymał się przed 4 czerwca 1989. Gdy czytaliśmy enuncjacje prasowe jak to prezesi związków krajowych w Pekinie leżeli pijani na trawnikach, jak ci prezesi uważani są za niezatapialnych, w jaki sposób kierują dyscyplinami sportowymi, to w człowieku któremu zależy na sukcesach, na czystości i przejrzystości otwiera się coś co każe mówić nie.

Gdy parę tygodni temu przeczytałem doniesienie nie jakiego CBA o jakiś machlojka, łapówkach, nie wierzyłem, przecież to nie piłka nożna, a jednak i być może i nas to nie ominie.

Gdy ktoś myśli, że atrakcyjność i powszechność tenisa stołowego niesie ściągnięcie kolejnego zawodnika z Azji, to się bardzo myli, atrakcyjność to sam pingpong, to pan Janek Targosiński który gra tyle lat co sam PZTS ma, powszechność to jest to co się dzieje w klubach na co dzień, to tysiące ludzi którzy przychodzą na różne sale by sobie pograć, i nic nie widzą o tym, czy tamtym klubie, bo to ich guzik obchodzi, oni lubią pingpong taki jaki jest. Otworzenie się na tych ludzi jest najważniejszym celem polskiego tenisa stołowego, bo inaczej jego sukces będzie z importu, asymilujemy kolejnego azjatyckiego zawodnika by nam mówił „5cięć”.

Przyglądam się ogłoszonemu konkursowi na ważne stanowiska, jedne odwołane z przyczyn formalnych, inne przechodzą, choć można mieć duże uwagi co do kandydatur.

Trudno nie zadać pytania kandydatom na trenerów kadry, czy w przypadku wyboru na to stanowisko, będzie to tylko ich jedno miejsce pracy, czy potrafią zdefiniować co to jest kadra narodowa, bo w przypadku jednego z kandydatów ma on bardzo duży problem z identyfikacją i wyborem czy Polska, czy klub, co jest ważniejsze?

WZD PZTS obligowało wybrany nowy zarząd do przeprowadzenia audytu, do skontrolowania przeszłości, do znalezienia min i ich oznaczenia, by zajęli się nimi profesjonalni saperzy.

Cisza w tym temacie, czyżby nowi odpuścili starym, „GRUBA KRESKA”, czy o to chodziło.

Nowy zarząd nie jest taki nowy, a ważne stanowiska objęli działacze skażeni wadami poprzedniego modelu zarządzania, zamiast poddać się kwarantannie, leczeniu, rozsiewają zarazki „waldoszczyzny”, już słychać jak co niektórzy członkowie zarządu krzyczą, że to nie oni, tylko tamci, zaraza panowie nie wybiera, jesteście tak samo zarażeni.

Władza deprawuje, władza absolutna tym bardziej, jest to choroba znana od wieków, z tej choroby leczono różnie, najczęściej kończyło się skazaniem władzy na topór.

Krzysztof PIWOWARSKI

29 maja 2009 roku – godz. 16:57

Regulaminy…

To już końcówka sezonu 2008/2009, dogrywane ostatnie zawody, skończyła się walka u profich, w makro i w regionie ostatnie walki barażowe i po sezonie. Czas przygotować się do nowego sezonu, jedni pojadą na obozy sportowe, inni będą przygotowywać kluby do nowego sezonu, jeszcze inni będą kaperować zawodników do swych klubów.  To wszystko będzie się toczyć w cieniu konstruowania regulaminu rozgrywek. Bo właśnie regulamin rozgrywek klubowych, czy indywidualnych, oraz kalendarz startowy wyznacza właściwy cykl treningowy, budowę zespołu klubowego, itd. Ktoś powie, że to nie prawda, to się głęboko myli, to jest w sporcie najważniejsza sprawa, kiedy i w jaki sposób zdobywa się medale.

Na poziomie krajowym, profesjonalnym o tych sprawach decyduje regulamin i kalendarz PZTS. Dotyczą one tylko szczebla centralnego, choć nie do końca, bo kalendarz startowy ma wpływ na nasz kalendarz w okręgu. Czy tylko kalendarz wpływa na nasze życie sportowe w okręgu, oczywiście, że nie bo PZTS poprzez Regulamin Rozgrywek na sezon .... próbuje narzucić swoje standardy na rozgrywki poziomu regionalnego, czy może to zrobić. O to jest pytanie warte kufla piwa i dosyć ważne, gdyż często spotykamy się z takim odniesieniem, że w przypadku spraw nieuregulowanych ma zastosowanie Regulamin PZTS. Czy to jest prawidłowe i zasadne?

Po pierwsze zgodnie ze statutem związku i (dotychczasowym) regulaminem rozgrywek na dany sezon PZTS ma wpływ na rozgrywki wymienione w pkt. 4.1.1 i 4.2.1 dotychczasowego regulaminu. Oznacza to, że nie może ingerować swoimi zapisami w rozgrywki klasy niższej. Oznacza to, że dotychczasowy zapis regulaminu PZTS w pkt. 3.8 „Wszystkie rodzaje rozgrywek na szczeblu centralnym i wojewódzkim winny być przeprowadzane z przestrzeganiem przepisów ITTF oraz regulaminów PZTS. Odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów i regulaminów spoczywa na organie prowadzącym rozgrywki.” jest niezgodny, gdyż wpływa w sposób bezpośredni na funkcjonowanie OZTS, który jest samodzielnymi organem i nie podlega kontroli przez PZTS, ba to PZTS podlega kontroli przez OZTS które są jego członkami rzeczywistymi.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że § 5 statutu MOZTS mówi:„MOZTS jest członkiem Polskiego Związku Tenisa Stołowego i w swojej działalności kieruje się także jego statutem, regulaminami, uchwałami jego władz i wytycznymi.” i jeżeli ktoś myśli, że oznacza to, że okręg bezpośredni stosuje się do tych zapisów, nic bardziej błędnego, gdyż MOZTS jako samodzielne organ prawny, stowarzyszenie, dopiero poprzez własną uchwałę podjęta zgodnie ze statutem, może przyjąć w całości lub w części, lub odrzucić w ogóle zapisy PZTS wynikające z § 5 statutu MOZTS.

Być może była kiedyś podjęta stosowna uchwała, lecz jak można zauważyć, nie można raz na zawsze podjąć uchwały o stosowaniu się do określonych przepisów, gdyż gdy ulegną zmianie nawet drobnej, trzeba je powtórnie głosować (przykład: zmienił się regulamin sieci PLUS i wielu użytkowników tej sieci korzysta i  rezygnuje z niej) gdyż nastąpiła zmiana treści merytorycznej wcześniej przyjętego zapisu.

Czy takie prawo ma Zarząd MOZTS, raczej nie, gdyż w § 26 Statutu MOZTS nie ma enumeratywnie wymienionego zapisu o prawie do podejmowania takich uchwał, pozostaje to w gestii WZD, zarząd zgodnie z § 26 pkt. 3 Statutu, kieruje działalnością MOZTS, czyli za pośrednictwem swojej uchwały określa zasady prowadzenia rozgrywek. I tu niby jest rozwiązanie sprawy, jednakże nie do końca, ponieważ jest to czynność adminstracyjna, przed wejściem w życie musi przejść społeczną akceptację, zgodnie z KPA.

I wracamy teraz do meritum sprawy.

Przykładowe zapisy dotychczasowych regulaminów niezgodne z prawem, po pierwsze:

„Protesty i odwołania: Wszystkie sprawy sporne wynikające z rozgrywek rozpatruje WGiD MOZTS lub uprawniona przez Zarząd komisja jako pierwsza instancja. Odwołania od tej decyzji rozpatruje Zarząd MOZTS a następnie Zarząd PZTS. Decyzje Zarządu PZTS są ostateczne.”

Obowiązuje trzy stopniowy szczebel rozpatrywania spraw spornych w MOZTS: właściwa komisja problemowa, zarząd okręgu, WZD zgodnie § 22 pkt. 7. W statucie MOZTS nie ma w tej sprawie wymienionego PZTS-u, ba udział PZTS w tej sprawie byłby ingerencją w samodzielność stowarzyszenia.

W tej sprawie obowiązuje jeszcze prawo do zaskarżenia uchwały zarządu MOZTS do Trybunału ds. Sportu przy PKOL (wpisowe 4000 zł).

Zapis niezgodny z prawem.

„Weryfikacja rozgrywek: Weryfikację rozgrywek III ligi mężczyzn prowadzi WGiD MOZTS Warszawa. Podstawę weryfikacji są protokoły meczowe podpisane przez kapitana drużyny. Weryfikacja prowadzona będzie w oparciu o zasady określone w regulaminie PZTS.”

Po pierwsze nie wiemy o jaki regulamin chodzi, bez wymienienie szczegółowej nazwy ten zapis jest martwy.

Po drugie regulamin PZTS nie był bezpośrednio skierowany do konsultacji do członków związków okręgowych, w związku z powyższym nie uzyskał społecznej akceptacji w tej sprawie.

Zapis niezgodny z prawem.

„Postanowienia końcowe:  W odniesieniu do spraw nie ujętych w niniejszym regulaminie mają zastosowanie przepisy /regulamin/ PZTS, w przypadku ich braku prawo zwyczajowe.”

Podobnie jak wyżej, i do tego dochodzi jeszcze kuriozalny zapis o prawie zwyczajowym, i gdy sobie przypominam rozprawę przed Trybunałem ds. Sportu przedstawiciel PZTS nie potrafili wyjaśnić o jakie prawo zwyczajowe chodzi.

Zapis niezgodny z prawem.

I tak można podważyć każdy zapis gdzie powołuje się na PZTS, członkowie zarządu MOZTS trzeba mieć własne zdanie a nie powoływać się na kogoś na kogo nie można.

I jeszcze inna sprawa bardzo ważna, to kalendarz startowy, sezon 2008/2009 rozgrywki podstawowe kończą się wraz z upływem kalendarzowej zimy. Wygląda na to, że pingpong to sport zimowy, a przecież jest na olimpiadzie letniej. Mam prośbę do twórców kalendarza na sezon 209/2010, niech sezon rozgrywek klubowych zacznie się w październiku i niech skończy się 15 maja, baraże do 15 czerwca, i mamy cudowny rok startowy. Za dużo czasu, zwiększmy ilość drużyn w poszczególnych ligach, nic się nie stanie, a sezon będzie trwał pełne 8 miesięcy, przecież o to właśnie chodzi, to nikomu nie przeszkadza, więc po co skracać.

I jeszcze jedna ważna sprawa, od paru sezonów słyszę na zebraniach przed ligą, że wielu zawodników traktuje rywalizacje klubową jako rodzaj rekreacji i  im zależy na jak największej liczbie rozgrywanych gier w trakcie jednego meczu. System rozgrywek przyjęty od 3 ligi w dół to patrząc z punktu ergonomicznego i organizacyjnego najbardziej nie trafiony projekt, w najbardziej nie sprzyjających warunkach taki mecz może trwać ok. 300 minut, czyli 5 godzin, czy o to chodzi? Ekstraklasa się ogranicza maks 3 godziny , 1 i 2 liga też maks 3 godziny, a 3 i niższe ligi pełne rozhulanie 5 godzin, czy to nie przesada.

Trzeba rozważyć czy nie warto ustalić systemu rozgrywania meczy tak by był odzwierciedleniem rozgrywek lig wyższych, lub zaproponować system olimpijski?

Część II

Często w swoich regulaminach powołujemy się na reguły ustalane przez ITTF, czy to ma jakiś sens, w samych przepisach gry oczywiście tak, ale w pozostałych przypadkach o których często nie mamy pojęcia bo i skąd, gdy i MOZTS i PZTS nie publikują tych dyrektyw, na które sami się powołują!

O to parę przykładów wytycznych ITTF w sprawie warunków prowadzenia samej gry.

Prosta sprawa piłeczek, przepisy ITFF nakazują rozgrywać pojedynki piłeczkami *** wymienionymi w odpowiedniej dyrektywie, my rozgrywamy je takimi jakie są dostępne u organizatora, a jak wezmę ze szwem, czy będzie to zgodne z przepisami, czy nie. Turniej szczebla WTK rozgrywamy popularnymi olimpijkami, a przecież ten turniej jest uznawany przez PZTS jako profii, czyli musi spełniać warunki określone przez ITTF.

Sprawa stołów do rozgrywania meczy, zgodnie z ITTF muszą mieć certyfikat ITTF, a jak organizator nie ma takich stołów to co, można, czy nie można rozgrywać meczu?

ITTF nakazuje rozgrywać turnieje, mecze, na specjalnym podłożu, czy nasze kluby stać na takie licencjonowaną podłogę?

Można tak wskazywać sprzeczności naszych regulaminów, które powołują się na jakieś przepisy zewnętrzne nie wiedząc tak naprawdę co one niosą sobą.

Przepisy ITTF jak można zauważyć regulują sprawy związane z rozgrywkami tzw. profii., u nas dotyczą rozgrywek ekstra i 1 ligi, co do II to nie mam zdania w tej sprawie, gdyż ocierają się o profii, a czy są nimi?

I teraz słynny temat „zakazu klejenia” który tak ochoczo wprowadzono bez możliwości jego kontroli, czy jest sens wprowadzać coś czego nie można skontrolować. Tajemnica poliszynela jest to, że wielu zawodników   niższego szczebla rozgrywek nie stosuje się do tego zakazu, i jak wytłumaczyć młodemu zawodnikowi, że on ma zakaz. Pomijam fakt, że w wielu klubach młodzi zawodnicy buntują się przeciw takiemu podziałowi i zaczynają używać klejów typu AGA lub VULCAN

Dyrektywa ITTF z dnia 25 maja 2007 w sposób bezwzględny nakłada na federacje krajowe obowiązek nałożenia zakazu używania substancji niebezpiecznych dla kategorii junior i młodsi. Oczywiście nałożenie tego zakazu odbywa się w formie apelacji, i kontrola przestrzegania tego zakazu jest obowiązkiem, trenerów i opiekunów, oraz samych młodych zawodników, cytuję: „Na każdego gracza (lub jego rodziców w przypadku nieletnich) spada odpowiedzialność za dalsze używanie klejów zawierających szkodliwe substancje. ITTF nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki zdrowotne będące konsekwencją użycia takich klejów. Używanie klejów opartych na wodzie, niezawierających szkodliwych lotnych substancji, jest wysoce wskazane. Jednakże niektórych klejów„wodnych” należy unikać gdyż również zawierają szkodliwe składniki.”

Inną zabawna sprawą jest powoływanie się na listę okładzin autoryzowana przez ITTF tzw. LARC N ..., które są co najmniej 2 razy w roku publikowane. Pomijam fakt, że te listy ważne są na zawodach które wcześniej wymieniłem, ale te listy pełnią także funkcje marketingową, handlową, bo starają się nam wmówić, że te okładziny są najlepsze. Czy te autoryzowane listy są wiarygodne, proszę zwrócić uwagę na tych listach obok siebie wymienione są okładziny nowego typu, przystosowane do gry na tzw. klejach wodnych i okładki które bez kleju starego typu są nic nie warte, dlaczego takie pomieszanie, o co chodzi w tym wszystkim, może prawdziwe jest twierdzenie, że zakazy dotyczą tylko pewnego poziomu rozgrywek.

