|
2008/2009 działalność PZTS archiwum 2006 |
|
23 lipca 2009 roku –
godz. 16:59 |
|
Polski Związek
Tenisa Stołowego opublikował oficjalną wersję Regulaminu Rozgrywek Polskiego
Związku Tenisa Stołowego na sezon 2009/2010. pobierz Regulamin PZTS na sezon 2009/2010 PZTS |
|
23 lipca
2009 - godz. 16:45 |
|
Zostań instruktorem tenisa stołowego Niestety, tylko do jutra
można zgłaszać swoje osoby na część specjalistyczną kursu instruktorskiego
tenisa stołowego, który odbędzie się w Bydgoszczy. Termin - cztery
sesje weekendowe: • 21-23.08.09 r. 30 godz. • 28-30.08.09 r. 30 godz. • 04-06.09.09 r. 30 godz. • 11-13.09.09 r. 30 godz. Miejsce: hala
sportowa LUKS Chełmno
i sala wykładowa –
Chełmno ul. Harcerska 1. Koszty organizacyjne
- 600 zł od uczestnika - należy wpłacić na konto KPOZTS. Zgłoszenia z następującymi danymi należy składać do dnia 24
lipca 2009 r. na adres e-mailowy mjblazejewicz@poczta.onet.pl oraz na adres Kujawsko-Pomorskiego Okręgowego Związku
Tenisa Stołowego: • data i miejsce
urodzenia, • adres
zamieszkania, • wykształcenie, • nr dowodu
osobistego. Ponadto należy do
KPOZTS dostarczyć: • zaświadczenie o
ukończeniu kursu (części ogólnej), • urzędowo
potwierdzony odpis dokumentu stwierdzającego posiadane wykształcenie, • zdjęcie o formacie
• świadectwo
lekarskie o stanie zdrowia umożliwiającym wykonywanie zawodu. W przypadku zamówień noclegów lub jakichkolwiek
pytań należy kontaktować się z Januszem Błażejewiczem
tel. 660 678 594. źródło: Magazyn Polski PingPong (mp) |
|
20 lipca
2009 roku – godz. 17:27 |
|
Warszawa,
2009-07-11 Prezes Wojewódzkiego
Zw. Tenisa Stołowego Przewodniczący
Kolegium Sędziów WZTS dot.: licencji sędziowskich na sezon 2009/2001 Kolegium Sędziów
PZTS informuje, że ustaliło system rekrutacji na sędziów licencjonowanych na
najbliższe dwa sezony rozgrywkowe. I tak
: 1. Do dnia 15
sierpnia br. poszczególne Okręgowe Związki prześlą
do PZTS zgłoszenia imienne wszystkich sędziów, którzy będą mogli prowadzić
mecze ekstraklasy i I ligi. Kandydatami
zgłaszanymi mogą być czynni sędziowie państwowi, związkowi i okręgowi z co najmniej dwuletnim stażem. Brak pisemnego
zgłoszenia nie pozwoli przystąpić do rekrutacji ! 2. Sędziowie, którzy
prowadzili zawody ekstraklasy i I ligi w sezonie
2008/09, po uzyskaniu pozytywnej opinii właściwego Okręgowego Związku, i
Kolegium Sędziów PZTS mogą zostać
zwolnieni z egzaminu testowego. 3. Lista sędziów
zwolnionych, a także zakwalifikowanych do odbycia testu na licencję zostanie
ogłoszona do dnia 20 sierpnia br. 4. Egzamin zostanie
przeprowadzony w dniu 30 sierpnia br. ( planowane
miejsca – Rzeszów , Poznań i Gdańsk ostatecznie czy
będzie to jedno miejsce, czy dwa, zostanie ustalone po otrzymaniu wszystkich
zgłoszeń kandydatów). Z
poważaniem Przewodniczący
Kolegium Sędziów PZTS Piotr Pielaciński |
|
9 lipca 2009 roku –
godz. 20:21 |
|
Polski Związek
Tenisa Stołowego informuje, że decyzją Zarządu PZTS z dnia 3 lipca zmianie
uległ Regulamin nadawania licencji klubowych. Zmiany zaznaczone są kolorem czerwonym. Licencje klubowe - Regulamin
nadawania licencji klubowych – AKTUALIZACJA - załącznik
nr 1 do Regulaminu - załącznik
nr 2 do Regulaminu - oświadczenie
– Załącznik nr 3 do Regulaminu - uchwała
Zarządu ws. Ceny za wydanie licencji PZTS |
|
7 lipca 2009 roku –
godz. 19:03 |
|
Podczas Rady
Polskiego Związku Tenisa Stołowego zostały wręczone pamiątkowe patery oraz
dyplomy dla Prezesów, Delegatów Wojewódzkich Związków Tenisa Stołowego oraz
przedstawicieli klubów. Prezes Andrzej Kawa
postanowił wyróżnić trenerów za osiągnięcia w szkoleniu dzieci i młodzieży. W
gronie wyróżnionych znaleźli się trenerzy: Leszek Kawa, Dariusz Budzich, Ziemowit Bańkosz,
Marek Chrabąszcz, Jarosław Maruszczak, Dariusz
Kocoń. Klasyfikacja województw: Mazowieckie,
Śląskie, Dolnośląskie, Małopolskie, Kujawsko-Pomorskie, Podkarpackie,
Wielkopolskie, Pomorskie. Klasyfikacja klubów: GLKS Nadarzyn, LUKS
Chełmno, GKS Gorzovia Gorzów, MRKS Gdańsk, KU AZS
EU Wrocław, PKS Rafeallo Kazimierza Wielka, KS Bronowianka Kraków, LUKS Warmia Lidzbark Warmiński. Klasyfikacja województw za wyniki
drużynowe: Mazowieckie,
Śląskie, Dolnośląskie, Małopolskie, Kujawsko-Pomorskie, Łódzkie,
Wielkopolskie. Klasyfikacja klubów za wyniki
drużynowe: GLKS Nadarzyn, GKS Gorzovia Gorzów, LUKS Chełmno, MRKS Gdańsk, KU AZS UE
Wrocław, LUKS Warmia Lidzbark Warmiński, MKS Jedynka Łódź. Współzawodnictwo Sportu Dzieci i
Młodzieży MSiT – klasyfikacja województw: Dolnośląskie,
Mazowieckie, Pomorskie, Kujawsko-Pomorskie, Śląskie, Lubuskie, Podkarpackie,
Lubelskie. Współzawodnictwo Sportu Dzieci i
Młodzieży MSiT – klasyfikacja klubów: GLKS Nadarzyn, AZS
UE Wrocław, Stella Gniezno, ZKS Drzonków, MKSTS
Polkowice, LUKS Chełmno, MRKS Gdańsk, ASTS Olimpia Unia Grudziądz. Liczba zawodników z licencjami –
klasyfikacja województw: Śląskie,
Dolnośląskie, Mazowieckie, Wielkopolskie, Lubelskie, Podkarpackie,
Małopolskie, Kujawsko-Pomorskie. Liczba zawodników z licencjami –
klasyfikacja klubowa: JKTS Jastrzębie, GKS
Gorzovia Gorzów, UKS Spartakus Dzwola, KS Spójnia
Warszawa, MRKS Gdańsk, UKS Kusy Laskowice, MOSIR Mysłowice, AKS Mikołów. PZTS |
|
5 lipca
2009 roku – godz. 09:17 |
|
W dniu 4 lipca 2009
roku odbyła się Rada Związku PZTS… foto: PZTS |
|
30 czerwca 2009 roku –
godz. 16:11 |
|
1. Zgodnie z § 8
Statutu Polskiego Związku Tenisa Stołowego do głównym celem Związku jest: 1) popularyzacja i
rozwój tenisa stołowego w Polsce oraz organizacja współzawodnictwa sportowego
w zakresie tej dyscypliny. 2) podejmowanie
działań na rzecz promocji i rozwoju tenisa stołowego w formie amatorskiej i
profesjonalnej 2. Zagadnienia
związane z Projektem Rozwoju Sportu Masowego to temat niezwykle obszerny.
Proponuję rozważenie przez Zarząd PZTS możliwości – w niedalekiej przyszłości
– poświęcenia temu tematowi osobnego posiedzenia Zarządu. 3. Opracowanie
szczegółowego Projektu wymaga skorelowania wielu działań podejmowanych w tej
dziedzinie, merytorycznej konsultacji szerokiego grona fachowców tworzących zespół ściśle
współpracujący z Zarządem. Kluczową rolę w pracach nad projektem powinni
odegrać nowi dyrektorzy: Dyrektor Sportowy PZTS i Dyrektor Biura PZTS. 4. Prace powinny zostać
podjęte natychmiast, aby szczegółowa informacja o założeniach Projektu
znalazła się w zestawie materiałów przygotowywanych dla Prezesów OZTS i
uczestników Rady Związku. 5. Głównym celem
Projektu Rozwoju Sportu Masowego jest podniesienie poziomu społecznej
identyfikacji tenisa stołowego jako dyscypliny sportowej, skutkującym
dynamicznym wzrostem liczby wydawanych przez Związek licencji. 6. Żeby osiągnąć
założone cele trzeba: - opracować program; - przeprowadzić
promocję programu wśród wybranych środowisk; - wyselekcjonować i
przeszkolić ludzi zainteresowanych wdrożeniem Programu; - dostarczyć
wdrażającym narzędzia do realizacji Programu; - wesprzeć
podejmowane działania w zakresie finansów, wiedzy i sprzętu; - wesprzeć
realizację Programu działaniami promocyjnymi i marketingowymi; - ściśle monitorować
realizację Programu. 7. Związek powinien
zinwentaryzować wszelkie działania związane z tenisem stołowego a podejmowane
przez organy, instytucje, stowarzyszenia, związki oraz inne podmioty, dla
których tenis stołowy jest jedynie jednym z wielu obszarów działania. W
kolejnym etapie Związek powinien stać się liderem tych działań, aby poprzez
integrację i współpracę, a także wsparcie merytoryczne osiągnąć cel w postaci
podniesienia poziomu tenisa stołowego w różnych grupach społecznych. Staną
się one wówczas naturalnymi partnerami Związku w realizacji Programu. 8. W realizacji
Programu Rozwoju Sportu Masowego najważniejszymi partnerami będą Okręgowe
Związki Tenisa Stołowego, a przede wszystkim działacze, trenerzy i pasjonaci,
dla których tenisa stołowy jest ważną częścią życia. Powyższe partnerstwo
powinno poprawić w wyraźny sposób relacje pomiędzy Związkiem a Okręgowymi
Związkami Tenisa Stołowego. 9. Niezbędne
działania dla opracowania Programu Rozwoju Sportu Masowego: - powołanie uchwałą
Zarządu Pełnomocnika Zarządu lub Kierownika ds. Programu Rozwoju Sportu
Masowego, który w ściśle określonym czasie przedstawi Zarządowi Program
Rozwoju Sportu Masowego. W przypadku podjęcia uchwały zatwierdzającej Program
do realizacji Pełnomocnik będzie dalej kierował pracami zespołu. W przypadku
braku aprobaty Zarządu Pełnomocnik kończy swoją działalność w tym zakresie; - powołanie
przedstawionego przez Pełnomocnika składu osobowego zespołu pracującego nad
Programem wraz z podaniem harmonogramu działań, które mogłyby zostać
zaakceptowane na posiedzeniu Zarządu poświęconemu wyłącznie pracom nad
przygotowaniem Programu; - w ramach analizy
istniejącego stanu i określenia możliwości przyszłej współpracy przeprowadzenie szczegółowych
konsultacji: 1. z poszczególnymi Okręgowymi Związkami Sportowymi ze
szczególnym uwzględnieniem dotychczasowych doświadczeń w zakresie sportu
masowego, możliwości kadrowych realizacji Programu oraz lokalnych
uwarunkowań; 2. z przedstawicielami: Ministerstwa Sportu i Turystyki
(Sportowe Wakacje), Ministerstwa Edukacji Narodowej (lekcje wychowania
fizycznego, Uczniowskie Klubu Sportowe), Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa
Wyższego (sport studencki i pracowników naukowych) oraz Ministerstwa Zdrowia
(profilaktyka i ochrona zdrowia), 3. z przedstawicielami organizacji sportowych: Polskim
Komitetem Olimpijskim, Polskim Komitetem Paraolimpijskim,
Olimpiadami Specjalnymi Polska, Akademickim Związkiem Sportowym, Szkolnym
Związkiem Sportowym, Ludowymi Zespołami Sportowymi, pionami branżowymi, 4. z przedstawicielami innych organizacji: Radą ds. Sportu
Konferencji Episkopatu Polski, Komendą Główną Państwowej Straży Pożarnej,
Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, Związkiem Miast Polskich, Wojewódzkimi
Jednostkami Wdrażania Programów Unijnych - wypracowanie
szczegółowych rozwiązań mających na celu podniesienie na wyższy poziom
dynamiczne rozwijającego się sportu weteranów (reorganizacja rozgrywek,
organizacyjne wsparcie wyjazdów zagranicznych na najważniejsze imprezy sportowe), - merytoryczne
opracowanie, produkcja i dystrybucja profesjonalnych narzędzi i produktów
wspomagających realizację Programu Rozwoju Sportu Masowego (opracowanie
programów i przeprowadzenie szkoleń, materiały szkoleniowe [książki,
broszury, płyty DVD, tablice, plakaty, ulotki reklamowe], coroczne wydawany Rocznik PZTS), - opracowanie
poradnika zawierającego szczegółowe zasady pozyskiwania środków finansowych z
różnych źródeł, w tym Programów Unijnych, - podjęcie działań w
celu pozyskania „twarzy” Programu wśród różnych grup społecznych: tenisistów
stołowych (Natalia Partyka, Leszek Kucharski, Lucjan Błaszczyk),
przedstawicieli świata polityki (Prezydent RP Lech Wałęsa, senator Andrzej
Person, Podsekretarz w Ministerstwie Sportu i Turystyki Adam Giersz), przedstawicieli biznesu, show biznesu, mediów i
sportu, - oprócz podjęcia
standardowych profesjonalnych działań promocyjno-marketingowych,
wykorzystanie kontaktów przedstawicieli naszego środowiska w celu pozyskania
strategicznych partnerów Programu (Telewizja Polsat, Grupa Żywiec, Coca-Cola,
Nestle, i wiele innych), którzy „przy okazji” mogliby na
stałe związać się ze Związkiem (sponsoring, Mistrzostwa Europy, Pro-Tour, Liga Mistrzów, rozgrywki ekstraklasy), - podjęcie działań
lobbingowych w zakresie organizacji imprez sportowo-promocyjnych wśród
kluczowych grup środowiskowych (mistrzostwa parlamentarzystów, aktorów,
dziennikarzy, Biznesowa Liga tenisa stołowego, organizacja promocji tenisa
stołowego poprzez imprezy podobne do Pikniku Olimpijskiego), - powstanie Klubu
Dziennikarza PZTS, w którym oprócz dziennikarzy obecnie piszących o tenisie
stołowym (Radosław Gielo, Kamil Wolnicki,
dziennikarze portali internetowych) znalazłoby się miejsce na dziennikarzy od
lat związanych z naszą dyscypliną (Janusz Strzałkowski, Bogdan Latuszkiewicz, Andrzej Person, Andrzej Janisz, Janusz
Pindera), - opracowanie
zakładki na stronie internetowej Związku zawierającej wszystkie informacje
dotyczące Programu Rozwoju Sportu Masowego, - powstanie Rady Producentów
i Dystrybutorów sprzętu do tenisa stołowego, którzy jako przyszli
beneficjenci pozytywnych – z punktu widzenia handlowego – skutków
wprowadzenia Programu Rozwoju Sportu Masowego, powinni stać się
strategicznymi partnerami Związku. Bez ścisłej współpracy z firmami:
Aga-Sport, Modest i Gasport szanse na skuteczną
realizację Programu Rozwoju Sportu Masowego są niewielkie. Marek
Przybyłowicz Główne założenia
projektu rozwoju sportu masowego (plik w PDF) Komentarz Na
zaproszenie Prezesa Polskiego Związku Tenisa Stołowego Andrzeja KAWY powyższe
założenia Programu zostały zaprezentowane przeze mnie podczas ostatniego
posiedzenia Zarządu PZTS w dniu 20 czerwca 2009 roku. Marek Przybyłowicz |
|
26 czerwca 2009 roku –
godz. 14:17 |
|
Polski Związek
Tenisa Stołowego informuje, że w dniu 4 lipca 2009 w Warszawie (sala COS)
odbędzie się Rada Związku z
udziałem Prezesów Okręgowych Związków, zaproszonych gości, a także
wyróżnionych we współzawodnictwie sportowym za sezon 2008/2009 klubów i
trenerów. Porządek obrad 1. Otwarcie obrad 2. Podsumowanie współzawodnictwa sportowego
za sezon 2008/2009 cz I. 3. Wystąpienie Prezesa PZTS 4. Informacja o działalności Zarządu PZTS 5. Dyskusja na
temat działalności PZTS 6. Przerwa 7. Organizacja
sezonu sportowego 2009/2010 8. Dyskusja na temat organizacji sezonu
sportowego 2009/2010 9. Podsumowanie Rady PZTS - wystąpienie
Prezesa Związku 10. Zamknięcie obrad PZTS |
|
26 czerwca 2009 roku –
godz. 14:15 |
|
Polski Związek
Tenisa Stołowego opublikował kalendarz na lata 2009/2010: - kalendarz
– plik programu Excel - kalendarz
(wersja pełna) – plik PDF - kalendarz
(wersja uproszczona) – plik pdf PZTS |
|
24
czerwca 2009 roku – godz. 11:01 |
|
Zbliża się koniec
czerwca i na oficjalnych stronach PZTS brak „Regulaminu rozgrywek na sezon 2009/2010”
ciekawa sprawa bo to nigdy się jeszcze nie
wydarzyło. W starym Regulaminie brak odniesienia co się dzieje, gdy brak
nowego, a sztywna data ważności oznacza wprost, że traci on ważność
z każdym 30 czerwca. W tym roku oznacza, że 1 lipca 2009 nie ma „Regulaminu
Rozgrywek na sezon 2009/2010”, jest pustka!!!. Osoby odpowiedzialne
w PZTS być może myślą, że gdy przedstawią zatwierdzony przez zarząd PZTS
Regulamin Rozgrywek, to on obowiązuje od dnia ogłoszenia, prawie prawda,
gdyby nie ale. Chciałbym przypomnieć tym szanownym
działaczom, że to nie do końca prawda, gdyż i w PZTS obowiązuje KPA, a co
oznacza, że tryb wprowadzania nowego Regulaminu może być skutecznie
zaskarżony do NSA, powód, brak konsultacji, i może się w trakcie sezonu
okazać, że rozgrywki centralne oraz inne uregulowania są nie ważne. Chciałbym
sobie wyobrazić minę działaczy gdy sąd unieważni
regulamin. Być może ktoś uzna,
że zamieszczona na stronach PZTS swego czasu prośba składnia projektów
regulaminu rozgrywek do 30 kwietnia, to już konsultacja, no właśnie nie.
Konsultacją będzie zamieszczenie na oficjalnej stronie internetowej PZTS
efektu tych konsultacji, czyli przygotowanego projektu regulaminu rozgrywek
na sezon 2009/2010 z adnotacją, czyli pouczeniem, że uwagi i protesty przyjmowane
są w taki a taki sposób w terminie do... , brak
takiej właśnie czynności administracyjnej może doprowadzić do nieopisanych
problemów w przyszłości. Czy 4 lipca 2009
może dojść do akceptacji Regulaminu Rozgrywek w sezonie 2009/2010 przez
przedstawicieli okręgów, według mnie nie, gdyż przedstawiciele OZTS nie
posiadają uprawnień statutowych w tych sprawach, nie przeprowadzili szerokiej
konsultacji w swoich OZTS na wymienioną sprawę, itp. Przedstawiciele mogą co
najwyżej wysłuchać, ponarzekać, wychwalić, i nic więcej. Na szczęście
prawdziwy sezon sportowy w Polsce trwa od września do czerwca i parudniowa
dziura prawna nie spowoduje żadnych skutków negatywnych dla klubów, jednak
niesmak zostaje. Najbardziej dziwi to, że tak naprawdę ten Regulamin może być
stałym dokumentem, a te elementy które są zmienne
mogą być z niego wyłączone i zamieszczone w oddzielnym dokumencie. Dlaczego
tak się nie dzieje, nie chce w to wnikać, bo brzydkie słowa cisną się na usta. Nie prawdą jest
jednak, że nikt nie zna regulaminu na nowy sezon, bo już na początku czerwca
Wydział Rozgrywek PZTS zamieszczając projekt podziału klubów na grupy, podał,
że w ekstraklasie kobiet występować będzie GLKS NADARZYN, a z tej listy znikł
zespół MUKS START NADARZYN, czyżby zdarzyło się coś o czym
nikt nie wie, na jakiej zasadzie to się zdarzyło, być może jest to
jasnowidzenie, tylko kto jest tym widzącym przyszłość, panie Prezesie Kawa,
czy to pan ma kryształową kulę, a może czyni pan to z fusów, a jeżeli nie
pan, to kto? I na sam koniec,
chciałbym naszym kolegom z zarządu okręgowego zwrócić uwagę, że i na naszym
tak niskim szczeblu obowiązują pewne procedury administracyjne
które trzeba przestrzegać, oraz to, że regulaminy PZTS nie determinują
naszych rozgrywek, gdyż generalnie nie mają wpływu na rozgrywki szczebla
regionalnego. Normy wyznaczane przez PZTS które nas
obligują mogą dotyczyć tylko spraw generalnych, jak np.
kategorie wiekowe, zasady przyznawania licencji klubowych, zawodniczych,
przepisów gry, itp. i tego na prawdę nie jest wiele, więc nie ma problemu
wziąć się za stworzenie dobrego regulaminu rozgrywek. Niektórzy działacze
zarzucają mi, że straszę sądami, że jestem jedynym słusznym interpretatorem
regulaminów i statutów, ja tego nie twierdzę, choć może to tak wyglądać, gdyż
często się w tych sprawach wypowiadam, jednak jeszcze nie wskazano mi choć jednego przykładu gdzie się pomyliłem, ja zaś tych
błędów wskazuję ponad miarę. Krzysztof PIWOWARSKI przeczytaj również tekst z 29 maja
2009 roku – „Regulaminy…” |
|
Do trzech razy
sztuka… czyli spiskowa teoria wyboru
Dyrektora Biura PZTS (poniżej
prezentacja kandydatów) autor: Marek Przybyłowicz; 2009-06-19 03:45 |
|
Wzruszenie
spowodowane zaskoczeniem z powodu zwycięstwa, jakie odmalowało się w dniu 14
lutego 2009 roku na twarzy nowego Prezesa PZTS Andrzeja KAWY było równe
zaskoczeniu, jakiego doznał z powodu porażki Wojciech WALDOWSKI. Porażka Wojciecha
WALDOWSKIEGO stała się jednakże dla niego niespodziewaną szansą na
odniesienie zwycięstwa o wiele ważniejszego: zrealizowanie wspaniałego
2-tygodniowego rodzinnego wypoczynku w Ziemi Świętej. Zwycięstwo Andrzeja KAWY stało się dla niego – o
ironio – początkiem kłopotów i błędów.