Wróćmy teraz do sprawy regulaminów rozgrywek i wybiórczego stosowanie wytycznych ITTF, jeżeli chcemy stosować wybiórczo te przepisy to musimy je wymienić enumeratywnie, a nie powoływać się  ogólnikowe twierdzenie, że zgodnie z przepisami ITTF, bo w tedy możemy spotkać się z zarzutem wybiórczego stosowanie przepisów, i w przypadku konfliktu prawnego związek zawsze przegra. Osobiście  uważam, że na poziomie okręgowym, jeżeli nie ma wymienionego  enumeratywnie przepisu to on nie obowiązuje, a to oznacza, że można grac wszystkim, co nie jest sprzeczne z przepisami gry, czyli maksymalna grubość sandwicza okładzin, kolor czarny i czerwony, itp., innych ograniczeń brak, nawet słynne zapisy o minimalnej przyczepności na tym poziomie nie obowiązują, gdyż nie ma ich w przepisie gry.

Mamy nowe władze MOZTS, nowe otwarcie, nowy sezon, jak one podejdą do sprawy regulaminów, jaki zasięg konsultacji, czy przyjdzie nowe, czy będzie po staremu..

Krzysztof PIWOWARSKI

26 maja 2009 roku – godz. 11:21; 11:36

Skład i harmonogram prac Komisji Kwalifikacyjnych  PZTS

Jak oficjalnie poinformował Wiceprezes PZTS ds. Organizacyjnych Pan Ryszard WEISBRODT podczas posiedzenia Zarządu PZTS w dniu 22 maja 2009 roku podjęto uchwałę o powołaniu dwóch komisji kwalifikacyjnych ds. wyboru Dyrektora Sportowego i Trenerów Kadr Narodowych Seniorek i Seniorów oraz Dyrektora Biura PZTS.

Skład komisji kwalifikacyjnej ds. wyboru Dyrektora Biura PZTS:

Przewodniczący: Ryszard WEISBRODT oraz członkowie: Tadeusz SZYDŁOWSKI, Janusz BŁAŻEJEWICZ, Dariusz SZUMACHER oraz przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki (prawdopodobnie Jan POŚNIK);

Skład komisji kwalifikacyjnej ds. wyboru Dyrektora Sportowego oraz Trenerów Kadr Narodowych Seniorek i Seniorów:

Przewodniczący: Tadeusz SZYDŁOWSKI oraz członkowie: Ryszard WEISBRODT, Janusz BŁAŻEJEWICZ, Tomasz REDZIMSKI (Przewodniczący Rady Trenerów) oraz przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki (prawdopodobnie Jan POŚNIK).

Zarząd podjął decyzję, iż w pierwszej fazie dokona wyboru Dyrektora Biura i Dyrektora Sportowego. Zarząd przyjął ponadto regulamin pracy komisji.

Pierwsze spotkanie komisji przewidziane jest w Cetniewie w dniu 30 maja 2009 roku.

Komisje planują przekazać wyniki swojej pracy (poprawność dokumentów złożonych przez kandydatów) Zarządowi PZTS ok. 15 czerwca 2009 roku.

Ostatecznego wyboru Dyrektora Biura i Dyrektora Sportowego dokonuje Zarząd PZTS.

Marek Przybyłowicz

20 maja 2009 roku – godz. 14:28

Aktualna lista osób uczestniczących w postępowaniach konkursowych !

Jak poinformował Polski Związek Tenisa Stołowego aktualna lista osób uczestniczących w postępowaniach konkursowych przedstawia się następująco:

konkurs na Dyrektora Biura:

Dariusz MIAZGA i Andrzej WÓJCIK;

konkurs na Dyrektora Sportowego:

Zoran DJOKIĆ (Serbia) i Jerzy GRYCAN;

konkurs na Trenera Kadry Narodowej Seniorek:

Zbigniew NĘCEK i Michał DZIUBAŃSKI;

konkurs na Trenera Kadry Narodowej Seniorów:

Peter NILSSON (Szwecja), Zoran DJOKIĆ (Serbia), Henryk ŚPIEWOK, Tomasz KRZESZEWSKI i Michał DZIUBAŃSKI.

Oferty konkursowe zawierające wymagane dokumenty powinny być doręczone osobiście lub listownie (decyduje data stempla pocztowego) do dnia 20 maja 2009 roku do siedziby związku.

Marek PRZYBYŁOWICZ

20 maja 2009 roku – godz. 13:42

Szwed i Serb chcą posady selekcjonera reprezentacji Polski

Szwed Peter Nilsson i Serb Zoran Djokić zgłosili swe kandydatury w konkursie na trenera męskiej reprezentacji Polski w tenisie stołowym. Oferty złożyli również dotychczasowy szkoleniowiec Tomasz Krzeszewski oraz Henryk Śpiewok.

"Z Nilssonem grałem przed laty w juniorskich turniejach. Później występował w seniorskiej drużynie narodowej Szwecji, choć w ostatnich latach już go w niej nie było. Nie znam natomiast Djokicia" - powiedział PAP Krzeszewski.

Djokić zaoferował swe usługi również jako dyrektor sportowy Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Nilsson bronił barw m.in. niemieckiego zespołu TTC Frickenhausen. W szwedzkiej kadrze grał w latach 90., ale pozostawał w cieniu bardziej doświadczonych Jana-Ove Waldnera, Joergena Perssona czy Erica Lindha.

Drugim Polakiem, oprócz Krzeszewskiego, jest pochodzący z Rybnika Śpiewok (występował też w austriackim SV Niederoesterreich), medalista MMP i MP, dawny rywal młodszych od siebie Andrzeja Grubby i Leszka Kucharskiego.

Zgłoszenia w konkursie na trenera reprezentacji Polski upływa w środę, 20 maja, ale zbieranie ofert potrwa dłużej, bowiem niektóre przysyłane są pocztą. Na szkoleniowca żeńskiej ekipy narodowej zgłosił się na razie Zbigniew Nęcek, który od jakiegoś czasu pełni tę funkcję.

(PAP)

20 maja 2009 roku – godz. 13:40

Dryszel wraca do pracy klubowej

Były trener reprezentacji Polski tenisistów stołowych Stefan Dryszel wraca do pracy klubowej. "Będę prowadził jeden z polskich zespołów męskich. Za wcześnie na ujawnianie nazwy" - powiedział w rozmowie z PAP.

50-letni Dryszel przez ponad dziesięć lat prowadził seniorską kadrę, a ostatnio był szefem wyszkolenia w Polskim Związku Tenisa Stołowego.

"Wracam do pracy klubowej, ale nazwy nie chcę jeszcze zdradzać. Za granicę mnie nie ciągnie. Przez cztery lata grałem we Francji, później rok w Niemczech, a następnie jeszcze cztery sezony dojeżdżałem już tylko na mecze w tym kraju" - dodał.

Wolny czas przeznacza m.in. na hobby, jakim jest wędkarstwo. "W niedzielę wróciłem z wyprawy nad jezioro Zbiczno, gdzie złowiłem niezłego lina. Mierzył 47 cm i ważył 1,5 kg. Mogłem zgłosić rybę do brązowego medalu, ale jakoś nie mam sentymentu do trofeów. Nawet medale, które wywalczyłem w tenisie stołowym, nie są przeze mnie eksponowane, leżą w kartonie. Po prostu cieszę się, że miłe zdarzenia miały miejsce ale to wszystko" - przyznał mieszkający w Gliwicach Dryszel.

(PAP)

19 maja 2009 roku – godz. 15:10

100 dni Andrzeja Kawy

Pierwsze prawo gry w pingponga: początkowa prędkość piłeczki jest dwukrotnie większa niż prędkość uderzającej w nią rakietki.

Właśnie minęło pierwsze 100 dni rządów nowych władz PZTS, czy coś drgnęło w polskim pingpongu, czy te przysłowiowe 100 dni przyniosło zapowiedź istotnych zmian w środowisku tenisa stołowego. Można powiedzieć, że nie, gdyż ani ogłoszone konkursy na istotne stanowiska administracyjne, czy też na stanowiska trenerów kadry nie dają odpowiedzi w jakim kierunku pójdzie polski tenis stołowy, czy jaki będzie model zarządzania związkiem. Dopiero wybór trenerów, kierowników da nam pogląd na wektor zmian, który być może zajdą w PZTS, ale czy te zmiany są możliwe. Patrząc na strukturę zarządu PZTS mam coraz większe wątpliwości czy to jest ekipa zdolna do zmian, przecież dla 4 członków obecnych władz to 3 kolejna kadencja, czy można mieć nadzieję, że to są właśnie ci  reformatorzy, patrząc na ich czyny poprzednie i obecne można mieć wątpliwości, że wstąpił w nich duch odnowy tym bardziej, że nie było ducha skruchy. Nadto można odnieść wrażenie, że związek kierowany jest przez różnych kierowców, gdyż nie widać spójności decyzyjnej. Czuć tu „falandyzację” wewnątrz strukturalnych praw do decyzji, czy to wyjdzie na dobre związkowi, kto będzie za to odpowiadał?

Drugie prawo gry w pingponga: kąt odbicia rotującej piłeczki pingpongowej nie jest równy katowi padania.

Polski tenis stołowy musi się zdecydować, czy ma iść w kierunku klubowym, czy też zawodniczym, to dosyć istotna różnica, sezon 2008/2009 pokazał, że został on ustawiony pod zawodników, i to wybranych. Potrzeby nielicznej grupy zawodników dyktowały warunki dla całego środowiska pingpongowego, dla potrzeb tych nielicznych dokonano gwałtu w planach treningowych, że w środku cyklu szkoleniowego wymuszono przerwę ligową, która trwała ponad 5 tygodni, czy to jest coś normalnego, a my się dziwimy że poziom polskiego tenisa stołowego jest coraz niższy. Polski tenisista stołowy to zawodnik który rozgrywa jedną z najmniejszych liczby spotkań w sezonie, to jeden z najkrótszych sezonów w Europie, i dotyczy to wszystkich poziomów rozgrywkowych. Co stoi na przeszkodzie by sezon trwał od lipca do czerwca? Nasi juniorzy, kadeci odnoszą od wielu lat sukcesy na arenach międzynarodowych, tylko jakoś nie przekładają się one  na wyniki seniorów, rodzi się pytanie dlaczego, co przeszkadza tym młodym zawodnikom by odnosić sukcesy seniorskie? Struktura klubowych rozgrywek ligowych nie jest motywacyjna, zespoły walczą o symbol, aż dziw bierze, że znajdują na to środki finansowe, aż dziw bierze, że finansując te rozgrywki zgadzają się na traktowanie „per noga”. Chodzą słuchy, że dla ratowania rangi ligi ma powstać spółka z o.o., propagatorzy tej idei próbują wcisnąć „kit”, że z o.o. lepsze od akcyjnej, oczywiście że lepsze dla organizatorów, a czy lepsze dla pozostałych mam duże wątpliwości, tym bardziej, że formuła z o.o. sama w sobie zablokuje reformę i reorganizacje rozgrywek, ograniczy się do nielicznych, zablokuje powszechność, czy o to chodzi?

Trzecie prawo gry w pingponga: piłeczka pingpongowa gwałtownie hamuje, bo jest lekka.

Bajzel który zostawił po sobie poprzedni zarząd PZTS odbija się codzienną czkawką coraz dziwniejszych niespodzianek jakie napotyka wielce miłościwy panujący obecnie zarząd. Czasami zastanawiam się czy tych pięciu z poprzedniej kadencji zdaje sobie sprawę z tych złych rzeczy które wspólnie czynili. Oczywiście usłyszymy, że nie byli świadomi tego co się działa, ale brak tej świadomości nie zwalnia z odpowiedzialności za czyny kolegów (USTAWA z dnia 28 października 2002 r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary). PZTS pilnie potrzebuje audytu, audytu nie tylko finansowego, ale także prawnego, należy sprawdzić czy związek nie został umoczony w jakieś dziwne przedsięwzięcia, należy sprawdzić czy funkcjonowanie niektóry komórek, zespołów jest zgodne z statutem PZTS, czy regulaminy wewnętrzne są zgodne z przepisami wewnętrznymi i zewnętrznymi, czy niektóre decyzje podjęte przez władze PZTS są zgodne z prawem, i wydać instrukcję wewnętrzną

Poprzednia władza chwaliła się współpracą z miastem Warszawą i uzyskanymi z tego miasta dotacjami, tylko jakoś nie  potrafiło dopełnić wszelkich formalności niezbędnych by te dotacje rozliczyć, być może miasto zażąda zwrotu i co w tedy zrobi PZTS, odwoła PRO-TOUR, a co z mistrzostwami Europy w 2011. Warszawa wprowadziła ostre reguły aplikacyjne dla starających się pozyskać środki publiczne, na dzień dzisiejszy PZTS nie spełnia żadnej z tych norm i trudno będzie je spełnić. PZTS nie posiada dochodów które starczyłby na finansowanie przedsięwzięć sportowych, PZTS nie potrafił pozyskać sponsora finansowego, jego programy sportowe są skrojone do pozyskanych środków publicznych o które coraz trudniej. PZTS to samodzielne przedsiębiorstwo które może dyktować warunki innym jak rasowy monopolista, związek to rodzaj społecznej spółki, gdzie akcjonariuszami są związki okręgowe, i aż dziw bierze, że nie wszystkie związki są reprezentowane w tej „spółce”, aż dziw bierze, że są związki, które mają nadreprezentatywność mimo braku merytorycznych podstaw do takiego uprzywilejowania.

Podsumowaniem 100 dni Andrzeja Kawy jest upływ terminu składania aplikacji na konkursy, mnie osobiście brak konkursu na stanowisko dyrektora ośrodka Gdańskiego, który jak stwierdził Prezes Kawa w jednym z wywiadów wart jest 10 mln zł, to jest wielki majątek, majątek na który są (ponoć) chętni. Nie wiem czy obecnie zarządzający nim to są właściwi włodarze, ale zgodnie z obowiązującym w Polsce prawie majątek ten powinien być zarządzany przez spółkę akcyjną.

PZTS pokazując swoje otwarcie na środowisko zaprosił je do dyskusji, o regulaminie , o kalendarzu, itp. akcje, czy z tego coś wyniknie, czy powstanie coś co zyska ogólną akceptację środowiskową, najbliższy czas przyniesieni odpowiedź.

Śródtytuły zostały zaczerpnięte z pracy „Fizyka ping-ponga” Krzysztofa Ernsta Wydział Fizyki UW, i Jarosława Kołodziejczyka PZTS. Śródtytuły są trzema fundamentalnymi zasadami  dynamiki rządzącymi grą w pingponga.

przeczytaj całość komentarza

Krzysztof PIWOWARSKI

24 kwietnia 2009 roku – godz. 16:15

KALENDARZ PZTS 2009-10

Od trzech tygodni pełnię obowiązki kierownika wyszkolenia Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Zdaję sobie sprawę, że nasz tenis stołowy wymaga gruntownych i możliwie szybkich zmian. Mam wrażenie, że wszyscy mamy tego świadomość. Jednym z pierwszych naszych wspólnych zadań jest stworzenie kalendarza, który byłby dobrym narzędziem do planowania i organizowania szkolenia epoki Internetu i YouTube. 