Pierwszy błąd nowy Prezes popełnił już w kilka
minut po wyborczym sukcesie: do nowego zarządu zarekomendował jedynie 6
członków, nieświadomie generując sytuację, w której jego zwolennicy posiadają w
nowym-starym Zarządzie jedynie niewielką większość…
Drugi błąd - o wiele bardziej brzemienny w
skutkach - popełnił Pan Prezes już pierwszego dnia swojego urzędowania w
poniedziałek 16 lutego 2009 roku o godz. 8:00, gdy sam wkroczył do biura PZTS
na warszawskim Torwarze, którego – jako wicedyrektor Centralnego Ośrodka Sportu - jest
gospodarzem.
Zawsze, gdy następowała zmiana władzy w
jakimkolwiek polskim związku sportowym, nowy prezes zawsze przejmował władzę
wprowadzając swoich zaufanych ludzi: szefa wyszkolenia, dyrektora biura,
radcę prawnego oraz księgową. Tym razem stało się inaczej…
Król okazał się nagi ! I
taki pozostał przez kolejne 4 miesiące…
Ci, którzy odegrali kluczową rolę w przejęciu
władzy przez Andrzeja KAWĘ – jako doświadczeni gracze – woleli zająć kluczowe
stanowiska w społecznym zarządzie. Zamiast brać się do codziennej,
niewdzięcznej i czarnej roboty wybrali WŁADZĘ. Widoczne to było gołym okiem
podczas ukonstytuowania się Prezydium Zarządu, w którym kluczowe funkcje
przypadły Wiceprezesowi ds. Sportowych Tadeuszowi SZYDŁOWSKIEMU oraz
kumulującemu w swoich rękach wielką władzę Przewodniczącemu Kolegium Sędziów,
a równocześnie Skarbnikowi Związku Piotrowi PIELACIŃSKIEMU. A nowy Prezes
narzekał, że nie było chętnych na stanowiska…
Dziwne jest to, że nowemu Prezesowi nie
przeszkadzało, iż kluczowe funkcje w Związku powierzył członkowi
poprzedniej ekipy, winnej doprowadzenia Związku na skraj upadłości…
Chyba, że była to spłata długów zaciągniętych podczas „telefonicznej”
kampanii wyborczej …
Powracającemu do Prezydium Zarządu po 4-letniej
banicji Wiceprezesowi ds. Organizacyjnych Ryszardowi
WEISBRODTOWI pozostała zaszczytna rola symbolu ciągłości i historii Związku.
W odróżnieniu do swojego poprzednika na stanowisku
Prezesa PZTS Jerzego DACHOWSKIEGO, nowy Prezes
Andrzej KAWA wykonuje swoje obowiązki społecznie; jego głównym źródłem utrzymania
jest praca w Centralnym Ośrodku Sportu. W tej sytuacji kluczową rolę w
trzymaniu steru Związku powinni spełniać: Dyrektor Sportowy i Dyrektor Biura
PZTS.
Podczas pierwszego
posiedzenia Zarządu w dniu 19 lutego 2009 roku podjęto uchwałę „W sprawie
powołania na stanowisko p.o. Dyrektora Biura PZTS od dnia 01.03.2009 r.” Adama DRYGALSKIEGO. Nowego Dyrektora Biura PZTS
przedstawiłem w artykule „Kto
wygra meeecz ? PZTS !!! w dniu 31 marca 2009 roku.
Ale do ogarniętego kłopotami organizacyjnymi i
finansowymi Związku – pomimo oczekiwań Prezesa – nowy Dyrektor Biura za
bardzo się nie garnął i nie podjął w stosownym czasie swoich obowiązków.
Prawdę mówiąc zniknął… Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem.
Zdecydowana postawa Członka Zarządu Dariusza
SZUMACHERA i Prezesa Andrzeja KAWY zaowocowała skutecznymi poszukiwaniami
Dyrektora. W dniu 26 marca 2009 roku podpisano z Adamem DRYGALSKIM umowę na
czas określony do dnia 31 maja 2009 roku. Pech chciał, że nowy Dyrektor
ponownie nie podjął swoich obowiązków, a drugie podejście do pierwszej próby
wyboru nowego Dyrektora Biura zakończyło się sromotną klęską…
Łatwo zrozumieć zniecierpliwienie takim obrotem
sprawy doświadczonego managera i Prezesa KS BOGORIA Grodzisk Mazowiecki
Dariusza SZUMACHERA, który jak nikt inny ma podstawy czuć się odpowiedzialny
za powstałą sytuację. Podczas zwycięskiego dla Andrzeja KAWY Walnego
Zgromadzenia Delegatów PZTS to właśnie Dariusz SZUMACHER zgłosił kandydaturę
Andrzeja KAWY na stanowisko Prezesa PZTS…
W tej sytuacji Prezes Andrzej KAWA otrzymał od
grona oddanych mu ludzi propozycję nieodpłatnego: pokierowania pracami biura
Związku, uporządkowania wszystkich spraw wymagających konsultacji prawnych
oraz uporządkowania wszystkich spraw z zakresu księgowości. Społeczny zespół
miał zakończyć swoją misję przedstawieniem Zarządowi obiecywanego przez
Prezesa „raportu otwarcia” oraz doprowadzeniem do zapowiedzianych przez
Prezesa konkursów na kluczowe stanowiska w PZTS.
Komuś bardzo mocno zależało na tym, aby Prezes tej
propozycji nie przyjął…
Prawie 2 miesiące zajął Prezesowi Andrzejowi KAWIE
i Wiceprezesowi ds. Sportowych Tadeuszowi SZYDŁOWSKIEMU wybór p.o. Kierownika
Wydziału Szkolenia. Poniedziałek 6 kwietnia 2009 roku okazał się pierwszym
dniem pracy trenera Jerzego GRYCANA przymierzanego do funkcji Dyrektora
Sportowego PZTS.
W czasie trwania 77.
Indywidualnych Mistrzostw Polski Seniorów w Ostródzie odbyło się w dniu 6
marca 2009 roku zwołane przez dotychczasowego Przewodniczącego Rady Trenerów
Longina WRÓBLA Zebranie
Sprawozdawczo-Wyborcze Rady Trenerów PZTS z udziałem 12 trenerów i
instruktorów tenisa stołowego. W wyniku przeprowadzonych wyborów na nowego
Przewodniczącego Rady Trenerów jednogłośnie wybrano Tomasza REDZIMSKIEGO
trenera KS BOGORIA Grodzisk Mazowiecki. Realizując
przedwyborczą obietnicę – zgodnie z ustawą o sporcie kwalifikowanym – wyboru
osób na kluczowe stanowiska w Związku w drodze postępowań konkursowych w dniu
31 marca 2009 roku na stronie PZTS pojawiły się 3 ogłoszenia o konkursach na:
Dyrektora
Sportowego, Trenera Reprezentacji Polski Seniorek i Trenera
Reprezentacji Polski Seniorów. Oprócz faktu, iż ogłoszenia zawierały wiele
błędów merytorycznych (np. w ogłoszeniu o konkursie
na Dyrektora Sportowego termin składania ofert upływał w dniu 15 lutego 2009
roku) zdziwienie budził brak ogłoszenia o konkursie na Dyrektora Biura PZTS.
Po interwencji Wiceprezesa ds. Sportowych Tadeusza SZYDŁOWSKIEGO Prezes
Andrzej KAWA podjął decyzję o usunięciu ogłoszeń z oficjalnej strony PZTS. Druga próba wyboru
Dyrektora Biura PZTS – co jest zrozumiałe – była już
bezpośrednio autorstwa Prezesa KS BOGORII Grodzisk Mazowiecki Dariusza
SZUMACHERA, który kierując się interesem Związku i wolą jak najszybszego
rozwiązania problemu Dyrektora Biura PZTS, tym razem „obstawił” Krzysztof
MACIEJCZUKA, byłego piłkarza JAGIELLONII Białystok, WIDZEWA Łódź i STOMILU
Olsztyn. Krzysztof MACIEJCZUK przez ostatnie miesiące - jako współpracownik
firmy menadżerskiej MARK & LAW - był organizatorem meczów Ligi Mistrzów w
tenisie stołowym w Grodzisku Mazowieckim. Po artykule „Maciejczuk kandydatem na szefa biura PZTS”
opublikowanym w dniu 17 kwietnia 2009 roku nie doszło do zaakceptowania jego
kandydatury na posiedzeniu Zarządu w Gdańsku w dniu 18 kwietnia 2009 roku. Obie próby wyboru
nowego Dyrektora Biura PZTS okazały się zdecydowanie nieudane, narażając -
niestety - autorytet Prezesa Andrzeja KAWY na ciężką próbę. W dniu 22 kwietnia
2009 roku na podstawie decyzji Zarządu PZTS (uchwała nr 5/Z/2009 z dnia
19.02.2009, uchwała nr 11/Z/2009 z dnia 05.03.2009) oraz o Zarządzenia nr 35 Ministra Sportu i Turystki nr z
dnia 27 listopada 2008 roku w sprawie wprowadzania zasad programowych
powierzania polskim związkom sportowym i innym podmiotom przygotowań
olimpijskich oraz przygotowań do udziału w międzynarodowym współzawodnictwie
sportowym kadry narodowej w dyscyplinach olimpijskich i nieolimpijskich
na rok 2009 PZTS ogłosił 4 konkurs na stanowiska: 1. Trenera
Kadry Narodowej Seniorów 2. Trenera
Kadry Narodowej Seniorek Ogłoszenie o
konkursie na Dyrektora Biura PZTS zawierało błędy m.in. w opisie zawartości
oferty konkursowej: konieczność posiadania dokumentów potwierdzających studia
trenerskie oraz świadectwa zdrowia potwierdzającego zdolność do pracy na
stanowisku trenera, co w przypadku wymogów stawianych Dyrektorowi Biura PZTS
mogło świadczyć jedynie o niechlujnym sposobie przygotowania ogłoszenia. Zarząd Polskiego
Związek Tenisa Stołowego na posiedzeniu w dniu 22 maja 2009 roku przyjął Regulamin
Konkursu na stanowiska Dyrektora Biura PZTS, Dyrektora Sportowego PZTS,
Trenera Kadry Narodowej Seniorek i Trenera Kadry Narodowej Seniorów oraz
zgodnie z Regulaminem podjął uchwałę o powołaniu m.in. Komisji dla
przeprowadzenia konkursu na stanowisko Dyrektora Biura PZTS w
składzie: 1. Ryszard WEISBRODT
– wiceprezes PZTS ds. organizacyjnych - przewodniczący, 2. Tadeusz
SZYDŁOWSKI – wiceprezes PZTS ds. sportowych – członek Komisji, 3. Janusz
BŁAŻEJEWICZ – członek Zarządu PZTS – członek Komisji, 4. Dariusz SZUMACHER
– członek Zarządu PZTS – członek Komisji, 5. Jan POŚNIK –
przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki. Do dnia 20 maja 2009
roku na konkurs na Dyrektora Biura PZTS wpłynęły dwie oferty Dariusza MIAZGI
i Andrzeja WÓJCIKA. Obaj kandydaci nie konsultowali złożenia swoich ofert ani
z Prezesem Andrzejem KAWĄ ani z żadnym innym członkiem Zarządu. Brak uczestnictwa w
konkursie na Dyrektora Biura zaufanej osoby Prezesa Andrzeja KAWY był jego
kolejnym, szokującym błędem! Teoria spiskowa
mówi, iż w sytuacji kiedy zaistniało realne niebezpieczeństwo, iż Dyrektorem
Biura PZTS mógł zostać jeden z dwóch nieznanych ani Prezesowi ani innym
wpływowym działaczom kandydat, należy podjąć niezwłoczne starania by
wykorzystując dowolny pretekst oddalić zbliżającą się groźbę utraty kontroli
nad Związkiem (oczywiście przy założeniu, że kandydat jest niezależny i nie
podatny na manipulację).
W czasie pierwszego
posiedzenia w dniu 31 maja 2009 roku w Cetniewie podczas prac I etapu Konkursu na stanowisko Dyrektora
Biura PZTS Komisja Konkursowa stwierdziła, „że w regulaminowym terminie
wpłynęły dwie oferty Dariusza MIAZGA i Andrzeja WÓJCIKA”. Komisja na
podstawie analizy złożonych ofert, zawierającej dokumenty i oświadczenia
kandydatów jednogłośnie obie oferty odrzuciła. Co ciekawe w pracach
Komisji nie wziął udziału przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki Jan POŚNIK. Analiza prawna
nieścisłości (brak zapisów o konieczności udokumentowania kariery zawodowej)
zawartych w ogłoszeniu o konkursie na Dyrektora
Biura PZTS oraz szczegółowa analiza prawna zawartości oferty konkursowej
Dariusza MIAZGI i Andrzeja WÓJCIKA skłania do wyciągnięcia wniosku, iż
decyzja Komisji o odrzuceniu obydwu ofert z przyczyn formalnych (w
uzasadnieniu m.in. zarzut brak podpisów pod cv) jest niezrozumiała. Obaj kandydaci
twierdzą, iż złożone przez nich oferty konkursowe w całości wypełniały wymogi
formalne zawarte w ogłoszeniu o konkursie. Dla obydwu kandydatów wskazane
przez Komisję przyczyny odrzucenia ofert są nie do przyjęcia i zostały skwitowane
uśmiechami. Komisja mogła wyjść
z tej „opresji” z gracją zwracając się do Zarządu PZTS o unieważnienie
konkursu bez podania przyczyny. Zarząd nie przyjął tej propozycji. Zrzucenie
odpowiedzialności za zaistniałą sytuację wyłącznie na kandydatów zostało
uznane za zwykłą farsę. W tej sytuacji
Zarząd Polskiego Związek Tenisa Stołowego ogłosił drugi
konkurs na stanowisko Dyrektora Biura PZTS wyznaczając termin składania
ofert konkursowych do dnia 15 czerwca 2009 roku. Tym razem zgodnie z
oczekiwaniami decydentów oraz zgodnie z teorią spiskową liczba złożonych
ofert gwałtownie
wzrosła aż do 5. Ofert złożyli: Dariusz MIAZGA, Marcin PAWLAK, Wojciech
KLIMASZEWSKI, Marta BARAŃCZAK i Andrzej WÓJCIK. Komisja Konkursowa na
posiedzeniu w dniu 17 czerwca 2009 roku do II etapu konkursu
zakwalifikowała następujące osoby: Wojciech KLIMASZEWSKI, Dariusz MIAZGA,
Marcin PAWLAK, Andrzej WÓJCIK. Tym razem ze względów formalnych Komisja
odrzuciła ofertę Marty BARAŃCZAK. Komisja w wyniku
przeprowadzenia w tym samym dniu II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej
– będzie rekomendować Zarządowi PZTS kandydatów na stanowisko Dyrektora Biura
PZTS w następującej kolejności: 1. Wojciech
KLIMASZEWSKI 2. Marcin PAWLAK 3. Dariusz MIAZGA Komisja nie będzie
rekomendować kandydatury Pana Andrzeja WÓJCIK na stanowisko Dyrektora Biura
PZTS. Co ciekawe, tym
razem w pracach Komisji nie wziął udziału, przebywający we Włoszech, Członek
Zarządu PZTS Dariusz SZUMACHER. Chociaż konieczność
jak najszybszego wyboru najlepszego kandydata na stanowisko Dyrektora Biura
PZTS jest dla wszystkich oczywista, to jednak wydarzenia wydają się
przebiegać ściśle według teorii spiskowej. Godnym podkreślenia
jest fakt wyjątkowej roztropności i dojrzałości Przewodniczącego Komisji
Ryszarda WEISBRODTA, w wyniku czego Komisja podjęła – zgodnie z Regulaminem - rozsądną
decyzję o rekomendowaniu Zarządowi PZTS trzech kandydatów w określonej
kolejności. Teoria spiskowa
mówi, że powinna rekomendować jednego… W tej sytuacji
piłeczka jest po stronie 11-osobowego Zarządu… Z całym szacunkiem
dla wszystkich uczestników postępowania konkursowego, ale rozsądek mówi, że
głosowanie nad wyborem Dyrektora Biura PZTS będzie swoistym testem siły
wpływów Prezesa KS BOGORII Grodzisk Mazowiecki Dariusza SZUMACHERA. Ale tak, czy siak,
Drogi Zarządzie czas kończyć 4 miesięczną anarchię w biurze Związku !!! Marek
Przybyłowicz PS. Wiceprezesowi ds.
Organizacyjnych Ryszardowi WEISBRODTOWI należą się gorące podziękowania za
zdecydowaną poprawę polityki informacyjnej Związku. |
|
Kandydaci, którzy
złożyli ofertę w Konkursie na
Dyrektora Biura PZTS kolejność
alfabetyczna |
|
zgoda na prezentację Absolwentka UE w
Poznaniu i równoległe studia na Uniwersytecie w Hamburgu (stypendysta tego
Uniwersytetu), absolwentka Krajowej Szkoła Administracji Publicznej.
Posiadany tytuł: magister zarządzania - Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze i
Polityczne. Ostatnie funkcje
zawodowe: - Radca Ministra, - Zastępca członka w
Radzie Organizacji „Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży”, - reprezentowanie
Polski na forach OECD i UE w sprawach ekonomicznych i finansowych. Niektóre wybrane
przykłady ze stażu zawodowego: - Departament Europy
Wschodniej w niemieckim Ministerstwie Finansów, - Kancelaria landu
Nadrenia-Północna Westfalia, - Departament Unii
Europejskiej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Znajomość języków
obcych: angielski i niemiecki poziom bardzo dobry; francuski i rosyjski
poziom podstawowy. Marta
BARAŃCZAK
nie udzielił zgody na prezentację, argumentując chęcią nie
wywierania wpływu informacjami na decyzję członków Zarządu; zgoda na
prezentację po decyzji Zarządu źródło informacji: inf. własna i internet Urodzony w 1965 roku
w Warszawie; Od 1998 roku
związany z Ośrodkiem Sportu i Rekreacji Gminy Grodzisk Mazowiecki; kierownik
Hali Sportowej, następnie w drodze konkursu objął stanowisko Dyrektora
Ośrodka Sportu i Rekreacji w Grodziski Mazowiecki. Według informacji kierował
ośrodkiem bardzo dobrze wykazując się dużym doświadczeniem w zakresie
kierowaniem dużą firmą. Jako Dyrektor dał
się poznać jako doskonały fachowiec m.in. sprawnie i rzetelnie odpowiadając
na szczegółowe
pytania mieszkańców Grodziska Mazowieckiego dotyczące funkcjonowania Ośrodka. Pół roku temu
zrezygnował z pracy w Ośrodku Sportu i Rekreacji w Grodzisku Mazowieckim. oświadczenie majątkowe Wojciecha KLIMASZEWSKIEGO (mp)
zgoda na prezentację O mnie: - lat 45 ur. 1964, - absolwent
warszawskiej AWF oraz Uniwersytetu Warszawskiego, - doświadczony
urzędnik państwowy z kilkunastoletnim stażem, - duże doświadczenie
szkoleniowe oraz międzynarodowe z racji zajmowanych stanowisk jak również
praktyczne - ok. 150 służbowych wyjazdów zagranicznych, - szereg kursów oraz
pełnionych funkcji, - instruktor tenisa
stołowego, instruktor strzelania, patent żeglarski, sternik motorowodny,
ratownik wodny WOPR, - od 12 roku życia
związany z tenisem stołowym - pierwsze treningi w SKS Przyszłość Warszawa, - obecnie SCK Hals
Warszawa - awans do IV ligi, - Przewodniczący
Komisji Rewizyjnej MOZTS, - pasja - tenis
stołowy, tenis ziemny, siatkówka, narciarstwo zjazdowe, - hobby – motocykle, O mojej rodzinie: - żonaty: żona
absolwentka Warszawskiej AWF - w przeszłości szeroka kadra w pływaniu, - starszy syn lat 17
- były mistrz Polski w czwórboju lekkoatletycznym, obecnie siatkarz
reprezentujący barwy MKS MOS Wola, - młodszy syn - lat
11 trenuje tenis stołowy w SCK Hals Warszawa. Dariusz
MIAZGA
zgoda na prezentację Życiorys: Wykształcenie: Wyższe – licencjat,
kierunek: administracja, Wydział Prawa i Ekonomii Wyższej Szkoły
Humanistyczno - Przyrodniczej w Sandomierzu Doświadczenie
zawodowe: 1996-1997 r. Auto – Euro S.A. – handlowiec,
specjalista ds. rynku ukraińskiego 1998 r. P.W. SUNFORM – specjalista ds.
handlu i marketingu 1998 r. Urząd
Wojewódzki w Lublinie, koordynator Służby Operacyjnej 1999 – 2002 r.
Lubelski Urząd Wojewódzki- Z-ca Dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego
1999- 2001 r. CUH „EXBUD
- WSCHÓD” S.A., członek Rady Nadzorczej 1999- 2002 r. Samodzielny
Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej,
Wiceprzewodniczący Rady Społecznej 1999- 2002 r. członek
Komisji Egzaminacyjnej dla pracowników ochrony fizycznej 2002 r. Dozorbud Sp. z o.o. – przedstawiciel regionalny 2002-
2006 Fundacja Młoda Demokracja w Lublinie,
konsultant 2006 Urząd Miasta Kraśnik, specjalista ds.
współpracy międzynarodowej; 2006-2007 Centralny Ośrodek Sportu, audytor
wewnętrzny; 2007-2008 Dom Nasutów
Sp. z o.o., kierownik
ośrodka hotelowo- konferencyjnego; Aktywność społeczna : Fundacja „Młoda
Demokracja”- założyciel, Przewodniczący Rady Fundacji; Stowarzyszenie „
Szwadron Jazdy RP” – Prezes Zarządu Oddziału w Lublinie; Kolejowy Klub
Sportowy „Sygnał” Lublin, członek Zarządu, kierownik sekcji tenisa stołowego; Polsko-Ukraińskie
Forum Młodych- członek Zarządu; ENEMO- oficjalny
obserwator wyborów prezydenckich na Ukrainie w 2004 r. OBWE – oficjalny
obserwator wyborów parlamentarnych na Ukrainie w 2006 r. Dodatkowe kwalifikacje : Wyższy Kurs Obronny
– Akademia Obrony Narodowej Uprawnienia do
zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, Prawo jazdy kat. B Języki rosyjski i
ukraiński w stopniu bardzo komunikatywnym Język angielski w
stopniu dobrym Od pięciu lat mam
okazję aktywnie uczestniczyć w życiu środowiska tenisa stołowego. Choć sam
nigdy nie grałem wyczynowo ani nawet nie byłem dobrym amatorem to potrafię
docenić walory tej dyscypliny. Od kilku lat staram się zbudować na nowo
sekcję tenisa stołowego w lubelskim Sygnale, sekcję opartą o dobrze
zorganizowany system szkolenia, dającą młodym zawodnikom szanse rozwoju
sportowego i podnoszenia swoich umiejętności. Sekcję, która w szkoleniu
młodzieży kładzie nacisk na pracę, trwającą nieraz wiele lat a nie pogonią za
szybkimi sukcesami. Rozpoczynając swoją „karierę działacza” a raczej przygodę z tenisem
stołowym, starałem się jak najlepiej poznawać opinie innych doświadczonych
działaczy i zawodników. Wielu z nich zniechęcało do pozytywistycznej pracy
namawiając do inwestowania w zawodowców, profesjonalną drużynę a darować
sobie szkolenie młodzieży. Wybrałem tę dłuższą drogę, której efekty moim
zdaniem będą trwalsze. Te same cele będą mi przyświecały, jeżeli Zarząd PZTS
to mnie obdarzy swoim zaufaniem. Chciałbym zbudować
solidną pingpongową piramidę, opartą o profesjonalne szkolenie młodzieży,
tworzenie programów popularyzujących tenis stołowy wśród najmłodszych. Jeżeli
teraz nie mamy gwiazd takich, jak śp. Andrzej Grubba
to masowość może być lekarstwem na spadającą popularność i zainteresowanie
sponsorów. To również sposób na wyszukiwanie młodych talentów ale nie po to
by jak najszybciej wycisnąć
z nich „wynik” ale poddać profesjonalnemu treningowi
zakładającemu dłuższą perspektywę niż zdobycie punktów w rankingu
ministerstwa. Współpraca przy tworzeniu procesów szkoleniowych poszukujących wśród najlepszych
młodych sportowców również talentu do wieloletniej pracy, byłaby moim
pierwszym celem. Kolejna obserwacja
to kompletna izolacja medialna tenisa stołowego. Wynika ona z różnych często
niezależnych od nas przyczyn ale trzeba również
uderzyć się w piersi. Co PZTS do tej pory próbował zmienić w tej materii. Jeżeli chcemy być atrakcyjnym nośnikiem reklamy
dla sponsorów trzeba zwielokrotnić wysiłki w pozyskiwani przychylności
mediów. Wyrzucą drzwiami, wchodzić oknem. W końcu coś napiszą. Media otworzą drogę
do serc i kies sponsorów. Pieniądze od wieków szczęścia nie dają ale ułatwiają życie i umożliwiają realizację wielu
zamierzeń. Znalezienie sponsorów dla rozgrywek na poziomie Ekstraklasy oraz
Reprezentacji uważam również za działanie priorytetowe w najbliższym czasie. Życzę każdemu, kogo
wybierze Zarząd PZTS sukcesów w realizacji tych celów i pracy na rzecz
rozwoju tenisa stołowego w Polsce. Marcin
PAWLAK
zgoda na prezentację Fragment mojego
listu motywacyjnego: "...W
odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone na internetowej stronie Polskiego
Związku Tenisa Stołowego ponownie przedstawiam moją kandydaturę na stanowisko
Dyrektora Biura PZTS. W trakcie
dotychczasowej kariery zawodowej wielokrotnie stawałem przed wyzwaniami o
charakterze zorganizowania lub zreorganizowania a następnie kierowania
różnymi strukturami organizacyjnymi. Wieloletnie praktyka (kierownicza,
doradcza, nadzorcza) dostarczyła mi, niezbędnej dla zreformowania organizacji
pracy biura PZTS, wiedzy i praktyki w zakresie reform funkcjonalnych jak i
organizacyjno-finansowych. Moje doświadczenie
dotyczy pracy zarówno w urzędzie centralnym, dużej instytucji finansowej, jak
również w mniejszych organizacjach (m.in. nadzorujących środowisko zawodowe)
na stanowiskach samodzielnych i kierowniczych. Współpracowałem również z
międzynarodowymi instytucjami konsultacyjnymi..." Moje kwalifikacje m.in: - uczestnictwo w
Radach Nadzorczych ( w tym spółek publicznych notowanych na GPW), - dwukrotne
stypendia w USA wraz z praktykami zawodowymi, - uczestnictwo w
międzynarodowych instytucjach konsultacyjnych, - wielokrotne
doświadczenie kierownicze w zakresie budżetowania, nadzorowania, restrukturyzacji,
tworzenia procedur, aplikowania do urzędów centralnych o unikalne zezwolenia
i licencje. W trakcie rozmowy
kwalifikacyjnej dowiedziałem się, że bardziej oczekiwane są kwalifikacje w
zakresie administrowania małym zespołem ludzkim (typu: nadzór nad kierowcą,
kontrola korespondencji, rezerwacji hoteli, biletów itp.). Przy wątku
wynagrodzenia zapytano się mnie: "czy zgodziłbym się na "50% tego co może zaoferować Ministerstwo Sportu na podobnych
stanowiskach" odpowiedziałem, że: "na 50% bym się nie zgodził". Andrzej WÓJCIK |
|
18 czerwca 2009 roku –
godz. 16:12 |
|
(Nie)uczciwe powołania trenerów reprezentacji
?
Do redakcji Magazynu
Polski PingPong przyszedł list, w którym to
padły pewne oskarżenia wobec działaczy i trenerów reprezentacji, przede
wszystkim dotyczące łamania przepisów i regulaminów przy powołaniu zawodników
i zawodniczek na różnego rodzaju turnieje międzynarodowe oraz do
reprezentacji Polski. źródło: Magazyn Polski PingPong (mp) |
|
18 czerwca 2009 roku –
godz. 09:44 |
|
Komisja w wyniku
przeprowadzenia II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej – będzie
rekomendować Zarządowi PZTS na stanowisko Trenera Reprezentacji Seniorek Pana
Zbigniewa Nęcka. PZTS Komunikat Komisji Konkursowej Konkursu na stanowisko
Trenera Reprezentacji Seniorów Komisja w wyniku
przeprowadzenia II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej – będzie
rekomendować Zarządowi PZTS na stanowisko Trenera Reprezentacji Seniorów Pana
Tomasza Krzeszewskiego. Komisja nie będzie
rekomendować kandydatury Pana Henryka Śpiewoka oraz kandydatury Pana Zorana Djokica, który nie stawił się na rozmowę kwalifikacyjną. PZTS |
|
17 czerwca 2009 roku –
godz. 19:46 |
|
Komisja w wyniku
przeprowadzenia II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej – będzie
rekomendować Zarządowi PZTS na stanowisko Dyrektora Sportowego PZTS Pana
Jerzego Grycana. PZTS |
|
17 czerwca 2009 roku –
godz. 17:16 |
|
Komisja w wyniku
przeprowadzenia II etapu konkursu – rozmowy kwalifikacyjnej – będzie
rekomendować Zarządowi PZTS kandydatów na stanowisko Dyrektora Biura PZTS w
następującej kolejności: 1. Wojciech
Klimaszewski 2. Marcin Pawlak 3. Dariusz Miazga Komisja nie będzie
rekomendować kandydatury Pana Andrzeja Wójcika na stanowisko Dyrektora Biura
PZTS. PZTS Komunikat Komisji Konkursowej na stanowisko Dyrektora Biura
PZTS Komisja Konkursowa
na posiedzeniu 17.06.2009 do II etapu konkursu
zakwalifikowała następujące osoby: - Wojciech
Klimaszewski - Dariusz Miazga - Marcin Pawlak - Andrzej Wójcik Komisja konkursowa
ze względów formalnych odrzuciła ofertę Pani Marty Barańczak. PZTS |
|
16 czerwca 2009 roku –
godz. 09:44; 10:24 |
|
15 czerwca 2009 roku
upłynął termin składania ofert konkursowych do II Konkursu na stanowiska
Dyrektora Biura PZTS i Dyrektora Sportowego PZTS. Jak poinformował Polski
Związek Tenisa Stołowego lista osób, które złożyły oferty przedstawia się następująco: Konkurs na Dyrektora Biura PZTS: Marta BARAŃCZAK,
Wojciech KLIMASZEWSKI, Dariusz MIAZGA, Marcin PAWLAK i Andrzej WÓJCIK; Konkurs na Dyrektora Sportowego
PZTS: Jerzy GRYCAN. Jednodniowe postępowanie
konkursowe będzie przeprowadzane przez Komisję Konkursową w siedzibie Związku
w Warszawie, ul. Łazienkowska 6A w dniu 17 czerwca 2009 roku. Początek I Etapu
Konkursu godz. 14:30. Ogłoszenie wyników I etapu Konkursu 17 czerwca 2009
roku przed godz. 15:15. Drugi etap procedury
konkursowej na stanowisko Dyrektora Biura PZTS – rozmowa kwalifikacyjna - z
kandydatami wyłonionymi w trakcie I etapu Konkursu rozpocznie się w siedzibie
Związku w warszawie, ul. Łazienkowska 6A w dniu 17 czerwca o godz. 15:30. Warto przypomnieć,
iż do II etapów Konkursów na Trenera Kadry Narodowej Seniorek i Trenera Kadry
Narodowej Seniorów – rozmów kwalifikacyjnych (17 czerwca 2009 roku godz.
17:00 w siedzibie PZTS w Warszawie, ul. Łazienkowska 6A) - dopuszczeni
zostali następujący kandydaci: Konkurs na Trenera Kadry Narodowej
Seniorek: Zbigniew NĘCEK Konkurs na Trenera Kadry Narodowej
Seniorów: Tomasz KRZESZEWSKI, Zoran DJOKIĆ (Serbia) i Henryk ŚPIEWOK. Marek PRZYBYŁOWICZ |
|
5 czerwca 2009 roku –
godz. 19:58 |
|
Szanowni
Przyjaciele, Drodzy Państwo, 14 lutego 2009 roku,
podczas Walnego Sprawozdawczo-Wyborczego Zgromadzenia PZTS, delegaci
wojewódzkich związków postanowili zmienić system wartości, jaki dotychczas
obowiązywał w środowisku. 45 z nich zdecydowało się
na nową jakość. Wybrali nowego prezesa, kilka godzin później powołano Zarząd,
a następnie Prezydium Związku. Dzisiaj 5.06.2009 mija
110 dni od przełomowych zmian we władzach polskiego tenisa stołowego. W tym czasie nowy
Zarząd podjął szereg działań, mających na celu uporządkowanie kwestii
prawnych, finansowych, szkoleniowych i organizacyjnych w PZTS. Parafrazując
słynne stwierdzenie powiem „ziarna zostały zasiane.” Zaczęliśmy od długich i
cierpliwych negocjacji z najważniejszymi osobami kierującymi sportem w kraju.
Efekt? Dzisiaj śpimy spokojnie, pensje pracowników wypłacamy na czas,
zaległości finansowe praktycznie nie istnieją. Chodzimy z podniesioną głową
po ministerialnych korytarzach. Jesteśmy gotowi do pracy i dumni z możliwości
działania. Szukamy nowych rozwiązań. Osoby dobrze mnie
znające wiedzą iż czasami jestem szczery, szczery do
bólu. Dlatego jestem w stanie otwarcie mówić o naszych problemach. W najbliższych
dniach rozstrzygamy konkursy na Trenera Kadry Narodowej Seniorów, Trenera
Kadry Narodowej Seniorek, Dyrektora Sportowego i Dyrektora Biura, chcemy
powołać Radę Sponsorów. Kolejna trudna sprawa to precyzyjne opracowanie i
wprowadzenie w życie strategii marketingowo-promocyjnej Związku. Wszystko to
kosztuje, a możliwości na chwile obecną mamy mocno ograniczone i nie jest
żadną tajemnicą, że PZTS to słaba marka. Do jej stworzenia potrzebna jest
dzisiaj wizja, czas i wiedza. I my o tym wiemy. Ludzie z wielkim zapałem
szukają form realizacji zawodowej w firmach o poważnej marce. Do słabych
nawet nie zaglądają. Może dlatego mamy taki problem
z zatrudnieniem fachowców… W naszym gronie
pojawiło się kilka nowych twarzy. Jestem przekonany, że Ci ludzi są we właściwym
czasie i na właściwym miejscu. Kilka tygodni temu rozmawiałem z prezydentem
ETTU Stefano Bosim, który
z wielkim zainteresowaniem przygląda się przygotowaniom do do Mistrzostw Europy w 2011 roku. Ten człowiek naprawdę
jest naszym przyjacielem, trzyma za nas kciuki. O tym, że mimo
obiektywnych trudności, działamy uczciwie i solidarnie, niech świadczą
Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Juniorów i Kadetów w Cetniewie.
Sympatyczny i roztropny Hiszpan Raul Calin, czyli człowiek odpowiedzialny z ramienia ITTF za
organizację imprezy, nie krył satysfakcji. Rezolutnymi uwagami, niemal na
każdym kroku podkreślał, że zrobiliśmy kawał dobrej, wielu potrzebnej,
roboty. Kiedy spotykamy się
na posiedzeniach Zarządu – a było ich w tych stu dniach już pięć – wiem, że
coś się dzieje. W wielu tematach nie zgadzamy się,
wymieniamy poglądy, ale coś z tego wynika. I o to chodzi. Co nas czeka? Przed
nami sprawa priorytetowe, czyli poszukiwanie pozadotacyjnych
środków finansowych. Są pomysły, brak konkretów i trudne ekonomicznie czasy.
Do końca miesiąca chcemy otworzyć indywidualne programy dla, nieszkolonych centralnie, zawodników pomiędzy „Ja Wam mówię jest
dobrze, ale nie najgorzej jest…”. Tak uważam, kiedy startują nasi zawodnicy. Forbet Tarnobrzeg drugi raz z rzędu grał w finale Pucharu
ETTU pań. To co nie udało się Forbetowi,
udało się Jakubowi Kosowskiemu z SV Plüderhausen.
Wielkie gratulacje. Natalia Partyka znalazła się w gronie dwunastu
zawodniczek z Europy, które europejska federacja wytypowała do udziału w
programie przygotowań do igrzysk olimpijskich w 2012 roku. Pojedzie do Chin.
Patryk Zatówka, liczy sobie 12 lat, trenuje w
Bogorii Grodzisk Mazowiecki i już został wyróżniony przez Międzynarodową
Federację Tenisa Stołowego. Podopieczny trenera Dariusza Budzicha
znalazł się w gronie dwunastki adeptów tenisa stołowego z całego świata,
wytypowanej do programu pingpongowych nadziei. Spośród ponad 160 kandydatów z
ponad 40 federacji, właśnie Polak weźmie udział w programie ITTF World Hopes Team, który umożliwi
start w kilku turniejach z cyklu ITTF Junior Circuit
oraz obozach treningowych połączonych z seminariami wraz z opieką medyczną. W
kolejce już czeka 10-letni Alek Werecki z
Piaseczna. Za miesiąc zapraszam
na Radę Związku. Pragnę żeby nasze spotkanie przerodziło się w rzeczowa
dyskusję. Oczekuję konkretnych szczerych i krytycznych uwag pod moim adresem,
adresem kadry pracowniczej PZTS i naszego pingpongowego środowiska. Panowie Prezesi
Wojewódzkich Związków! Wiem, że macie wiele
do powiedzenia. W imieniu Zarządu PZTS zapraszam na Radę Związku w dniu
4.07.2009. Prezes
PZS Andrzej
Kawa źródło: Polski
Związek Tenisa Stołowego Komentarz Panie Prezesie ! Z powyższego tekstu wyziera demagogiczna
agitacja przedwyborcza. Ale przecież od wyborów minęły prawie cztery
miesiące ! Czyżby czas się dla Pana zatrzymał
? Nie ma: właściwej i skoordynowanej pracy
Zarządu PZTS, Dyrektora Biura, Dyrektora Sportowego, nowych trenerów Kadr
Narodowych, radcy prawnego, nowoczesnej księgowości, obiecywanego raportu
otwarcia, audytu finansowego obejmującego lata 2005-2008, opublikowanego
raportu na temat systemu szkolenia, analizy kontraktów i umów zawartych przez
Związek, zestawienia zobowiązań i źródła ich pokrycia, sponsora strategicznego,
strategii marketingowej, kompleksowego programu rozwoju dyscypliny, analizy
pracy ośrodków szkoleniowych, właściwej polityki informacyjnej ze szczególnym
uwzględnieniem Biuletynu Informacji Publicznej oraz poprawy przestrzegania
prawa pracy w stosunku do niektórych pracowników Związku. Brak również właściwej współpracy z Prezesami
Okręgowych Związków Tenisa Stołowego ! Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to niewątpliwie
może się zdarzyć, iż będzie to ostatnia Rada Związku pod Pana przewodnictwem
! Nie udało się Panu „zmienić system wartości,
jaki dotychczas obowiązywał w środowisku”. Do roboty, Panie Prezesie ! Ja też czasem bywam szczery do bólu… Marek Przybyłowicz |
|
2 czerwca 2009 roku –
godz. 14:55 |
|
Lutowe wybory roku
2009 w PZTS dawały nadzieje, że coś się zmieni w świecie polskiego tenisa
stołowego, przyszło nowe, będzie inaczej. Myśleliśmy, że wybraliśmy profesjonalistów, z
papierami, okazuje się w rzeczywistości, że to amatorzy, że papiery były ze
stadionu, złotouści gawędziarze. Po paru miesiącach
działania tej załogi, kapitana i jego oficerów, okręt pod ich przewodnictwem
zamiast nabrać nowego kursu do świata sukcesu, wpłynął w mgłę by załoga i
pasażerowie nie wiedzieli na jakim są kursie, gdzie
zmierzają. Jak słychać kapitan
zamiast stać na mostku kapitańskim i wydawać komendy sternikowi, przekazał
dowodzenie w tak trudnej sytuacji, innemu pomniejszemu oficerowi, któremu
marzy się dowodzeniem tym okrętem i który sam wyznacza kurs.
Jak to się skończy, są trzy możliwości: Pierwsza: być może
mimo wszystko oficer ten obrał dobry kurs i okręt dopłynie tam gdzie trzeba. Druga: nikt nie
zauważy, że oficer ten obrał inny kurs i okręt dopłynie tam gdzie nikt nie
chciał, i będzie za późno na każdą dowolną interwencję, i załoga i pasażerowie którzy nie poddadzą się temu oficerowie
zostaną jego niewolnikami Trzecia: zauważono,
że oficer ten obrał inny kurs i okręt płynie tam gdzie nikt nie chciał i
dojdzie do buntu załogi i pasażerów. Czy to wszystko jest
możliwe, patrząc na historię, tak, to jest bardzo prawdopodobne. Dlaczego to mnie
obchodzi, bo prawie od 50 lat gram w tą śmieszną grę, gdzie dwóch śmiesznych
osobników trzymając paletki w rękach, próbuje tak przebić na druga stronę
piłeczkę, by jego przeciwnik jej nie odbił skutecznie. Do
tej pory nie interesowało mnie czyj jest ten stół, jednakże od pewnego czasu,
gdy nastąpiono mi na odcisk, gdy oszukano, postanowiłem jednak się tym
zainteresować. 4 czerwca 1989 roku
coś się w Polsce zmieniło, zmiana ta następuje w różnym tempie, w polityce
szybciej, w samorządności najszybciej, ale w polski związkach sportowych,
czas zatrzymał się przed 4 czerwca 1989. Gdy czytaliśmy enuncjacje prasowe
jak to prezesi związków krajowych w Pekinie leżeli pijani na trawnikach, jak
ci prezesi uważani są za niezatapialnych, w jaki sposób kierują dyscyplinami
sportowymi, to w człowieku któremu zależy na
sukcesach, na czystości i przejrzystości otwiera się coś co każe mówić nie. Gdy parę tygodni
temu przeczytałem doniesienie nie jakiego CBA o
jakiś machlojka, łapówkach, nie wierzyłem, przecież to nie piłka nożna, a
jednak i być może i nas to nie ominie. Gdy ktoś myśli, że
atrakcyjność i powszechność tenisa stołowego niesie ściągnięcie kolejnego
zawodnika z Azji, to się bardzo myli, atrakcyjność to sam pingpong,
to pan Janek Targosiński który gra tyle lat co sam PZTS ma, powszechność to jest
to co się dzieje w klubach na co dzień, to tysiące ludzi którzy przychodzą na
różne sale by sobie pograć, i nic nie widzą o tym, czy tamtym klubie, bo to
ich guzik obchodzi, oni lubią pingpong taki jaki
jest. Otworzenie się na tych ludzi jest najważniejszym celem polskiego tenisa
stołowego, bo inaczej jego sukces będzie z importu, asymilujemy kolejnego
azjatyckiego zawodnika by nam mówił „5cięć”. Przyglądam się
ogłoszonemu konkursowi na ważne stanowiska, jedne odwołane z przyczyn
formalnych, inne przechodzą, choć można mieć duże uwagi co
do kandydatur. Trudno nie zadać
pytania kandydatom na trenerów kadry, czy w przypadku wyboru na to
stanowisko, będzie to tylko ich jedno miejsce pracy, czy potrafią zdefiniować co to jest kadra narodowa, bo w przypadku
jednego z kandydatów ma on bardzo duży problem z identyfikacją i wyborem czy
Polska, czy klub, co jest ważniejsze? WZD PZTS obligowało wybrany nowy zarząd do
przeprowadzenia audytu, do skontrolowania przeszłości, do znalezienia min i
ich oznaczenia, by zajęli się nimi profesjonalni saperzy. Cisza w tym temacie, czyżby nowi odpuścili
starym, „GRUBA KRESKA”, czy o to chodziło. Nowy zarząd nie jest taki nowy, a ważne
stanowiska objęli działacze skażeni wadami poprzedniego modelu zarządzania,
zamiast poddać się kwarantannie, leczeniu, rozsiewają zarazki „waldoszczyzny”, już słychać jak co
niektórzy członkowie zarządu krzyczą, że to nie oni, tylko tamci, zaraza
panowie nie wybiera, jesteście tak samo zarażeni. Władza deprawuje, władza absolutna tym
bardziej, jest to choroba znana od wieków, z tej choroby leczono różnie,
najczęściej kończyło się skazaniem władzy na topór. Krzysztof PIWOWARSKI |
|
29 maja
2009 roku – godz. 16:57 |
|
To już końcówka
sezonu 2008/2009, dogrywane ostatnie zawody, skończyła się walka u profich, w makro i w regionie ostatnie walki barażowe i
po sezonie. Czas przygotować się do nowego sezonu, jedni pojadą na obozy
sportowe, inni będą przygotowywać kluby do nowego sezonu, jeszcze inni będą
kaperować zawodników do swych klubów. To wszystko będzie się toczyć w
cieniu konstruowania regulaminu rozgrywek. Bo właśnie regulamin rozgrywek
klubowych, czy indywidualnych, oraz kalendarz startowy wyznacza właściwy cykl
treningowy, budowę zespołu klubowego, itd. Ktoś powie, że to nie prawda, to
się głęboko myli, to jest w sporcie najważniejsza sprawa, kiedy i w jaki
sposób zdobywa się medale. Na poziomie
krajowym, profesjonalnym o tych sprawach decyduje regulamin i kalendarz PZTS.