Proszę o przemyślenie i ewentualne przedyskutowanie w swoich środowiskach:

- Jakie cele i zadania ma pełnić nasz KALENDARZ PZTS 2009-10? Jakie funkcje ma pełnić?

- Według jakich zasad należy go stworzyć (jakie priorytety, zasada blokowania imprez, inne itp.)?

- Jakie imprezy należy uwzględnić (imprezy ITTF i ETTU; OTK; Ligi; główne sport niepełnosprawnych; główne imprezy pionów AZS, SZS itp.; imprezy otwarte krajowe i międzynarodowe, festiwale, pikniki, inne otwarte akcje szkoleniowe, inne itp.)?

- Jakie powinny być elementy Kalendarza (data, impreza, miejsce, osoby odpowiedzialne, linki, kontakty, inne itp.)?

Proszę wszystkie osoby związane z naszym tenisem stołowym i zainteresowane stworzeniem nieco lepszego kalendarza o przesłanie wszelkich swoich sugestii, uwag i propozycji najlepiej do wtorku 28 kwietnia 2009. Wstępny projekt ma być przygotowany do końca kwietnia 2009.

Z góry dziękuję za współpracę.

Z pozdrowieniami

Jerzy Grycan

p.o. Kierownik Wyszkolenia PZTS

e-mail: jerzy@integralnytenisstolowy.com

22 kwietnia 2009 roku – godz. 18:00

Konkursy

Polski Związek Tenisa Stołowego ogłasza konkursy na stanowiska:

 

 

1. Trenera Kadry Narodowej Seniorów

2. Trenera Kadry Narodowej Seniorek

3. Dyrektora Sportowego PZTS

4. Dyrektora Biura PZTS

 

Oferty konkursowe zawierające wymagane dokumenty powinny być doręczone osobiście lub listownie do dnia 20.05.2009 do siedziby Związku. Adres: Polski Związek Tenisa Stołowego, ul. Łazienkowska 6a, 00-449 Warszawa.

źródło: Polski Związek Tenisa Stołowego

(mp)

17 kwietnia 2009 roku – godz. 23:55

Maciejczuk kandydatem na szefa biura PZTS

Krzysztof Maciejczuk, były piłkarz Jagiellonii, Widzewa Łódź i Stomilu Olsztyn jest kandydatem na dyrektora biura Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Białostoczanin jest jedynym kandydatem na to stanowisko. W sobotę zarząd PZTS ma rozpatrzeć kandydaturę Maciejczuka.

W lutym br., tuż po wyborach w PZTS, nowy zarząd zdecydował o powołaniu stanowiska dyrektora biura PZTS. Jest to powrót do sytuacji sprzed kilku lat. Przez ostatnie funkcji tej formalnie w biurze PZTS nie było, choć biurem kierowali kolejni urzędujący prezesi i wiceprezesi. Nazwisko Maciejczuka nie jest jedynym, które brano pod uwagę. Kilka tygodni temu do funkcji dyrektora przymierzany był Adam Drygalski, związany wcześniej z biurem marketingu warszawskiej Polonii.

- Dostałem ofertę objęcia stanowiska w PZTS w tym tygodniu. Rozmawiałem już z prezesem Kawą - mówi nam Maciejczuk, który od momentu zakończenia kariery piłkarskiej zajmuje się biznesem i marketingiem. - Z pewnością jest to duże wyzwanie. Jednak praca w sporcie zawsze mnie fascynowała. Jeśli zarząd zaakceptuje moją kandydaturę czeka mnie sporo roboty.

Tenis stołowy nie jest Maciejczukowi obcy. Przez ostatnie miesiące jako współpracownik firmy menadżerskiej Mark&Law był organizatorem meczów ligi mistrzów w Grodzisku Mazowieckim.

db

źródło: www.sportowepodlasie.pl

Komentarz

Zastanawiające są kolejne próby poszukiwania nowego dyrektora biura PZTS wśród młodych ludzi wywodzących się ze środowiska związanego z piłką nożną.

Poprzednie dwie próby były zdecydowanie nieudane, narażając autorytet Prezesa Andrzeja KAWY na ciężką próbę.

Chociaż przysłowie mówi, że do trzech razy sztuka, przestrzegam obradujące w sobotę o godz. 10:00 Prezydium Zarządu PZTS przed podjęciem trzeciej próby…

Marek Przybyłowicz

17 kwietnia 2009 roku – godz. 23:43

Stefano Bosi w Warszawie

W dniach 16 i 17 kwietnia br. gościliśmy w Warszawie Prezydenta ETTU. Wizyta rozpoczęła się od lunchu z Sekretarzem Stanu Ministerstwa Sportu i Turystyki Panem Adamem Gierszem. Następnie Prezes PZTS Andrzej Kawa zaprosił Pana Bosiego do biura PZTS, gdzie gruntownie omówiono temat Mistrzostw Europy w 2011 roku.

Przedyskutowano również zagadnienie Nadziei Olimpijskich ETTU oraz możliwość rozwoju tenisa stołowego a w szczególności rozwoju poziomu sportowego zawodników europejskich. Rozmowy odbyły się w twórczej atmosferze, obie strony zadeklarowały współpracę w wielu obszarach tenisa stołowego.

PZTS

17 kwietnia 2009 roku – godz. 23:40

Komunikat w sprawie wyborów uzupełniających do Rady Trenerów

Uprzejmie informuję wszystkie krajowe okręgowe związki tenisa stołowego o możliwości wysunięcia swoich kandydatów do powołanej 06.03.2009 r. nowej Rady Trenerów. Jednocześnie zwracam uwagę, że w wyborach uzupełniających może uczestniczyć każdy trener który zostanie zgłoszony do wyborów (np. przez klub, stowarzyszenie, osoby indywidualne lub zgłoszą się same). Rada trenerów w obecnym kształcie składa się z pięciu osób. Zgodnie z regulaminem RT możliwy jest wybór jeszcze maksymalnie czterech członków tego gremium.

Proszę o zgłaszanie swoich kandydatów na adres: tomred@wp.pl . Wkrótce ogłoszony zostanie termin i miejsce wyborów uzupełniających.

Z poważaniem

Tomasz REDZIMSKI

Przewodniczący Rady Trenerów

14 kwietnia 2009 roku – godz. 15:04

Zebranie Kolegium Ligi Mężczyzn   

Polski Związek Tenisa Stołowego informuje, że w dniu 23 kwietnia b.r. o godz. 11.00 w sali 37 w Warszawie przy ul. Łazienkowskiej 6a - TORWAR lodowisko odbędzie się zebranie Kolegium Ligi Mężczyzn, na które zaproszeni są przedstawiciele klubów ekstraklasy i I ligi.

Porządek zebrania:

1. Informacja Przewodniczącego Kolegium o pracy tego gremium w kadencji 2004 - 2008

2. Propozycje profesjonalizacji rozgrywek ligowych

3. Dyskusja nt. zmian w regulaminie rozgrywek ligowych PZTS

4. Wybory nowych władz Kolegium w kadencji 2009 - 2013

5. Sprawy różne

PZTS

PS. Dziś mijają 2 miesiące rządów Andrzeja KAWY na stanowisku Prezesa PZTS…

Marek Przybyłowicz

4 kwietnia 2009 roku – 17:46; 20:12

Piotr NUROWSKI ponownie Prezesem PKOl

Andrzej KAWA członkiem Zarządu PKOl

Podczas odbywającego się w Warszawie Walnego Zgromadzenia Polskiego Komitetu Olimpijskiego delegaci zdecydowaną większością głosów (przy 3 głosach przeciwnych i 1 wstrzymującym się) powierzyli funkcję Prezesa PKOl dotychczasowemu Prezesowi Piotrowi NUROWSKIEMU .

Walne Zgromadzenie Polskiego Komitetu Olimpiskiego

Na swoim ostatnim ubiegłorocznym (18 grudnia) posiedzeniu, Zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego podjął uchwałę o zwołaniu Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo – Wyborczego PKOl na sobotę, 4 kwietnia 2009 roku.

Przypomnijmy, iż - zgodnie z obowiązującym statutem - właśnie Walne Zgromadzenie jest najwyższym organem całej organizacji – ma też w związku z tym szereg tylko dlań zastrzeżonych kompetencji. W szczególności ma prawo: oceniać realizację wcześniej podejmowanych uchwał, przyjmować sprawozdania z pracy Zarządu i Komisji Rewizyjnej, wytyczać kierunki dalszej działalności i ustalać politykę finansową, wreszcie – wybierać władze PKOl: Prezesa, członków Zarządu i Komisji Rewizyjnej – na następną, 4-letnią kadencję.

Lista delegatów na Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy PKOl oraz kandydatów do władz PKOl w kadencji 2009-2012

Warto przypomnieć, że w czasie trwania kadencji obecnej Polski Komitet Olimpijski wprowadził kilka zmian do swego statutu – jedna z istotniejszych przewiduje zwoływanie co roku Walnego Zebrania Sprawozdawczego, sumującego (zarówno pod względem programowym jak i finansowym) kolejny rok działalności organizacji.

Po każdym więc z lat: 2005, 2006 i 2007 stosowne sprawozdania były przedkładane delegatom i przez nich zatwierdzane. Podobny raport, „zamykający” rok 2008, wraz ze sprawozdaniem podsumowującym trzy poprzednie, jest przygotowywany na kwietniowe Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo – Wyborcze. Te materiały merytoryczne, a także inne, mające zapewnić sprawny przebieg Zgromadzenia (projekty porządku obrad, ich regulaminu, zasad obsługi prasowej itp.) zostały omówione i zatwierdzone na ostatnim w mijającej kadencji posiedzeniu Zarządu – w dniu 19 marca 2009 r.

źródło: Polski Komitet Olimpijski

Komentarz

Na liście delegatów na Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo Wyborcze możemy odnaleźć 2 delegatów reprezentujących Polski Związek Tenisa Stołowego: Prezesa PZTS Andrzeja KAWĘ i Wiesława PIĘTĘ.

Piotr NUROWSKI był jedynym kandydatem na Prezesa PKOl zgłoszonym przez 21 organizacji, wśród których próżno szukać Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Wśród 34 kandydatów do Zarządu PKOl zgłoszonych przez polskie związki sportowe dyscyplin olimpijskich był Andrzej KAWA zgłoszony przez Polski Związek Tenisa Stołowego.

Szkoda, że o takich ważkich decyzjach Zarządu Polskiego Związku Tenisa Stołowego dowiadujemy się z informacji znajdujących się na stronie Polskiego Komitetu Olimpijskiego przy ich całkowitym braku na oficjalnej stronie Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Ciekawostką jest zgłoszenie przez Polski Związek Hokeja na Lodzie byłego Prezesa PZTS Jerzego DACHOWSKIEGO.

Marek Przybyłowicz

foto: PKOl

31 marca 2009 roku – 23:23

Kto wygra meeecz ?!!! … PZTS !!!

Nowy p.o. Dyrektora Biura PZTS Pan Adam DRYGALSKI (Foto: Paweł Słodownik)

Nowym władzom PZTS udało się wreszcie zrealizować z opóźnieniem uchwałę nr 6 podjętą podczas pierwszego posiedzenia Zarządu w dniu 19 lutego 2009 roku – „W sprawie powołania na stanowisko p.o. Dyrektora Biura PZTS od dnia 01.03.2009 r.”

Jak oficjalnie poinformował Prezes PZTS Pan Andrzej KAWA, w dniu 26 marca 2009 roku umowę na czas określony do dnia 31 maja 2009 roku podpisał Pan Adam DRYGALSKI.

Na stronie internetowej Polsatu Sport Adam DRYGALSKI wymieniony jest wśród ludzi Polsatu Sport i Polsatu Sport Extra:

„Adam Drygalski - Komentator: Kolarstwa

Urodzony 27 stycznia 1980 r. Sportem interesuje się - jak sam twierdzi - od chwili, kiedy nauczył się mówić. Dziennikarzem postanowił zostać w szkole średniej i stąd wybór studiów   na Uniwersytecie Warszawskim; kierunek - oczywiście dziennikarstwo.

W trakcie studiów podjął pracę w Dzienniku TV 4 jako reporter/wydawca i stamtąd trafił do Polsatu Sport. Interesuje się głównie kolarstwem i ta dyscyplina sportu jest jego specjalizacją.

Zainteresowania pozasportowe to kino i muzyka. Kawaler.”

W dniu 6 listopada 2005 roku został nowym spikerem klubu ekstraklasy piłki nożnej POLONII Warszawa, do którego zajęcia powrócił po perturbacjach w sierpniu 2006 roku.

W grudniu 2006 roku Adam DRYGALSKI przejął obowiązki dyrektora organizacyjnego klubu POLONIA Warszawa odpowiadając „za organizację imprez masowych, sponsorów, partnerów, biuro prasowe, bank informacji… W skrócie: za wszystko poza strzelaniem bramek”

„Ze stanowiska spikera i współpracownika, stał się osobą odpowiedzialną za kontakt z mediami. Wkrótce później awansował na prokurenta zarządu, by ostatecznie zająć stanowisko dyrektora klubu”. Prawdziwy Dyrektor ds. wszelakich.

Podczas testu piwa miesięcznika "Logo" Adam DRYGALSKI dał się poznać jako miłośnik i wielki koneser piwa.

Pierwsze podejście do funkcji p.o. Dyrektora Biura PZTS w pierwszych dniach marca nie było udane. Dopiero włączenie się w negocjacje Członka Zarządu Pana Dariusza SZUMACHERA przyniosło pomyślne zakończenie.

Nowy p.o. Dyrektora Biura PZTS jest aktywnym dziennikarzem Orange Sport. Jego ostatni tekst z dnia 29 marca 2009 roku dotyczy spektakularnej porażki reprezentacji Polski w meczu z Irlandią Północną 2:3:

 

Drygalski: "Spieprzaj dziadu!"

2009/03/29 23:15

- Olej hazard i kasyno, postaw w środę na San Marino - pisze Adam Drygalski, dziennikarz Orange Sport. - Za beznadziejnie odrobione lekcje Leo dostał pałę z wykrzyknikiem - dodaje.

Prezydenckie spławienie przeszło już do kanonu i prawdopodobnie zostanie najlepiej zapamiętane z całej kadencji a może i kariery politycznej Lecha Kaczyńskiego. Były jeszcze "Borubary" i "Perreiry", ale "Spieprzaj dziadu" kojarzy się tak samo z Panem Prezydentem, jak "Hasta la Vista" z Terminatorem.

Do 28 marca nie zdawałem sobie sprawy, że "Spieprzaj dziadu" to również nomenklatura futbolowa. "Borubar" tyczy się Boruca, "Perreiro" – Rogera a "Spieprzaj dziadu", jak ulał pasuje do pewnego człowieka, który na pytanie "why?" odpowiada: "For Money!"

Jak ktoś się jeszcze łudził, że Beenhakker to supermotywator,  zbawienie polskiej piłki, jedyna nadzieja białych (tudzież biało-czerwonych), to po ostatnim "popisie" narodowej, powinien jak najszybciej przestać. Przegraliśmy z drużyną przeciętniackich rębajłów wybijających piłkę byle dalej. Fakt, faktem, Beenhakker cały czas tworzy historię polskiej kopanej. Trochę się boję, że kolejny bardzo ważny rozdział zapisze z San Marino.

Nigel Worthington powiedział po meczu, że wspólnie z piłkarzami odrobili pracę domową. Irlandia Północna nie była w ostatnią sobotę lepszym zespołem. Była zespołem o Niebo lepiej zgranym. Trener Wyspiarzy pewnie chodzi załamany, że nie ma takich kłopotów bogactwa, jak nasz Don Leo i co i rusz nie może powoływać nowych zawodników na sparingi. Irlandczycy więc chcą nie chcąc, z każdym test meczem rozumieją się lepiej.

My, testujemy Zielińskiego, Trałkę, Polczaka i innych wybitnych kopaczy. Na zgrupowanie jedziemy do Portugalii pograć sobie na sztucznej trawie i strzelić dwie bramki kelnerom z piątej ligi. Życie jest do bólu sprawiedliwe i za beznadziejnie odrobione lekcje wystawia pałę z wykrzyknikiem.

Obawiam się, że w tym kraju są tylko dwie osoby zapatrzone w Leo, jak w obraz. To Michał Listkiewicz - były prezes PZPN i Józef Wojciechowski - obecny prezes Polonii Warszawa. Ten pierwszy dał się poznać, z jak najlepszej strony, oceniając skalę korupcji w polskiej piłce. Pamiętacie "jedną czarną owcę"? Ten drugi zwolnił całą administrację u siebie w klubie, bo uznał, że telefony może odbierać trener. Selekcjoner reprezentacji ma więc dość oryginalnych popleczników. Reszta tego kraju na widok Beehakkera ma coraz większą ochotę powiedzieć to, co Prezydent RP, do jednego z przedstawicieli niższych klas społecznych. I jeszcze na koniec motto na pierwszego kwietnia: "Olej hazard i kasyno, postaw w środę na San Marino".

Adam Drygalski

Autor jest dziennikarzem sportowym Orange Sport

źródło: www.pilka.sport24.pl

Komentarz

Niestety pomimo wyrażonego przeze mnie w rozmowie telefonicznej z Panem Adamem DRYGALSKIM odbytej w dniu 23 marca 2008 roku pragnienia spotkania się z nowym p.o. Dyrektora Biura PZTS i dzisiejszych, kilkukrotnych próbach skontaktowania się z nim w siedzibie PZTS, nie udało mi się przeprowadzić wywiadu, który miałby na celu przedstawienie sylwetki i najbliższych planów naszego nowego p.o. Dyrektora Biura.

Dzisiejsza nieobecność Pana Adama DRYGALSKIEGO i brak z nim kontaktu telefonicznego mocno zdziwił nie tylko pozostałych pracowników Biura PZTS, ale również Prezesa PZTS Pana Andrzeja KAWĘ.

Nieobecność „zaowocowała” opublikowaniem na stronie PZTS ogłoszeń dotyczących konkursów na stanowiska: Dyrektora Sportowego, Trenera Kadry Seniorek  oraz Trenera Kadry Seniorów. Ogłoszenia zawierające błędy formalne i merytoryczne zostały przygotowane w sposób wielce nieprofesjonalny.

Wśród ogłoszeń jaskrawo rzucał się w oczy brak 4. ogłoszenia: o konkursie na stanowisko Dyrektora Biura PZTS.      

W wyniku konsultacji Prezes PZTS Pan Andrzej KAWA podjął słuszną decyzję o zdjęciu ogłoszeń z oficjalnej strony internetowej Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Dzisiejsza nieobecność p.o. Dyrektora Biura dziwi tym bardziej, iż do dzisiaj nie zostały podpisane umowy pomiędzy PZTS, a organizatorami jutrzejszych meczów międzypaństwowych: kobiet Polska – Białoruś w Nadarzynie i mężczyzn Polska – Belgia w Łomży.

 Zastanawiający jest również brak reakcji nowych władz PZTS: Wiceprezesa ds. Sportowych Pana Tadeusza SZYDŁOWSKIEGO oraz p.o. Dyrektora Biura PZTS Pana Adama DRYGALSKIEGO (mającego według nowej koncepcji władz PZTS kontrolować również poczynania nowego Dyrektora Sportowego) na zapowiedź Trenera Kadry Kobiet  Pana Zbigniewa NĘCKA, iż z "powodu niewyleczonej kontuzji, Li Qian nie zagra w drugiej kolejce Europejskiej Ligi Narodów.

- Li ma niewyleczoną kontuzję nogi. Przez najbliższy tydzień będzie się leczyć - trener reprezentacji Polski, Zbigniew NĘCEK.”

W dniu dzisiejszym o godz. 17:32 wystąpiłem do Zbigniewa NĘCKA z e-mailem o treści:

„Witaj Zbyszku !

Chciałbym prosić o Twoje oficjalne stanowisko ws. zapowiedzi braku udziału Li Qian w jutrzejszym meczu Polska-Białoruś !

Gratuluję sukcesu w meczu z UCAM Himoinsa Kartagena !!!

Serdecznie pozdrawiam

Z wyrazami szacunku

Marek Przybyłowicz „

Do godz. 23:15 nie uzyskałem odpowiedzi na powyższy e-mail.

PS. Heroiczny bój o pieniądze z Ministerstwa Sportu i Turystyki został zakończony zwycięsko ! 1.600.000 zł powinno być już na koncie PZTS !

Marek PRZYBYŁOWICZ

18 marca 2009 roku – godz. 17:59

Maszeruj albo giń !!!

Nie tak dawno minął miesiąc od wyborów w PZTS, na tym WZD miały zajść istotne zmiany, które miały być nowym otwarciem dla polskiego pingponga. Czy tak się wydarzyło, czy faktycznie zachodzą istotne zmiany, czy po 30 dniach można cokolwiek powiedzieć, i tak i nie.

Gdy prześledzi się organ zarządzający naszym pingpongiem, to stwierdzimy, że faktycznie nic nowego nie zaszło, istotnych zmian w stosunku do poprzednich nie ma. Jednak największe nadzieje pokładano i pokładamy nadal w nowym Prezesie związku Andrzeju Kawie. Pan prezes, gdy jeszcze był kandydatem na zebraniu wyborczym w okręgu mazowieckim, mówił składnie o swoich planach, perspektywach, rozwiązaniach, które on jako prezes PZTS, wdroży, zainicjuje, to było dobre wystąpienie, takie samo a może i lepsze wygłosił 14 lutego na WZD PZTS. I stało się to czego oczekiwało środowisko - zawodnicy, trenerzy, działacze: wybrano jak myślano fachowca, osobę ideowo zaangażowaną w naprawę polskiego tenisa stołowego; fakty jednak na razie temu przeczą ale czy 30 dni wystarczą by dyskredytować nowo wybrane władze?

Prezesie, jesteś ochotnikiem, służącym PZTS z honorem i wiernością. "Otrzymane zadanie jest świętym, wykonujesz je do końca za wszelką cenę."

Nikt nikogo nie zmusza do obejmowania określonych funkcji; czynimy to z własnej nie przymuszonej woli. Jeżeli nasz wybór poparty jest konfrontacja wyborczą, to tym bardziej dokonany wybór opatrzony jest legitymacją zaufania i poparcia. Czy jednak może się okazać, że wyborca został oszukany, że deklaracje przedwyborcze okazały się iluzją i tak też może być, co potwierdza historia.

30 dni nowych władz w PZTS; czy coś istotnego wydarzyło się w tym czasie, co było skutkiem działania nowych władz, coś co by poruszyło środowisko, czy te 30 dni to wystarczający okres czasu na tego typu działania?

Sytuacja jest bardzo trudna... Musimy wyczyścić nasz związek. Krzyżówka wszelkiego rodzaju działań decyzyjnych i trudności w realizacji najprostszych zadań to zastana sytuacja po wyborach do władz w PZTS - mówi nam prezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego Andrzej Kawa.”, to cytat z artykułu z nowego pisma o tenisie stołowym, które zacznie ukazywać się na dniach. Gdy czyta się te słowa, trudno nie zgodzić się autorem, ale gdy zaczynamy się przyglądać faktom, to rzeczywistość nie potwierdza obietnic.

Andrzej Kawa zostając prezesem przyjął na siebie zadanie odrodzić, reaktywować polski tenis stołowy. Stan w jakim jest nasza dyscyplina powszechnie jest znany, chyli się on ku upadłości, na powierzchni utrzymuje się dzięki determinacji fanatyków tego sportu. Czy taka jest prawda, być może tak, być może nie, jednak jest coś szczególnego w obecnych czasach, jest to czas wielce sprzyjający dla naszego pingponga, bo mimo tego co się dzieje wokół, mimo tych nieprzychylności, jest coś co nam sprzyja, ale by to wykorzystać, to trzeba ruszyć tzw. d...ę i zacząć działać. Sprzyja nam demografia, tak demografia, jak zauważył ktoś niedawno, teraz u sterów w wielu instytucjach znaleźli się ludzie, którzy swoją karierę sportową zaznaczyli z tenisem stołowym, to teraz u władzy są dzieciaki, które w latach 80 na szczycie popularności Leszka i Andrzeja, zapisywali się do sekcji tenisa stołowego, i to oni teraz rządzą Polską. Są doskonale wykształceni, obeznani ze światem biznesu i polityki i by to wykorzystać to trzeba mieć pomysł, trzeba chcieć, trzeba mieć ofertę. Czy jest pomysł na taką ofertę, może za wcześnie o tym mówić, bo związek przez te 30 dni nie potrafił się jeszcze zorganizować, nie nabrał sprawności organizacyjnej, i dlatego należy się dziwić, gdy ci ludzie przychodzą z ofertą, i nie ma czasu nawet na pobieżne zapoznanie się z nią.

Strzeż z szacunkiem tradycji związanej z twoją kadrą trenerską, bo one są twoją siłą.

Jak oczekiwać poprawy, gdy nowy i zarazem były członek zarządu T.Sz. całym swym działaniem, poprzednim, jak i bieżącym potwierdza, że nie było i nie ma w nim przychylności dla środowiska trenerskiego, trudno tego oczekiwać od osoby, którego region jest najsłabszy w Polsce w sporcie kwalifikowanym, i rodzi się pytanie co takiego ma ten człowiek poza miłym i kulturalnym obyciem, że w tym nowym otwarciu odpowiada za pion sportu w PZTS, a może nie chodzi o sport. Trochę to dziwna sprawa z tym województwem łódzkim, dwóch przedstawicieli na eksponowanych funkcjach! Co ten okręg ma takiego do zaoferowania, by zarządzać finansami, sportem i sędziami, dziwna sprawa.

Jak jednak czyścić, gdy czyściciele są ci sami co poprzednio; to trudno oczekiwać, że sprzątanie będzie perfekcyjne.

Siła związku to jego sprawność organizacyjna i finansowa.

Jeżeli te dwa czynniki nie są zbieżne, to zazwyczaj grozi upadek. PZTS od 30 dni próbuje - taką mamy nadzieję - zbudować sprawność organizacyjną, a w ostatnich dniach udało mu się podreperować finanse, ale czy to wystarcza by odrodzić table tennis.

Wieści jakie dochodzą z środowiska nowych władz, raczej nie napawają optymizmem, wpadka organizacyjna na 77 IMP (sztandar, hymn) raczej potwierdza, że „nowi” w związku nie sprawdzają się w tej roli. A przecież pilnie powinno wdrożyć się procedury z uchwalaniem regulaminów, instrukcji dotyczących sezonu 09/10 (proponuję wczytać się w uzasadnienie wyroku Trybunału Arbitrażowego przy PKOL-u w sprawie KS ATS przeciw PZTS), by zdać sobie sprawę, że to co było dotychczas w tych sprawach ze strony PZTS to było łamanie prawa.

Czekamy na audyt za lata 2000–2008, co robi w tej sprawie skarbnik PZTS ?

Sprawna organizacja wymaga sprawnego bieżącego zarządzania związkiem, dotychczas robił to prezes związku, obecny nie chce pozbyć się atrakcyjnej posady dyrektorskiej w COS-ie, jednak to Prezes na ochotnika z własnej nie przymuszonej woli postanowił służyć PZTS z honorem i wiernością, a przyjęte zadanie traktować jako święte, które wykonuje do końca za wszelką cenę.  I nawiązując do przyjętego zadania, chcielibyśmy w końcu poznać to co zostało uchwalone na WZD, to co się dzieje na zebraniach zarządu i prezydium PZTS, zgodnie z okrzykniętą wolą bycia transparentnym aż do bólu.

Maszeruj albo giń !!!

Krzysztof PIWOWARSKI

15 marca 2009 roku – godz. 20:24

Magiczna mokra szmata a polski tenis stołowy

Gdy w 4 secie meczu półfinałowego pomiędzy Lucjanem Błaszczykiem a Danielem Arturem, przy stanie 3:0 dla popularnego Lucka, nie mniej popularny Lama doprosił się wreszcie mokrej szmaty, by w ten sposób zwiększyć swoja przyczepność do podłoża, i sytuacja w magiczny sposób w tym pojedynku uległa całkowitej metamorfozie, by w ostateczności to Lama stał się zwycięzca tego pojedynku. Magia.

I tak za przyczynkiem magicznej mokrej szmaty historia polskiego tenisa stołowego wpadła na nowe tory, czy na długo?

Na forach internetowych toczyły się zażarte dyskusje o dobrych i złych stronach tych mistrzostw, ja powiem tak kibice mieli co oglądać i o to właśnie chodzi, i nie ważne, że ilość oczek w toaletach była nie wystarczająca, że nie można było na miejscu w hali nic zjeść, że w najważniejszej imprezie roku polskiego tenisa stołowego zabrakło najważniejszych symboli, hymnu narodowego, flagi narodowej i sztandaru PZTS, że na otwarciu zabrakło zawodników, niby nie wiele, ale jednak to upadek zwyczaju i to ogromny. Pomijam sprawę, że gdyby na czas dowieziono podłogę z Gefloru, to być może widzielibyśmy zupełnie inne pary rozgrywające swoje gry, a finał wyglądałby zupełnie inaczej, i tak moglibyśmy mnożyć różne ale, ale po co, ważne, że 77 IMP możemy zostawić już historii.

Na tych mistrzostwach toczyły się też zupełnie inne gry, rozgrywane nie przy stołach firmy ANDRO, ale restauracyjnych, konferencyjnych, barowych, itd., i były one nie mniej ważne niż te na głównej sali tych mistrzostw. Zarząd PZTS budził się z katatonii związanej z wyborami. Stupor członków zarządu, katalepsja niektórych z nich, jeszcze bardziej przerażały wprawiając w osłupienie.