Dotyczą one tylko szczebla centralnego, choć nie do końca, bo kalendarz
startowy ma wpływ na nasz kalendarz w okręgu. Czy tylko kalendarz wpływa na
nasze życie sportowe w okręgu, oczywiście, że nie bo PZTS poprzez Regulamin
Rozgrywek na sezon .... próbuje narzucić swoje
standardy na rozgrywki poziomu regionalnego, czy może to zrobić. O to jest
pytanie warte kufla piwa i dosyć ważne, gdyż często spotykamy się z takim
odniesieniem, że w przypadku spraw nieuregulowanych ma zastosowanie Regulamin
PZTS. Czy to jest prawidłowe i zasadne? Po pierwsze zgodnie
ze statutem związku i (dotychczasowym) regulaminem rozgrywek na dany sezon
PZTS ma wpływ na rozgrywki wymienione w pkt. 4.1.1
i 4.2.1 dotychczasowego regulaminu. Oznacza to, że
nie może ingerować swoimi zapisami w rozgrywki klasy niższej. Oznacza to, że
dotychczasowy zapis regulaminu PZTS w pkt. 3.8
„Wszystkie rodzaje rozgrywek na szczeblu centralnym i wojewódzkim winny być
przeprowadzane z przestrzeganiem przepisów ITTF oraz regulaminów PZTS.
Odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów i regulaminów spoczywa na
organie prowadzącym rozgrywki.” jest niezgodny, gdyż
wpływa w sposób bezpośredni na funkcjonowanie OZTS, który jest samodzielnymi
organem i nie podlega kontroli przez PZTS, ba to PZTS podlega kontroli przez
OZTS które są jego członkami rzeczywistymi. Oczywiście ktoś może
powiedzieć, że § 5 statutu MOZTS mówi:„MOZTS jest członkiem Polskiego Związku
Tenisa Stołowego i w swojej działalności kieruje się także jego statutem,
regulaminami, uchwałami jego władz i wytycznymi.” i
jeżeli ktoś myśli, że oznacza to, że okręg bezpośredni stosuje się do tych
zapisów, nic bardziej błędnego, gdyż MOZTS jako samodzielne organ prawny,
stowarzyszenie, dopiero poprzez własną uchwałę podjęta zgodnie ze statutem,
może przyjąć w całości lub w części, lub odrzucić w ogóle zapisy PZTS
wynikające z § 5 statutu MOZTS. Być może była kiedyś
podjęta stosowna uchwała, lecz jak można zauważyć, nie można raz na zawsze
podjąć uchwały o stosowaniu się do określonych przepisów, gdyż gdy ulegną
zmianie nawet drobnej, trzeba je powtórnie głosować (przykład: zmienił się
regulamin sieci PLUS i wielu użytkowników tej sieci korzysta i rezygnuje z niej)
gdyż nastąpiła zmiana treści merytorycznej wcześniej przyjętego zapisu. Czy takie prawo ma
Zarząd MOZTS, raczej nie, gdyż w § 26 Statutu MOZTS nie ma enumeratywnie
wymienionego zapisu o prawie do podejmowania takich uchwał, pozostaje to w
gestii WZD, zarząd zgodnie z § 26 pkt. 3 Statutu,
kieruje działalnością MOZTS, czyli za pośrednictwem swojej uchwały określa
zasady prowadzenia rozgrywek. I tu niby jest
rozwiązanie sprawy, jednakże nie do końca, ponieważ jest to czynność adminstracyjna, przed wejściem w życie musi przejść
społeczną akceptację, zgodnie z KPA. I wracamy teraz do
meritum sprawy. Przykładowe zapisy
dotychczasowych regulaminów niezgodne z prawem, po pierwsze: „Protesty i
odwołania: Wszystkie sprawy sporne wynikające z rozgrywek rozpatruje WGiD MOZTS lub uprawniona przez Zarząd komisja jako
pierwsza instancja. Odwołania od tej decyzji rozpatruje Zarząd MOZTS a
następnie Zarząd PZTS. Decyzje Zarządu PZTS są ostateczne.” Obowiązuje trzy
stopniowy szczebel rozpatrywania spraw spornych w MOZTS: właściwa komisja
problemowa, zarząd okręgu, WZD zgodnie § 22 pkt. 7.
W statucie MOZTS nie ma w tej sprawie wymienionego PZTS-u,
ba udział PZTS w tej sprawie byłby ingerencją w samodzielność stowarzyszenia. W tej sprawie
obowiązuje jeszcze prawo do zaskarżenia uchwały zarządu MOZTS do Trybunału
ds. Sportu przy PKOL (wpisowe 4000 zł). Zapis niezgodny z
prawem. „Weryfikacja
rozgrywek: Weryfikację rozgrywek III ligi mężczyzn prowadzi WGiD MOZTS Warszawa. Podstawę weryfikacji są protokoły
meczowe podpisane przez kapitana drużyny. Weryfikacja prowadzona będzie w
oparciu o zasady określone w regulaminie PZTS.” Po pierwsze nie wiemy o jaki regulamin chodzi, bez wymienienie
szczegółowej nazwy ten zapis jest martwy. Po drugie regulamin
PZTS nie był bezpośrednio skierowany do konsultacji do członków związków
okręgowych, w związku z powyższym nie uzyskał społecznej akceptacji w tej
sprawie. Zapis niezgodny z
prawem. „Postanowienia końcowe: W
odniesieniu do spraw nie ujętych w niniejszym regulaminie mają zastosowanie
przepisy /regulamin/ PZTS, w przypadku ich braku prawo zwyczajowe.” Podobnie jak wyżej,
i do tego dochodzi jeszcze kuriozalny zapis o prawie zwyczajowym, i gdy sobie
przypominam rozprawę przed Trybunałem ds. Sportu przedstawiciel PZTS nie potrafili
wyjaśnić o jakie prawo zwyczajowe chodzi. Zapis niezgodny z
prawem. I tak można podważyć
każdy zapis gdzie powołuje się na PZTS, członkowie zarządu MOZTS trzeba mieć
własne zdanie a nie powoływać się na kogoś na kogo
nie można. I jeszcze inna sprawa
bardzo ważna, to kalendarz startowy, sezon 2008/2009 rozgrywki podstawowe
kończą się wraz z upływem kalendarzowej zimy. Wygląda na to, że pingpong to sport zimowy, a przecież jest na olimpiadzie
letniej. Mam prośbę do twórców kalendarza na sezon 209/2010, niech sezon
rozgrywek klubowych zacznie się w październiku i niech skończy się 15 maja,
baraże do 15 czerwca, i mamy cudowny rok startowy. Za dużo czasu, zwiększmy
ilość drużyn w poszczególnych ligach, nic się nie stanie, a sezon będzie
trwał pełne 8 miesięcy, przecież o to właśnie chodzi, to nikomu nie
przeszkadza, więc po co skracać. I jeszcze jedna
ważna sprawa, od paru sezonów słyszę na zebraniach przed ligą, że wielu
zawodników traktuje rywalizacje klubową jako rodzaj rekreacji i im zależy na jak największej
liczbie rozgrywanych gier w trakcie jednego meczu. System rozgrywek przyjęty
od 3 ligi w dół to patrząc z punktu ergonomicznego i organizacyjnego
najbardziej nie trafiony projekt, w najbardziej nie
sprzyjających warunkach taki mecz może trwać ok. 300 minut, czyli 5 godzin,
czy o to chodzi? Ekstraklasa się ogranicza maks 3 godziny ,
1 i 2 liga też maks 3 godziny, a 3 i niższe ligi pełne rozhulanie 5
godzin, czy to nie przesada. Trzeba rozważyć czy
nie warto ustalić systemu rozgrywania meczy tak by był odzwierciedleniem
rozgrywek lig wyższych, lub zaproponować system olimpijski? Część II Często w swoich
regulaminach powołujemy się na reguły ustalane przez ITTF, czy to ma jakiś
sens, w samych przepisach gry oczywiście tak, ale w pozostałych przypadkach o których często nie mamy pojęcia bo i skąd,
gdy i MOZTS i PZTS nie publikują tych dyrektyw, na które sami się powołują! O to parę przykładów
wytycznych ITTF w sprawie warunków prowadzenia samej gry. Prosta sprawa
piłeczek, przepisy ITFF nakazują rozgrywać pojedynki piłeczkami ***
wymienionymi w odpowiedniej dyrektywie, my rozgrywamy je takimi
jakie są dostępne u organizatora, a jak wezmę ze szwem, czy będzie to
zgodne z przepisami, czy nie. Turniej szczebla WTK rozgrywamy popularnymi
olimpijkami, a przecież ten turniej jest uznawany przez PZTS jako profii, czyli musi spełniać warunki określone przez ITTF. Sprawa stołów do
rozgrywania meczy, zgodnie z ITTF muszą mieć certyfikat ITTF, a jak
organizator nie ma takich stołów to co, można, czy
nie można rozgrywać meczu? ITTF nakazuje
rozgrywać turnieje, mecze, na specjalnym podłożu, czy nasze kluby stać na
takie licencjonowaną podłogę? Można tak wskazywać
sprzeczności naszych regulaminów, które powołują się na jakieś przepisy
zewnętrzne nie wiedząc tak naprawdę co one niosą
sobą. Przepisy ITTF jak
można zauważyć regulują sprawy związane z rozgrywkami tzw. profii., u nas dotyczą rozgrywek
ekstra i 1 ligi, co do II to nie mam zdania w tej sprawie, gdyż ocierają się
o profii, a czy są nimi? I teraz słynny temat
„zakazu klejenia” który tak ochoczo wprowadzono bez
możliwości jego kontroli, czy jest sens wprowadzać coś czego nie można
skontrolować. Tajemnica poliszynela jest to, że wielu zawodników niższego szczebla rozgrywek nie
stosuje się do tego zakazu, i jak wytłumaczyć młodemu zawodnikowi, że on ma
zakaz. Pomijam fakt, że w wielu klubach młodzi zawodnicy buntują się przeciw
takiemu podziałowi i zaczynają używać klejów typu AGA lub VULCAN Dyrektywa ITTF z
dnia 25 maja 2007 w sposób bezwzględny nakłada na federacje krajowe obowiązek
nałożenia zakazu używania substancji niebezpiecznych dla kategorii junior i
młodsi. Oczywiście nałożenie tego zakazu odbywa się w formie apelacji, i
kontrola przestrzegania tego zakazu jest obowiązkiem, trenerów i opiekunów,
oraz samych młodych zawodników, cytuję: „Na każdego gracza (lub jego rodziców
w przypadku nieletnich) spada odpowiedzialność za dalsze używanie klejów
zawierających szkodliwe substancje. ITTF nie ponosi odpowiedzialności za
jakiekolwiek skutki zdrowotne będące konsekwencją użycia takich klejów.
Używanie klejów opartych na wodzie, niezawierających
szkodliwych lotnych substancji, jest wysoce wskazane. Jednakże niektórych
klejów„wodnych” należy unikać gdyż również zawierają szkodliwe składniki.” Inną zabawna sprawą
jest powoływanie się na listę okładzin autoryzowana przez ITTF tzw. LARC N ..., które są co najmniej 2 razy w roku publikowane.
Pomijam fakt, że te listy ważne są na zawodach które
wcześniej wymieniłem, ale te listy pełnią także funkcje marketingową, handlową,
bo starają się nam wmówić, że te okładziny są najlepsze. Czy te autoryzowane
listy są wiarygodne, proszę zwrócić uwagę na tych listach obok siebie
wymienione są okładziny nowego typu, przystosowane do gry na tzw. klejach
wodnych i okładki które bez kleju starego typu są nic nie warte, dlaczego
takie pomieszanie, o co chodzi w tym wszystkim, może prawdziwe jest
twierdzenie, że zakazy dotyczą tylko pewnego poziomu rozgrywek. Wróćmy teraz do
sprawy regulaminów rozgrywek i wybiórczego stosowanie wytycznych ITTF, jeżeli
chcemy stosować wybiórczo te przepisy to musimy je wymienić enumeratywnie, a
nie powoływać się
ogólnikowe twierdzenie, że zgodnie z przepisami ITTF, bo w tedy
możemy spotkać się z zarzutem wybiórczego stosowanie przepisów, i w przypadku
konfliktu prawnego związek zawsze przegra. Osobiście uważam, że na poziomie okręgowym,
jeżeli nie ma wymienionego
enumeratywnie przepisu to on nie obowiązuje, a to oznacza, że można
grac wszystkim, co nie jest sprzeczne z przepisami gry, czyli maksymalna grubość
sandwicza okładzin, kolor czarny i czerwony, itp., innych ograniczeń brak,
nawet słynne zapisy o minimalnej przyczepności na tym poziomie nie
obowiązują, gdyż nie ma ich w przepisie gry. Mamy nowe władze
MOZTS, nowe otwarcie, nowy sezon, jak one podejdą do sprawy regulaminów, jaki
zasięg konsultacji, czy przyjdzie nowe, czy będzie po staremu.. Krzysztof PIWOWARSKI |
|
26 maja 2009 roku –
godz. 11:21; 11:36 |
|
Jak oficjalnie poinformował
Wiceprezes PZTS ds. Organizacyjnych Pan Ryszard WEISBRODT podczas posiedzenia
Zarządu PZTS w dniu 22 maja 2009 roku podjęto uchwałę o powołaniu dwóch
komisji kwalifikacyjnych ds. wyboru Dyrektora Sportowego i Trenerów Kadr
Narodowych Seniorek i Seniorów oraz Dyrektora Biura PZTS. Skład komisji kwalifikacyjnej ds.
wyboru Dyrektora Biura PZTS: Przewodniczący: Ryszard WEISBRODT oraz członkowie: Tadeusz SZYDŁOWSKI, Janusz BŁAŻEJEWICZ,
Dariusz SZUMACHER oraz przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki
(prawdopodobnie Jan POŚNIK); Skład komisji kwalifikacyjnej ds.
wyboru Dyrektora Sportowego oraz Trenerów Kadr Narodowych Seniorek i
Seniorów: Przewodniczący: Tadeusz SZYDŁOWSKI oraz członkowie: Ryszard WEISBRODT, Janusz BŁAŻEJEWICZ,
Tomasz REDZIMSKI (Przewodniczący Rady Trenerów) oraz przedstawiciel
Ministerstwa Sportu i Turystyki (prawdopodobnie Jan POŚNIK). Zarząd podjął
decyzję, iż w pierwszej fazie dokona wyboru Dyrektora Biura i Dyrektora
Sportowego. Zarząd przyjął ponadto regulamin pracy komisji. Pierwsze spotkanie
komisji przewidziane jest w Cetniewie w dniu 30
maja 2009 roku. Komisje planują
przekazać wyniki swojej pracy (poprawność dokumentów złożonych przez
kandydatów) Zarządowi PZTS ok. 15 czerwca 2009 roku. Ostatecznego wyboru
Dyrektora Biura i Dyrektora Sportowego dokonuje Zarząd PZTS. Marek Przybyłowicz |
|
20 maja 2009 roku –
godz. 14:28 |
|
Jak poinformował Polski
Związek Tenisa Stołowego aktualna
lista osób uczestniczących w postępowaniach konkursowych przedstawia się następująco: konkurs na Dyrektora Biura: Dariusz MIAZGA i
Andrzej WÓJCIK; konkurs na Dyrektora Sportowego: Zoran DJOKIĆ (Serbia) i Jerzy GRYCAN; konkurs na Trenera Kadry Narodowej
Seniorek: Zbigniew NĘCEK i
Michał DZIUBAŃSKI; konkurs na Trenera Kadry Narodowej
Seniorów: Peter NILSSON
(Szwecja), Zoran DJOKIĆ (Serbia), Henryk ŚPIEWOK,
Tomasz KRZESZEWSKI i Michał DZIUBAŃSKI. Oferty konkursowe zawierające
wymagane dokumenty powinny być doręczone osobiście lub listownie (decyduje
data stempla pocztowego) do dnia 20 maja 2009 roku do siedziby związku. Marek PRZYBYŁOWICZ |
|
20 maja 2009 roku –
godz. 13:42 |
|
Szwed Peter Nilsson i Serb Zoran Djokić zgłosili swe kandydatury w konkursie na trenera
męskiej reprezentacji Polski w tenisie stołowym. Oferty złożyli również
dotychczasowy szkoleniowiec Tomasz Krzeszewski oraz
Henryk Śpiewok. "Z Nilssonem grałem przed laty w juniorskich turniejach.
Później występował w seniorskiej drużynie narodowej Szwecji, choć w ostatnich
latach już go w niej nie było. Nie znam natomiast Djokicia"
- powiedział PAP Krzeszewski. Djokić zaoferował swe usługi również
jako dyrektor sportowy Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Nilsson bronił barw m.in. niemieckiego
zespołu TTC Frickenhausen. W szwedzkiej kadrze grał
w latach 90., ale pozostawał w cieniu bardziej
doświadczonych Jana-Ove Waldnera,
Joergena Perssona czy Erica Lindha. Drugim Polakiem,
oprócz Krzeszewskiego, jest pochodzący z Rybnika
Śpiewok (występował też w austriackim SV Niederoesterreich),
medalista MMP i MP, dawny rywal młodszych od siebie Andrzeja Grubby i Leszka Kucharskiego. Zgłoszenia w
konkursie na trenera reprezentacji Polski upływa w środę, 20 maja, ale
zbieranie ofert potrwa dłużej, bowiem niektóre przysyłane są pocztą. Na
szkoleniowca żeńskiej ekipy narodowej zgłosił się na razie Zbigniew Nęcek, który od jakiegoś czasu pełni tę funkcję. (PAP) |
|
20 maja
2009 roku – godz. 13:40 |
|
Były trener
reprezentacji Polski tenisistów stołowych Stefan Dryszel
wraca do pracy klubowej. "Będę prowadził jeden z polskich zespołów
męskich. Za wcześnie na ujawnianie nazwy" - powiedział w rozmowie z PAP.
50-letni Dryszel przez ponad dziesięć lat prowadził seniorską
kadrę, a ostatnio był szefem wyszkolenia w Polskim Związku Tenisa Stołowego. "Wracam do
pracy klubowej, ale nazwy nie chcę jeszcze zdradzać. Za granicę mnie nie ciągnie.
Przez cztery lata grałem we Francji, później rok w Niemczech, a następnie
jeszcze cztery sezony dojeżdżałem już tylko na mecze w tym kraju" -
dodał. Wolny czas
przeznacza m.in. na hobby, jakim jest wędkarstwo. "W niedzielę wróciłem
z wyprawy nad jezioro Zbiczno, gdzie złowiłem
niezłego lina. Mierzył (PAP) |
|
19 maja
2009 roku – godz. 15:10 |
|
Pierwsze prawo gry w pingponga: początkowa prędkość piłeczki jest
dwukrotnie większa niż prędkość uderzającej w nią rakietki. Właśnie minęło
pierwsze 100 dni rządów nowych władz PZTS, czy coś drgnęło w polskim pingpongu, czy te przysłowiowe 100 dni przyniosło
zapowiedź istotnych zmian w środowisku tenisa stołowego. Można powiedzieć, że
nie, gdyż ani ogłoszone konkursy na istotne stanowiska administracyjne, czy
też na stanowiska trenerów kadry nie dają odpowiedzi w
jakim kierunku pójdzie polski tenis stołowy, czy jaki będzie model
zarządzania związkiem. Dopiero wybór trenerów, kierowników da nam pogląd na
wektor zmian, który być może zajdą w PZTS, ale czy te zmiany są możliwe.
Patrząc na strukturę zarządu PZTS mam coraz większe wątpliwości czy to jest
ekipa zdolna do zmian, przecież dla 4 członków obecnych władz to 3 kolejna
kadencja, czy można mieć nadzieję, że to są właśnie ci reformatorzy, patrząc na ich czyny
poprzednie i obecne można mieć wątpliwości, że wstąpił w nich duch odnowy tym
bardziej, że nie było ducha skruchy. Nadto można odnieść wrażenie, że związek
kierowany jest przez różnych kierowców, gdyż nie widać spójności decyzyjnej.
Czuć tu „falandyzację” wewnątrz strukturalnych praw do decyzji, czy to wyjdzie na dobre związkowi, kto
będzie za to odpowiadał? Drugie prawo gry w pingponga: kąt odbicia rotującej piłeczki
pingpongowej nie jest równy katowi padania. Polski tenis stołowy
musi się zdecydować, czy ma iść w kierunku klubowym, czy też zawodniczym, to
dosyć istotna różnica, sezon 2008/2009 pokazał, że został on ustawiony pod
zawodników, i to wybranych. Potrzeby nielicznej grupy zawodników dyktowały
warunki dla całego środowiska pingpongowego, dla potrzeb tych nielicznych
dokonano gwałtu w planach treningowych, że w środku cyklu szkoleniowego
wymuszono przerwę ligową, która trwała ponad 5 tygodni, czy to jest coś
normalnego, a my się dziwimy że poziom polskiego
tenisa stołowego jest coraz niższy. Polski tenisista stołowy to zawodnik który rozgrywa jedną z najmniejszych liczby
spotkań w sezonie, to jeden z najkrótszych sezonów w Europie, i dotyczy to
wszystkich poziomów rozgrywkowych. Co stoi na przeszkodzie by sezon trwał od
lipca do czerwca? Nasi juniorzy, kadeci odnoszą od wielu lat sukcesy na
arenach międzynarodowych, tylko jakoś nie przekładają się one na wyniki seniorów, rodzi się
pytanie dlaczego, co przeszkadza tym młodym zawodnikom by odnosić sukcesy
seniorskie? Struktura klubowych rozgrywek ligowych nie jest motywacyjna,
zespoły walczą o symbol, aż dziw bierze, że znajdują na to środki finansowe,
aż dziw bierze, że finansując te rozgrywki zgadzają się na traktowanie „per
noga”. Chodzą słuchy, że dla ratowania rangi ligi ma powstać spółka z o.o., propagatorzy tej idei próbują
wcisnąć „kit”, że z o.o. lepsze
od akcyjnej, oczywiście że lepsze dla organizatorów, a czy lepsze dla
pozostałych mam duże wątpliwości, tym bardziej, że formuła z o.o. sama w sobie zablokuje reformę
i reorganizacje rozgrywek, ograniczy się do nielicznych, zablokuje
powszechność, czy o to chodzi? Trzecie prawo gry w pingponga: piłeczka pingpongowa gwałtownie
hamuje, bo jest lekka. Bajzel
który zostawił
po sobie poprzedni zarząd PZTS odbija się codzienną czkawką coraz
dziwniejszych niespodzianek jakie napotyka wielce miłościwy panujący obecnie
zarząd. Czasami zastanawiam się czy tych pięciu z poprzedniej kadencji zdaje
sobie sprawę z tych złych rzeczy które wspólnie
czynili. Oczywiście usłyszymy, że nie byli świadomi tego co
się działa, ale brak tej świadomości nie zwalnia z odpowiedzialności za czyny
kolegów (USTAWA z dnia 28 października 2002 r. o odpowiedzialności podmiotów
zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary). PZTS pilnie potrzebuje
audytu, audytu nie tylko finansowego, ale także prawnego, należy sprawdzić
czy związek nie został umoczony w jakieś dziwne przedsięwzięcia, należy
sprawdzić czy funkcjonowanie niektóry komórek, zespołów jest zgodne z
statutem PZTS, czy regulaminy wewnętrzne są zgodne z przepisami wewnętrznymi
i zewnętrznymi, czy niektóre decyzje podjęte przez władze PZTS są zgodne z
prawem, i wydać instrukcję wewnętrzną Poprzednia władza
chwaliła się współpracą z miastem Warszawą i uzyskanymi z tego miasta
dotacjami, tylko jakoś nie
potrafiło dopełnić wszelkich formalności niezbędnych by te
dotacje rozliczyć, być może miasto zażąda zwrotu i co w tedy zrobi PZTS,
odwoła PRO-TOUR, a co z mistrzostwami Europy w
2011. Warszawa wprowadziła ostre reguły aplikacyjne dla starających się
pozyskać środki publiczne, na dzień dzisiejszy PZTS nie spełnia żadnej z tych
norm i trudno będzie je spełnić. PZTS nie posiada dochodów
które starczyłby na finansowanie przedsięwzięć sportowych, PZTS nie
potrafił pozyskać sponsora finansowego, jego programy sportowe są skrojone do
pozyskanych środków publicznych o które coraz trudniej. PZTS to samodzielne przedsiębiorstwo które może dyktować warunki innym jak
rasowy monopolista, związek to rodzaj społecznej spółki, gdzie
akcjonariuszami są związki okręgowe, i aż dziw bierze, że nie wszystkie
związki są reprezentowane w tej „spółce”, aż dziw bierze, że są związki,
które mają nadreprezentatywność mimo braku
merytorycznych podstaw do takiego uprzywilejowania. Podsumowaniem 100
dni Andrzeja Kawy jest upływ terminu składania aplikacji na konkursy, mnie
osobiście brak konkursu na stanowisko dyrektora ośrodka Gdańskiego, który jak
stwierdził Prezes Kawa w jednym z wywiadów wart jest 10 mln
zł, to jest wielki majątek, majątek na który są
(ponoć) chętni. Nie wiem czy obecnie zarządzający nim to są właściwi
włodarze, ale zgodnie z obowiązującym w Polsce prawie majątek ten powinien
być zarządzany przez spółkę akcyjną. PZTS pokazując swoje
otwarcie na środowisko zaprosił je do dyskusji, o regulaminie
, o kalendarzu, itp. akcje, czy z tego coś wyniknie, czy powstanie coś
co zyska ogólną akceptację środowiskową, najbliższy czas przyniesieni
odpowiedź. Śródtytuły zostały
zaczerpnięte z pracy „Fizyka ping-ponga” Krzysztofa
Ernsta Wydział Fizyki UW, i Jarosława Kołodziejczyka PZTS. Śródtytuły są
trzema fundamentalnymi zasadami dynamiki rządzącymi grą w pingponga. Krzysztof PIWOWARSKI |
|
24 kwietnia 2009 roku
– godz. 16:15 |
|
Od trzech tygodni
pełnię obowiązki kierownika wyszkolenia Polskiego Związku Tenisa Stołowego.
Zdaję sobie sprawę, że nasz tenis stołowy wymaga gruntownych i możliwie
szybkich zmian. Mam wrażenie, że wszyscy mamy tego świadomość. Jednym z
pierwszych naszych wspólnych zadań jest stworzenie kalendarza, który byłby
dobrym narzędziem do planowania i organizowania szkolenia epoki Internetu i YouTube. Proszę o przemyślenie
i ewentualne przedyskutowanie w swoich środowiskach: - Jakie cele i zadania ma pełnić nasz KALENDARZ PZTS 2009-10? Jakie funkcje
ma pełnić? - Według jakich zasad należy go stworzyć (jakie priorytety, zasada blokowania imprez, inne itp.)? - Jakie imprezy należy uwzględnić (imprezy ITTF i ETTU; OTK; Ligi; główne sport
niepełnosprawnych; główne imprezy pionów AZS, SZS itp.; imprezy otwarte
krajowe i międzynarodowe, festiwale, pikniki, inne otwarte akcje szkoleniowe,
inne itp.)? - Jakie powinny być elementy Kalendarza (data, impreza, miejsce, osoby odpowiedzialne,
linki, kontakty, inne itp.)? Proszę wszystkie
osoby związane z naszym tenisem stołowym i zainteresowane stworzeniem nieco
lepszego kalendarza o przesłanie wszelkich swoich sugestii, uwag i propozycji
najlepiej do wtorku 28 kwietnia 2009. Wstępny projekt ma być przygotowany do
końca kwietnia 2009. Z góry dziękuję za
współpracę. Z
pozdrowieniami Jerzy Grycan p.o. Kierownik Wyszkolenia PZTS e-mail:
jerzy@integralnytenisstolowy.com |
|
22 kwietnia 2009 roku
– godz. 18:00 |
|
Polski Związek Tenisa Stołowego ogłasza konkursy na stanowiska: 1. Trenera
Kadry Narodowej Seniorów 2. Trenera
Kadry Narodowej Seniorek Oferty konkursowe
zawierające wymagane dokumenty powinny być doręczone osobiście lub listownie
do dnia 20.05.2009 do siedziby Związku. Adres:
Polski Związek Tenisa Stołowego, ul. Łazienkowska 6a, 00-449 Warszawa. źródło: Polski
Związek Tenisa Stołowego (mp) |
|
17 kwietnia 2009 roku
– godz. 23:55 |
|
Krzysztof Maciejczuk, były piłkarz Jagiellonii,
Widzewa Łódź i Stomilu Olsztyn jest kandydatem na dyrektora biura Polskiego
Związku Tenisa Stołowego. Białostoczanin jest jedynym kandydatem na to
stanowisko. W sobotę zarząd PZTS ma rozpatrzeć kandydaturę Maciejczuka. W lutym br., tuż po wyborach w PZTS, nowy zarząd zdecydował o
powołaniu stanowiska dyrektora biura PZTS. Jest to powrót do sytuacji sprzed
kilku lat. Przez ostatnie funkcji tej formalnie w biurze PZTS nie było, choć
biurem kierowali kolejni urzędujący prezesi i wiceprezesi. Nazwisko Maciejczuka nie jest jedynym, które brano pod uwagę.
Kilka tygodni temu do funkcji dyrektora przymierzany był Adam Drygalski, związany wcześniej z biurem marketingu
warszawskiej Polonii. - Dostałem ofertę objęcia stanowiska w PZTS w
tym tygodniu. Rozmawiałem już z prezesem Kawą - mówi nam Maciejczuk,
który
od momentu zakończenia kariery piłkarskiej zajmuje się biznesem i
marketingiem. - Z pewnością jest to duże wyzwanie. Jednak praca w sporcie
zawsze mnie fascynowała. Jeśli zarząd zaakceptuje moją kandydaturę czeka mnie
sporo roboty. Tenis stołowy nie
jest Maciejczukowi obcy. Przez ostatnie miesiące
jako współpracownik firmy menadżerskiej Mark&Law
był organizatorem meczów ligi mistrzów w Grodzisku Mazowieckim. db źródło: www.sportowepodlasie.pl
Komentarz Zastanawiające
są kolejne próby poszukiwania nowego dyrektora biura PZTS wśród młodych ludzi
wywodzących się ze środowiska związanego z piłką nożną. Poprzednie
dwie próby były zdecydowanie nieudane, narażając autorytet Prezesa Andrzeja
KAWY na ciężką próbę. Chociaż przysłowie mówi, że do trzech razy
sztuka, przestrzegam obradujące w sobotę o godz. 10:00 Prezydium Zarządu PZTS
przed podjęciem trzeciej próby… Marek Przybyłowicz |
|
17
kwietnia 2009 roku – godz. 23:43 |
|
W dniach 16 i 17
kwietnia br. gościliśmy w Warszawie Prezydenta
ETTU. Wizyta rozpoczęła się od lunchu z Sekretarzem Stanu Ministerstwa Sportu
i Turystyki Panem Adamem Gierszem. Następnie Prezes
PZTS Andrzej Kawa zaprosił Pana Bosiego do biura
PZTS, gdzie gruntownie omówiono temat Mistrzostw Europy w 2011 roku. Przedyskutowano
również zagadnienie Nadziei Olimpijskich ETTU oraz możliwość rozwoju tenisa
stołowego a w szczególności rozwoju poziomu sportowego zawodników
europejskich. Rozmowy odbyły się w twórczej atmosferze, obie strony
zadeklarowały współpracę w wielu obszarach tenisa stołowego. PZTS |
|
17
kwietnia 2009 roku – godz. 23:40 |
|
Uprzejmie informuję
wszystkie krajowe okręgowe związki tenisa stołowego o możliwości wysunięcia
swoich kandydatów do powołanej 06.03.2009 r. nowej
Rady Trenerów. Jednocześnie zwracam uwagę, że w wyborach uzupełniających może
uczestniczyć każdy trener który zostanie zgłoszony
do wyborów (np. przez klub, stowarzyszenie, osoby
indywidualne lub zgłoszą się same). Rada trenerów w obecnym kształcie składa
się z pięciu osób. Zgodnie z regulaminem RT możliwy jest wybór jeszcze
maksymalnie czterech członków tego gremium. Proszę o zgłaszanie
swoich kandydatów na adres: tomred@wp.pl . Wkrótce ogłoszony
zostanie termin i miejsce wyborów uzupełniających. Z
poważaniem Tomasz
REDZIMSKI Przewodniczący Rady Trenerów |
|
14 kwietnia 2009 roku
– godz. 15:04 |
|
Polski Związek
Tenisa Stołowego informuje, że w dniu 23 kwietnia b.r. o godz. 11.00 w sali
37 w Warszawie przy ul. Łazienkowskiej 6a - TORWAR lodowisko odbędzie się
zebranie Kolegium Ligi Mężczyzn, na które zaproszeni są przedstawiciele
klubów ekstraklasy i I ligi. Porządek zebrania: 1. Informacja
Przewodniczącego Kolegium o pracy tego gremium w kadencji 2004 - 2008 2. Propozycje
profesjonalizacji rozgrywek ligowych 3. Dyskusja nt. zmian w regulaminie rozgrywek ligowych PZTS 4. Wybory nowych
władz Kolegium w kadencji 2009 - 2013 5. Sprawy różne PZTS PS. Dziś mijają 2 miesiące rządów Andrzeja KAWY na
stanowisku Prezesa PZTS… Marek Przybyłowicz |
|
4 kwietnia 2009 roku –
17:46; 20:12 |
|
Piotr
NUROWSKI ponownie Prezesem PKOl Andrzej KAWA członkiem Zarządu PKOl
Podczas
odbywającego się w Warszawie Walnego Zgromadzenia Polskiego Komitetu
Olimpijskiego delegaci zdecydowaną większością głosów (przy 3 głosach
przeciwnych i 1 wstrzymującym się) powierzyli funkcję Prezesa PKOl dotychczasowemu Prezesowi Piotrowi NUROWSKIEMU .
Walne Zgromadzenie Polskiego Komitetu Olimpiskiego
Na
swoim ostatnim ubiegłorocznym (18 grudnia) posiedzeniu, Zarząd Polskiego
Komitetu Olimpijskiego podjął uchwałę o zwołaniu Walnego Zgromadzenia
Sprawozdawczo – Wyborczego PKOl na sobotę, 4
kwietnia 2009 roku.
Przypomnijmy,
iż - zgodnie z obowiązującym statutem - właśnie Walne Zgromadzenie jest
najwyższym organem całej organizacji – ma też w związku z tym szereg tylko
dlań zastrzeżonych kompetencji. W szczególności ma prawo: oceniać realizację
wcześniej podejmowanych uchwał, przyjmować sprawozdania z pracy Zarządu i
Komisji Rewizyjnej, wytyczać kierunki dalszej działalności i ustalać politykę
finansową, wreszcie – wybierać władze PKOl:
Prezesa, członków Zarządu i Komisji Rewizyjnej – na następną, 4-letnią
kadencję.
Lista
delegatów na Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy PKOl oraz
kandydatów do władz PKOl w kadencji 2009-2012
Warto
przypomnieć, że w czasie trwania kadencji obecnej Polski Komitet Olimpijski
wprowadził kilka zmian do swego statutu – jedna z istotniejszych przewiduje zwoływanie co roku Walnego Zebrania Sprawozdawczego,
sumującego (zarówno pod względem programowym jak i finansowym) kolejny rok
działalności organizacji.
Po każdym więc z lat: 2005, 2006 i 2007 stosowne sprawozdania
były przedkładane delegatom i przez nich zatwierdzane. Podobny raport,
„zamykający” rok 2008, wraz ze sprawozdaniem podsumowującym trzy poprzednie,
jest przygotowywany na kwietniowe Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo –
Wyborcze. Te materiały merytoryczne, a także inne, mające zapewnić sprawny
przebieg Zgromadzenia (projekty porządku obrad, ich regulaminu, zasad obsługi
prasowej itp.) zostały omówione i zatwierdzone na ostatnim w mijającej
kadencji posiedzeniu Zarządu – w dniu 19 marca 2009 r.
źródło: Polski Komitet Olimpijski
Komentarz
Na
liście delegatów
na Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo Wyborcze możemy odnaleźć 2 delegatów
reprezentujących Polski Związek Tenisa Stołowego: Prezesa PZTS Andrzeja KAWĘ
i Wiesława PIĘTĘ.
Piotr
NUROWSKI był jedynym
kandydatem na Prezesa PKOl zgłoszonym przez 21
organizacji, wśród których próżno szukać Polskiego Związku Tenisa Stołowego.
Wśród
34 kandydatów
do Zarządu PKOl zgłoszonych przez polskie
związki sportowe dyscyplin olimpijskich był Andrzej KAWA zgłoszony przez
Polski Związek Tenisa Stołowego.
Szkoda, że o takich ważkich decyzjach Zarządu Polskiego Związku Tenisa
Stołowego dowiadujemy się z informacji znajdujących się na stronie Polskiego
Komitetu Olimpijskiego przy ich całkowitym braku na oficjalnej stronie
Polskiego Związku Tenisa Stołowego.
Ciekawostką
jest zgłoszenie
przez Polski Związek Hokeja na Lodzie byłego Prezesa PZTS Jerzego
DACHOWSKIEGO.
Marek
Przybyłowicz
foto: PKOl
|
|
31 marca 2009 roku –
23:23 |
|
Kto wygra meeecz ?!!! … PZTS !!!
Nowy p.o. Dyrektora Biura PZTS Pan
Adam DRYGALSKI (Foto: Paweł Słodownik) Nowym władzom PZTS udało
się wreszcie zrealizować z opóźnieniem uchwałę nr 6 podjętą podczas
pierwszego posiedzenia Zarządu w dniu 19 lutego 2009 roku – „W sprawie
powołania na stanowisko p.o. Dyrektora Biura PZTS od dnia 01.03.2009 r.” Jak oficjalnie poinformował
Prezes PZTS Pan Andrzej KAWA, w dniu 26 marca 2009 roku umowę na czas
określony do dnia 31 maja 2009 roku podpisał Pan Adam DRYGALSKI. Na stronie
internetowej Polsatu Sport Adam DRYGALSKI wymieniony jest wśród ludzi
Polsatu Sport i Polsatu Sport Extra: „Adam
Drygalski - Komentator: Kolarstwa
Urodzony
27 stycznia 1980 r. Sportem interesuje się - jak sam twierdzi - od chwili,
kiedy nauczył się mówić. Dziennikarzem postanowił zostać w szkole średniej i
stąd wybór studiów
na Uniwersytecie Warszawskim; kierunek - oczywiście
dziennikarstwo.
W
trakcie studiów podjął pracę w Dzienniku TV 4 jako reporter/wydawca i stamtąd
trafił do Polsatu Sport. Interesuje się głównie kolarstwem i ta dyscyplina
sportu jest jego specjalizacją.
Zainteresowania
pozasportowe to kino i muzyka. Kawaler.”
|
|
18 marca 2009 roku –
godz. 17:59 |
|
Nie tak dawno minął
miesiąc od wyborów w PZTS, na tym WZD miały zajść istotne zmiany, które miały
być nowym otwarciem dla polskiego pingponga. Czy
tak się wydarzyło, czy faktycznie zachodzą istotne zmiany, czy po 30 dniach
można cokolwiek powiedzieć, i tak i nie. Gdy prześledzi się
organ zarządzający naszym pingpongiem, to
stwierdzimy, że faktycznie nic nowego nie zaszło, istotnych zmian w stosunku
do poprzednich nie ma. Jednak największe nadzieje pokładano i pokładamy nadal
w nowym Prezesie związku Andrzeju Kawie. Pan prezes, gdy jeszcze był
kandydatem na zebraniu wyborczym w okręgu mazowieckim, mówił składnie o
swoich planach, perspektywach, rozwiązaniach, które on jako prezes PZTS,
wdroży, zainicjuje, to było dobre wystąpienie, takie samo a może i lepsze
wygłosił 14 lutego na WZD PZTS. I stało się to czego oczekiwało środowisko -
zawodnicy, trenerzy, działacze: wybrano jak myślano fachowca, osobę ideowo
zaangażowaną w naprawę polskiego tenisa stołowego; fakty jednak na razie temu
przeczą ale czy 30 dni wystarczą by dyskredytować nowo wybrane władze? Prezesie, jesteś ochotnikiem,
służącym PZTS z honorem i wiernością. "Otrzymane zadanie jest świętym,
wykonujesz je do końca za wszelką cenę." Nikt nikogo nie
zmusza do obejmowania określonych funkcji; czynimy to z własnej nie
przymuszonej woli. Jeżeli nasz wybór poparty jest konfrontacja wyborczą, to
tym bardziej dokonany wybór opatrzony jest legitymacją zaufania i poparcia.
Czy jednak może się okazać, że wyborca został oszukany, że deklaracje
przedwyborcze okazały się iluzją i tak też może być, co potwierdza historia. 30 dni nowych władz w
PZTS; czy coś istotnego wydarzyło się w tym czasie, co było skutkiem
działania nowych władz, coś co by poruszyło środowisko, czy te 30 dni to
wystarczający okres czasu na tego typu działania? „Sytuacja jest bardzo trudna... Musimy wyczyścić nasz związek.