Prezes PZTS prowadził intensywne spotkania i rozmowy z osobami, które być może mogłyby pomóc wyjściu tenisa stołowego z zaścianka, i dlatego budzi wielkie zdziwienie, że nie kontynuował tych rozmów, że nie podjął próby sprawdzenia czy te oferty są prawdziwe, a przecież przedłożone oferty wyrwałyby polski tenis stołowy z marazmu medialnego, finansowego na parę lat, tak dobrej oferty polski pingpong nie dostał od pond 20 lat, i dlatego dziwi nie podjęcie rozmów, czyżby mieli lepszą, wątpię, a tak być może nowy prezes PZTS zanotuje na swym koncie największa przegraną w historii tej dyscypliny, ale niektórzy członkowie zarządu zanotują wielki sukces, tak też bywa, ale my wiemy, komu nie służy przedłożona oferta.

Byłem na spotkaniu Rady Trenerów, sprawozdanie byłego jej przewodniczącego tylko potwierdziło, że byłe władze zupełnie nie interesowały się rozwojem pingponga, ale czy powołana nowa Rada spełni te nadzieje, wątpię, gdyż jej skład powstaje z klucza, tworzy się zbór układu, a nie wiedzy i doświadczenia, jeżeli tak dalej pójdzie, to będzie po staremu.

Na tych mistrzostwa próbowano kupować przychylność mediów elektronicznych, jak widać po niektórych portalach bez skutków.

PZTS szuka dojścia do ruchu amatorskiego, tylko nie zauważa, że nie ma żadnej oferty dla amatorów, którzy bez czapy potrafią się zorganizować, są bardziej dynamiczni od lokalnych działaczy. Śląsk, Łódzkie, Lubelskie, Mazowsze zupełnie sobie dobrze radzi, czy PZTS ma coś, co zachęci ich do współpracy?

O innych sprawach nie warto nawet wspominać, bo świadczą tylko źle o obecnych władzach polskiego tenisa stołowego, a liczne fotorelacje z tych mistrzostw świadczą tylko, że stara wiara wiecznie żywa, a jak głosi plotka, przy najbliższej wpadce nowych władz wykorzysta szansę na przejęcie władzy w PZTS.

Popularnemu Lamie magia mokrej szmaty pomogła zmienić losy meczu, czy Prezes PZTS Andrzej Kawa potrzebuje magicznej mokrej szmaty by odmienić historię polskiego tenisa stołowego?!

Krzysztof PIWOWARSKI

Uwaga! Prezentowane opinie są prywatnymi opiniami autora.

Zapraszam wszystkich chętnych do publikowania swoich opinii na bieżące tematy dotyczące naszej dyscypliny.

Marek PRZYBYŁOWICZ

15 marca 2009 roku – godz. 12:50

Pingpongowo-futbolowy pojedynek

Andrzeja i Jakuba Kawów

  

Pingpongowo-futbolowy pojedynek Andrzeja i Jakuba Kawów

Tenis stołowy to domena ojca - Andrzeja; w piłkę nożną lepszy jest Jakub - rodzina Kawów z Gdańska na co dzień pasjonuje się dwoma dyscyplinami sportu. Andrzej Kawa jest prezesem Polskiego Związku Tenisa Stołowego, a syn Kuba gra w ekstraklasie piłkarskiej w Lechii Gdańsk i znajduje się w kręgu zainteresowań trenera młodzieżowej reprezentacji kraju.

- Nigdy nie grałem w żadnym klubie, ale futbol to moja pasja od czasów studenckich. Zresztą wielu pingpongistów jest zapalonymi piłkarzami, sam występowałem na boisku razem z Andrzejem Grubbą czy Leszkiem Kucharskim. Nie pamiętam meczu, w którym zespół złożony z tenisistów przegrałby z pracownikami gdańskiej AWFiS - powiedział pochodzący z Lubska Andrzej Kawa.

Nowy szef PZTS (funkcję sprawuje od miesiąca) w wolnych chwilach rozgrywa ze znajomymi z Pomorza, m.in. samorządowcami, spotkania towarzyskie, z których dochód przeznaczany jest na różne szczytne cele. - Mimo że ustawiany jestem jako środkowy obrońca, już trzy razy miałem złamaną kość piszczelową - dodał 43-letni Kawa, który jest członkiem zarządu Lechii Gdańsk. Z tym klubem przebył drogę od czwartej ligi do ekstraklasy.

Kilka dni temu jego syn, 20-letni Kuba, w drugim występie w najwyższej klasie rozgrywkowej, strzelił premierową bramkę - Lechia pokonała Ruch Chorzów 2:0. - Otrzymałem około 80 sms-ów z gratulacjami, aż byłem w szoku, że tak dużo - powiedział Jakub Kawa, który występował w kadrze Polski kadetów i juniorów, a teraz... nadal jest obserwowany przez szkoleniowca reprezentacji młodzieżowej Andrzeja Zamilskiego. Nazwisko Kawy pojawiło się na liście rezerwowej wśród powołań na towarzyski mecz z ekipą Łotwy U- 21 w Rydze (27 marca).

- Syn od małego interesował się przede wszystkim piłką nożną, dlatego nie miał dylematu, co wybrać - stwierdził Andrzej Kawa. - Krótko trenowałem tenis stołowy i tylko jak byłem mały. Przy pingpongowym stole nie mam szans z tatą, chyba, że zaczynamy pojedynek od stanu 8:0 dla mnie i gramy do 11. Dawno już jednak nie rywalizowaliśmy - dodał Kuba.

Jakub Kawa grę w Lechii łączy z nauką w systemie zaocznym w Wyższej Szkole Bankowej. - Ostatnio miałem trochę mniej czasu na studia, ale nadrobię zaległości - przyznał fan Manchesteru United i Barcelony. - Bardzo długa droga przede mną, aby trafić do tych klubów - stwierdził.

Cała rodzina Kawów związane jest ze sportem. Córka prezesa PZTS, Julia gra w tenisa ziemnego, a poza tym radzi sobie też w lekkiej atletyce. - Żona jest adiunktem na AWFiS, zajmuje się odnową biologiczną i leczeniem urazów - powiedział Andrzej Kawa.

(PAP)

10 marca 2009 roku – godz. 15:44

Po mistrzostwach

Zgodnie z tradycją zamieszczam kilka uwag po rozegranych właśnie MP. Są to wybiórcze uwagi, proszę nie traktować ich jak całościowej analizy.

O wynikach:

Na pewno największą sensacją tych mistrzostw jest wygrana Artura Daniela. Jego kolejne wygrane z Jakubem Kosowskim, Lucjanem Błaszczykiem i Wangiem powinny budzić szacunek. Szkoda jednak, że ten niewątpliwie utalentowany zawodnik tak późno pokazuje swoje możliwości. Na IO w Londynie popularny Lama będzie miał już 30 lat. Z drugiej jednak strony Werner Schlager tak naprawdę wielkie granie rozpoczął właśnie w tym wieku. Warto temu zawodnikowi dać szansę, sprawdzić go w paru turniejach, ale będzie mu bardzo ciężko w tym wieku przebić się nawet do 2-3 garnituru Europy. Nie wiem jakie są kulisy sukcesu Artura Daniela.

Może to jego chęć ciężkiej pracy przed mistrzostwami, może to wysiłek Tomka Redzimskiego, a może wspólna praca dała tak wspaniały efekt. Dlatego z całego serca szczerze gratuluję zawodnikowi i trenerowi.

Do pana prezesa Szumachera i trenera: może czas dać szansę sympatycznemu Lamie? W każdym bądź razie Martin Olejnik może czuć się zagrożony na swojej pozycji.

Mile mnie też rozczarował Tomek Lewandowski. To bardzo utalentowany gracz, który mam nadzieję zrozumiał, że wszystko zależy tylko i wyłącznie od niego.

Polecam jego osobę trenerowi kadry, bo to niewątpliwy talent. Widać też jak na dłoni, że polska liga staje się coraz silniejsza, bo żaden z zawodników spoza kraju poza niezawodnym Luckiem Błaszczykiem nie wszedł do strefy medalowej. Bardzo mnie to cieszy, ale nie zapominajmy, że jest jeszcze wiele do zrobienia.

Wśród kobiet widać wyraźnie dwie rzeczy.

Pierwsza: naturalizowane Chinki coraz bardziej odstają od reszty Polski. Jedyną zawodniczką z Polski, która może złamać ich hegemonię jest Natalia Partyka, ale i ona i to od paru już lat nie może sobie z tym problemem poradzić. Czytając wyniki setów w meczu półfinałowym z Li Qian stwierdzić można, że dystans się powiększa. Zadziwia mnie tutaj następująca sprawa. Oto mamy w pierwszej czwórce mistrzostw dwie zawodniczki grające stylem defensywnym. Jednocześnie widać, że Natalia zupełnie sobie nie radzi w grze na obronę. Dlaczego tak jest skoro ma w reprezentacji koleżanki grające właśnie takim stylem gry? Czyż to takie trudne, żeby zorganizować cykl obozów, konsultacji, treningów, gdzie Natalia i jej koleżanki regularnie mogłyby potrenować z wymienionym defensorkami?

Szwankuje chyba też współpraca na linii trenerzy klubowi, trenerzy ośrodków, a trener reprezentacji. I nie interesuje mnie szczerze mówiąc, że skądinąd szanowany przeze mnie Zbyszek Nęcek jak ognia unika kontaktów Li Qian z innymi zawodniczkami reprezentacji. Nowy prezes PZTS wraz ze swoją ekipą szkoleniową powinien wypracować nowe zasady współpracy z Li Qian i jej trenerem. Najpierw powinien być brany pod uwagę interes reprezentacji i jej wszystkich zawodniczek, a potem dopiero interes klubowy. PZTS dołożył się w dużej mierze do finansowania kariery Li Qian i to trzeba oddać poprzedniej ekipie. Jeszcze dziś brzmią mi w uszach słowa jednego z czołowych zawodników naszej reprezentacji, który skarżył się, że wszystkie pieniądze na przygotowania przed IO w Pekinie poszły na jedną zawodniczkę. Zbyszku szanuję Ciebie i twoją pracę, ale Li Qian powinna bardziej służyć polskiemu pingpongowi. Nie wiem też dlaczego Li Qian nie grała w konkurencji debla i miksta. Może to mi ktoś wyjaśni?

O wyborze nowego szefa Rady Trenerów:

Nowym przewodniczącym Rady Trenerów został Tomek Redzimski. Mam nadzieję, że Rada Trenerów pod jego przewodnictwem będzie autentycznie coś znaczyła w polskim tenisie. Tomek Redzimski to silna osobowość, wie czego chce, złapał swoją szansę w Grodzisku i ją wykorzystuje. Niech jednak pamięta, że przed nim dużo nauki, a najbardziej wartościowe doświadczenia zbiera się pracując i osiągając wyniki z własnymi wychowankami. Czymś takim może się wykazać np. Jurek Grycan. Dlatego bardzo pozytywnie oceniam decyzję o zarekomendowaniu przez nowo powołane władze Rady Trenerów tego wybitnego szkoleniowca na stanowisko p.o. szefa wyszkolenia.

O nowym p.o. szefa wyszkolenia Jurku Grycanie:

Nie ma bardziej odpowiedniego człowieka w Polsce. Jurkowi trzeba stworzyć profesjonalne warunki pracy z lojalnym, kompetentnym zespołem. Powinien to być też najlepiej wynagradzany człowiek w polskim pingpongu. Tylko po to, by mógł się zająć pracą dla dobra rodzimego tenisa. Niech wreszcie da mu się szansę wprowadzać w życie owoce jego 30-letnich doświadczeń trenerskich. Jurek, człowiek wizjoner powinien być od koncepcji i monitoringu i mieć do dyspozycji osoby, które tak się zorganizują, by jego pomysły wprowadzać w życie. Mam nadzieję, że Jurek przyjmie propozycję.

O wywiadzie Lucka Błaszczyka:

Lucek udzielił niefortunnego wywiadu, w którym się trochę zagalopował. Na pewno nie wpłynie to dobrze na atmosferę w drużynie. Lucek sam gra na obczyźnie od 15 lat, tu zarabia na życie i powinien bardziej rozumieć, tych którzy podobnie czynią w naszej ojczyźnie. Mówił tak pewnie sfrustrowany przegranymi dla siebie mistrzostwami. Z drugiej jednak strony światło dzienne ujrzał poważny problem, z którym boryka się nie tylko Polska, ale i cała pingpongowa Europa. Bezkrytyczne ściąganie przez prezesów, działaczy i trenerów coraz to nowych zawodników z Chin owocuje wypieraniem europejskich graczy już nie tylko z reprezentacji narodowych, ale i klubów. Obnaża to całą słabość dzisiejszego polskiego i europejskiego tenisa stołowego:

- wygodnictwo, lenistwo i brak wizji potrzeby inwestowania w europejską młodzież przez kluby i reprezentacje

- brak wiedzy europejskich trenerów (przykład: brak szkolenia obrońców w Europie wsród mężczyzn)

- częsty brak ambicji samych zawodników i zadowalanie się tym, co mają

Wolałbym widzieć Tomka Redzimskiego, Tomka Krzeszewskiego, czy innych nie tylko obok cudzoziemców, czy przejętych zawodników (choć i taka praca jest ważna i trudna), ale też pracujących z własnymi wychowankami. Skorzystają na tym wszyscy, a najbardziej oni sami, bo to dobrzy i utalentowani szkoleniowcy.

Tak sobie:

Chciałbym dożyć czasów, kiedy trenerami kadry zostają uznani szkoleniowcy, wychowawcy klasowych zawodników. U nas w kraju bycie dobrym zawodnikiem oznaczało i jeszcze oznacza automatyczne zostanie trenerem kadry. Przykładów jest bez liku i mniejsza o nazwiska. Pewnym wyjątkiem (choć z tego, co wiem nie był jeszcze trenerem kadry) jest Tomasz Redzimski, który parę lat przepracował w Drzonkowie. Jednak i on z reguły przejmował już ukształtowanych graczy. Może to jednak już wystarczyło, by z tak dużym powodzeniem pracować w Grodzisku? Jednak w zdecydowanej większości aktualnie zatrudnieni szkoleniowcy w PZTS-ie przed podjęciem jakże ważnych i odpowiedzialnych funkcji w kadrze nie wykazali się żadnymi osiągnięciami trenerskimi. I to nie dlatego, że byli złymi szkoleniowcami. Nie dali sobie sami takiej szansy lub im takiej nie dano. Takie postępowanie jest krzywdzące dla tych, którzy całe dekady pracują, by ich pupile zdobyli medale na MP. Nie oznacza to oczywiście, że takie postępowanie automatycznie jest błędne. Są wyjątki od reguły. Jednak uważam, że brak wcześniejszej praktyki trenerskiej nawet wśród wybitnych byłych zawodników zubaża ich warsztat szkoleniowy. W konsekwencji odbija się to na jakości pracy z zawodnikami i wynikach.

Trzeba zmienić zasady doboru narodowych kadr szkoleniowych, gdzie pod uwagę bierze się również takie sprawy jak:

1. wykształcenie

2. przebieg dotychczasowej kariery trenerskiej

3. zdolności pedagogiczne

4. spójny, rzetelnie przygotowany plan pracy szkoleniowej

Zbyszek Stefański

P.S. Pewne przemyślenia i wnioski zmieniły już trochę swoje znaczenie i wagę w świetle wydarzeń ostatnich 2 – 3 dni (np. fakt odejścia Artura Daniela z Grodziska, czy powołanie tego ostatniego i Antoniny Szymańskiej na MŚ), ale chciałem zachować świeżość pierwotnych przemyśleń. Dlatego nic nie zmieniałem.

Zbigniew STEFAŃSKI

źródło: time-out.pl

(mp)

9 marca 2009 roku – godz. 12:07

(Nie)doskonałe 77. Indywidualne Mistrzostwa Polski

Polski Związek Tenisa Stołowego, na swojej stronie internetowej, chwali organizatorów 77. Indywidualnych Mistrzostw Polski w tenisie stołowym, które odbyły się w Ostródzie. Ale czy organizatorzy zasłużyli na wysokie oceny? Było dużo braków i niedociągnięć.

Oto niektóre plusy i minusy tej imprezy:

plusy:

- bardzo dobra baza hotelowa,

- wysoka pula nagród finansowych,

- dużo niespodzianek,

- ładna hala sportowa,

- małe miasteczko, wszędzie blisko,

- możliwość zakupu sprzętu do tenisa stołowego na hali,

- ochrona na obiekcie,

- Gerflor w trzecim dniu zawodów,

- atmosfera,

- bezprzewodowy dostęp do internetu

minusy:

- brak profesjonalizmu u niektórych sędziów (często byli z tzw. łapanki),

- śliskie podłoże (półfinał singla mężczyzn, Artur Daniel musi na głos prosić o szmatę, bo było ślisko…),

- brak możliwości wyboru piłeczek przed niektórymi ważnymi meczami,

- brak ciepłej wody w niektórych pokojach hotelu Platinum w pierwszym dniu zawodów,

- niedobre jedzenie w pierwszym dniu zawodów w hotelu Platinum,

- problemy z kartami-kluczami, również w hotelu Platinum,

- brak bufetu na hali sportowej,

- zmniejszenie obiecanej puli nagród finansowych. Zwycięzca singla miał otrzymać 7000 brutto, otrzymał 5000 brutto,

- brak sztandaru PZTS podczas otwarcia zawodów,

- słaby spiker podczas zawodów (otwarcie zawodów, finały), który przeszkadzał zawodnikom w grze i miał mnóstwo pomyłek językowych,

- brak relacji TV w połowie ośrodków regionalnych TVP, mimo iż organizatorzy zapowiadali, że relacja pójdzie na całą Polskę,

- brak odpowiedniej oprawy zawodów, przy wprowadzaniu zawodników,

- brak oddzielnego stanowiska dla prasy,

- brak identyfikatorów, na parkiet mógł wejść każdy i każdy mógł robić zdjęcia (podczas półfinału singla mężczyzn, Lucjan Błaszczyk zwrócił uwagę kilku nachalnym fotografom o nie przeszkadzaniu im w trakcie gry),

- brak podłogi Gerflor na pierwsze dwa dni zawodów,

- brak turnieju VIP-ów i dziennikarzy, który praktycznie co roku był organizatorzy przy IMP,

- błędy w komunikacie organizacyjnym, hotele miały być oddalone od hali o 150, 600 i 800 m. Były 2-3 razy dalej,

- brak jednolitych numerów zawodników i zawodniczek przy liście startowej i rozstawieniach,

- brak konferencji prasowych z zawodnikami,

- zmiany numerów stołów w trakcie rozgrywania turnieju,

- ochroniarze zamiast ochraniać obiekt, rozmawiali bardzo głośno, przez co przeszkadzali zawodnikom,

- brak kontroli sprzętu zawodników i zawodniczek,

- brak testów antydopingowych,

- małe zainteresowanie mediów IMP w Ostródzie,

- brak koszulek upamiętniających IMP w Ostródzie.

To są plusy i minusy zauważone przez moją osobę, która cztery dni spędziła w Ostródzie. Jeżeli macie jakieś odmienne zdanie na ten temat, bądź chcecie coś dorzucić od siebie, to zapraszam do dyskusji.

Paweł GĄSIORSKI

źródło: Magazyn Polski PingPong

(mp)

9 marca 2009 roku – godz. 12:05

 MP w Ostródzie - wysokie oceny dla organizatorów   

Sukcesem sportowym i organizacyjnym zakończyły się 77. indywidualne mistrzostwa Polski w Ostródzie. Niedzielne gry finałowe w pięknej hali oglądało około 700 osób. Tytuły wywalczyli Li Qian i Artur Daniel.

- Przygotowania trwały pół roku, ale najtrudniejsze były ostatnie dwa tygodnie, kiedy niewiele czasu pozostawało na sen - mówił prezes klubu

Condohotels Morliny Ostróda Tadeusz Czyczel. - Turniej okazał się bardzo nieprzewidywalny, wniósł coś nowego do tenisa stołowego. W niedzielę widzowie wspaniale kibicowali Arturowi Danielowi, on sam był zaskoczony takim zachowaniem fanów - dodał Czyczel.

- Bardzo się cieszę, że PZTS powierzył nam organizację takiej prestiżowej imprezy. Poprzednio MP organizowaliśmy w 1998 roku - przyznał prezes klubu z Ostródy.

Zawodniczki i zawodnicy podkreślali nie tylko bardzo dobre warunki do gry, ale i świetną bazę hotelową, do tego w niewielkiej odległości od hali.

Tadeusz Czyczel wyraził podziękowanie sponsorom, m.in. właścicielom sieci hoteli Condohotels Group (Platinum i Willa Port) Ireneuszowi i Januszowi Słowikom oraz hotelu Promenada - Sławomir Janowicz. - Człowiekiem-orkiestrą, jeśli chodzi o sprawy techniczne w hali był Kazimierz Sochacki - podkreślił.

Wysoko poziom sportowy i organizacyjny ocenił prezes PZTS Andrzej Kawa. - Jestem zadowolony z dobrego poziomu prezentowanego przez uczestników mistrzostw. Celem pionu szkolenia jest w przyszłości wykreowanie mistrza na miarę Andrzeja Grubby i Leszka Kucharskiego. Zawody w Ostródzie obfitowały w niespodzianki, trudno było wytypować faworytów od 1/16 finału. Mam nadzieję, że najlepsi zawodnicy będą częściej pojawiać się w mediach, np. wciąż zbyt mało osób wie, że Lucjan Błaszczyk jest 11-krotnym medalistą mistrzostw Europy - powiedział Kawa.

PZTS

8 marca 2009 roku – godz. 20:33

Tomasz Redzimski szefem Rady Trenerów

Longin Wróbel, Zbigniew Zalesiński, Piotr Napiórkowski, Tomasz Redzimski, Zdzisław Tolksdorf i Tomasz Klaga

W czasie trwania 77. Indywidualnych Mistrzostw Polski Seniorów w dniu 6 marca 2009 roku o godzinie 20:00 w Hali Sportowej przy ulicy Kościuszki 22A w Ostródzie odbyło się zwołane przez dotychczasowego Przewodniczącego Rady Trenerów Pana Longina WRÓBLA Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Rady Trenerów Polskiego Związku Tenisa Stołowego udziałem 12 trenerów i instruktorów tenisa stołowego.

W Zebraniu wzięli udział ponadto Prezes PZTS Pan Andrzej KAWA, Wiceprezes ds. Sportowych Pan Tadeusz SZYDŁOWSKI, a także zaproszeni goście.

RADA TRENERÓW - sprawozdanie za okres 20 listopada 2004 do 31 grudnia 2008 roku

Aktualnie działająca Rada Trenerów została wybrana w dniu 20 listopada 2004 r. na spotkaniu trenerów w Drzonkowie (wybrano przewodniczącego oraz 5-ciu członków), a na zebraniu w dniu 05 marca 2005 r. w Gdańsku uzupełniono jej skład oraz dokonano wyboru wiceprzewodniczącego oraz sekretarza.

W skład Rady Trenerów PZTS weszli:

1. Longin Wróbel           - przewodniczący

2. Zdzisław Tolksdorf    - wiceprzewodniczący

3. Piotr Napiórkowski     - sekretarz

4. Jerzy Grycan             - członek

5. Tomasz Redzimski     - członek

6. Marcia Jankowski      - członek

7. Dariusz Zwoliński       - członek

8. Feliks Kordys             - członek

9. Wacław Suchecki      - członek

W przedstawionym składzie Rada Trenerów pracuje do dnia dzisiejszego, a wybory nowego składu odbędą się podczas najbliższych Indywidualnych Mistrzostw Polski Seniorów.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że Rada Trenerów składa się w większości z ludzi młodych i reprezentuje wszystkie znaczące województwa. Są w niej zarówno zasłużeni trenerzy jak również zawodnicy reprezentujący młodą, dobrze wykształconą kadrę trenerską.

Ponadto z Radą Trenerów współpracuje Zbigniew Nęcek, Jerzy Wieczorek i Marek Rzemek.

Rada działa w imieniu wszystkich polskich trenerów-instruktorów tenisa stołowego, a jej działalność jest zgodna ze statutem PZTS i oparta o zatwierdzony przez Zarząd PZTS Regulamin Rady Trenerów.

Głównym motywem działania Rady jest umożliwienie środowisku szkoleniowców tenisa stołowego stałego kontaktu z Zarządem PZTS poprzez udział swojego szefa RT w posiedzeniach Zarządu PZTS.

Swoje cele i zadania realizowaliśmy zbierając uwagi na temat sytuacji szkoleniowo-organizacyjnej w polskim tenisie stołowym, a także zasięgając opinii u trenerów – instruktorów w sprawach programów i koncepcji szkoleniowych oraz regulaminów i terminarzy rozgrywek. Ponadto Rada opiniowała składy kadr i reprezentacji narodowych oraz wnioskowała i opiniowała we wszystkich sprawach dotyczących szkolenia PZTS.

Przewodniczący Rady aktywnie uczestniczył (szczególnie pierwsze 2-lata) w pracach Zarządu PZTS, prowadził rozmowy z wiceprezesami PZTS wyrażając swój niepokój i troskę o rozwój naszej dyscypliny (spraw             obsady trenersko-wychowawczej w Ośrodkach Szkolenia Młodzieży, nabór do tych ośrodków, doszkalanie kadry trenersko-instruktorskiej i wiele innych ważnych spraw).

W marcu 2005 r. przedłożyliśmy na Zarząd PZTS wniosek o utworzenie specjalistycznej grupy, której celem byłby opracowanie menedżerskiego programu rozwoju tenisa stołowego w Polsce. Wniosek został złożony na piśmie i zawiera kilkadziesiąt propozycji do tego programu. Propozycje nasze dotyczą działań reklamowo-promocyjnych, wzrostu ilości klubów profesjonalnych, zawodowych trenerów-instruktorów, wzrostu ilości zawodników licencjonowanych i wielu innych ważnych spraw. Niestety to przedsięwzięcie nie zostało rozpoczęte z powodu długotrwałej choroby, a następnie śmierci Andrzej a Grubby, który miał przewodzić tej grupie.

Mamy nadzieję, że nowo wybrany Zarząd PZTS ponownie rozpatrzy nasze propozycje i ponowi próbę opracowania takiego programu.

Naszym drugim znaczącym przedsięwzięciem jaki zaplanowaliśmy było stworzenie ewidencji wszystkich trenerów-instruktorów tenisa stołowego w kraju oraz wprowadzenie licencji trenera. Opracowana przez pas ankieta personalna trenera rozesłana została do wszystkich WZTS-ów z prośbą, o jej wypełnienie w grudniu 2005 roku. Pierwsza cześć ankiety (podstawowe dane i historia szkoleniowa) należało wypełnić obowiązkowo, a druga część ( filozofia szkoleniowa i pytania ogólne  dotyczące pomysłów udoskonalenia pracy polskiego tenisa stołowego) dobrowolnie. Niestety tego zadania nie udało się wykonać w pełni gdyż żaden z WZTS-ów nie przesłał nam ankiet ze swojego terenu pomimo mojego wielokrotnego apelu do prezesów wojewódzkich związków.

Brak wiedzy o ilości i kwalifikacjach kadry szkoleniowej nie najlepiej świadczy o naszej dyscyplinie. Taki rejestr przydatny byłby zarówno przy wyborze trenerów kadr narodowych, wojewódzkich czy OSM jak również dla celów organizowania kursokonferencji szkoleniowych czy też wyciągania wniosków do pracy Rady Trenerów.

Nasz wniosek odnośnie wprowadzenia licencji trenera-instruktora przyjęty przez ostatnie Walne Zgromadzenie PZTS zostaje wprowadzany w życie. Niestety biuro PZTS nie konsultowało z nami warunków i trybu przyznawania tych licencji.

Kolejnym naszym celem było wyjaśnienie przyznawanego przez Ministerstwo Sportu w latach osiemdziesiątych tytułu instruktora sportu I klasy, a obecnie przez to ministerstwo nie uznawanego. Nasz wniosek zatwierdzony przez Walne Zgromadzenie miał być przekazany do Ministerstwa Sportu.

Następnym istotnym problemem poruszanym przez nas jest sprawa dyskryminacji trenerów-instruktorów (nauczycieli sportu) w stosunku do nauczycieli wf, którym karta nauczyciela gwarantuje wiele przywilejów.

Bardzo różne przepisy dotyczące zatrudniania szkoleniowców w sporcie (mijające się z rzeczywistością) powodują ciągłe braki opiekunów sportowych dzieci i młodzieży.

 Nieatrakcyjna pod względem finansowym, socjalnym i nie posiadająca żadnych przywilejów praca szkoleniowo-wychowawcza dzieci i młodzieży hamuje w sposób jednoznaczny właściwe przygotowanie do sportu w tym również olimpijskiego. Należy również zadać sobie pytanie czy zostaną należycie wykorzystane nawet znakomite obiekty sportowe wobec braku trenerów i instruktorów dla dzieci i młodzieży (brak środków na ich zatrudnianie).

Właśnie działania w celu podniesienia rangi zawodu trenera-instruktora było i jest moim największym celem, któremu poświęciłem najwięcej czasu. Walne Zgromadzenie PZTS jednogłośnie zatwierdziło wniosek w tej sprawie. Wywiady dla regionalnej pracy, prowadzone rozmowy z ludźmi zarządzającymi polskim sportem, a przede wszystkim rozmowy z senatorem RP i pismo do Komisji Senackiej świadczą o moim zaangażowaniu w tej sprawie.

Rady Trenerów organizowała formalne i nieformalne spotkania na imprezach centralnych (OTK, IMP), w miarę możliwości postulowała rozwiązania szczegółowe w sprawach regulaminów rozgrywek, regulaminów powoływania kadr i reprezentacji narodowych, propozycje kalendarzowe i inne.

Na zakończenie sprawozdania chciałbym podziękować za współpracę wszystkim członkom Rady Trenerów, Zarządowi i Komisji Rewizyjnej PZTS oraz wszystkim aktywnym trenerom-instruktorom oddanym naszej dyscyplinie.