Krzyżówka wszelkiego rodzaju działań decyzyjnych i trudności w realizacji
najprostszych zadań to zastana sytuacja po wyborach do władz w PZTS - mówi
nam prezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego Andrzej Kawa.”, to cytat z
artykułu z nowego pisma o tenisie stołowym, które zacznie ukazywać się na
dniach. Gdy czyta się te słowa, trudno nie zgodzić się autorem, ale gdy
zaczynamy się przyglądać faktom, to rzeczywistość nie potwierdza obietnic. Andrzej Kawa zostając
prezesem przyjął na siebie zadanie odrodzić, reaktywować polski tenis
stołowy. Stan w jakim jest nasza dyscyplina powszechnie jest znany, chyli się
on ku upadłości, na powierzchni utrzymuje się dzięki determinacji fanatyków
tego sportu. Czy taka jest prawda, być może tak, być może nie, jednak jest
coś szczególnego w obecnych czasach, jest to czas wielce sprzyjający dla
naszego pingponga, bo mimo tego co się dzieje
wokół, mimo tych nieprzychylności, jest coś co nam sprzyja, ale by to
wykorzystać, to trzeba ruszyć tzw. d...ę i zacząć działać. Sprzyja nam
demografia, tak demografia, jak zauważył ktoś niedawno, teraz u sterów w
wielu instytucjach znaleźli się ludzie, którzy swoją karierę sportową
zaznaczyli z tenisem stołowym, to teraz u władzy są dzieciaki, które w latach
80 na szczycie popularności Leszka i Andrzeja, zapisywali się do sekcji
tenisa stołowego, i to oni teraz rządzą Polską. Są doskonale wykształceni,
obeznani ze światem biznesu i polityki i by to wykorzystać to trzeba mieć
pomysł, trzeba chcieć, trzeba mieć ofertę. Czy jest pomysł na taką ofertę,
może za wcześnie o tym mówić, bo związek przez te 30 dni nie potrafił się
jeszcze zorganizować, nie nabrał sprawności organizacyjnej, i dlatego należy
się dziwić, gdy ci ludzie przychodzą z ofertą, i nie ma czasu nawet na
pobieżne zapoznanie się z nią. Strzeż z szacunkiem tradycji
związanej z twoją kadrą trenerską, bo one są twoją siłą. Jak oczekiwać
poprawy, gdy nowy i zarazem były członek zarządu T.Sz.
całym swym działaniem, poprzednim, jak i bieżącym potwierdza, że nie było i
nie ma w nim przychylności dla środowiska trenerskiego, trudno tego oczekiwać
od osoby, którego region jest najsłabszy w Polsce w sporcie kwalifikowanym, i
rodzi się pytanie co takiego ma ten człowiek poza miłym i kulturalnym
obyciem, że w tym nowym otwarciu odpowiada za pion sportu w PZTS, a może nie
chodzi o sport. Trochę to dziwna sprawa z tym województwem łódzkim, dwóch
przedstawicieli na eksponowanych funkcjach! Co ten okręg ma takiego do
zaoferowania, by zarządzać finansami, sportem i sędziami, dziwna sprawa. Jak jednak czyścić,
gdy czyściciele są ci sami co poprzednio; to trudno oczekiwać, że sprzątanie
będzie perfekcyjne. Siła związku to jego sprawność
organizacyjna i finansowa. Jeżeli te dwa
czynniki nie są zbieżne, to zazwyczaj grozi upadek. PZTS od 30 dni próbuje - taką
mamy nadzieję - zbudować sprawność organizacyjną, a w ostatnich dniach udało
mu się podreperować finanse, ale czy to wystarcza by odrodzić table tennis. Wieści jakie dochodzą
z środowiska nowych władz, raczej nie napawają optymizmem, wpadka organizacyjna
na 77 IMP (sztandar, hymn) raczej potwierdza, że „nowi” w związku nie
sprawdzają się w tej roli. A przecież pilnie powinno wdrożyć się procedury z
uchwalaniem regulaminów, instrukcji dotyczących sezonu 09/10 (proponuję
wczytać się w uzasadnienie wyroku Trybunału Arbitrażowego przy PKOL-u w sprawie KS ATS przeciw PZTS), by zdać sobie
sprawę, że to co było dotychczas w tych sprawach ze strony PZTS to było
łamanie prawa. Czekamy na audyt za
lata 2000–2008, co robi w tej sprawie skarbnik PZTS ? Sprawna organizacja wymaga sprawnego bieżącego zarządzania związkiem,
dotychczas robił to prezes związku, obecny nie chce pozbyć się atrakcyjnej
posady dyrektorskiej w COS-ie, jednak to Prezes na
ochotnika z własnej nie przymuszonej woli postanowił służyć PZTS z honorem i
wiernością, a przyjęte zadanie traktować jako święte, które wykonuje do końca
za wszelką cenę. I nawiązując do
przyjętego zadania, chcielibyśmy w końcu poznać to co zostało uchwalone na
WZD, to co się dzieje na zebraniach zarządu i prezydium PZTS, zgodnie z
okrzykniętą wolą bycia transparentnym aż do bólu. Maszeruj albo giń !!! Krzysztof PIWOWARSKI |
|
15 marca 2009 roku –
godz. 20:24 |
|
Gdy w 4 secie meczu półfinałowego
pomiędzy Lucjanem Błaszczykiem a Danielem Arturem, przy stanie 3:0 dla
popularnego Lucka, nie mniej popularny Lama doprosił się wreszcie mokrej
szmaty, by w ten sposób zwiększyć swoja przyczepność do podłoża, i sytuacja w
magiczny sposób w tym pojedynku uległa całkowitej metamorfozie, by w
ostateczności to Lama stał się zwycięzca tego pojedynku. Magia. I tak za
przyczynkiem magicznej mokrej szmaty historia polskiego tenisa stołowego
wpadła na nowe tory, czy na długo? Na forach
internetowych toczyły się zażarte dyskusje o dobrych i złych stronach tych
mistrzostw, ja powiem tak kibice mieli co oglądać i o to właśnie chodzi, i
nie ważne, że ilość oczek w toaletach była nie wystarczająca, że nie można
było na miejscu w hali nic zjeść, że w najważniejszej imprezie roku polskiego
tenisa stołowego zabrakło najważniejszych symboli, hymnu narodowego, flagi
narodowej i sztandaru PZTS, że na otwarciu zabrakło zawodników, niby nie
wiele, ale jednak to upadek zwyczaju i to ogromny. Pomijam sprawę, że gdyby na
czas dowieziono podłogę z Gefloru, to być może
widzielibyśmy zupełnie inne pary rozgrywające swoje gry, a finał wyglądałby
zupełnie inaczej, i tak moglibyśmy mnożyć różne ale, ale po co, ważne, że 77
IMP możemy zostawić już historii. Na tych mistrzostwach
toczyły się też zupełnie inne gry, rozgrywane nie przy stołach firmy ANDRO,
ale restauracyjnych, konferencyjnych, barowych, itd., i były one nie mniej
ważne niż te na głównej sali tych mistrzostw. Zarząd PZTS budził się z
katatonii związanej z wyborami. Stupor członków zarządu, katalepsja
niektórych z nich, jeszcze bardziej przerażały wprawiając w osłupienie. Prezes PZTS
prowadził intensywne spotkania i rozmowy z osobami, które być może mogłyby
pomóc wyjściu tenisa stołowego z zaścianka, i dlatego budzi wielkie
zdziwienie, że nie kontynuował tych rozmów, że nie podjął próby sprawdzenia
czy te oferty są prawdziwe, a przecież przedłożone oferty wyrwałyby polski
tenis stołowy z marazmu medialnego, finansowego na parę lat, tak dobrej
oferty polski pingpong nie dostał od pond 20 lat, i
dlatego dziwi nie podjęcie rozmów, czyżby mieli lepszą, wątpię, a tak być
może nowy prezes PZTS zanotuje na swym koncie największa przegraną w historii
tej dyscypliny, ale niektórzy członkowie zarządu zanotują wielki sukces, tak
też bywa, ale my wiemy, komu nie służy przedłożona oferta. Byłem na spotkaniu
Rady Trenerów, sprawozdanie byłego jej przewodniczącego tylko potwierdziło,
że byłe władze zupełnie nie interesowały się rozwojem pingponga,
ale czy powołana nowa Rada spełni te nadzieje, wątpię, gdyż jej skład
powstaje z klucza, tworzy się zbór układu, a nie wiedzy i doświadczenia,
jeżeli tak dalej pójdzie, to będzie po staremu. Na tych mistrzostwa
próbowano kupować przychylność mediów elektronicznych, jak widać po
niektórych portalach bez skutków. PZTS szuka dojścia
do ruchu amatorskiego, tylko nie zauważa, że nie ma żadnej oferty dla
amatorów, którzy bez czapy potrafią się zorganizować, są bardziej dynamiczni
od lokalnych działaczy. Śląsk, Łódzkie, Lubelskie, Mazowsze zupełnie sobie
dobrze radzi, czy PZTS ma coś, co zachęci ich do współpracy? O innych sprawach
nie warto nawet wspominać, bo świadczą tylko źle o obecnych władzach
polskiego tenisa stołowego, a liczne fotorelacje z
tych mistrzostw świadczą tylko, że stara wiara wiecznie żywa, a jak głosi
plotka, przy najbliższej wpadce nowych władz wykorzysta szansę na przejęcie
władzy w PZTS. Popularnemu Lamie
magia mokrej szmaty pomogła zmienić losy meczu, czy Prezes PZTS Andrzej Kawa
potrzebuje magicznej mokrej szmaty by odmienić historię polskiego tenisa
stołowego?! Krzysztof
PIWOWARSKI Uwaga! Prezentowane opinie są prywatnymi
opiniami autora. Zapraszam
wszystkich chętnych do publikowania swoich opinii na bieżące tematy dotyczące
naszej dyscypliny. Marek PRZYBYŁOWICZ |
|
15 marca
2009 roku – godz. 12:50 |
|
Pingpongowo-futbolowy
pojedynek Andrzeja i Jakuba Kawów
Pingpongowo-futbolowy pojedynek Andrzeja i Jakuba Kawów Tenis stołowy to
domena ojca - Andrzeja; w piłkę nożną lepszy jest Jakub - rodzina Kawów z Gdańska na co dzień pasjonuje się dwoma
dyscyplinami sportu. Andrzej Kawa jest prezesem Polskiego Związku Tenisa
Stołowego, a syn Kuba gra w ekstraklasie piłkarskiej w Lechii
Gdańsk i znajduje się w kręgu zainteresowań trenera młodzieżowej
reprezentacji kraju. - Nigdy nie grałem w
żadnym klubie, ale futbol to moja pasja od czasów studenckich. Zresztą wielu pingpongistów
jest zapalonymi piłkarzami, sam występowałem na boisku razem z Andrzejem Grubbą czy Leszkiem Kucharskim. Nie pamiętam meczu, w
którym zespół złożony z tenisistów przegrałby z pracownikami gdańskiej AWFiS - powiedział pochodzący z Lubska Andrzej Kawa. Nowy szef PZTS
(funkcję sprawuje od miesiąca) w wolnych chwilach rozgrywa ze znajomymi z
Pomorza, m.in. samorządowcami, spotkania towarzyskie, z których dochód
przeznaczany jest na różne szczytne cele. - Mimo że ustawiany jestem jako
środkowy obrońca, już trzy razy miałem złamaną kość piszczelową - dodał
43-letni Kawa, który jest członkiem zarządu Lechii
Gdańsk. Z tym klubem przebył drogę od czwartej ligi do ekstraklasy. Kilka dni temu jego
syn, 20-letni Kuba, w drugim występie w najwyższej klasie rozgrywkowej,
strzelił premierową bramkę - Lechia pokonała Ruch
Chorzów 2:0. - Otrzymałem około 80 sms-ów z
gratulacjami, aż byłem w szoku, że tak dużo - powiedział Jakub Kawa, który
występował w kadrze Polski kadetów i juniorów, a teraz... nadal jest obserwowany
przez szkoleniowca reprezentacji młodzieżowej Andrzeja Zamilskiego.
Nazwisko Kawy pojawiło się na liście rezerwowej wśród powołań na towarzyski
mecz z ekipą Łotwy U- 21 w Rydze (27 marca). - Syn od małego
interesował się przede wszystkim piłką nożną, dlatego nie miał dylematu, co
wybrać - stwierdził Andrzej Kawa. - Krótko trenowałem tenis stołowy i tylko
jak byłem mały. Przy pingpongowym stole nie mam szans z tatą, chyba, że
zaczynamy pojedynek od stanu 8:0 dla mnie i gramy do 11. Dawno już jednak nie
rywalizowaliśmy - dodał Kuba. Jakub Kawa grę w Lechii łączy z nauką w systemie zaocznym w Wyższej Szkole
Bankowej. - Ostatnio miałem trochę mniej czasu na studia, ale nadrobię
zaległości - przyznał fan Manchesteru United i
Barcelony. - Bardzo długa droga przede mną, aby trafić do tych klubów -
stwierdził. Cała rodzina Kawów związane jest ze sportem. Córka prezesa PZTS, Julia
gra w tenisa ziemnego, a poza tym radzi sobie też w lekkiej atletyce. - Żona
jest adiunktem na AWFiS, zajmuje się odnową
biologiczną i leczeniem urazów - powiedział Andrzej Kawa. (PAP) |
|
10 marca 2009 roku –
godz. 15:44 |
|
Zgodnie z tradycją zamieszczam kilka uwag po rozegranych właśnie MP. Są to wybiórcze uwagi, proszę nie traktować ich jak całościowej analizy. O wynikach: Na pewno największą
sensacją tych mistrzostw jest wygrana Artura Daniela. Jego kolejne wygrane z
Jakubem Kosowskim, Lucjanem Błaszczykiem i Wangiem
powinny budzić szacunek. Szkoda jednak, że ten niewątpliwie utalentowany
zawodnik tak późno pokazuje swoje możliwości. Na IO w Londynie popularny Lama
będzie miał już 30 lat. Z drugiej jednak strony Werner Schlager
tak naprawdę wielkie granie rozpoczął właśnie w tym wieku. Warto temu
zawodnikowi dać szansę, sprawdzić go w paru turniejach, ale będzie mu bardzo
ciężko w tym wieku przebić się nawet do 2-3 garnituru Europy. Nie wiem jakie
są kulisy sukcesu Artura Daniela. Może to jego chęć
ciężkiej pracy przed mistrzostwami, może to wysiłek Tomka Redzimskiego,
a może wspólna praca dała tak wspaniały efekt. Dlatego z całego serca
szczerze gratuluję zawodnikowi i trenerowi. Do pana prezesa Szumachera i trenera: może czas dać szansę sympatycznemu
Lamie? W każdym bądź razie Martin Olejnik może czuć się zagrożony na swojej
pozycji. Mile mnie też
rozczarował Tomek Lewandowski. To bardzo utalentowany gracz, który mam
nadzieję zrozumiał, że wszystko zależy tylko i wyłącznie od niego. Polecam jego osobę
trenerowi kadry, bo to niewątpliwy talent. Widać też jak na dłoni, że polska
liga staje się coraz silniejsza, bo żaden z zawodników spoza kraju poza
niezawodnym Luckiem Błaszczykiem nie wszedł do strefy medalowej. Bardzo mnie
to cieszy, ale nie zapominajmy, że jest jeszcze wiele do zrobienia. Wśród kobiet widać
wyraźnie dwie rzeczy. Pierwsza:
naturalizowane Chinki coraz bardziej odstają od reszty Polski. Jedyną
zawodniczką z Polski, która może złamać ich hegemonię jest Natalia Partyka,
ale i ona i to od paru już lat nie może sobie z tym problemem poradzić.
Czytając wyniki setów w meczu półfinałowym z Li Qian
stwierdzić można, że dystans się powiększa. Zadziwia mnie tutaj następująca
sprawa. Oto mamy w pierwszej czwórce mistrzostw dwie zawodniczki grające
stylem defensywnym. Jednocześnie widać, że Natalia zupełnie sobie nie radzi w
grze na obronę. Dlaczego tak jest skoro ma w reprezentacji koleżanki grające
właśnie takim stylem gry? Czyż to takie trudne, żeby zorganizować cykl
obozów, konsultacji, treningów, gdzie Natalia i jej koleżanki regularnie
mogłyby potrenować z wymienionym defensorkami? Szwankuje chyba też
współpraca na linii trenerzy klubowi, trenerzy ośrodków, a trener
reprezentacji. I nie interesuje mnie szczerze mówiąc, że skądinąd szanowany
przeze mnie Zbyszek Nęcek jak ognia unika kontaktów
Li Qian z innymi zawodniczkami reprezentacji. Nowy
prezes PZTS wraz ze swoją ekipą szkoleniową powinien wypracować nowe zasady
współpracy z Li Qian i jej trenerem. Najpierw
powinien być brany pod uwagę interes reprezentacji i jej wszystkich
zawodniczek, a potem dopiero interes klubowy. PZTS dołożył się w dużej mierze
do finansowania kariery Li Qian i to trzeba oddać
poprzedniej ekipie. Jeszcze dziś brzmią mi w uszach słowa jednego z czołowych
zawodników naszej reprezentacji, który skarżył się, że wszystkie pieniądze na
przygotowania przed IO w Pekinie poszły na jedną zawodniczkę. Zbyszku szanuję
Ciebie i twoją pracę, ale Li Qian powinna bardziej
służyć polskiemu pingpongowi. Nie wiem też dlaczego Li Qian
nie grała w konkurencji debla i miksta. Może to mi
ktoś wyjaśni? O wyborze nowego
szefa Rady Trenerów: Nowym
przewodniczącym Rady Trenerów został Tomek Redzimski.
Mam nadzieję, że Rada Trenerów pod jego przewodnictwem będzie autentycznie
coś znaczyła w polskim tenisie. Tomek Redzimski to
silna osobowość, wie czego chce, złapał swoją szansę w Grodzisku i ją
wykorzystuje. Niech jednak pamięta, że przed nim dużo nauki, a najbardziej
wartościowe doświadczenia zbiera się pracując i osiągając wyniki z własnymi
wychowankami. Czymś takim może się wykazać np.
Jurek Grycan. Dlatego bardzo pozytywnie oceniam
decyzję o zarekomendowaniu przez nowo powołane władze Rady Trenerów tego
wybitnego szkoleniowca na stanowisko p.o. szefa wyszkolenia. O nowym p.o. szefa
wyszkolenia Jurku Grycanie: Nie ma bardziej
odpowiedniego człowieka w Polsce. Jurkowi trzeba stworzyć profesjonalne
warunki pracy z lojalnym, kompetentnym zespołem. Powinien to być też
najlepiej wynagradzany człowiek w polskim pingpongu.
Tylko po to, by mógł się zająć pracą dla dobra rodzimego tenisa. Niech
wreszcie da mu się szansę wprowadzać w życie owoce jego 30-letnich
doświadczeń trenerskich. Jurek, człowiek wizjoner powinien być od koncepcji i
monitoringu i mieć do dyspozycji osoby, które tak się zorganizują, by jego
pomysły wprowadzać w życie. Mam nadzieję, że Jurek przyjmie propozycję. O wywiadzie Lucka
Błaszczyka: Lucek udzielił
niefortunnego wywiadu, w którym się trochę zagalopował. Na pewno nie wpłynie
to dobrze na atmosferę w drużynie. Lucek sam gra na obczyźnie od 15 lat, tu
zarabia na życie i powinien bardziej rozumieć, tych którzy podobnie czynią w
naszej ojczyźnie. Mówił tak pewnie sfrustrowany przegranymi dla siebie
mistrzostwami. Z drugiej jednak strony światło dzienne ujrzał poważny
problem, z którym boryka się nie tylko Polska, ale i cała pingpongowa Europa.
Bezkrytyczne ściąganie przez prezesów, działaczy i trenerów coraz to nowych
zawodników z Chin owocuje wypieraniem europejskich graczy już nie tylko z
reprezentacji narodowych, ale i klubów. Obnaża to całą słabość dzisiejszego
polskiego i europejskiego tenisa stołowego: - wygodnictwo,
lenistwo i brak wizji potrzeby inwestowania w europejską młodzież przez kluby
i reprezentacje - brak wiedzy
europejskich trenerów (przykład: brak szkolenia obrońców w Europie wsród mężczyzn) - częsty brak
ambicji samych zawodników i zadowalanie się tym, co mają Wolałbym widzieć
Tomka Redzimskiego, Tomka Krzeszewskiego,
czy innych nie tylko obok cudzoziemców, czy przejętych zawodników (choć i
taka praca jest ważna i trudna), ale też pracujących z własnymi wychowankami.
Skorzystają na tym wszyscy, a najbardziej oni sami, bo to dobrzy i
utalentowani szkoleniowcy. Tak sobie: Chciałbym dożyć
czasów, kiedy trenerami kadry zostają uznani szkoleniowcy, wychowawcy
klasowych zawodników. U nas w kraju bycie dobrym zawodnikiem oznaczało i
jeszcze oznacza automatyczne zostanie trenerem kadry. Przykładów jest bez liku
i mniejsza o nazwiska. Pewnym wyjątkiem (choć z tego, co wiem nie był jeszcze
trenerem kadry) jest Tomasz Redzimski, który parę
lat przepracował w Drzonkowie. Jednak i on z reguły przejmował już
ukształtowanych graczy. Może to jednak już wystarczyło, by z tak dużym
powodzeniem pracować w Grodzisku? Jednak w zdecydowanej większości aktualnie
zatrudnieni szkoleniowcy w PZTS-ie przed podjęciem
jakże ważnych i odpowiedzialnych funkcji w kadrze nie wykazali się żadnymi
osiągnięciami trenerskimi. I to nie dlatego, że byli złymi szkoleniowcami.
Nie dali sobie sami takiej szansy lub im takiej nie dano. Takie postępowanie
jest krzywdzące dla tych, którzy całe dekady pracują, by ich pupile zdobyli
medale na MP. Nie oznacza to oczywiście, że takie postępowanie automatycznie
jest błędne. Są wyjątki od reguły. Jednak uważam, że brak wcześniejszej
praktyki trenerskiej nawet wśród wybitnych byłych zawodników zubaża ich
warsztat szkoleniowy. W konsekwencji odbija się to na jakości pracy z
zawodnikami i wynikach. Trzeba zmienić
zasady doboru narodowych kadr szkoleniowych, gdzie pod uwagę bierze się
również takie sprawy jak: 1. wykształcenie 2. przebieg
dotychczasowej kariery trenerskiej 3. zdolności
pedagogiczne 4. spójny, rzetelnie
przygotowany plan pracy szkoleniowej Zbyszek
Stefański P.S. Pewne
przemyślenia i wnioski zmieniły już trochę swoje znaczenie i wagę w świetle
wydarzeń ostatnich 2 – 3 dni (np. fakt odejścia
Artura Daniela z Grodziska, czy powołanie tego ostatniego i Antoniny
Szymańskiej na MŚ), ale chciałem zachować świeżość pierwotnych przemyśleń.