Przewodniczący RT

Longin Wróbel

 

W czasie dyskusji poruszono m.in. następujące problemy:

- uczestniczący w Zebraniu Prezes PZTS Pan Andrzej KAWA i Wiceprezes ds. Sportowych Pan Tadeusz SZYDŁOWSKI złożyli deklarację ścisłej współpracy Zarządu z Radą Trenerów;

- aktualizacja danych o trenerach i instruktorach aktualnie pracujących w zawodzie;

- konieczność posiadania licencji przez trenerów i instruktorów;

- brak dostępu do nowoczesnej wiedzy szkoleniowej;

- udział zawodniczek i zawodników z Chin w Mistrzostwach Polski.

W wyniku przeprowadzonych wyborów jednogłośnie wybrano Tomasza REDZIMSKIEGO na nowego Przewodniczącego Rady Trenerów.

W skład Rady Trenerów weszli ponadto:

1. Zdzisław TOLKSDORF

2. Piotr NAPIÓRKOWSKI

3. Zbigniew ZALESIŃSKI

4. Tomasz KLAGA

Pozostali członkowie Rady Trenerów zostaną dokooptowani w najbliższym czasie.

Marek Przybyłowicz

6 marca 2009 roku – godz. 09:42

Ogromne długi PZTS

Kilkaset tysięcy złotych długu ma Polski Związek Tenisa Stołowego - poinformował nowy prezes PZTS Andrzej Kawa na czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie.

- Na podstawie pobieżnej jeszcze analizy dług związku ma sześć cyfr, a pierwsza z nich jest w okolicach trójki. Nie jesteśmy w stanie go dokładnie określić, bowiem spływają różne faktury - powiedział Kawa, który w połowie lutego na stanowisku szefa pingpongowej centrali zastąpił Jerzego Dachowskiego.

Andrzej Kawa zapowiedział przygotowanie długofalowego planu spłaty zadłużenia.

- Nie wiem, jakie są przyczyny obecnego stanu finansowego związku. Dłużni jesteśmy np. międzynarodowej federacji (ITTF) 35,5 tys. dolarów za organizację listopadowego turnieju z cyklu Pro Tour w Warszawie. Tyle że biorąc pod uwagę kurs dolara, różnica na przestrzeni kilku miesięcy sięga 30 tys. złotych. Cały budżet roczny związku szacuję na około 3,5 mln złotych - dodał.

Kawa, były trener reprezentacji kobiet i szef wyszkolenia PZTS, zapowiedział zmiany w organizacji związku i poszczególnych pionów. - Rozpisane będą konkursy na trenerów kadr narodowych. Ich nazwiska powinny zostać ogłoszone na przestrzeni maja i czerwca, aby mogli rozpocząć pracę od nowego sezonu.

Z funkcji p.o. szefa wyszkolenia zrezygnował Stefan Dryszel, który wcześniej przez kilkanaście lat prowadził męską drużynę narodową. Obecnie selekcjonerem jest jeden z jego podopiecznych - Tomasz Krzeszewski.

- Muszę przemyśleć moje plany, ale raczej będę startował w konkursie. Oczywiście, liczę się z porażką - powiedział Krzeszewski.

(PAP)

Komentarz

Chociaż od 6 lat codziennie staram się dostarczać informacje o polskim tenisie stołowym, o czwartkowej konferencji prasowej nie miałem pojęcia.

Lekceważenie mediów elektronicznych to nie jest dobry sygnał, dla tych którzy oczekują nowego etapu działalności Polskiego Związku Tenisa Stołowego opartej na otwartości, transparentności i dostępności do informacji.

Nawet tak krytykowani przez obecnego Prezesa jego poprzednicy nie zapominali o zaproszeniach na konferencje prasowe…

Marek Przybyłowicz 

5 marca 2009 roku – godz. 10:09

Qui spernit consilium, spernit auxilium

W środę 3 marca 2009 stała się rzecz znamienna, Prezes PZTS potwierdził oficjalnie, to co niektórzy twierdzili od dłuższego czasu, że polski tenis stołowy jest na skraju bankructwa. Jeszcze nie wiemy, jak blisko jest ten skraj, ale przypominam sobie jak niektórzy z byłych prominentnych działaczy jeszcze mamili nas potęgą związku. Przypominam sobie też, jak niektórzy opluwali tych, którzy twierdzili, że sytuacja związku jest  tragiczna. I wstępne fakty już znamy, w kasie 700 zł, zadłużenie 6 cyfrowe. Rodzi się pytanie, co się stało z kasą związkową, czy prawda jest to co szepcze się po kontach, że wyprowadzono pieniądze ze związku, że szykowano się do przejęcia ośrodka w Gdańsku, być może wyjaśni to audyt, a być może sprawa skończy się w prokuraturze, na pewno nie można puścić sprawy w niebyt.

Ma racje Prezes Andrzej Kawa, że wyjście z tej sytuacji wymaga przeogromnej pracy i pieniędzy, wymaga współpracy całego środowiska, a może najrozsądniejszym wyjściem będzie rozwiązanie związku i stworzenie nowego bez garbu długów. To też jest rozwiązanie, i do tego sprawdzono w biznesie. Jednak pomińmy je, zostawmy jako ostatnia deskę ratunku, gdy wszystko zawiedzie.

Zarząd PZTS i Prezes związku deklarują transparentność, jawność, otwartość, i tylko przyklasnąć takim deklaracjom, ale deklaracjami piekło jest wybrukowane.

Najbliższy czas pokaże, co z tych obietnic się ostanie, bo Panie Prezesie, jak twierdzą dziewczyny dalej są cuda w rankingach, jestem ciekaw komu na tym zależy, czy siła działaczy jest tak przeogromna, a ich argumentacja to potężna magia, która L4 zmienia w ....... . Będzie transparentne wyjaśnienie sprawy, czy bełkotliwe nie oparte na prawdach tłumaczenie.

Panie Prezesie, Panowie z Zarządu, siła polskiego tenisa stołowego nie leży tylko w Centrali, ale być może przede wszystkim w okręgach, to tam, u samego źródła zaczyna się psucie, psucie, które uzyskiwało akceptację centrali.

Panie Prezesie ma pan rację, mamy trudny czas, być może najtrudniejszy w historii polskiego tenisa stołowego, został pan kapitanem okrętu, który tonie. Poprzedni kapitanowie pijali peany sukcesu, niemiłosiernie fałszując, i myląc do tego tekst, zapominając, że płyną z nimi ufający im zawodnicy, i mimo krzyku okręt tonie, grali coraz głośniej, pozbawiając go kół ratunkowych, szalup, tratw. Na szczęści załoga zmądrzała?, i wybrała Pana na kapitana, a Pan wysyłał SOS, może ktoś je usłyszy.

Krzysztof PIWOWARSKI

Uwaga! Prezentowane opinie są prywatnymi opiniami autora.

Zapraszam wszystkich chętnych do publikowania swoich opinii na bieżące tematy dotyczące naszej dyscypliny.

Marek PRZYBYŁOWICZ

4 marca 2009 roku – godz. 16:12

Dzień dobry!   

Szanowni Przyjaciele, Drodzy Państwo,

Pragnę serdecznie podziękować za zaufanie, jakiego udzieliliście mi w czasie wyborów na Prezesa. Żywię ogromną nadzieje że, dzięki Państwa głosom, zbudujemy wysoka pozycję Związku w polskim sporcie, a tenis stołowy odzyska należny mu prestiż. Liczę na to iż pozytywny wizerunek środowiska tenisa stołowego na stałe wpisze się w krajobraz polskiego sportu.

Wiecie kim jestem i skąd przybyłem. Znam się osobiście z większością z Was. Myślę, że nie potrzeba przekonywać nikogo że tenis stołowy to My wszyscy – ludzie, którzy tworzą tą wspaniałą dyscyplinę sportu. Dyscyplinę, którą może uprawiać każdy – prezydent, prezes, księgowy, kierowca, dozorca i Ty. Zarząd, Prezes, Biuro PZTS, Szef Wyszkolenia, Trenerzy to osoby, które wybieramy i które mają pomagać nam w rozwoju dyscypliny.

Mija dwa tygodnie, od kiedy, swoimi głosami, zdecydowaliście się zmienić pingpongową rzeczywistość. Minione dnie to nowa jakość, nowe standardy, ale i... stare kłopoty. Okres ten był poświęcony na zapoznanie się z aktualną sytuacją w naszym Związku. W trybie pilnym zwołałem Zarząd. Zapoznaliśmy się ramowo z sytuacją naszego Związku w trzech podstawowych obszarach: finansowym, organizacyjnym i tym kluczowym – szkoleniowym.

Niestety, sytuacja w każdym z tych obszarów wygląda źle! Najszybciej jak to możliwe postaramy się przedstawić Państwu bilans otwarcia.

Na podstawie pobieżnych informacji wynika, iż stan konta w poniedziałek 16.02 wynosił 700 PLN, a nasz Związek ma sześciocyfrowy dług, który w chwili obecnej bardzo ogranicza czy wręcz uniemożliwia sposób działania PZTS.

Wyjście z tej sytuacji jest sprawą trudną i zajmie co najmniej rok czasu. W tym okresie liczę na dobre zarządzanie związkiem w oparciu o wysokie kompetencje kadr pracowniczych. Potrzebujemy do firmy, jaką jest PZTS, dobrych jakościowo ludzi, z szerokimi horyzontami i odpowiednim kapitałem wiedzy. Mamy szereg możliwości w tym zakresie m.in. pragniemy stworzyć stabilną politykę finansową opartą nie tylko o dotacje państwowe ale również o dynamiczną strategię marketingową, której częścią będzie miedzy innymi powołanie Rady Sponsorów…

Dużo istotniejszym zmartwieniem jest brak skutecznej organizacji związku. Brak określenia konkretnych kompetencji hamuje działania w każdym obszarze działalności naszego Związku. Na początku marca dział szkolenia nie jest przygotowany do działania na rok 2009. Brak jest koncepcji szkoleniowych i związanych z nimi planów. Nasz Związek jako jedyny olimpijski związek sportowy nie ma podpisanych umów z MSiT!!!. Ta sytuacja bardzo poważnie blokuje codzienne finansowanie – mówiąc wprost generuje dodatkowe długi. Podpisanie umowy z resortem sportu to jedno z najważniejszych zadań na najbliższe dni.

Ale nigdy nie jest tak źle, aby nie mogło być lepiej. Zatem czas na kilka ciepłych informacji. Jestem pod wrażeniem energii i pasji ludzi, którzy zostali wybrani do Zarządu. Życzyłbym sobie, aby nasze spotkania zawsze odbywały się w takiej atmosferze, jak to ostatnie, kiedy wybierano Prezydium. Ustaliliśmy, że wspólnie działamy na rzecz rozwoju tenisa stołowego. Dlatego cenię sobie deklarację wszystkich członków Zarządu o tym, iż chcieliby optymalnie pomagać w pracach naszego Związku. Nie było zatem wyścigu, pozbawionej sensu i bezwartościowej walki o stanowiska. Była natomiast merytoryczna dyskusja na temat jak najlepszej jakości pracy Prezydium.

Podjęliśmy kilka pierwszych uchwał:

Uchwała nr 1 - O ukonstytuowaniu się Prezydium Zarządu

Uchwała nr 2 – O przyjęciu informacji o ukonstytuowaniu się Komisji Rewizyjnej

Uchwała nr 3 – W sprawie wyboru Sylwestra Małeckiego na przewodniczącego Wydziału Gier i Dyscypliny

Uchwała nr 4 – W sprawie rozpoczęcia procedury audytu.

Uchwała nr 5 – W sprawie nie przyjęcia podania o zatrudnienie Jerzego Dachowskiego w PZTS

Uchwała nr 6 – W sprawie powołania na stanowisko p.o. Dyrektora Biura PZTS od dnia 01.03.2009 r.

Uchwała nr 7 - O przystąpieniu do procedury konkursowej w stosunku do obsadzania kluczowych stanowisk, zgodnie z Zarządzeniem nr 35 Ministra SiT.

Na koniec pragnę podkreślić, że stoimy przed niezwykłą szansą. Wiem, że przy właściwym gospodarowaniu i w dobrym klimacie, możemy zmienić jakościowo obraz tenisa stołowego. Mimo trudności, braku pieniędzy, nasze dziewczyny zagrały i wygrały 3:1 w Europejskiej Lidze Narodów we Francji, a juniorki wróciły z medalem z turnieju, w węgierskiej miejscowości Tata. Codziennie, niezależnie od pory dnia i nocy, czekam na informacje z terenu. Strona internetowa naszego Związku jest do Waszej dyspozycji. Będziemy działać przejrzyście, dążyć do jak najlepszej skuteczności w działaniu.

Myślę iż osoby które poznały mnie bliżej, znają mnie na tyle dobrze, że wiedzą iż nie będzie zgody na koniunkturalizm, fuszerkę i spiskowanie w kuluarach w stylu „ach ten Związek, jaki ten Prezes, co to za trener...”. Wiem, że będzie to trudne, ale nikt też nie mówił że będzie lekko… Będę starał się przekonać Państwo do wspólnych działań, chociaż zdaję sobie sprawę że nie wszystkim zawsze będzie „po drodze”. Dajmy sobie szanse. Już w tym tygodniu „nasza droga” prowadzi do Ostródy. Zapraszam serdecznie.

/-/ Andrzej Kawa

źródło: Polski Związek Tenisa Stołowego

(mp)

3 marca 2009 roku – godz. 12:14; 23:58

Cudowny weekend w Toruniu ! (ciąg dalszy)

Dziękuję Panu Krzysztofowi Piwowarskiemu za opinie pozytywne jak i negatywne dotyczące II OTK Weteranów , który odbył się w Toruniu. Pozwolę sobie odnieść się do niektórych z nich.

1. Przepraszam bardzo uczestników za obfite porcje żywnościowe, które nie pozwoliły wykazać się przy stole wszystkimi swoimi umiejętnościami. W przyszłości „dla dobra” zawodników porcje będą o połowę mniejsze.

2. Dobrego grzanego wina można się napić w Toruniu, tylko trzeba wiedzieć gdzie. Wystarczyło zapytać. Mam nadzieję, że będzie jeszcze sposobność wypić całą beczkę.

3. Myśleliśmy wcześniej o problemie nasłonecznienia sali. Pytaliśmy meteorologów o pogodę w czasie OTK i mieliśmy zapewnienie, że podczas OTK słońca nie będzie. Uszycie zasłon na okna to koszt około 1500 zł, więc podjęliśmy decyzję, że lepiej przeznaczyć te pieniądze na nagrody. Niestety słoneczko się pokazało. Przepraszamy wszystkich za utrudnienia z tym związane.

4. Ilość zawodników i określony czas na rozegranie wszystkich gier nie pozwolił na wprowadzenie programu minutowego. Do rozegrania był jeszcze turniej pocieszenia w okrojonej formie. Przewidując regulaminowy czas na każda grę nie zdążylibyśmy zakończyć rozgrywek do 22:00. Sędziowie główni liczyli na przyśpieszenie gier (tak też się stało) i dzięki temu krótko po 22:00 zakończyliśmy zmagania. Nikt nie przegrał walkowerem z powodu przyśpieszenia czasu rozgrywek w poszczególnych grupach wiekowych. Rozumiemy, że jest to pewna niedogodność, jednak przy takiej ilości zawodników na 16 stołach praktycznie niemożliwym jest wprowadzenie programu minutowego.

5. Również z powodu braku czasu nie można było wydłużyć przerwy obiadowej.

6. Bardzo przepraszamy wszystkich za brak minuty ciszy celem uczczenia pamięci o tych , którzy odeszli na zawsze. W zeszłym roku jesienią odszedł też w wieku pięćdziesięciu paru lat nasz kolega z Torunia Adam Marchlewski, wielokrotny uczestnik zawodów dla Weteranów w Polsce i za granicą. Minuta ciszy była w programie, jednak w nawale obowiązków zapomnieliśmy o niej. Jeszcze raz w imieniu organizatorów bardzo za to przepraszam. Mam nadzieję, że Pan Marek Przybyłowicz bardziej będzie pamiętał z Torunia swój sukces sportowy, niż złamany palec. Bardo dziękuję wszystkim uczestnikom za tak liczne przybycie do naszego miasta, przepraszam za wpadki organizacyjne i mam nadzieje do zobaczenia w Toruniu. Pozdrawiam.

Za organizatorów

Janusz GRAJKOWSKI

Komentarz

II Ogólnopolski Turniej Klasyfikacyjny w Toruniu był jedną z najlepiej zorganizowanych imprez ogólnopolskich dla weteranów (obok Drzonkowa i Gdańska), w jakich dane mi było uczestniczyć w ostatnich latach.

Ale nigdzie nie było tak wspaniałych nagród i nigdy nie było tak cicho jeśli chodzi o subiektywne głosy niezadowolenia.

Zapamiętam zawody w Toruniu przede wszystkim z uwagi na bardzo wysoki poziom sportowy i organizacyjny zawodów, rekordową liczbę uczestników oraz niepowtarzalną atmosferę toruńskiej Starówki.

Osobiście będę pamiętał również swój sukces sportowy odniesiony pomimo zawinionej przeze mnie kontuzji.

Prosiłbym władze Polskiego Związku Tenisa Stołowego o lokalizowaniu w Toruniu jak największej liczby zawodów ogólnopolskich. Sprawdziła się zasada: zawody w centrum Polski gwarantują wielką liczbę uczestników.

Prosiłbym również o rozważenie możliwości przeniesienia kwietniowego III OTW Weteranów z Nowej Rudy do Nałęczowa, bo przecież czerwcowe Mistrzostwa Polski Weteranów odbędą się właśnie w gościnnej Nowej Rudzie. 

PS. Po konsultacjach działaczy Lubelskiego OZTS z działaczami Dolnośląskiego OZTS z uwagi na zaawansowanie przygotowań (pozyskane środki finansowe, rezerwacja hoteli) utrzymano Nową Rudę jako miejsce rozegrania kwietniowego III OTK Weteranów.

Marek PRZYBYŁOWICZ

2 marca 2009 roku – godz. 22:08

Ekskursja do Torunia

Ostanie dni lutego 2009 powitały nas w Toruniu na II OTK Weteranów. Jadąc tam, byliśmy pod wrażeniem liczebności zgłoszeń, ale rzeczywistość okazała się jeszcze bardziej okazała, wystartowało 272 zawodników i zawodniczek, a mogło być ich więcej, gdyby nie pech Romka Eskiego i Edzia Dąbrowskiego (popsuty samochód w trasie), czy też kilkunastu innych. Wzrastająca liczba uczestników to wynik wyżu demograficznego z lat 50, który teraz licznie wraca do ukochanego sportu z lat młodości. Niżej podpisany wraz z Markiem Przybyłowiczem przewidzieli ten trend parę lat temu, i proponowali władzom polskiego pingponga organizację Międzynarodowych Mistrzostw Polski Weteranów. Szkoda, że ówcześni decydenci nie podjęli tematu, dlaczego, nawet nie warto zgadywać.

Toruń powitał nas piękna pogodą, czy to były jedne pozytywne wrażenia z pobytu na tym turnieju.

Do pozytywów należy zaliczyć:

1. Zakwaterowanie w pobliżu miejsca rozgrywania turnieju, jakość zakwaterowania adekwatna do ceny, z tym, że hotel uniwersytecki przerósł nasze wyobrażenia, to jest hotel **** w cenie **, jeżeli czytelniku będziesz kiedyś jechał do Torunia i szukała zakwaterowania, to ten hotel spełni wszystkie twoje oczekiwania.

2. Wyżywienie, to co zaproponowała internatowa kuchnia, było doskonałe, za tak małe pieniądze, otrzymywaliśmy nieprawdopodobnie dużo, dla niektórych skończyło się to wpadkami przy stole, gdzie z powodu nieprzyzwoitego obżarstwa nie można było się ruszyć przy stole, wstrzemięźliwi w jedzeniu wygrywali, inni jak ja przegrywali, mając wypchany brzuch po zjedzeniu dwóch talerzy pomidorowej z doskonałym makaronem, kotlecika schabowego wielkości talerza, z doskonałą suróweczka z białej kapusty i groszkiem z marchewką, delikatnym piure ziemniaczanym, było by wielkim grzechem nie zjeść.

3. Toruńska starówka, pomijam jej piękno architektoniczne, ale w piątkowy i sobotni późny wieczór miejsce to tętniło życiem, jedyny mankament, brak klasycznej winiarni, gdzie strudzony zawodnik mógłby ze swymi kibicami zasiąść przy garncu doskonałego wina.

4. Doskonała obsada turnieju, byli reprezentanci polski, zawodnicy z 1 lig (gdy nie było ekstra), naprawdę było dużo doskonałej gry

5. Nikt nie narzekał, że gra się czopami, radzono sobie z tym wymysłem, straszna sprawa

Co możemy zaliczyć do negatywów:

1. Intensywne światło słoneczne, które padając przez okna doświetlało tak stoły, że przechodziła ochota na grę.

2. Organizacja turnieju, zapomniano o programie minutowy, było by sprawniej, i bez utyskiwania, a tak o mało nie doszło do kłótni, gdyż w wyniku przyspieszenia gry w kategorii 50-59 rozpoczęto ją godzinę szybciej niż zapowiadano to rano.

3. Wpadka obiadowa, brak przerwy pomiędzy posiłkiem a grami turniejowymi, raczej nie sprzyjało higienicznemu i sportowemu trybu życiu.

4. Dyskwalifikacja zawodnika z powodu nadużycia, smutna i przykra sprawa.

5. Brak minuty ciszy za kolegów którzy odeszli na zawsze.

Sukcesy:

1. Marek Przybyłowicz, który w wyniku doznanej kontuzji przeszedł leczenie medyczne, gdzie był między innymi naświetlany promieniami X, rozegrał turniej swego życia, przegrał tylko ze zwycięzcą.

2. Wiesio Gospodarczyk potwierdził swoją coraz lepszą dyspozycyjność, by ostatecznie zająć 3 miejsce.

3. Leszek Pęda wszystkich nas zaskoczył, w eliminacjach nie przegrał żadnej gry, by w turnieju głównym przegrać tylko z triumfatorem.

4. Artur Zieliński, jak mówią koledzy przegrał przez 5 meczboli których nie wygrał.

5. Grzegorz Gajek w finałowej grze, w 5 secie, przy stanie 9:9, nie odebrał pod rząd 8 serwisów, jednak ten 9 odebrał i wygrał.

6. Teresa Gregorczyk, nie dała rady Alinie Zborowskiej, mamy nadzieję, że to już nie będzie się powtarzać.

I tak skończył się II OTK WETERANÓW TORUŃ 2009, było fajnie, przyjacielsko, integracyjnie, niedrogo, narodziło się parę fajnych inicjatyw o których niedługo poinformujemy, i aż szkoda, że MOZTS nie ma w swoim kalendarzu Mistrzostw Mazowsza Weteranów, być może już niedługo takie się odbędą, o czym poinformujemy na popularnej i być może najlepszej stronie na świecie dotyczącej mazowieckiego pingponga www.agamar.pl/ts.

Czytelniku, pingpongisto, gdy już zacząłeś 50 lat, masz szansę być uczestnikiem najlepszej ligi na świecie, ligi 50+, wystarczy, że zgłosisz drużynę, szczegóły po wtorkowym komunikacie z Solca.

Krzysztof PIWOWARSKI

Uwaga! Prezentowane opinie są prywatnymi opiniami autora.

Zapraszam wszystkich chętnych do publikowania swoich opinii na bieżące tematy dotyczące naszej dyscypliny.

Marek PRZYBYŁOWICZ

24 lutego 2009 roku – godz. 16:26

Niecierpliwość jest złym doradcą

Ordnung muss sein. Ordnung ist das halbe Leben.

Nie minęło dwa tygodnie od wyborów, a na portalach wrze, aż słychać buczenie trutni w ulu, i wszyscy oni jak słynny Gucio z Pszczółki Mai, brzęczą dla brzęczenia.

Każdy chce doradzać nowym władzom TS, myli im się przy okazji funkcja i rola Prezydium z zadaniami Zarządu, ale nie wiedza nie boli, przecież to obecny poziom edukacji w szkołach, a przecież główni wpisywacze, to młodzież szkolna.

Na portalach ogłoszono skład nowego prezydium, na stronie oficjalnej PZTS, dalej to co było przed 14 lutym, czyli nic się nie zmieniło. Jeszcze nowy Prezes nie okrzepł, jeszcze Prezydium nie zasiadło do pracy, a zaroiło się od krytyki do podpowiedzi.

Jeżeli jednak się zmieniło, to skład osób odpowiedzialnych za bieżącą prace związku faktycznie jest ciekawy, i inspirujący, zobaczymy za parę miesięcy. W tym natłoku informacji, jedna jest ciekawa, to powołanie na stanowiska dyrektora Biura PZTS (nowa funkcja) Adama Dryglaskiego, specjalisty od piłki nożnej i spikerki stadionowej, specjalista od kolarstwa, dziennikarz polsatowskich programów sportowych, czy ta osoba ma budować na bieżąco siłę polskiego tenisa stołowego, czy też jest to realizacja zobowiązań wyborczych.

Portal time-out.pl wzywa PZTS do zawłaszczenia ruchu amatorskiego na wzór i modłę niemiecką, tylko czy ruch amatorski potrzebuje PZTS, czy wszystko w Polsce musi mieć ordnung według wzorca za Odry? Ruch amatorski ma się dobrze, rozwija się poza wszelkimi strukturami, systematycznie rośnie w siłę i ma głęboko w nosie wszelkich scentralizowanych uzdrawiaczy, oczywiście nie do końca jest to prawda, gdyż jak każdy sport potrzebuje on rywalizacji, konfrontacji, i to zapotrzebowanie spełniają kluby sportowe, TKKF, parafie, stowarzyszenia czegoś tam, i jeszcze każdy kto chce i ma pomysł (niżej podpisany przez parę lat, wraz z kolegą bez zaplecza, organizował cykl turniejowy, który zdobył duża popularność, i zainspirował wielu następców).

Ruch amatorski potrzebuje mieć dostęp do przyzwoitych warunków sportowych, i to oni później jeżdżą na mecze międzynarodowe, to oni próbują robić tłum na Torwarze.

Czy go zagospodarowywać, wtłamszać w określony porządek, raczej nie, lepiej zaproponować mu warunki do uprawiania sportu (bez zobowiązań), zaproponować rywalizacje sportową, otwartą, dostępną, przyjazną, dla tego z rakietką za 15 zł, i dla tego za 800 zł, dla tego z rakietką z przed 50 lat, i dla tego z najnowszego katalogu.

2 lata temu z Markiem Przybyłowiczem zaproponowaliśmy organizację w Polsce cyklicznych Międzynarodowych Mistrzostw Polski Weteranów, jest to najbardziej zyskowna impreza sportowa w ts, jednak poza zdawkowymi formułkami PZTS, zamiast podjąć temat, wolał nas od sprawy odsunąć, i dzięki temu mamy Mistrzostwa Europy Seniorów, tu seniorzy i tam seniorzy.

Mam nadzieję, że nowy prezes PZTS jednak zawiesi na stronie cele polskiego tenisa stołowego, i z tego realizacji tego celu będziemy go rozliczać, a tak wiezie się jeszcze na kole pozjazdowym.

Krzysztof PIWOWARSKI

 

Uwaga! Prezentowane opinie są prywatnymi opiniami autora.

Zapraszam wszystkich chętnych do publikowania swoich opinii na bieżące tematy dotyczące naszej dyscypliny.

Marek PRZYBYŁOWICZ

20 lutego 2009 roku – godz. 16:12

Mija tydzień od WZD PZTS

Mija tydzień od WZD PZTS, mija szok po wyborczy, jedni liczą straty, inni zyski, bo życie to zawsze suma zysków i strat, a bilans zawsze wychodzi na 0.

„Prawdziwa cnota, krytyk się nie boi” - ten aforyzm pewnego klechy, kieruję do mych anonimowych adwersarzy, którym nie starcza odwagi na to by wystąpić jawnie przed tablicą, być może są oni z tych, którzy czują siłę w grupie, a takich zawsze nazywano bardzo brzydko, więc pominę nazewnictwo, i nie nawiążę konwersacji z brzydkimi typami, bo lubię piękno, szczególnie te naturalne, a nie poprawione botoksem, albo dopalaczem.

Doszedłem do takiej granicy, która przyznaje racje tym, którzy twierdzą, że kalesony w zimie to cudowny element odzieży zimowej dla każdego mężczyzny, i potwierdzam, że myliłem się prawie 40 lat temu w tej sprawie.

Tydzień temu przeddzień tego słynnego WZD, na 5 piętrze siedziby PKOL, odbyło się ogłoszenie przez Trybunał Arbitrażowy ds. Sportowy wyroku w sprawie KS ATS kontra PZTS. Sprawa nie została do końca rozstrzygnięta, gdyż Trybunał stwierdził, że PZTS nie wyczerpał drogi odwoławczej, a wręcz tej drogi nie uruchomił, poprzez działanie Prezesa Zarządu, klasyczne zaniechanie, i nakazał Zarządowi PZTS rozstrzygnięcie tej sprawy. Czekamy tylko na pisemne uzasadnienie, by wzruszyć sprawę w PZTS.

Jednakże, nasza sprawa spowodował, że Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOL stwierdził także coś innego, bardzo istotnego dla komunikacji PZTS (nie tylko) z członkami, lub innymi zainteresowanymi, a sprawa dotyczy:

- Trybunał stwierdził, że strona internetowa PZTS jest oficjalnym biuletynem informacyjnym związku

- Trybunał stwierdził, że każde pismo PZTS, które nosi znamiona decyzji musi zawierać pouczenie o trybie odwoławczym.

Wygłoszone stwierdzenie Trybunał o obowiązku zamieszczania informacji o trybie odwoławczym od każdej decyzji, jest istotne dla życia wewnątrz związkowego, gdyż spotkałem się po wielokroć z takim opiniami, że KA i KPA, dotyczy tylko jednostek państwowych, oraz samorządowych, jednak co potwierdza wyrok Trybunału, stowarzyszenia publiczne podlegają takim samym obowiązkom jak wspomniane na wstępie jednostki.