Dlatego nic nie zmieniałem. Zbigniew
STEFAŃSKI źródło: time-out.pl (mp) |
|
9 marca 2009 roku –
godz. 12:07 |
|
Polski Związek
Tenisa Stołowego, na swojej stronie internetowej, chwali organizatorów 77. Indywidualnych
Mistrzostw Polski w tenisie stołowym, które odbyły się w Ostródzie. Ale czy
organizatorzy zasłużyli na wysokie oceny? Było dużo braków i niedociągnięć. Oto niektóre plusy i
minusy tej imprezy: plusy: - bardzo dobra baza
hotelowa, - wysoka pula nagród
finansowych, - dużo
niespodzianek, - ładna hala
sportowa, - małe miasteczko,
wszędzie blisko, - możliwość zakupu
sprzętu do tenisa stołowego na hali, - ochrona na
obiekcie, - Gerflor w trzecim dniu zawodów, - atmosfera, - bezprzewodowy
dostęp do internetu minusy: - brak
profesjonalizmu u niektórych sędziów (często byli z tzw. łapanki), - śliskie podłoże
(półfinał singla mężczyzn, Artur Daniel musi na głos prosić o szmatę, bo było
ślisko…), - brak możliwości wyboru
piłeczek przed niektórymi ważnymi meczami, - brak ciepłej wody
w niektórych pokojach hotelu Platinum w pierwszym
dniu zawodów, - niedobre jedzenie
w pierwszym dniu zawodów w hotelu Platinum, - problemy z
kartami-kluczami, również w hotelu Platinum, - brak bufetu na
hali sportowej, - zmniejszenie
obiecanej puli nagród finansowych. Zwycięzca singla miał otrzymać 7000
brutto, otrzymał 5000 brutto, - brak sztandaru
PZTS podczas otwarcia zawodów, - słaby spiker
podczas zawodów (otwarcie zawodów, finały), który przeszkadzał zawodnikom w
grze i miał mnóstwo pomyłek językowych, - brak relacji TV w
połowie ośrodków regionalnych TVP, mimo iż organizatorzy zapowiadali, że
relacja pójdzie na całą Polskę, - brak odpowiedniej
oprawy zawodów, przy wprowadzaniu zawodników, - brak oddzielnego
stanowiska dla prasy, - brak
identyfikatorów, na parkiet mógł wejść każdy i każdy mógł robić zdjęcia
(podczas półfinału singla mężczyzn, Lucjan Błaszczyk zwrócił uwagę kilku
nachalnym fotografom o nie przeszkadzaniu im w trakcie gry), - brak podłogi Gerflor na pierwsze dwa dni zawodów, - brak turnieju
VIP-ów i dziennikarzy, który praktycznie co roku był organizatorzy przy IMP, - błędy w
komunikacie organizacyjnym, hotele miały być oddalone od hali o 150, 600 i - brak jednolitych
numerów zawodników i zawodniczek przy liście startowej i rozstawieniach, - brak konferencji
prasowych z zawodnikami, - zmiany numerów
stołów w trakcie rozgrywania turnieju, - ochroniarze
zamiast ochraniać obiekt, rozmawiali bardzo głośno, przez co przeszkadzali
zawodnikom, - brak kontroli
sprzętu zawodników i zawodniczek, - brak testów
antydopingowych, - małe
zainteresowanie mediów IMP w Ostródzie, - brak koszulek
upamiętniających IMP w Ostródzie. To są plusy i minusy
zauważone przez moją osobę, która cztery dni spędziła w Ostródzie. Jeżeli
macie jakieś odmienne zdanie na ten temat, bądź chcecie coś dorzucić od
siebie, to zapraszam do dyskusji. Paweł
GĄSIORSKI źródło: Magazyn
Polski PingPong (mp) |
|
9 marca 2009 roku –
godz. 12:05 |
|
Sukcesem sportowym i
organizacyjnym zakończyły się 77. indywidualne mistrzostwa Polski w
Ostródzie. Niedzielne gry finałowe w pięknej hali oglądało około 700 osób.
Tytuły wywalczyli Li Qian i Artur Daniel. - Przygotowania
trwały pół roku, ale najtrudniejsze były ostatnie dwa tygodnie, kiedy
niewiele czasu pozostawało na sen - mówił prezes klubu Condohotels Morliny
Ostróda Tadeusz Czyczel.
- Turniej okazał się bardzo nieprzewidywalny, wniósł coś nowego do tenisa
stołowego. W niedzielę widzowie wspaniale kibicowali Arturowi Danielowi, on
sam był zaskoczony takim zachowaniem fanów - dodał Czyczel. - Bardzo się cieszę,
że PZTS powierzył nam organizację takiej prestiżowej imprezy. Poprzednio MP
organizowaliśmy w 1998 roku - przyznał prezes klubu z Ostródy. Zawodniczki i
zawodnicy podkreślali nie tylko bardzo dobre warunki do gry, ale i świetną
bazę hotelową, do tego w niewielkiej odległości od hali. Tadeusz Czyczel wyraził podziękowanie sponsorom, m.in.
właścicielom sieci hoteli Condohotels Group (Platinum i Willa Port) Ireneuszowi i Januszowi Słowikom oraz
hotelu Promenada - Sławomir Janowicz.
- Człowiekiem-orkiestrą, jeśli chodzi o sprawy techniczne w hali był Kazimierz Sochacki - podkreślił. Wysoko poziom
sportowy i organizacyjny ocenił prezes PZTS Andrzej Kawa. - Jestem zadowolony z dobrego poziomu
prezentowanego przez uczestników mistrzostw. Celem pionu szkolenia jest w
przyszłości wykreowanie mistrza na miarę Andrzeja Grubby
i Leszka Kucharskiego. Zawody w Ostródzie obfitowały w niespodzianki, trudno
było wytypować faworytów od 1/16 finału. Mam nadzieję, że najlepsi zawodnicy
będą częściej pojawiać się w mediach, np. wciąż
zbyt mało osób wie, że Lucjan Błaszczyk jest 11-krotnym medalistą mistrzostw Europy
- powiedział Kawa. PZTS |
|
8 marca 2009 roku –
godz. 20:33 |
|
Tomasz Redzimski szefem Rady
Trenerów
Longin Wróbel,
Zbigniew Zalesiński, Piotr Napiórkowski, Tomasz Redzimski, Zdzisław Tolksdorf i
Tomasz Klaga W czasie trwania 77.
Indywidualnych Mistrzostw Polski Seniorów w dniu 6 marca 2009 roku o godzinie
20:00 w Hali Sportowej przy ulicy Kościuszki 22A w Ostródzie odbyło się
zwołane przez dotychczasowego Przewodniczącego Rady Trenerów Pana Longina
WRÓBLA Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze
Rady Trenerów Polskiego Związku Tenisa Stołowego udziałem 12 trenerów i
instruktorów tenisa stołowego. W Zebraniu wzięli
udział ponadto Prezes PZTS Pan Andrzej KAWA, Wiceprezes ds. Sportowych Pan
Tadeusz SZYDŁOWSKI, a także zaproszeni goście. RADA
TRENERÓW - sprawozdanie za okres 20 listopada 2004 do 31 grudnia 2008 roku Aktualnie działająca
Rada Trenerów została wybrana w dniu 20 listopada 2004 r. na spotkaniu
trenerów w Drzonkowie (wybrano przewodniczącego oraz 5-ciu członków), a na
zebraniu w dniu 05 marca 2005 r. w Gdańsku uzupełniono jej skład oraz
dokonano wyboru wiceprzewodniczącego oraz sekretarza. W skład Rady
Trenerów PZTS weszli: 1. Longin Wróbel - przewodniczący 2. Zdzisław Tolksdorf -
wiceprzewodniczący 3. Piotr
Napiórkowski - sekretarz 4. Jerzy Grycan -
członek 5. Tomasz Redzimski -
członek 6. Marcia Jankowski - członek 7. Dariusz Zwoliński - członek 8. Feliks Kordys - członek 9. Wacław Suchecki - członek W przedstawionym
składzie Rada Trenerów pracuje do dnia dzisiejszego, a wybory nowego składu
odbędą się podczas najbliższych Indywidualnych Mistrzostw Polski Seniorów. Warto zwrócić uwagę
na fakt, że Rada Trenerów składa się w większości z ludzi młodych i
reprezentuje wszystkie znaczące województwa. Są w niej zarówno zasłużeni
trenerzy jak również zawodnicy reprezentujący młodą, dobrze wykształconą
kadrę trenerską. Ponadto z Radą
Trenerów współpracuje Zbigniew Nęcek, Jerzy
Wieczorek i Marek Rzemek. Rada działa w
imieniu wszystkich polskich trenerów-instruktorów tenisa stołowego, a jej
działalność jest zgodna ze statutem PZTS i oparta o zatwierdzony przez Zarząd
PZTS Regulamin Rady Trenerów. Głównym motywem
działania Rady jest umożliwienie środowisku szkoleniowców tenisa stołowego
stałego kontaktu z Zarządem PZTS poprzez udział swojego szefa RT w
posiedzeniach Zarządu PZTS. Swoje cele i zadania
realizowaliśmy zbierając uwagi na temat sytuacji szkoleniowo-organizacyjnej w
polskim tenisie stołowym, a także zasięgając opinii u trenerów – instruktorów
w sprawach programów i koncepcji szkoleniowych oraz regulaminów i terminarzy
rozgrywek. Ponadto Rada opiniowała składy kadr i reprezentacji narodowych
oraz wnioskowała i opiniowała we wszystkich sprawach dotyczących szkolenia
PZTS. Przewodniczący Rady
aktywnie uczestniczył (szczególnie pierwsze 2-lata) w pracach Zarządu PZTS,
prowadził rozmowy z wiceprezesami PZTS wyrażając swój niepokój i troskę o
rozwój naszej dyscypliny (spraw obsady
trenersko-wychowawczej w Ośrodkach Szkolenia Młodzieży, nabór do tych
ośrodków, doszkalanie kadry trenersko-instruktorskiej i wiele innych ważnych
spraw). W marcu 2005 r.
przedłożyliśmy na Zarząd PZTS wniosek o utworzenie specjalistycznej grupy, której
celem byłby opracowanie menedżerskiego programu rozwoju tenisa stołowego w
Polsce. Wniosek został złożony na piśmie i zawiera kilkadziesiąt propozycji
do tego programu. Propozycje nasze dotyczą działań reklamowo-promocyjnych,
wzrostu ilości klubów profesjonalnych, zawodowych trenerów-instruktorów,
wzrostu ilości zawodników licencjonowanych i wielu innych ważnych spraw.
Niestety to przedsięwzięcie nie zostało rozpoczęte z powodu długotrwałej
choroby, a następnie śmierci Andrzej a Grubby,
który miał przewodzić tej grupie. Mamy nadzieję, że
nowo wybrany Zarząd PZTS ponownie rozpatrzy nasze propozycje i ponowi próbę
opracowania takiego programu. Naszym drugim
znaczącym przedsięwzięciem jaki zaplanowaliśmy było stworzenie ewidencji
wszystkich trenerów-instruktorów tenisa stołowego w kraju oraz wprowadzenie
licencji trenera. Opracowana przez pas ankieta personalna trenera rozesłana
została do wszystkich WZTS-ów z prośbą, o jej
wypełnienie w grudniu 2005 roku. Pierwsza cześć ankiety (podstawowe dane i
historia szkoleniowa) należało wypełnić obowiązkowo, a druga część (
filozofia szkoleniowa i pytania ogólne
dotyczące pomysłów udoskonalenia pracy polskiego tenisa stołowego)
dobrowolnie. Niestety tego zadania nie udało się wykonać w pełni gdyż żaden z
WZTS-ów nie przesłał nam ankiet ze swojego terenu
pomimo mojego wielokrotnego apelu do prezesów wojewódzkich związków. Brak wiedzy o ilości
i kwalifikacjach kadry szkoleniowej nie najlepiej świadczy o naszej
dyscyplinie. Taki rejestr przydatny byłby zarówno przy wyborze trenerów kadr
narodowych, wojewódzkich czy OSM jak również dla celów organizowania
kursokonferencji szkoleniowych czy też wyciągania wniosków do pracy Rady
Trenerów. Nasz wniosek
odnośnie wprowadzenia licencji trenera-instruktora przyjęty przez ostatnie
Walne Zgromadzenie PZTS zostaje wprowadzany w życie. Niestety biuro PZTS nie
konsultowało z nami warunków i trybu przyznawania tych licencji. Kolejnym naszym
celem było wyjaśnienie przyznawanego przez Ministerstwo Sportu w latach
osiemdziesiątych tytułu instruktora sportu I klasy, a obecnie przez to
ministerstwo nie uznawanego. Nasz wniosek zatwierdzony przez Walne
Zgromadzenie miał być przekazany do Ministerstwa Sportu. Następnym istotnym
problemem poruszanym przez nas jest sprawa dyskryminacji trenerów-instruktorów
(nauczycieli sportu) w stosunku do nauczycieli wf,
którym karta nauczyciela gwarantuje wiele przywilejów. Bardzo różne
przepisy dotyczące zatrudniania szkoleniowców w sporcie (mijające się z
rzeczywistością) powodują ciągłe braki opiekunów sportowych dzieci i
młodzieży. Nieatrakcyjna pod względem finansowym,
socjalnym i nie posiadająca żadnych przywilejów praca szkoleniowo-wychowawcza
dzieci i młodzieży hamuje w sposób jednoznaczny właściwe przygotowanie do
sportu w tym również olimpijskiego. Należy również zadać sobie pytanie czy
zostaną należycie wykorzystane nawet znakomite obiekty sportowe wobec braku
trenerów i instruktorów dla dzieci i młodzieży (brak środków na ich
zatrudnianie). Właśnie działania w celu
podniesienia rangi zawodu trenera-instruktora było i jest moim największym
celem, któremu poświęciłem najwięcej czasu. Walne Zgromadzenie PZTS
jednogłośnie zatwierdziło wniosek w tej sprawie. Wywiady dla regionalnej
pracy, prowadzone rozmowy z ludźmi zarządzającymi polskim sportem, a przede
wszystkim rozmowy z senatorem RP i pismo do Komisji Senackiej świadczą o moim
zaangażowaniu w tej sprawie. Rady Trenerów
organizowała formalne i nieformalne spotkania na imprezach centralnych (OTK,
IMP), w miarę możliwości postulowała rozwiązania szczegółowe w sprawach
regulaminów rozgrywek, regulaminów powoływania kadr i reprezentacji
narodowych, propozycje kalendarzowe i inne. Na zakończenie
sprawozdania chciałbym podziękować za współpracę wszystkim członkom Rady Trenerów,
Zarządowi i Komisji Rewizyjnej PZTS oraz wszystkim aktywnym
trenerom-instruktorom oddanym naszej dyscyplinie. Przewodniczący
RT Longin
Wróbel W czasie dyskusji
poruszono m.in. następujące problemy: - uczestniczący w
Zebraniu Prezes PZTS Pan Andrzej KAWA i Wiceprezes ds. Sportowych Pan Tadeusz
SZYDŁOWSKI złożyli deklarację ścisłej współpracy Zarządu z Radą Trenerów; - aktualizacja
danych o trenerach i instruktorach aktualnie pracujących w zawodzie; - konieczność
posiadania licencji przez trenerów i instruktorów; - brak dostępu do
nowoczesnej wiedzy szkoleniowej; - udział zawodniczek
i zawodników z Chin w Mistrzostwach Polski. W wyniku
przeprowadzonych wyborów jednogłośnie wybrano Tomasza REDZIMSKIEGO na nowego Przewodniczącego Rady Trenerów. W skład Rady
Trenerów weszli ponadto: 1. Zdzisław
TOLKSDORF 2. Piotr
NAPIÓRKOWSKI 3. Zbigniew
ZALESIŃSKI 4. Tomasz KLAGA Pozostali członkowie
Rady Trenerów zostaną dokooptowani w najbliższym czasie. Marek Przybyłowicz |
|
6 marca 2009 roku –
godz. 09:42 |
|
Kilkaset tysięcy
złotych długu ma Polski Związek Tenisa Stołowego - poinformował nowy prezes
PZTS Andrzej Kawa na czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie. - Na podstawie
pobieżnej jeszcze analizy dług związku ma sześć cyfr, a pierwsza z nich jest
w okolicach trójki. Nie jesteśmy w stanie go dokładnie określić, bowiem
spływają różne faktury - powiedział Kawa, który w połowie lutego na
stanowisku szefa pingpongowej centrali zastąpił Jerzego Dachowskiego. Andrzej Kawa
zapowiedział przygotowanie długofalowego planu spłaty zadłużenia. - Nie wiem, jakie są
przyczyny obecnego stanu finansowego związku. Dłużni jesteśmy np. międzynarodowej federacji (ITTF) 35,5 tys. dolarów za
organizację listopadowego turnieju z cyklu Pro Tour
w Warszawie. Tyle że biorąc pod uwagę kurs dolara, różnica na przestrzeni
kilku miesięcy sięga 30 tys. złotych. Cały budżet roczny związku szacuję na
około 3,5 mln złotych - dodał. Kawa, były trener reprezentacji
kobiet i szef wyszkolenia PZTS, zapowiedział zmiany w organizacji związku i
poszczególnych pionów. - Rozpisane będą konkursy na trenerów kadr narodowych.
Ich nazwiska powinny zostać ogłoszone na przestrzeni maja i czerwca, aby
mogli rozpocząć pracę od nowego sezonu. Z funkcji p.o. szefa
wyszkolenia zrezygnował Stefan Dryszel, który
wcześniej przez kilkanaście lat prowadził męską drużynę narodową. Obecnie
selekcjonerem jest jeden z jego podopiecznych - Tomasz Krzeszewski. - Muszę przemyśleć moje
plany, ale raczej będę startował w konkursie. Oczywiście, liczę się z porażką
- powiedział Krzeszewski. (PAP) Komentarz Chociaż od
6 lat codziennie staram się dostarczać informacje o polskim tenisie stołowym,
o czwartkowej konferencji prasowej nie miałem pojęcia. Lekceważenie
mediów elektronicznych to nie jest dobry sygnał, dla tych którzy oczekują
nowego etapu działalności Polskiego Związku Tenisa Stołowego opartej na
otwartości, transparentności i dostępności do informacji. Nawet tak krytykowani przez obecnego Prezesa
jego poprzednicy nie zapominali o zaproszeniach na konferencje prasowe… Marek Przybyłowicz
|
|
5 marca
2009 roku – godz. 10:09 |
|
W środę 3 marca 2009
stała się rzecz znamienna, Prezes PZTS potwierdził oficjalnie, to co
niektórzy twierdzili od dłuższego czasu, że polski tenis stołowy jest na
skraju bankructwa. Jeszcze nie wiemy, jak blisko jest ten skraj, ale
przypominam sobie jak niektórzy z byłych prominentnych działaczy jeszcze
mamili nas potęgą związku. Przypominam sobie też, jak niektórzy opluwali
tych, którzy twierdzili, że sytuacja związku jest tragiczna. I wstępne fakty już znamy, w
kasie 700 zł, zadłużenie 6 cyfrowe. Rodzi się pytanie, co się stało z kasą
związkową, czy prawda jest to co szepcze się po kontach, że wyprowadzono pieniądze
ze związku, że szykowano się do przejęcia ośrodka w Gdańsku, być może wyjaśni
to audyt, a być może sprawa skończy się w prokuraturze, na pewno nie można
puścić sprawy w niebyt. Ma racje Prezes
Andrzej Kawa, że wyjście z tej sytuacji wymaga przeogromnej pracy i
pieniędzy, wymaga współpracy całego środowiska, a może najrozsądniejszym
wyjściem będzie rozwiązanie związku i stworzenie nowego bez garbu długów. To
też jest rozwiązanie, i do tego sprawdzono w biznesie. Jednak pomińmy je,
zostawmy jako ostatnia deskę ratunku, gdy wszystko zawiedzie. Zarząd PZTS i Prezes
związku deklarują transparentność, jawność, otwartość, i tylko przyklasnąć
takim deklaracjom, ale deklaracjami piekło jest wybrukowane. Najbliższy czas
pokaże, co z tych obietnic się ostanie, bo Panie Prezesie, jak twierdzą dziewczyny
dalej są cuda w rankingach, jestem ciekaw komu na tym zależy, czy siła
działaczy jest tak przeogromna, a ich argumentacja to potężna magia, która L4
zmienia w ....... . Będzie transparentne wyjaśnienie sprawy, czy bełkotliwe
nie oparte na prawdach tłumaczenie. Panie Prezesie,
Panowie z Zarządu, siła polskiego tenisa stołowego nie leży tylko w Centrali,
ale być może przede wszystkim w okręgach, to tam, u samego źródła zaczyna się
psucie, psucie, które uzyskiwało akceptację centrali. Panie Prezesie ma pan
rację, mamy trudny czas, być może najtrudniejszy w historii polskiego tenisa
stołowego, został pan kapitanem okrętu, który tonie. Poprzedni kapitanowie
pijali peany sukcesu, niemiłosiernie fałszując, i myląc do tego tekst,
zapominając, że płyną z nimi ufający im zawodnicy, i mimo krzyku okręt tonie,
grali coraz głośniej, pozbawiając go kół ratunkowych, szalup, tratw. Na
szczęści załoga zmądrzała?, i wybrała Pana na kapitana, a Pan wysyłał SOS,
może ktoś je usłyszy. Krzysztof
PIWOWARSKI Uwaga! Prezentowane opinie są prywatnymi
opiniami autora. Zapraszam
wszystkich chętnych do publikowania swoich opinii na bieżące tematy dotyczące
naszej dyscypliny. Marek PRZYBYŁOWICZ |
|
4 marca 2009 roku –
godz. 16:12 |
|
Szanowni
Przyjaciele, Drodzy Państwo, Pragnę serdecznie
podziękować za zaufanie, jakiego udzieliliście mi w czasie wyborów na Prezesa.
Żywię ogromną nadzieje że, dzięki Państwa głosom, zbudujemy wysoka pozycję
Związku w polskim sporcie, a tenis stołowy odzyska należny mu prestiż. Liczę
na to iż pozytywny wizerunek środowiska tenisa stołowego na stałe wpisze się
w krajobraz polskiego sportu. Wiecie kim jestem i
skąd przybyłem. Znam się osobiście z większością z Was. Myślę, że nie
potrzeba przekonywać nikogo że tenis stołowy to My wszyscy – ludzie, którzy
tworzą tą wspaniałą dyscyplinę sportu. Dyscyplinę, którą może uprawiać każdy –
prezydent, prezes, księgowy, kierowca, dozorca i Ty. Zarząd, Prezes, Biuro
PZTS, Szef Wyszkolenia, Trenerzy to osoby, które wybieramy i które mają
pomagać nam w rozwoju dyscypliny. Mija dwa tygodnie,
od kiedy, swoimi głosami, zdecydowaliście się zmienić pingpongową
rzeczywistość. Minione dnie to nowa jakość, nowe standardy, ale i... stare
kłopoty. Okres ten był poświęcony na zapoznanie się z aktualną sytuacją w
naszym Związku. W trybie pilnym zwołałem Zarząd. Zapoznaliśmy się ramowo z
sytuacją naszego Związku w trzech podstawowych obszarach: finansowym,
organizacyjnym i tym kluczowym – szkoleniowym. Niestety, sytuacja w
każdym z tych obszarów wygląda źle! Najszybciej jak to możliwe postaramy się
przedstawić Państwu bilans otwarcia. Na podstawie
pobieżnych informacji wynika, iż stan konta w poniedziałek 16.02 wynosił 700
PLN, a nasz Związek ma sześciocyfrowy dług, który w chwili obecnej bardzo
ogranicza czy wręcz uniemożliwia sposób działania PZTS. Wyjście z tej
sytuacji jest sprawą trudną i zajmie co najmniej rok czasu. W tym okresie
liczę na dobre zarządzanie związkiem w oparciu o wysokie kompetencje kadr
pracowniczych. Potrzebujemy do firmy, jaką jest PZTS, dobrych jakościowo
ludzi, z szerokimi horyzontami i odpowiednim kapitałem wiedzy. Mamy szereg możliwości
w tym zakresie m.in. pragniemy stworzyć stabilną politykę finansową opartą
nie tylko o dotacje państwowe ale również o dynamiczną strategię
marketingową, której częścią będzie miedzy innymi powołanie Rady Sponsorów… Dużo istotniejszym
zmartwieniem jest brak skutecznej organizacji związku. Brak określenia
konkretnych kompetencji hamuje działania w każdym obszarze działalności
naszego Związku. Na początku marca dział szkolenia nie jest przygotowany do
działania na rok 2009. Brak jest koncepcji szkoleniowych i związanych z nimi
planów. Nasz Związek jako jedyny olimpijski związek sportowy nie ma
podpisanych umów z MSiT!!!. Ta sytuacja bardzo
poważnie blokuje codzienne finansowanie – mówiąc wprost generuje dodatkowe
długi. Podpisanie umowy z resortem sportu to jedno z najważniejszych zadań na
najbliższe dni. Ale nigdy nie jest
tak źle, aby nie mogło być lepiej. Zatem czas na kilka ciepłych informacji.
Jestem pod wrażeniem energii i pasji ludzi, którzy zostali wybrani do
Zarządu. Życzyłbym sobie, aby nasze spotkania zawsze odbywały się w takiej
atmosferze, jak to ostatnie, kiedy wybierano Prezydium. Ustaliliśmy, że
wspólnie działamy na rzecz rozwoju tenisa stołowego. Dlatego cenię sobie
deklarację wszystkich członków Zarządu o tym, iż chcieliby optymalnie pomagać
w pracach naszego Związku. Nie było zatem wyścigu, pozbawionej sensu i
bezwartościowej walki o stanowiska. Była natomiast merytoryczna dyskusja na
temat jak najlepszej jakości pracy Prezydium. Podjęliśmy kilka
pierwszych uchwał: Uchwała nr 1 - O ukonstytuowaniu
się Prezydium Zarządu Uchwała nr 2 – O
przyjęciu informacji o ukonstytuowaniu się Komisji Rewizyjnej Uchwała nr 3 – W
sprawie wyboru Sylwestra Małeckiego na przewodniczącego Wydziału Gier i
Dyscypliny Uchwała nr 4 – W
sprawie rozpoczęcia procedury audytu. Uchwała nr 5 – W
sprawie nie przyjęcia podania o zatrudnienie Jerzego Dachowskiego
w PZTS Uchwała nr 6 – W
sprawie powołania na stanowisko p.o. Dyrektora Biura PZTS od dnia 01.03.2009
r. Uchwała nr 7 - O
przystąpieniu do procedury konkursowej w stosunku do obsadzania kluczowych
stanowisk, zgodnie z Zarządzeniem nr 35 Ministra SiT.
Na koniec pragnę
podkreślić, że stoimy przed niezwykłą szansą. Wiem, że przy właściwym
gospodarowaniu i w dobrym klimacie, możemy zmienić jakościowo obraz tenisa
stołowego. Mimo trudności, braku pieniędzy, nasze dziewczyny zagrały i
wygrały 3:1 w Europejskiej Lidze Narodów we Francji, a juniorki wróciły z
medalem z turnieju, w węgierskiej miejscowości Tata. Codziennie, niezależnie
od pory dnia i nocy, czekam na informacje z terenu. Strona internetowa
naszego Związku jest do Waszej dyspozycji. Będziemy działać przejrzyście,
dążyć do jak najlepszej skuteczności w działaniu. Myślę iż osoby które
poznały mnie bliżej, znają mnie na tyle dobrze, że wiedzą iż nie będzie zgody
na koniunkturalizm, fuszerkę i spiskowanie w kuluarach w stylu „ach ten
Związek, jaki ten Prezes, co to za trener...”. Wiem, że będzie to trudne, ale
nikt też nie mówił że będzie lekko… Będę starał się przekonać Państwo do
wspólnych działań, chociaż zdaję sobie sprawę że nie wszystkim zawsze będzie
„po drodze”. Dajmy sobie szanse. Już w tym tygodniu „nasza droga” prowadzi do
Ostródy. Zapraszam serdecznie. /-/
Andrzej Kawa źródło: Polski
Związek Tenisa Stołowego (mp) |
|
3 marca
2009 roku – godz. 12:14; 23:58 |
|
Dziękuję Panu
Krzysztofowi Piwowarskiemu za opinie pozytywne jak i negatywne dotyczące II
OTK Weteranów , który odbył się w Toruniu. Pozwolę sobie odnieść się do niektórych
z nich. 1. Przepraszam
bardzo uczestników za obfite porcje żywnościowe, które nie pozwoliły wykazać
się przy stole wszystkimi swoimi umiejętnościami. W przyszłości „dla dobra”
zawodników porcje będą o połowę mniejsze. 2. Dobrego grzanego
wina można się napić w Toruniu, tylko trzeba wiedzieć gdzie. Wystarczyło
zapytać. Mam nadzieję, że będzie jeszcze sposobność wypić całą beczkę. 3. Myśleliśmy
wcześniej o problemie nasłonecznienia sali. Pytaliśmy meteorologów o pogodę w
czasie OTK i mieliśmy zapewnienie, że podczas OTK słońca nie będzie. Uszycie
zasłon na okna to koszt około 1500 zł, więc podjęliśmy decyzję, że lepiej
przeznaczyć te pieniądze na nagrody. Niestety słoneczko się pokazało.
Przepraszamy wszystkich za utrudnienia z tym związane. 4. Ilość zawodników
i określony czas na rozegranie wszystkich gier nie pozwolił na wprowadzenie
programu minutowego. Do rozegrania był jeszcze turniej pocieszenia w
okrojonej formie. Przewidując regulaminowy czas na każda grę nie zdążylibyśmy
zakończyć rozgrywek do 22:00. Sędziowie główni liczyli na przyśpieszenie gier
(tak też się stało) i dzięki temu krótko po 22:00 zakończyliśmy zmagania.
Nikt nie przegrał walkowerem z powodu przyśpieszenia czasu rozgrywek w
poszczególnych grupach wiekowych. Rozumiemy, że jest to pewna niedogodność,
jednak przy takiej ilości zawodników na 16 stołach praktycznie niemożliwym
jest wprowadzenie programu minutowego. 5. Również z powodu
braku czasu nie można było wydłużyć przerwy obiadowej. 6. Bardzo
przepraszamy wszystkich za brak minuty ciszy celem uczczenia pamięci o tych ,
którzy odeszli na zawsze. W zeszłym roku jesienią odszedł też w wieku
pięćdziesięciu paru lat nasz kolega z Torunia Adam Marchlewski, wielokrotny
uczestnik zawodów dla Weteranów w Polsce i za granicą. Minuta ciszy była w
programie, jednak w nawale obowiązków zapomnieliśmy o niej. Jeszcze raz w
imieniu organizatorów bardzo za to przepraszam. Mam nadzieję, że Pan Marek
Przybyłowicz bardziej będzie pamiętał z Torunia swój sukces sportowy, niż
złamany palec. Bardo dziękuję wszystkim uczestnikom za tak liczne przybycie
do naszego miasta, przepraszam za wpadki organizacyjne i mam nadzieje do
zobaczenia w Toruniu. Pozdrawiam. Za
organizatorów Janusz
GRAJKOWSKI Komentarz II
Ogólnopolski Turniej Klasyfikacyjny w Toruniu był jedną z najlepiej
zorganizowanych imprez ogólnopolskich dla weteranów (obok Drzonkowa i
Gdańska), w jakich dane mi było uczestniczyć w ostatnich latach. Ale
nigdzie nie było tak wspaniałych nagród i nigdy nie było tak cicho jeśli chodzi
o subiektywne głosy niezadowolenia. Zapamiętam
zawody w Toruniu przede wszystkim z uwagi na bardzo wysoki poziom sportowy i
organizacyjny zawodów, rekordową liczbę uczestników oraz niepowtarzalną
atmosferę toruńskiej Starówki. Osobiście
będę pamiętał również swój sukces sportowy odniesiony pomimo zawinionej
przeze mnie kontuzji. Prosiłbym
władze Polskiego Związku Tenisa Stołowego o lokalizowaniu w Toruniu jak
największej liczby zawodów ogólnopolskich. Sprawdziła się zasada: zawody w
centrum Polski gwarantują wielką liczbę uczestników. Prosiłbym
również o rozważenie możliwości przeniesienia kwietniowego III OTW Weteranów
z Nowej Rudy do Nałęczowa, bo przecież czerwcowe Mistrzostwa Polski Weteranów
odbędą się właśnie w gościnnej Nowej Rudzie.
PS. Po konsultacjach działaczy Lubelskiego OZTS
z działaczami Dolnośląskiego OZTS z uwagi na zaawansowanie przygotowań
(pozyskane środki finansowe, rezerwacja hoteli) utrzymano Nową Rudę jako
miejsce rozegrania kwietniowego III OTK Weteranów. Marek PRZYBYŁOWICZ |
|
2 marca
2009 roku – godz. 22:08 |
|
Ostanie dni lutego
2009 powitały nas w Toruniu na II OTK Weteranów. Jadąc tam, byliśmy pod
wrażeniem liczebności zgłoszeń, ale rzeczywistość okazała się jeszcze bardziej
okazała, wystartowało 272 zawodników i zawodniczek, a mogło być ich więcej,
gdyby nie pech Romka Eskiego i Edzia Dąbrowskiego
(popsuty samochód w trasie), czy też kilkunastu innych. Wzrastająca liczba
uczestników to wynik wyżu demograficznego z lat 50, który teraz licznie wraca
do ukochanego sportu z lat młodości. Niżej podpisany wraz z Markiem
Przybyłowiczem przewidzieli ten trend parę lat temu, i proponowali władzom
polskiego pingponga organizację Międzynarodowych
Mistrzostw Polski Weteranów. Szkoda, że ówcześni decydenci nie podjęli
tematu, dlaczego, nawet nie warto zgadywać. Toruń powitał nas
piękna pogodą, czy to były jedne pozytywne wrażenia z pobytu na tym turnieju. Do pozytywów należy
zaliczyć: 1. Zakwaterowanie w
pobliżu miejsca rozgrywania turnieju, jakość zakwaterowania adekwatna do
ceny, z tym, że hotel uniwersytecki przerósł nasze wyobrażenia, to jest hotel
**** w cenie **, jeżeli czytelniku będziesz kiedyś jechał do Torunia i
szukała zakwaterowania, to ten hotel spełni wszystkie twoje oczekiwania. 2. Wyżywienie, to co
zaproponowała internatowa kuchnia, było doskonałe, za tak małe pieniądze,
otrzymywaliśmy nieprawdopodobnie dużo, dla niektórych skończyło się to
wpadkami przy stole, gdzie z powodu nieprzyzwoitego obżarstwa nie można było się
ruszyć przy stole, wstrzemięźliwi w jedzeniu wygrywali, inni jak ja
przegrywali, mając wypchany brzuch po zjedzeniu dwóch talerzy pomidorowej z
doskonałym makaronem, kotlecika schabowego wielkości talerza, z doskonałą suróweczka z białej kapusty i groszkiem z marchewką,
delikatnym piure ziemniaczanym, było by wielkim grzechem nie zjeść. 3. Toruńska
starówka, pomijam jej piękno architektoniczne, ale w piątkowy i sobotni późny
wieczór miejsce to tętniło życiem, jedyny mankament, brak klasycznej
winiarni, gdzie strudzony zawodnik mógłby ze swymi kibicami zasiąść przy
garncu doskonałego wina. 4. Doskonała obsada
turnieju, byli reprezentanci polski, zawodnicy z 1 lig (gdy nie było ekstra),
naprawdę było dużo doskonałej gry 5. Nikt nie
narzekał, że gra się czopami, radzono sobie z tym wymysłem, straszna sprawa Co możemy zaliczyć
do negatywów: 1. Intensywne
światło słoneczne, które padając przez okna doświetlało tak stoły, że
przechodziła ochota na grę. 2. Organizacja
turnieju, zapomniano o programie minutowy, było by sprawniej, i bez
utyskiwania, a tak o mało nie doszło do kłótni, gdyż w wyniku przyspieszenia
gry w kategorii 50-59 rozpoczęto ją godzinę szybciej niż zapowiadano to rano. 3. Wpadka obiadowa,
brak przerwy pomiędzy posiłkiem a grami turniejowymi, raczej nie sprzyjało
higienicznemu i sportowemu trybu życiu. 4. Dyskwalifikacja
zawodnika z powodu nadużycia, smutna i przykra sprawa. 5. Brak minuty ciszy
za kolegów którzy odeszli na zawsze. Sukcesy: 1. Marek
Przybyłowicz, który w wyniku doznanej kontuzji przeszedł leczenie medyczne,
gdzie był między innymi naświetlany promieniami X, rozegrał turniej swego
życia, przegrał tylko ze zwycięzcą. 2. Wiesio Gospodarczyk potwierdził swoją coraz lepszą
dyspozycyjność, by ostatecznie zająć 3 miejsce. 3. Leszek Pęda wszystkich nas zaskoczył, w eliminacjach nie
przegrał żadnej gry, by w turnieju głównym przegrać tylko z triumfatorem. 4. Artur Zieliński,
jak mówią koledzy przegrał przez 5 meczboli których nie wygrał. 5. Grzegorz Gajek w
finałowej grze, w 5 secie, przy stanie 9:9, nie odebrał pod rząd 8 serwisów,
jednak ten 9 odebrał i wygrał. 6. Teresa
Gregorczyk, nie dała rady Alinie Zborowskiej, mamy nadzieję, że to już nie
będzie się powtarzać. I tak skończył się
II OTK WETERANÓW TORUŃ 2009, było fajnie, przyjacielsko, integracyjnie,
niedrogo, narodziło się parę fajnych inicjatyw o których niedługo
poinformujemy, i aż szkoda, że MOZTS nie ma w swoim kalendarzu Mistrzostw
Mazowsza Weteranów, być może już niedługo takie się odbędą, o czym
poinformujemy na popularnej i być może najlepszej stronie na świecie
dotyczącej mazowieckiego pingponga
www.agamar.pl/ts. Czytelniku,
pingpongisto, gdy już zacząłeś 50 lat, masz szansę być uczestnikiem
najlepszej ligi na świecie, ligi 50+, wystarczy, że zgłosisz drużynę,
szczegóły po wtorkowym komunikacie z Solca. Krzysztof
PIWOWARSKI Uwaga! Prezentowane opinie są prywatnymi
opiniami autora. Zapraszam
wszystkich chętnych do publikowania swoich opinii na bieżące tematy dotyczące
naszej dyscypliny. Marek PRZYBYŁOWICZ |
|
24 lutego
2009 roku – godz. 16:26 |
|
Ordnung muss sein. Ordnung ist das halbe Leben. Nie minęło dwa tygodnie
od wyborów, a na portalach wrze, aż słychać buczenie trutni w ulu, i wszyscy
oni jak słynny Gucio z Pszczółki Mai, brzęczą dla brzęczenia. Każdy chce doradzać
nowym władzom TS, myli im się przy okazji funkcja i rola Prezydium z
zadaniami Zarządu, ale nie wiedza nie boli, przecież to obecny poziom
edukacji w szkołach, a przecież główni wpisywacze,
to młodzież szkolna. Na portalach
ogłoszono skład nowego prezydium, na stronie oficjalnej PZTS, dalej to co
było przed 14 lutym, czyli nic się nie zmieniło. Jeszcze nowy Prezes nie
okrzepł, jeszcze Prezydium nie zasiadło do pracy, a zaroiło się od krytyki do
podpowiedzi. Jeżeli jednak się
zmieniło, to skład osób odpowiedzialnych za bieżącą prace związku faktycznie
jest ciekawy, i inspirujący, zobaczymy za parę miesięcy. W tym natłoku
informacji, jedna jest ciekawa, to powołanie na stanowiska dyrektora Biura
PZTS (nowa funkcja) Adama Dryglaskiego, specjalisty
od piłki nożnej i spikerki stadionowej, specjalista od kolarstwa, dziennikarz
polsatowskich programów sportowych, czy ta osoba ma
budować na bieżąco siłę polskiego tenisa stołowego, czy też jest to
realizacja zobowiązań wyborczych. Portal time-out.pl
wzywa PZTS do zawłaszczenia ruchu amatorskiego na wzór i modłę niemiecką,
tylko czy ruch amatorski potrzebuje PZTS, czy wszystko w Polsce musi mieć ordnung według wzorca za Odry? Ruch amatorski ma się
dobrze, rozwija się poza wszelkimi strukturami, systematycznie rośnie w siłę
i ma głęboko w nosie wszelkich scentralizowanych uzdrawiaczy, oczywiście nie
do końca jest to prawda, gdyż jak każdy sport potrzebuje on rywalizacji,
konfrontacji, i to zapotrzebowanie spełniają kluby sportowe, TKKF, parafie,
stowarzyszenia czegoś tam, i jeszcze każdy kto chce i ma pomysł (niżej
podpisany przez parę lat, wraz z kolegą bez zaplecza, organizował cykl
turniejowy, który zdobył duża popularność, i zainspirował wielu następców). Ruch amatorski
potrzebuje mieć dostęp do przyzwoitych warunków sportowych, i to oni później
jeżdżą na mecze międzynarodowe, to oni próbują robić tłum na Torwarze. Czy go
zagospodarowywać, wtłamszać w określony porządek,
raczej nie, lepiej zaproponować mu warunki do uprawiania sportu (bez
zobowiązań), zaproponować rywalizacje sportową, otwartą, dostępną, przyjazną,
dla tego z rakietką za 15 zł, i dla tego za 800 zł, dla tego z rakietką z
przed 50 lat, i dla tego z najnowszego katalogu. 2 lata temu z
Markiem Przybyłowiczem zaproponowaliśmy organizację w Polsce cyklicznych
Międzynarodowych Mistrzostw Polski Weteranów, jest to najbardziej zyskowna
impreza sportowa w ts, jednak poza zdawkowymi
formułkami PZTS, zamiast podjąć temat, wolał nas od sprawy odsunąć, i dzięki
temu mamy Mistrzostwa Europy Seniorów, tu seniorzy i tam seniorzy. Mam nadzieję, że
nowy prezes PZTS jednak zawiesi na stronie cele polskiego tenisa stołowego, i
z tego realizacji tego celu będziemy go rozliczać, a tak wiezie się jeszcze
na kole pozjazdowym. Krzysztof PIWOWARSKI Uwaga!
Prezentowane opinie są prywatnymi opiniami autora. Zapraszam
wszystkich chętnych do publikowania swoich opinii na bieżące tematy dotyczące
naszej dyscypliny. Marek PRZYBYŁOWICZ |
|
20 lutego 2009 roku – godz. 16:12 |
|
Mija tydzień od WZD PZTS,
mija szok po wyborczy, jedni liczą straty, inni zyski, bo życie to zawsze
suma zysków i strat, a bilans zawsze wychodzi na 0. „Prawdziwa cnota,
krytyk się nie boi” - ten aforyzm pewnego klechy, kieruję do mych anonimowych
adwersarzy, którym nie starcza odwagi na to by wystąpić jawnie przed tablicą,
być może są oni z tych, którzy czują siłę w grupie, a takich zawsze nazywano
bardzo brzydko, więc pominę nazewnictwo, i nie nawiążę konwersacji z
brzydkimi typami, bo lubię piękno, szczególnie te naturalne, a nie poprawione
botoksem, albo dopalaczem. Doszedłem do takiej
granicy, która przyznaje racje tym, którzy twierdzą, że kalesony w zimie to
cudowny element odzieży zimowej dla każdego mężczyzny, i potwierdzam, że
myliłem się prawie 40 lat temu w tej sprawie. Tydzień temu
przeddzień tego słynnego WZD, na 5 piętrze siedziby PKOL, odbyło się
ogłoszenie przez Trybunał Arbitrażowy ds. Sportowy wyroku w sprawie KS ATS
kontra PZTS. Sprawa nie została do końca rozstrzygnięta, gdyż Trybunał
stwierdził, że PZTS nie wyczerpał drogi odwoławczej, a wręcz tej drogi nie
uruchomił, poprzez działanie Prezesa Zarządu, klasyczne zaniechanie, i
nakazał Zarządowi PZTS rozstrzygnięcie tej sprawy. Czekamy tylko na pisemne
uzasadnienie, by wzruszyć sprawę w PZTS. Jednakże, nasza
sprawa spowodował, że Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOL stwierdził
także coś innego, bardzo istotnego dla komunikacji PZTS (nie tylko) z
członkami, lub innymi zainteresowanymi, a sprawa dotyczy: - Trybunał
stwierdził, że strona internetowa PZTS jest oficjalnym biuletynem
informacyjnym związku - Trybunał
stwierdził, że każde pismo PZTS, które nosi znamiona decyzji musi zawierać
pouczenie o trybie odwoławczym. Wygłoszone stwierdzenie Trybunał o obowiązku zamieszczania informacji o trybie odwoławczym od każdej decyzji, jest istotne dla życia wewnątrz związkowego, gdyż spotkałem się po wielokroć z takim opiniami, że KA i KPA, dotyczy tylko jednostek państwowych, oraz samorządowych, jednak co potwierdza wyrok Trybunału, stowarzyszenia publiczne podlegają takim samym obowiązkom jak wspomniane na wstępie jednostki. |